Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryminał. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryminał. Pokaż wszystkie posty
"Kos" Anastazja Drabot

"Kos" Anastazja Drabot




Q: wiecie co oznacza śpiew kosa?


Powiem Wam, że kosy mają pod górkę życiu- przez ciężkie warunki pogodowe w lato i w zimę wiele z nich umiera, a śpiewem ogłaszają swoje terytorium czy granice. Czy policjant Kosowski w śledztwie również będzie miał pod górkę?

Przyjęcie, na którym denat wyskakuje przez okno. A może… wypada? Jest to jedna z tych historii, gdzie nie warto znać wielu szczegółów przed czytaniem. Po warszawskich ulicach wraz z Kosowskim będziemy odkrywać tajemnicę krok po kroku, łącząc kropki, albo tracąc trop przy bohaterach.

Bardzo podoba mi się jak autorka bawi się tą historią. Powoli, nieśpiesznie rzuca nam małe kawałki informacji, wzbudzając podejrzliwość by za chwilę przeskoczyć na inny wątek w książce. Kos to mieszanka kryminału z obczajem, znajdziecie tu wiele smaczków, różnych postaci i problemów różnych kategorii. Uwielbiam gdy postacie są dobrze zbudowane i ja na prawdę mogę nie lubić jakiejś postaci, a ona przy tym jest dopracowana pod każdym względem, a nie rzucone są na wiatr tylko słowa “każdy jej nie lubił”.

A dlaczego Kos się wyróżnia wśród innych kryminałów? Średniej grubości książka, która wciąga nas w swój świat od pierwszych stron i gra na emocjach przez cały czas. Emocje, ludzie, intryga, wszystkie te elementy łączą się, a jeśli czytelnik będzie chciał się bawić w detektywa - sama uwielbiam- to jestem ciekawa czy uda Wam się rozwiązać zagadkę Warszawskiego bogacza.
Kos to historia pełna mroku i bólu- w małych dawkach, w każdym napotkanym człowieku. Mam wrażenie, że tutaj mroku nie doznał tylko denat, bo on straszył nas przez chwilę, ale to reszta postaci musi mierzyć się z mrokiem, bólem, tajemnicami, uzależnieniami.

Polecam wszystkim fanom kryminałów- ten debiut wciąga i przekona Was oryginalnym podejściem i ilustracjami autorki 🤎🦅

Współpraca barterowa z @wydawnictwomuza | 4,5/5 ⭐️
"Piąty kier" Dan Simmons

"Piąty kier" Dan Simmons




Q: macie ulubiony symbol podczas gry w karty?


Piąty kier to książka pełna intryg, plot twistów, humoru, dusznej atmosfery, cienia dreszczyku i wiktoriańskich ulic.
Naszymi bohaterami są: Henry James, który chce popełnić samobójstwo oraz Sherlock Holmes. Spotykają się w Paryżu gdzie zaczyna się ich wspólna przygoda, pełna przeszkód.

Mam problem z tą historią. Dzieje się w niej dużo, ma wiele składowych, które kocham- napięta atmosfera i wiktoriańskie stroje, które przenosiły mnie do zupełnie obcego świata, ale nudziłam się. Były momenty, gdy akcja pędziła przed siebie, a były momenty gdy myślałam, że zaraz będę miała zastój czytelniczy.

Jest to moje pierwsze podejście do autora- podoba mi się to co pisze, klimat.. - nie można zarzuć autorowi, że się nie wyróżnia, jest to zupełnie coś innego niż czytałam do tej pory. Tylko tu jest za dużo opisów, które mało wnoszą. Można by lekko uszczuplić tę powieść według mnie.
Gra słówek, anegdot - super. Ojejku, jaki tu jest research!! Jak wiemy ja nie czytam za dużo książek historycznych, a tutaj tło historyczne było naturalne i chciałam wiedzieć co się zaraz wydarzy. Piękne żywe obrazy, które miałam w głowie, ciekawostki tutaj nic nie można zarzucić autorowi. 

Najgorszy problem mam właśnie z tymi opisami, zwłaszcza, że książkę czytałam 3 tygodnie- czasem nie pamiętałam już szczegółów z początku książki więc nie rozwiązałam jakieś poszlaki. Jestem też ciekawa ile będę pamiętać z tej historii za jakiś czas. Myślę, że chętniej wrócę do niej by podczytywać fragmenty niż by zrobić cały reread.

