[63] "Zew nocnego ptaka" Robert Mccammon -PRZEDPREMIEROWO

[63] "Zew nocnego ptaka" Robert Mccammon -PRZEDPREMIEROWO

Czy jesteście gotowi wniknąć do dawnego świata? Przed Wami 900 stron mrocznej historii, pełnej zawiłości, duszności miasteczka, ciągłego deszczu, złych omenów opowieść, w której ludzie zaglądają sobie w okna i ciagle patrzą na ręce. A to wszystko przez … Czarownicę. Czy jesteście gotowi na to starcie?


Jest 1699 rok. Matthew wraz z sędzią jadą do miasteczka- mają tam zbadać sprawę czarownicy, a następnie po zebraniu dowodów zdecydować czy kobieta zawiśnie. 

O kurczę! Jest to książka, po której zupełnie nie wiedziałam czego się spodziewać. A dostałam to co najlepsze. Sama nie bałam się objętości, a klasyfikacji książki. Jest to powieść historyczna, a dopiero następnie fantastyczna i kryminalna. 
I powiem Wam- jako osoba, która nienawidzi książek historycznych bawiłam się świetnie. Wątek miasteczka, intryg, które się łączyły, tutaj za rogiem ktoś się bił, ktoś panikował, 
a jeszcze ktoś inny wyklinał wiedźmę. Do tego dodajmy jeszcze deszcz, wiatr, konie, które ma każdy. Sam klimat tej powieści jest tak cudownie ciężki i mroczny, że ja przepadłam 
i zapomniałam, że to powieść historyczna.

Powieść czyta się szybko, zapomina się o jej grubości- słowo- , a po około 100/130 stronach gdy znamy już klimat i styl pisania autora czyta się jeszcze szybciej! Ja znalazłam minus, który posiada sporo czytanych przeze mnie książek. Opisy były długie i było ich sporo- zdarzyło mi się ominąć po kilka zdań z długiego opisu. Budowało to świetnie świat i całe zaplecze historii, ale dla mnie było za dużo 😅 a jak jesteśmy przy zapleczu świata, postaciach… bohaterowie są genialni. Matthew- mój mistrz. Zaciekły, dba o szczegóły, inteligentny, wie kiedy się odezwać, nie boi się o siebie by zadbać o dobro rozpoczętej sprawy. Jest to idealny detektyw jak na tamten wiek. Inne postacie również bardzo mi się podobały- tutaj każdy jest inny, ma charakterystyczne cechy. Sama wdowa Rachel- 🔥, nasz sędzia? Są to zupełnie odmienne postacie, sama momentami krzywiłam się albo kręciłam z niedowierzaniem głową gdy czytałam niektóre kwestie - 
z którymi się nie zgadzałam. 

Czasami oprócz kręcenia głową nad bohaterami zastanawiałam się nad sposobem rozwikłania zagadki. Trzeba było dużo sprytu, a tamte czasy nie pomagały. Uwielbiam kryminały i wszystkie podkasty 
o mordercach- tam nad sprawą zawsze pracuje cała ekipa ludzi, ci sprawdzają, ci dane, ktoś inny przesłuchuje… a tutaj mamy tylko dwie osoby. I brak jakich kolwiek udogodnień. Niesamowity choć 
i czasami przerażający powrót do poprzednich czasów. 

Cóż mogę powiedzieć na sam koniec? Nie bójcie się grubości. Jeśli kryminał, wiedźmy to wasz konik to warto dać jej szanse. A jak ominiecie kilka zdań to nic się nie stanie, zrozumienie sens powieści. Warto zatopić się w tym dusznym miasteczku pełnym tajemnic… a może i czarownic?

Dziękuje Wydawnictwu Vesper za możliwość współpracy!🤍
[62] "Krew i popiół" Jennifer L. Armentrout

[62] "Krew i popiół" Jennifer L. Armentrout

𝓚𝓻𝓮𝔀 𝓲 𝓹𝓸𝓹𝓲𝓸́ł czyli najgłośniejsza premiera stycznia.

