[50] „Powódź” Paweł Fleszar


Pewnej nocy, z okna swojego mieszkania wyskakuje Jakub popełniając samobójstwo. Zostawia po sobie list pożegnalny napisany na odwrocie zdjęcia pięknej dziewczyny. Kim jest ta dziewczyna i czemu Kubą się zabił? Zagadkę tę próbuje rozwikłać Kris- jego stary przyjaciel z dzieciństwa. Czemu wrócił? Czy uda mu się odkryć historię tej śmierci?

-Jurassic Party?
-Tak nazwałam ich imprezę na dwudziestopięciolecie matury.
-No dzięki. Jestem prawie w wieku tych dinozaurów.
-Ale przynajmniej prowadzisz fascynujące życie, a nie kręcisz się w biurze na obrotowym krześle. 

Gdy Kris usłyszał o śmierci przyjaciela z dzieciństwa natychmiast przyjechał do Krakowa.  Bo choć ich kontakt urwał się wiele lat temu, mężczyzna znał Kubę za młodu i podejrzewał że nie jest to zwykłe samobójstwo. Kris jest wojskowym ( różniącym się od innych znanych nam wysportowanych wojaków) bo nie strzela zbyt dobrze, a także zaczyna mieć nadwagę. Mimo to, próbuje rozwiązać swoje małe śledztwo i dowiedzieć się prawdy. Czterdziestolatek po raz pierwszy wchodzi w rolę detektywa i nie potrafi zdobyć zbyt wielu informacji, a sprzęty elektroniczne to dla niego czarna magia. Wtedy z pomocą przychodzą mu... zbuntowane dzieciaki. Początkowo Kris poznaje Marikę- która zdobywa sporo potrzebnych informacji, zyskując tym sympatię naszego bohatera. Gdy jednak przychodzi do zadań związanych z elektroniką, poznajemy znajomego Mariki - Kamila. W trójkę zaczynają zbierać informacje potrzebne do rozwiązania zagadki.

Książkę czyta się szybko, a akcja pojawia się już na początku i towarzyszy nam aż do końca książki. Tutaj cały czas coś się dzieje i nie ma chwili przerwy. Dla mnie pierwsze dwa rozdziały były ciężkie do przebrnięcia. Bo akcja w nich zawarta była ważna, ciekawa, a ja nie wiedziałam o kim i kiedy czytam. Jednak im dalej tym lepiej. Nasza trójka głównych bohaterów jest charakterystyczna i bez problemu można ich polubić, poznać tok ich rozumowania, chociaż żadne z nich mnie nie urzekło w 100%. Zostali dobrze wykreowani, ale brakowało opisów ich relacji, emocji. Autor rezygnuje z przemyśleń bohaterów, opisów na rzecz szybkiej akcji. Co trzeba przyznać bardzo dobrze mu wychodzi.

Ta historia to ciągle zaskoczenie. Autor przygotował wiele niespodzianek i serwuje je w najmniej oczekiwanych momentach. Sama również dałam wyprowadzić się "w maliny" czytając. Świetnym zabiegiem w tej historii jest drukowanie kart z kalendarza i z stron internetowych, które niby początkowo się wykluczają, potem naprowadzają nas na dalsze losy śledztwa. Akcja książki dzieje się na przełomie kilku dni, a te wydruki rozpoczynają rozdziały.

Wracając do tych nieszczęsnych opisów. Sama jestem osobą która takowe przeskakuje jeśli bardzo mi się ciągną. W pozycjach Pawła Fleszara tego nie znajdziecie, a wydawało mi się momentami, że trochę opisów brakuje, przez co książka mogła by być troszkę dłuższa. Niby wszystko w niej było, każdy temat dobrze ugryziony... ale brakowało mi tam przede wszystkim rozpisania gdy działa się akcja, bo to było tylko takie szybkie, nagłe, a zaraz  po tych scenach nie było śladu.  Za to bardzo podobała mi się scena z łodzią.

Ale, ale! Mam wrażenie, że tylko tu narzekam, a w tej historii nie było piłki nożnej! Jest to druga książka tego autora którą czytam (Recenzja pierwszej książki: Wyśniona jedenastka) i tą historię czytało mi się zdecydowanie przyjemniej. Autor skupił się na intrydze, na kreowaniu postaci. Futbol nadal jest tu obecny, ale w małych ilościach co nie rozprasza naszej uwagi gdy staramy się znaleźć złoczyńcę. Styl autora jest przyjemny, czyta się szybko, płynnie. W książce znajdziemy tez sporo humoru, który wywołuje wiele uśmiechu.

Autor wykazał się też w wątku indiańskim. Jest tu na prawdę dużo informacji, a wszystko świetnie wplecione w fabułę. Znaki które znali tylko starzy przyjaciele z młodości, zabawa w Indian - cudo ❤️

Powódź to historia idealna na jedno zimowe popołudnie. Wciąga, trzyma w napięciu, miejscami trudno zrozumieć narracje, ale postać Mariki wam to wynagrodzi. Ciekawa intryga, tajemnicze samobójstwo oraz indiańskie motywy to coś co zadowoli każdego początkującego w kryminale, ciekawego Krakowa albo rozwiązania tej zawiłej historii.


★★★★★★★☆☆☆
Ocena: 7/10 | Autor: Paweł Fleszar | Ilość stron: 212 | Data wydania: 24.10.2019 | Gatunek: kryminał, sensacja  | Wydawnictwo: Księży Młyn Dom Wydawniczy


W niedzielę (08.12.2019) możecie spotkać autora na Śląskich Targach Książki na stoisku wydawnictwa Księży Młyn Dom Wydawniczy! Może ktoś z Was się wybiera?

11 komentarzy:

  1. Wydaje się ciekawa... Już po kilku pierwszych zdaniach mnie zainteresowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Również mam w planach przeczytać tę książkę. 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Interesująca. Dużo tych wątków, ale skoro wszystkie łączą się w jedną całość to nie mam nic przeciwko :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To chyba nie mój typ literatury, choć mogłoby być ciekawie :]

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie już sam opis tej książki jest ciekawy. Chętnie ją przeczytam, może mi się spodobać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. "Powódź" to faktyczne ciągłe zaskoczenie i dużo akcji, która nie zwalnia ani na moment. Do tego sporo dobrego humoru i ciekawa fabuła, więc z pewnością warto po nią sięgnąć, by dać się jej porwać. :) Polecamy!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Złodziejka zapisanych stron , Blogger