Wspomnijmy jeszcze o wydaniu- ta okładka tak mi sie podoba 😍 oprócz tego jest to wielka cegiełka- ponad 600 stron książki o większym formacie niż standardowe. Mam w planach jeszcze inne książki autora- tylko tym razem w formie ebooka, bo trzymając tą książkę czułam jej ciężar 😅😂
[63] "Zew nocnego ptaka" Robert Mccammon -PRZEDPREMIEROWO

[63] "Zew nocnego ptaka" Robert Mccammon -PRZEDPREMIEROWO

Czy jesteście gotowi wniknąć do dawnego świata? Przed Wami 900 stron mrocznej historii, pełnej zawiłości, duszności miasteczka, ciągłego deszczu, złych omenów opowieść, w której ludzie zaglądają sobie w okna i ciagle patrzą na ręce. A to wszystko przez … Czarownicę. Czy jesteście gotowi na to starcie?


Jest 1699 rok. Matthew wraz z sędzią jadą do miasteczka- mają tam zbadać sprawę czarownicy, a następnie po zebraniu dowodów zdecydować czy kobieta zawiśnie. 

O kurczę! Jest to książka, po której zupełnie nie wiedziałam czego się spodziewać. A dostałam to co najlepsze. Sama nie bałam się objętości, a klasyfikacji książki. Jest to powieść historyczna, a dopiero następnie fantastyczna i kryminalna. 
I powiem Wam- jako osoba, która nienawidzi książek historycznych bawiłam się świetnie. Wątek miasteczka, intryg, które się łączyły, tutaj za rogiem ktoś się bił, ktoś panikował, 
a jeszcze ktoś inny wyklinał wiedźmę. Do tego dodajmy jeszcze deszcz, wiatr, konie, które ma każdy. Sam klimat tej powieści jest tak cudownie ciężki i mroczny, że ja przepadłam 
i zapomniałam, że to powieść historyczna.

Powieść czyta się szybko, zapomina się o jej grubości- słowo- , a po około 100/130 stronach gdy znamy już klimat i styl pisania autora czyta się jeszcze szybciej! Ja znalazłam minus, który posiada sporo czytanych przeze mnie książek. Opisy były długie i było ich sporo- zdarzyło mi się ominąć po kilka zdań z długiego opisu. Budowało to świetnie świat i całe zaplecze historii, ale dla mnie było za dużo 😅 a jak jesteśmy przy zapleczu świata, postaciach… bohaterowie są genialni. Matthew- mój mistrz. Zaciekły, dba o szczegóły, inteligentny, wie kiedy się odezwać, nie boi się o siebie by zadbać o dobro rozpoczętej sprawy. Jest to idealny detektyw jak na tamten wiek. Inne postacie również bardzo mi się podobały- tutaj każdy jest inny, ma charakterystyczne cechy. Sama wdowa Rachel- 🔥, nasz sędzia? Są to zupełnie odmienne postacie, sama momentami krzywiłam się albo kręciłam z niedowierzaniem głową gdy czytałam niektóre kwestie - 
z którymi się nie zgadzałam. 

Czasami oprócz kręcenia głową nad bohaterami zastanawiałam się nad sposobem rozwikłania zagadki. Trzeba było dużo sprytu, a tamte czasy nie pomagały. Uwielbiam kryminały i wszystkie podkasty 
o mordercach- tam nad sprawą zawsze pracuje cała ekipa ludzi, ci sprawdzają, ci dane, ktoś inny przesłuchuje… a tutaj mamy tylko dwie osoby. I brak jakich kolwiek udogodnień. Niesamowity choć 
i czasami przerażający powrót do poprzednich czasów. 

Cóż mogę powiedzieć na sam koniec? Nie bójcie się grubości. Jeśli kryminał, wiedźmy to wasz konik to warto dać jej szanse. A jak ominiecie kilka zdań to nic się nie stanie, zrozumienie sens powieści. Warto zatopić się w tym dusznym miasteczku pełnym tajemnic… a może i czarownic?

Dziękuje Wydawnictwu Vesper za możliwość współpracy!🤍
"Alicja" i "Czerwona Królowa" Christina Henry  - BEZ SPOILERÓW

"Alicja" i "Czerwona Królowa" Christina Henry - BEZ SPOILERÓW

Od dziecka uwielbiam mroczne, brutalne historie, a kryminalny podcast w trakcie dnia to obowiązek. Więc gdy na bookstagramie pojawił się boom na Alicję, wiedziałam, że muszę ją kiedyś przeczytać. Jakie mam wrażenia po przeczytaniu?


Alicja 


🪓Alicję poznajemy w szpitalu psychiatrycznym, gdzie chroni ją przed szaleństwem codzienna rozmowa z „więźniem” z celi obok- Topornikiem. Widzimy ich relacje, dwójki osób, które przez 10 lat rozmawiają ze sobą przez małą dziurę w ścianie. Obydwoje mają jeden cel i marzenie, chcą w końcu wydostać się z tego przeklętego budynku. Co dalej? Powstrzymać Dżaberłaka i zrobić wszystko by nie dać się zabić.