Dawno nie miałam tak mieszanych odczuć po przeczytaniu książki. Poppy to Panna inaczej wybrana. Od jej życia zależą losy królestwa, musi więc przestrzegać wielu surowych reguł. Poznajcie także Hawke’a czyli najprzystojniejszego strażnika pod słońcem. Wiecie czyim osobistym strażnikiem będzie? 😏

Ale po co Poppy tak wielka ochrona i przed kim? Jest to niesamowicie ważne pytanie, na które nie znam odpowiedzi. W książce pojawia się wiele nazw własnych, określeń ludzi, rytuałów, stworów, miejsc, a ja nie wiem o nich zupełnie nic i nie umiem się wgryźć w świat przedstawiony. Czytam, ale tak na prawdę nie wiem o czym czytam. Miałam odczucie, że przed tą książką była jakaś nowelka, której nie czytałam.

Akcja, akcja… dzieje. Tutaj na prawdę dużo się dzieje, poznajemy nowe części zamku, historie, wszędzie rozgrywają się potyczki, intrygi, kłamstwa… chyba, że Poppy zaczyna myśleć. Ja wiem *brzmi strasznie* ale dziewczyna prowadzi długie monologi, które nie wnoszą zazwyczaj nic. Zwłaszcza gdy przychodzi plot twist- było przewidywalnie, słowo, ale dziewczyna nie wie nic. Zawsze można zaskoczyć się wraz z nią.

Krew i popiół to historia, w której pojawiło się kilka ważnych zdań i miałam autentyczny wzrusz jak je przeczytałam, ale z drugiej strony pojawiały się tak ahh nielogiczne wypowiedzi, że łapałam się za głowę. Jest to książka o gorącej zmienności w towarzystwie, na pewno. Nie raz zaśmiałam się także czytając - Hawke jest świetnym bohaterem. Autorka w książka porusza ważne tematy, uwielbiam wydawnictwo za dosadne oznaczenie 16+ - nie chodzi tutaj tylko o sceny miłosne, ale przemoc fizyczną jawną i psychiczną.

Ale mimo wszystko czy nazwałabym ją najlepszą książką? Nie. Brakuje mi logiki w wypowiedziach i w zbudowaniu świata, miałam za mało informacji. W tej powieści autorka postawiła na akcje, romans. To widać i bardzo dobrze jej to wyszło. Sama przy czytaniu miałam zgrzyty, gdy powinnam coś wiedzieć, a ja dopiero na końcowych stronach dowiaduje się co to znaczy. Brakowało mi chociaż ułamka informacji.est to dobra książka dla osób, które nie będą od niej wymagać samych superlatywów opisanych na insta. Historia przepełniona potworami i walką, którą uwielbiam i bardzo mi się podobały. Bardzo szybko się ją czyta, jest idealna na raz czy może dwa 🤍🤍 czekam do czerwca na drugi tom, jestem ciekawy jak zakończy się los Wybranej ❤️

Książkę możecie kupić tutaj: <klik>

[61] "Lore" Alexandra Bracken - taka dobra jak piszą?

Książka, która jest promowana jako najlepsza książka fantastyczna zeszłego roku. Czy na pewno taka jest? 

Nowy York, mityczni bogowie oraz walka o ich moce. Co siedem lat bogowie są na ziemi na siedem dni- w tym czasie są śmiertelni. Trwa Agon. Wszyscy walczą ze sobą by zabrać jak najwiecej mocy innym. Lore chciała uciec od tego świata, być zwykłym człowiekiem. Problemem jest jednak Atena, która pojawia się w drzwiach dziewczyny z wielką krwawiącą raną podczas pierwszego wieczoru Agonu. 