🪓Alicja to postać, która przez całą książkę odkrywa siebie-obecną, której zmieniają się priorytety podczas odkrywania świata, a także przeszłą Alicję, próbując przypomnieć sobie co się działo za nim trafiła do szpitala. Czytając książkę wraz z Alicją poznajemy świat kawałek po kawałku, odbiór miasta, jego zmiany, a także tego jak ludzie są podzieleni. Mimo, że Alicja chce się odnaleźć, chce mieć swoje miejsce, w ktorym będzie bezpieczna, a zarazem porywczość troszkę mi nie pasowały. Ja wiem, że dziewczyna jest chora, że przez 10 lat był zamknięta w szpitalu psychiatrycznym- jednak nie pasowała mi ciągła zmienność postaci. Podróżuje wraz z Topornikiem, którego mimo, że zna od lat, to jednak po wyjściu z celi poznaje praktycznie na nowo. Teraz widzimy coś więcej niż tylko jego oko lub kawałek ucha. Mimo to przez lata połączyła ich niesamowita relacja- tylko dzięki tym rozmową przez małą dziurę w ścianie żadne z nich nie zwariowało- No nie tak zupełnie- i stworzyli niesamowite zaufanie do siebie.
🪓Alicja to retelling, jak ma się do oryginału? Znajdziemy tu magiczny uśmiech, białe uszy, przebiegłe postacie, magiczne mikstury, walkę z czasem na śmierć i życie, a do tego próbę zaufania. W końcu kto by wypił jakąś magiczną miksturę i uwierzył, że w tym czasie urośnie?
Akcja w książce pędzi łeb na szyję lub się toczy. Cały czas mamy utrzymany mroczny, przytłaczający klimat biedoty, śmierci i niebezpieczeństwa na każdym kroku, ale w tym samym czasie nic się nie dzieje. Sama jestem nieusatysfakcjonowana zakończeniem, akcja około 100 ostatnich stron ciagle pędziła, było mnóstwo zwrotów akcji ( a jeden w połowie 🤯🤯 ) a zakończenie było dla mnie takie… meh. Mimo to, Alicja jest świetną powieścią, w której znajdziecie krew, mocne brutalne postacie, które skupione na swoim celu po prostu działają.

Powieść, w której znajdziecie dużo opisów świata, tutaj brutalność nie polega tylko na trzymaniu noża. Tutaj brutalność łączy się od podstaw społeczeństwa, biedoty, ciągłych napadów, zabójstw, gwałtów. Książka dotyka wielu ciężkich tematów. Mimo to, jeżeli Lubicie Alicję w krainie czarów i mroczne klimaty, to jest to książka warta przeczytania 🪓🤍

★★★★★★★★☆☆



Czerwona Królowa

Akcja drugiego tomu rozpoczyna się w momencie gdzie pierwszy się kończy, książka ma idealne przejście. Hmm ale co mogą robić w drugim tomie Alicja i Topornik gdy pierwsza część skończyła się takim finałem? A No całkiem dużo. Alicja i Topornik wyruszają w kolejną podróż, tym razem teren poza miastem miał być być bujny, zielony… niestety znajdują spalone pola. Gotowi na kolejne przygody Alicji?

W tej części poznajemy wiele nowych postaci, które od samego początku zmieniają nam tor fabuły, ale nie klimat. Ten nadal jest krwawy, oj leje się tu krew hektolitrami, całość jest brutalna. W tej części autorka ma więcej szalonych pomysłów, które nie raz Was zaskoczą, ale brakowało mi tu grozy. Jest krew, przemoc, ale zero strachu, dreszczu.
Przez przygody Alicji i Topornika się płynie, ja przeczytałam książkę na dwa razy- nie polubiliśmy się z jednym rozdziałem, gdzie akcja według mnie powinna być dużo szybsza, a tu jednak … nie działo sie nic. Jednak Alicja na każdym kroku nas zaskakuje. Czytelnik oprócz rozpoznania nowych postaci, które cały czas się mieszają- trzeba czytać skupionym! - mierzy się z myślami Alicji, która w tej części mierzy się z kolejnymi wyborami i problemami. W tej części bardzo zaskoczyła mnie postać Topornika- bardzo dobrze czytało się jego losy i zmienność.

W tej historii wiele scen i momentów, jest uzasadnionych chorobami psychicznymi postaci ze względu na ich długi pobyt w szpitalu. Co mi się osobiście bardzo nie podobało. Mimo, że przez przygody lecieliśmy łeb na szyje, tak ich dialogi i zachowania były nienaturalne albo oderwane od rzeczywistości straszną głupotą. Brakowało mi pojedynczych nawiązań nawet do pobytu w szpitalu, tutaj wszystko dopowiedzieć musi sobie czytelnik. 

Książkę czytało się bardzo szybko i przyjemnie, jeśli czytaliście Alicję i Wam się podobało- śmiało czytajcie, obie historie są na takim samym poziomie grozy z innymi pomysłami w środku. Wiem, że ma być wydana jeszcze ostatnia część tej trylogii w Polsce, sama jedna jestem ciekawa innych reteelingów autorki- Piotrusia Pana albo Małej Syrenki. 

★★★★★☆☆☆☆☆
[54]  "Seryjni mordercy" Michelle Kaminsky

[54] "Seryjni mordercy" Michelle Kaminsky



Cześć, dzień dobry! Dzisiaj porozmawiamy o seryjnych mordercach. 

Kim są seryjni mordercy? To mordercy, którzy zabili przynajmniej 3 osoby w różnych epizodach- innego dnia, w innym miejscu. Czemu jednak rozmawiamy o czymś, co powinno nas odrzucać, a także przerażać? Otóż podświadomie mniej lub bardziej każdy z nas lubi zdobywać ciekawostki na temat morderców. Ciekawi nas to jak myśli osoba, która dopuszcza się zabójstwa, czym argumentuje tę zbrodnię. Sam fakt, że mordercy po dokonaniu zbrodni znów stają się porządnymi obywatelami, którzy ciężko pracują, żyją i są wśród nas, sprawia, że jesteśmy ciekawi jak możemy rozpoznać morderców. Bo może ta Pani, która stoi przed nami jest seryjnym zabójcą? Jakie jest tego prawdopodobieństwo i co na to wpływa? 

 Dzisiaj będziemy rozmawiać o książce Seryjni Mordercy, którą otrzymałam od Taniejksiazki.pl 
Jak zauważyliście w akapicie wyżej, książka mówi o morderstwach, seryjnych zabójcach. Ma ciekawą formę- są to pytania, które dotyczą konkretnych spraw, postaci, ostatniego posiłku mordercy czy tego, w jaki sposób mordował. Następnie czytamy odpowiedzi na te pytania, które zazwyczaj mają około dwóch stron. Tak więc książka została spisana w formie wywiadu/ pytań i odpowiedzi. Przez użycie tego zabiegu czyta się ją bardzo szybko, a wiedza jest przystępna. Osobiście dobrze się bawiłam, ponieważ profile morderców są moją zajawką i dopiero wciągam się w ten świat, jednak osoby, które interesują się morderstwami i zabójstwami już dłuższy czas mogą czuć niedosyt informacji. 

Znajdziemy tutaj historie o mordercach znanych na cały świat, a także takich, o których w życiu nie słyszeliśmy, a mimo wszystko są także bardzo brutalni i przerażający. Bardzo podobała mi się pierwsza część książki, było w niej bardzo dużo pytań i pare statystyk, które dotyczyły profili morderców. Kto częściej zostaje mordercą (kobieta czy mężczyzna), jakie nacje narodowe, jaki kolor skóry czy IQ mając zabójcy. Tak więc czytając lekko statystyczne informacje przemieszane z informacjami kto kogo zabił, gdzie oraz za jakie morderstwo trafił do więzienia, ta część była na prawdę ciekawa. Druga część książki jest troszkę cięższa ale równie ciekawa. Tutaj już nie mamy żadnych "statystycznych" informacji, otrzymujemy informacje, które są dla nas ciekawostkami o poszczególnych mordercach.  

Książka jest na prawdę prosta i przystępna dla czytelnika. Kaminsky trudne tematy jakimi są zabójstwa i seryjni mordercy ujęła w prosty i przystępny sposób Przez odpowiedzi się na prawdę płynie, a więc osoby, które na codzień nie czytają, dadzą radę przeczytać tę książkę w parę wieczorów.  Jest to historia, którą czasami lepiej czytać na głodnego- chyba, że komuś tak jak mi nie przeszkadzają informacje o tym, że morderca był kanibalem lub pił ludzką krew. Każdy z nas ma inny próg odporności na takie informacje, ale one nie są brutalnie przekazane. Czyta się je dokładnie tak samo jak resztę tekstu, zwłaszcza, że autorka ma przyjemny styl i doprowadza rozdziały tak by każdy zabójca został pojmany. W końcu happy end jest ważny. Książka jest warta uwagi. Ja polecam ją bardzo wszystkim, których ciekawi ten temat. 