Zacznijmy od samego początku, a na początku był pomysł. Mimo, że w świecie filmowym, a także literatury ciagle wykorzystywane są wątki, albo całe postacie z różnych mitologii- Alexandra wpadła na oryginalny pomysł, który jest genialny i nie można jej tego odmówić. Sama książka dzięki niemu uzyskała także ogromny rozgłos i tytuł bestselera. Jednak jak dla mnie do bestselera jej wiele brakuje. 

Pierwsza część tej książki - do 169 strony jest totalnie przewidywalna. Jezeli kiedykolwiek czytaliście percy'ego jackson'a albo mawialiście jakiekolwiek mity na lekcjach- niczego nowego się nie dowiecie. Nie chodzi mi oto by stworzyć własną mitologię (broń boże), ale są to najbardziej schematyczne strony w książce. tutaj przewidzicie wszystko- na prawde. co się stanie za stronę, za kilka zdań albo za trzy. Przynaznam szczerze, że gdyby nie fakt, że dostałam tę książkę od wydawnictwa- odpuściłabym wtedy lekturę. Fabuła jest prosta, toczy się bo musi, bohaterzy po prostu są. Brakowało mi dobrze poprowadzonej akcji. W tej książce bardzo dużo się dzieje- sam agon, umieszczenie bogów w ludzkich ciałach by w Nowym Yorku by walczyli na śmierć z innymi bogami tylko po to by zabrać im moc- a to wszystko w 7 dni. To sprawia, że akcja powinna cały czas gnać przed siebie. I gna. Tylko nielogicznie, prosto, albo czasami wręcz bohaterka zachowuje się irracjonalnie. Dla mnie te 169 stron to była istna katorga, ja przepraszam wszystkich fanów tej książki, ale te początkowe strony są strasznie trudne do przebrnięcia. 

Nie fabuła to może bohaterowie? Poznajcie więc Lore- porywczą, silną dziewczynę, która od zawsze marzyła o walce na Agonie- jednak po śmierci swoich rodziców zmienia zdanie i chce całkowicie odejść od boskiego świata. W świecie śmiertelników ma przyjaciół, pracę. Jej współlokatorem jest Miles- przesłodka postać, która zdobywa serca wszystkich osób. Pełna wigoru, uśmiechnięta. Miles jest kumplem o jakim każdy marzy. Kim są pozostałe postacie? Na pierwszych stronach poznajemy Atenę- jedną z pierwszych bogiń, dzieci Zeusa, walczącą jeszcze w Agonie. Mocna postać, o konkretnych celach. Jest również jedną z najstarszych osób tam walczących- i wykorzystuje to bardzo często jako argument do wszystkiego. Poznajemy tutaj także innych bogów, ale nie będę Wam tutaj spoilerować kogo poznacie.
Wiemy, że do 169 jest schematyczna tragedia. Co się dzieje dalej? dalej jest lepiej. Fabuła zaczyna przyśpieszać, wykorzystujemy cechy postaci, ale wspaniałe jest to, że fabuła rozwija się w logiczny sposób czego wcześniej brakowało. Poznajemy dalej także inne postacie, które pchają nam tutaj trochę świeżości- co ciekawe wątki poboczne tych postaci są momentami ciekawsze niż cała fabuła. Postacie się rozwijają, ale z drugiej strony widzimy zmęczenie w ich zachowaniu- akcja całej książki rozgrywa się w 8 dni. Dzieją się także dwa zwroty akcji- ale to takie- takie..., że wbijają mocno w fotel. Ja jechałam akurat pociągiem i jak przeczytałam trzasnęłam książką hahah. Im dalej tym książka jest lepsza. 

Gdyby była taka od 50 strony faktycznie była by to jedna z najlepszych w 2021. Jednak tragiczny wstęp na 169 stron to dla mnie za dużo na książkę, która ma ponad 300 stron. Jeżeli jednak przetrwacie te strony, to przed Wami wartka akcja, dużo poczucia humoru, charakterystyczne postacie, akcja, śmierć, akcja  i poznawanie Nowego Yorku. Teren przestawiony w historii jest świetny. Ja zostałam całkowicie przeniesiona w tamten świat. Przegenialny pomysl na fabułę, dla mnie mógłby być lepiej dopracowany, końcówka również nie by żadnym zaskoczeniem. Przy tej pozycji sami musicie zadecydować czy to książka dla Was. Jeśli czytacie fantasy, lubicie mitologię- jest to pozycja, ktore was zainteresować. Tylko nie możecie wierzyć bookstagramowi, że to najlepsza top of the top.
Macie w planach Lore?