★★★★★★★★★☆

Ocena: 9/10 | Autor: Michelle Kaminsky | Ilość stron: 368  | Data wydania: 06.05.2020  Gatunek: literatura faktu | Wydawnictwo: Muza



Zaczytanych chwil
[50] „Powódź” Paweł Fleszar

[50] „Powódź” Paweł Fleszar


Pewnej nocy, z okna swojego mieszkania wyskakuje Jakub popełniając samobójstwo. Zostawia po sobie list pożegnalny napisany na odwrocie zdjęcia pięknej dziewczyny. Kim jest ta dziewczyna i czemu Kubą się zabił? Zagadkę tę próbuje rozwikłać Kris- jego stary przyjaciel z dzieciństwa. Czemu wrócił? Czy uda mu się odkryć historię tej śmierci?

-Jurassic Party?
-Tak nazwałam ich imprezę na dwudziestopięciolecie matury.
-No dzięki. Jestem prawie w wieku tych dinozaurów.
-Ale przynajmniej prowadzisz fascynujące życie, a nie kręcisz się w biurze na obrotowym krześle. 

Gdy Kris usłyszał o śmierci przyjaciela z dzieciństwa natychmiast przyjechał do Krakowa.  Bo choć ich kontakt urwał się wiele lat temu, mężczyzna znał Kubę za młodu i podejrzewał że nie jest to zwykłe samobójstwo. Kris jest wojskowym ( różniącym się od innych znanych nam wysportowanych wojaków) bo nie strzela zbyt dobrze, a także zaczyna mieć nadwagę. Mimo to, próbuje rozwiązać swoje małe śledztwo i dowiedzieć się prawdy. Czterdziestolatek po raz pierwszy wchodzi w rolę detektywa i nie potrafi zdobyć zbyt wielu informacji, a sprzęty elektroniczne to dla niego czarna magia. Wtedy z pomocą przychodzą mu... zbuntowane dzieciaki. Początkowo Kris poznaje Marikę- która zdobywa sporo potrzebnych informacji, zyskując tym sympatię naszego bohatera. Gdy jednak przychodzi do zadań związanych z elektroniką, poznajemy znajomego Mariki - Kamila. W trójkę zaczynają zbierać informacje potrzebne do rozwiązania zagadki.

Książkę czyta się szybko, a akcja pojawia się już na początku i towarzyszy nam aż do końca książki. Tutaj cały czas coś się dzieje i nie ma chwili przerwy. Dla mnie pierwsze dwa rozdziały były ciężkie do przebrnięcia. Bo akcja w nich zawarta była ważna, ciekawa, a ja nie wiedziałam o kim i kiedy czytam. Jednak im dalej tym lepiej. Nasza trójka głównych bohaterów jest charakterystyczna i bez problemu można ich polubić, poznać tok ich rozumowania, chociaż żadne z nich mnie nie urzekło w 100%. Zostali dobrze wykreowani, ale brakowało opisów ich relacji, emocji. Autor rezygnuje z przemyśleń bohaterów, opisów na rzecz szybkiej akcji. Co trzeba przyznać bardzo dobrze mu wychodzi.

Ta historia to ciągle zaskoczenie. Autor przygotował wiele niespodzianek i serwuje je w najmniej oczekiwanych momentach. Sama również dałam wyprowadzić się "w maliny" czytając. Świetnym zabiegiem w tej historii jest drukowanie kart z kalendarza i z stron internetowych, które niby początkowo się wykluczają, potem naprowadzają nas na dalsze losy śledztwa. Akcja książki dzieje się na przełomie kilku dni, a te wydruki rozpoczynają rozdziały.

Wracając do tych nieszczęsnych opisów. Sama jestem osobą która takowe przeskakuje jeśli bardzo mi się ciągną. W pozycjach Pawła Fleszara tego nie znajdziecie, a wydawało mi się momentami, że trochę opisów brakuje, przez co książka mogła by być troszkę dłuższa. Niby wszystko w niej było, każdy temat dobrze ugryziony... ale brakowało mi tam przede wszystkim rozpisania gdy działa się akcja, bo to było tylko takie szybkie, nagłe, a zaraz  po tych scenach nie było śladu.  Za to bardzo podobała mi się scena z łodzią.

Ale, ale! Mam wrażenie, że tylko tu narzekam, a w tej historii nie było piłki nożnej! Jest to druga książka tego autora którą czytam (Recenzja pierwszej książki: Wyśniona jedenastka) i tą historię czytało mi się zdecydowanie przyjemniej. Autor skupił się na intrydze, na kreowaniu postaci. Futbol nadal jest tu obecny, ale w małych ilościach co nie rozprasza naszej uwagi gdy staramy się znaleźć złoczyńcę. Styl autora jest przyjemny, czyta się szybko, płynnie. W książce znajdziemy tez sporo humoru, który wywołuje wiele uśmiechu.

Autor wykazał się też w wątku indiańskim. Jest tu na prawdę dużo informacji, a wszystko świetnie wplecione w fabułę. Znaki które znali tylko starzy przyjaciele z młodości, zabawa w Indian - cudo ❤️

Powódź to historia idealna na jedno zimowe popołudnie. Wciąga, trzyma w napięciu, miejscami trudno zrozumieć narracje, ale postać Mariki wam to wynagrodzi. Ciekawa intryga, tajemnicze samobójstwo oraz indiańskie motywy to coś co zadowoli każdego początkującego w kryminale, ciekawego Krakowa albo rozwiązania tej zawiłej historii.


★★★★★★★☆☆☆
Ocena: 7/10 | Autor: Paweł Fleszar | Ilość stron: 212 | Data wydania: 24.10.2019 | Gatunek: kryminał, sensacja  | Wydawnictwo: Księży Młyn Dom Wydawniczy


W niedzielę (08.12.2019) możecie spotkać autora na Śląskich Targach Książki na stoisku wydawnictwa Księży Młyn Dom Wydawniczy! Może ktoś z Was się wybiera?
[37] "Wyśniona Jedenastka" Paweł Fleszar

[37] "Wyśniona Jedenastka" Paweł Fleszar


Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją książki, którą piszę już 3 miesiące.  to chyba mój rekord xD Jednak jest to książka wyjątkowa ponieważ w każdej chwili sami możecie ją przeczytać i wyrobić sobie o niej opinię. A jaka jest moja?

Na początku historii poznajemy Maćka oraz Karolinę. Będąc na randce, para nad Wisłą znajduje trupa. Pomimo, że to zdarzenie bardzo ich do siebie zbliża, to wciąga ich także w jeszcze większe kłopoty. W dalszej części książki poznajemy Agnieszkę, która zaczyna coś czuć do Maćka. Wtedy jednak znowu dają o sobie znać zwłoki znalezione w przeszłości nad Wisłą...

Ważne w tej książce jest to, że jej historię śledzimy dzięki dwóm narratorom, w dwóch różnych czasach. Pierwszym narratorem jest Maciek, którego poznajemy w 2004r. oraz Agnieszka poznana w 2016r. Ich rozdziały przeplatają się dzięki czemu poznajemy więcej szczegółów. Autor ukrywa małe smaczki, które naprowadzają nas na rozwiązanie zagadki, albo wprost odwrotnie! Ważny trop czy zwykły przypadek?...

Minusem jednak jest to, że w każdej narracji poznajemy dużą ilość bohaterów, których imiona i ich funkcje ciężko zapamiętać. Wiem, że szczegóły i smaczki są ważne jednak niektóre rzeczy trudno było ze sobą złączyć. Sama raz czy dwa cofałam się te kilka stron wcześniej i sprawdzałam jeszcze raz/ upewniałam się kim była dana osoba.

Jeśli wiemy już, że historia jest podzielona na różnych narratorów to wypada ich poznać trochę bliżej.  Bohaterem, który pojawia się przez całą książkę jest Maciek. Chłopak/mężczyzna (zależy, o której narracji mówimy 2004 czy 2016. Ja będę używać tych słów przemiennie) jest dziennikarzem sportowym.  Z jednej strony czuciowy i trochę nie pewny, a z drugiej dla dobra śledztwa potrafi walczyć jak ninja. Tu też miałam wrażenie, że autor troszkę przekombinował. Bo stworzył realnego bohatera z wielką wiedzą- i to jest super. Były momenty, gdzie Maciek odkrywał tajemnice z przeszłości i wtedy ściągał na siebie wielkie niebezpieczeństwo. I one są napisane świetnie! Potem jednak pod koniec książki dostajemy sceny walk 'ala James Bond. I to już się trochę gryzło.


Drugim narratorem jest Agnieszka. Dziewczyna jest studentką oraz gra w siatkówkę. Agnieszkę jednak ciężko mi opisać. Pozytywna dziewczyna, która zaczyna coś czuć do Maćka, a są to dwie postacie, które różnią charakterami, wiekiem i doświadczeniem. Starszy mężczyzna trochę nią manipuluje, jednak na jej miejscu raczej większość by tak postąpiła.

Autor pisze szczegółowo i rozlegle. Dzięki temu możemy lepiej poznać świat, w którym rozgrywa się akcja powieści- ale także trochę usnąć lub stracić czujność. A historia rozgrywa się w Krakowie.

Kryminał z wątkiem sportowym czy Historia sportowa z wątkiem kryminału?
Autor jest dziennikarzem sportowym co widać, gdy czyta się książkę. Znajdziemy tu dużo ciekawostek, analiz czy sportowych strategii. Ta książka jest stworzona dla osób kochających piłkę nożną. Będą przez nią płynąć gładko, a słowa oraz opisy akcji będą przyjemnością. Ja niestety tego sportu nie lubię i momenty typowo piłkarskie mnie męczyły. Gubiłam się w imionach piłkarzy i nie rozumiałam z nich prawie nic.