"Alicja" i "Czerwona Królowa" Christina Henry  - BEZ SPOILERÓW

"Alicja" i "Czerwona Królowa" Christina Henry - BEZ SPOILERÓW

Od dziecka uwielbiam mroczne, brutalne historie, a kryminalny podcast w trakcie dnia to obowiązek. Więc gdy na bookstagramie pojawił się boom na Alicję, wiedziałam, że muszę ją kiedyś przeczytać. Jakie mam wrażenia po przeczytaniu?


Alicja 


🪓Alicję poznajemy w szpitalu psychiatrycznym, gdzie chroni ją przed szaleństwem codzienna rozmowa z „więźniem” z celi obok- Topornikiem. Widzimy ich relacje, dwójki osób, które przez 10 lat rozmawiają ze sobą przez małą dziurę w ścianie. Obydwoje mają jeden cel i marzenie, chcą w końcu wydostać się z tego przeklętego budynku. Co dalej? Powstrzymać Dżaberłaka i zrobić wszystko by nie dać się zabić.

🪓Alicja to postać, która przez całą książkę odkrywa siebie-obecną, której zmieniają się priorytety podczas odkrywania świata, a także przeszłą Alicję, próbując przypomnieć sobie co się działo za nim trafiła do szpitala. Czytając książkę wraz z Alicją poznajemy świat kawałek po kawałku, odbiór miasta, jego zmiany, a także tego jak ludzie są podzieleni. Mimo, że Alicja chce się odnaleźć, chce mieć swoje miejsce, w ktorym będzie bezpieczna, a zarazem porywczość troszkę mi nie pasowały. Ja wiem, że dziewczyna jest chora, że przez 10 lat był zamknięta w szpitalu psychiatrycznym- jednak nie pasowała mi ciągła zmienność postaci. Podróżuje wraz z Topornikiem, którego mimo, że zna od lat, to jednak po wyjściu z celi poznaje praktycznie na nowo. Teraz widzimy coś więcej niż tylko jego oko lub kawałek ucha. Mimo to przez lata połączyła ich niesamowita relacja- tylko dzięki tym rozmową przez małą dziurę w ścianie żadne z nich nie zwariowało- No nie tak zupełnie- i stworzyli niesamowite zaufanie do siebie.
🪓Alicja to retelling, jak ma się do oryginału? Znajdziemy tu magiczny uśmiech, białe uszy, przebiegłe postacie, magiczne mikstury, walkę z czasem na śmierć i życie, a do tego próbę zaufania. W końcu kto by wypił jakąś magiczną miksturę i uwierzył, że w tym czasie urośnie?
Akcja w książce pędzi łeb na szyję lub się toczy. Cały czas mamy utrzymany mroczny, przytłaczający klimat biedoty, śmierci i niebezpieczeństwa na każdym kroku, ale w tym samym czasie nic się nie dzieje. Sama jestem nieusatysfakcjonowana zakończeniem, akcja około 100 ostatnich stron ciagle pędziła, było mnóstwo zwrotów akcji ( a jeden w połowie 🤯🤯 ) a zakończenie było dla mnie takie… meh. Mimo to, Alicja jest świetną powieścią, w której znajdziecie krew, mocne brutalne postacie, które skupione na swoim celu po prostu działają.