 A czemu historia sportowa z wątkiem kryminalnym? Intryga nam się rozkręca, wciągnięci w wątek dziennikarski czekamy na dalszy rozwój akcji i ... puf ! piłka. I tak w kółko. Myślę, że gdyby autor ograniczył trochę wątek sportowy to książka była by łatwiejsza w odbiorze. Przez to, że co i raz wracamy do piłki nożnej tracimy główny wątek oraz napięcie z intrygi. Nie jesteśmy się w stanie skupić na poszlakach gdy co i raz wracamy w do lokalnych klubów czy transmisji meczu.

Nie da się jednak oszukać, że intryga, którą autor wymyślił jest świetna. Z każdym rozdziałem wiemy więcej, a przed nami pojawiają się tajemnice z przeszłości, nowe poszlaki. Wszystko cały czas się komplikuje jeszcze bardziej i tak na prawdę nie wiemy co się zaraz stanie. Autor śpiewająco napisał zakończenie -którego ja się nie spodziewałam i myślę, że większość z was również może być w wielkim szoku na koniec.

Podsumowywując: Czekam na kolejne książki autora, a "Wyśnioną jedenastkę" polecam wszystkim miłośnikom sportu, a zwłaszcza piłki nożnej oraz osobom, które chcą zacząć swoją przygodę z kryminałem. "Wyśniona jedenastka" to książka, która wciąga już od pierwszych stron, a bohaterzy  zaskakują nas swoimi decyzjami oraz odkryciami. Sam przeczytaj i zobacz, czy uda Ci się odkryć zagadkę martwego ciała...


★★★★★★☆☆☆☆

Ocena: 6/10 | Autor: Paweł Fleszar | Ilość stron: 404| Rok wydania: 2018 | Gatunek: kryminał sportowy | Wydawnictwo: -

Za możliwość przeczytania książki dziękuje autorowi! 
[34] "Bad Mommy. Zła mama" Terryn Fisher

[34] "Bad Mommy. Zła mama" Terryn Fisher


 



Darius i Jolene Avery to szczęśliwe małżeństwo. Wychowują razem córkę, spełniają się w pracy. Wszystko zmienia się gdy do domu obok wprowadza się tajemnicza Fig. Kobieta szybko znajduje wspólny język z Jolene i tak powoli staje się stałym bywalcem w domu sąsiadów. Cały czas jest coraz dziwniej, bo kobieta zaczyna mieć takie same ubrania, perfumy, dodatki w domu, zdjęcia na instagramie identyczne co Jolene. Kto jest prawdziwym obiektem zainteresowań Fig? Darius, Jolene czy może mała Mercy?

Ostatnim czasem bardzo polubiłam się z thrillerami psychologicznymi. Wejść w umysł innego człowieka, poznać sposób jego myślenia, a nawet zacząć pragnąć na chwilę tego samego co on. Dzięki temu, że książka jest podzielona na 3 części coś takiego możemy przeżyć. W Bad Mommy pierwsza część należy do Fig, druga do Dariusa, a trzecia do Jolene.  Tak samo chciałabym podzielić dzisiejszą recenzję.


FIG

Marzyło wam się kiedyś mieć takiego samego psa jak twoja sąsiadka? Bo to była wasza ulubiona rasa, a rodzice nie pozwalali wam na zwierzę? W bardzo podobnej sytuacji była Fig. Tylko tu nie chodziło o małego pieska, a o prawdziwe dziecko. Fig dwa lata temu straciła dziecko i gdy wróżka przewidziała jej, że kiedyś spotka swoją córeczkę cały czas zastanawiała się kiedy to nadejdzie. Czy spotka ją w sklepie jako kasjerkę, czy może w chwili śmierci, a dziewczyna będzie jej pielęgniarką? I tak pewno razu wracając od psychologa widzi w parku na oko dwu letnią dziewczynkę z matką. Od razu wie, że to jej córka. JEJ i koniec. Nagle prawdziwa mama jest zła bo jedna sznurówka w bucie dziecka jest dłuższa od drugiej. Ale Fig była by cudowną matką. Kupuje więc dom obok złych rodziców.
I tak zaczyna się nasza prawdziwa przygoda.
Fig zaprzyjaźnia się rodziną Avery. Na początku przychodziła czasem na kawę, ale teraz teoretycznie już tam mieszka. Oprócz tego jej własne mieszkanie zaczyna wyglądać identycznie jak to obok. Ta sama tapeta, stolik na kawę, blat, farba w łazience czy pamiątki sprowadzane z Europy. Na tym się jednak nie kończy. Kobieta farbuje włosy na ten sam kolor, a także ubiera się podobnie.