Powieść, w której znajdziecie dużo opisów świata, tutaj brutalność nie polega tylko na trzymaniu noża. Tutaj brutalność łączy się od podstaw społeczeństwa, biedoty, ciągłych napadów, zabójstw, gwałtów. Książka dotyka wielu ciężkich tematów. Mimo to, jeżeli Lubicie Alicję w krainie czarów i mroczne klimaty, to jest to książka warta przeczytania 🪓🤍

★★★★★★★★☆☆



Czerwona Królowa

Akcja drugiego tomu rozpoczyna się w momencie gdzie pierwszy się kończy, książka ma idealne przejście. Hmm ale co mogą robić w drugim tomie Alicja i Topornik gdy pierwsza część skończyła się takim finałem? A No całkiem dużo. Alicja i Topornik wyruszają w kolejną podróż, tym razem teren poza miastem miał być być bujny, zielony… niestety znajdują spalone pola. Gotowi na kolejne przygody Alicji?

W tej części poznajemy wiele nowych postaci, które od samego początku zmieniają nam tor fabuły, ale nie klimat. Ten nadal jest krwawy, oj leje się tu krew hektolitrami, całość jest brutalna. W tej części autorka ma więcej szalonych pomysłów, które nie raz Was zaskoczą, ale brakowało mi tu grozy. Jest krew, przemoc, ale zero strachu, dreszczu.
Przez przygody Alicji i Topornika się płynie, ja przeczytałam książkę na dwa razy- nie polubiliśmy się z jednym rozdziałem, gdzie akcja według mnie powinna być dużo szybsza, a tu jednak … nie działo sie nic. Jednak Alicja na każdym kroku nas zaskakuje. Czytelnik oprócz rozpoznania nowych postaci, które cały czas się mieszają- trzeba czytać skupionym! - mierzy się z myślami Alicji, która w tej części mierzy się z kolejnymi wyborami i problemami. W tej części bardzo zaskoczyła mnie postać Topornika- bardzo dobrze czytało się jego losy i zmienność.

W tej historii wiele scen i momentów, jest uzasadnionych chorobami psychicznymi postaci ze względu na ich długi pobyt w szpitalu. Co mi się osobiście bardzo nie podobało. Mimo, że przez przygody lecieliśmy łeb na szyje, tak ich dialogi i zachowania były nienaturalne albo oderwane od rzeczywistości straszną głupotą. Brakowało mi pojedynczych nawiązań nawet do pobytu w szpitalu, tutaj wszystko dopowiedzieć musi sobie czytelnik. 

Książkę czytało się bardzo szybko i przyjemnie, jeśli czytaliście Alicję i Wam się podobało- śmiało czytajcie, obie historie są na takim samym poziomie grozy z innymi pomysłami w środku. Wiem, że ma być wydana jeszcze ostatnia część tej trylogii w Polsce, sama jedna jestem ciekawa innych reteelingów autorki- Piotrusia Pana albo Małej Syrenki. 

★★★★★☆☆☆☆☆
[60] "Poradnik dla dżentelmena o występku i cnocie" Mackenzi Lee

[60] "Poradnik dla dżentelmena o występku i cnocie" Mackenzi Lee





XVIII wiek, Henry Montague ma niedługo zostać lordem, przejąć majątek oraz stać się odpowiedzialnym mężczyzną. Niestety nic nie idzie zgodnie z planem. Monty to chłopak pełen werwy, zależy mu na swobodzie, całe wieczory i noce spędza na hulankach, piciu. Jego jedynym problemem jest myślenie z kim spędzi noc oraz to jak pocałować swojego najlepszego przyjaciela. Ojcu się to nie podoba i daje Monty'emu ostatnią szansę na stanie się dżentelmenem- chłopak wyjeżdża na roczny grand tour, podczas którego ma nadrobić zaległości związane z sztuką oraz kulturą. Tylko... Nie wszystko idzie tak jak powinno..

Henry - dla znajomych Monty- podczas rocznej wycieczki postanawia korzystać z ostatnich chwil swojej młodości. Chłopak żyje chwilą, nie zastanawia się nad polityką czy nad tym, co powinien powiedzieć podczas rozmowy z innymi, wykorzystując etykietę. Jest pewny siebie, zaborczy, ciągle roześmiany, a co najważniejsze- sarkastyczny. Nie wiem czy wy tez tak macie, ale jeśli bohater umie używać sarkazmu, to ode mnie od razu otrzymuje +10 punktów na starcie. Bohater w tę wielką roczną podróż wyrusza z najlepszym przyjacielem Percy'm oraz siostrą Felicity. Każda z tych postaci jest inna, a zarazem fascynująca na swój niepowtarzalny sposób. I w ten sposób, mieszając ze sobą trzy różne charaktery dostajemy idealną mieszankę, z którą nie będziemy się nudzić. 

Poradnik dla dżentelmena o występku i cnocie to historia pełna zwrotów akcji, podróży, różnych wątków, odkrywania różnych kultur, a co najważniejsze- siebie samego. Grand tour to podróż po kilku państwach, a co za tym idzie- mamy tutaj wiele okazji do odkrywania świata i granic innych. 
Powiem Wam szczerze, że ja na początku bałam się tej historii. Nie samego wątku lgbt czy akcji, ale samego przeniesienia tego w XVIII wiek. Dodatkowo, na początku. nie mogłam się wczuć się w tą historię. Dużo się działo, ale jakoś nie przeżywałam tej historii, nawet pisałam o tym na instagramie. Strasznie męczyłam pierwsze 130 stron. I dopiero później coś "klikło", a wtedy dalsza lektura tej książki była dla mnie przyjemnością. Od samego początku postacie przekomarzają się ze sobą, a więc dialogi nie zanudzą Was na śmierć. Przez wybuchowość i pomysłowość Monty'ego grupa cały czas wpada w kłopoty, które przeradzają się w kolejne- często większe i gorsze problemy. 
Z każdą stroną coraz bardziej podobali się bohaterowie książki. Felicity od samego początku była sprytna i dążyła do tego, by móc uczyć się medycyny- która była dosyć nietypowym hobby dla dziewcząt jak na tamte czasy. Mimo niedogodności losu, Felicity nie ustępowała i nie raz pomysłowością zdobywała wiedzę, którą wykorzystywała podczas podróży. Jest to bardzo dobra kobieca postać. Pewna siebie, nie przejmowała się opiniami innych, po prostu szła po swoje. Wiedziała czego chce i dążyła do tego.  Wydaje mi się, że drugi tom ma być skupiony właśnie na Felicity i powiem Wam- jestem go bardzo ciekawa.  

Autorka z niezwykłą łatwością zawiera w tej historii wiele ważnych wątków. Mamy tutaj problem nacji, a także choroby, którą w tamtych czasach bardzo szykanowano. Są to aspekty bardzo ważne, ajeśli ktoś ma problemy z łączeniem faktów lub z historią- ma szansę dowiedzieć się nowych rzeczy w proty i przyjemny sposób. 

Nie chciałabym mocniej opisywać tej książki ponieważ wtedy zdradzę Wam za dużo. Jest to historia, w której nasi bohaterowie są w ciągłej podróży, poznajemy wiele nowych miejsc, przez co na prawdę tu nie ma miejsca na nudę. Postacie zmieniają się na "naszych oczach", podczas całej podróży każde z nich przechodzi małą przemianę, która jest naturalna i bardzo przyjemna dla oka. Jest to historia, którą warto poznać dla postaci, zmiany ich charakterów, sposobu myślenia. Tutaj każdy znajdzie coś dla siebie, jest to historia idealna dla młodzieży i dla dorosłych. Więcej książek dla młodzieży znajdziecie na stronie księgarni internetowej taniaksiazka.pl Ja bardzo polecam. 



★★★★★★★★☆☆

Ocena: 8/10 | Autor: Mackenzi Lee | Ilość stron: 448 | Data wydania: 24.02.2020 | Gatunek: literatura młodzieżowa | Wydawnictwo: Young
Copyright © 2014 Złodziejka zapisanych stron , Blogger