 Kobieta wykreowała sobie postać, jaką grała przy Jolene, a drugą jaką grała przy Dariusie. Dla Jolene była powierniczką wszystkich sekretów, pomagała przy sprawach z byłym, a także bawiła się z Mercy. W mediach społecznościowych wstawiała cały czas smutne piosenki czy zdjęcia pociągów. Miały one przypominać o chorobach z jej przeszłości. Wszystko to tylko po to, by jak najwięcej czasu spędzać z małą Mercy. A czy ty udawałbyś/ udawałabyś chorobę psychiczną by zostać kilka minut z psem sąsiadki?
Dla Dariusa była osobą, z którą pił i żartował. Oglądali te same filmy więc tematy do rozmów nigdy się nie kończyły.




 Jednak ta szybka zmiana osobowości już napawa mnie niepokojem. Dodajmy ten sam wystrój wnętrza domu, wygląd czy informacje w mediach społecznościowych. Wyobrażacie sobie by ktoś chodził za wami 24/7, notował każdy wasz krok, a następnie robił to samo? Czytając jednak to wszystko z jej perspektywy, nie ważne jak mocno to było by pokręcone ma sens. Terryn Fisher świetnie napisała tą część. Pokazała jak gładko można wejść w czyjś umysł. Na początku całe obsesja Fig była obrzydliwa. Powoli osaczała i pod porządkowywała sobie małżeństwo. Po cichu i powoli dąrzyła do celu.  Po kilku stronach i po przekonaniu się co potrafi... Byłam ciekawa do czego posunie się dalej.  Ciekawiło mnie to jak myśli, jak usprawidliwia sobie wszystkie swoje działania.
Więc gdy wiemy już, że Fig jest totalnie szalona czas wejść do głowy Dariusa.

DARIUS
Z perspektywy Fig jest idealny. Kochający, przyjacielski, zawsze ma czas dla żony i córki. A jaki jest na prawdę? Gdy weszłam w jego myśli odłożyłam na chwilę książkę. To było dla mnie za dużo. Poznajemy trochę jego przeszłości, to jak zachowuje się w pracy i widzimy drugie dno tej idealnej postaci. Widzimy, że ten cudowny obrazek też ma rysy. Darius jest uzależniony od seksu. Umawia się z pacjentkami z pracy, które biedne szukają porady u psychologa. Są bardzo łatwe do poddania się manipulacji, a  Darius o tym wie. Jego telefon jest pełen zdjęć "cycków". * Jego wytłumaczenia własnego zachowania też są ciekawe. Darius to już druga złożona postać w tej książce. I to świetnie wykreowana. Jego dział czyta się bardzo szybko.

JOLENE
Nasze dwie poprzednie postacie były złożone, z mnóstwem sekretów, poplątanej historii. A jaka jest Jolene? Przede wszystkim jest pewna siebie. Tak więc nie boi się pokazać jaki ma styl, ani czegoś powiedzieć. Na co dzień jest pisarką, chociaż pisze pod pseudonimem. Dlaczego? Pomimo wielu zalet, ma też trochę wad, brudów z przeszłości. Mało osób o tym wie, a jedną z nich jest Fig. Ta wie, jak wykorzystać daną informację i wbić ją komuś w serce tak by bolało. Miałam jednak wrażenie, że ten dział jest słabszy niż dwa poprzednie.



O CAŁOŚCI
Czytając Bad Mommy nauczyłam się, że nikomu nie wolno ufać. Bo gdy myślisz "Przecież x ma tak cudowny charakter, on/a by tak nigdy nie postąpiła!" To... tak nie będzie. Książka cały czas zaskakuje, a autorka poukrywała w niej smaczki, które wychodzą po przeczytaniu całej książki.
Postacie nie są dobre, czy kolorowe jak księżniczki czekające na swojego księcia na białym koniu. Bad Mommy opowiada 3 historie, a bohater każdej z nich jest brudny i ma pełno wad. Nie musimy tych postaci kochać, czy nawet lubić. Jednak przez ich naturę, to jak "siedzimy" w ich myślach chcemy ich cały czas śledzić, jesteśmy ciekawi ich każdego ruchu. Autorka nie boi się pokazać prawdy. Historia jest świetna- brutalna, szczera i mogłaby przyda żyć się każdemu z nas. Widać to na przykładzie stalkingu przez media społecznościowe.
A zakończenie? Z jednej strony takie, którego się nie spodziewałam w ogóle i po odłożeniu książki jeszcze trochę o tym myślałam. Z drugiej przez zwolnioną akcję w ostatnim dziale liczyłam na coś więcej...

"Bad Mommy" to pierwsza książka Terryn Fisher jaką czytam i na pewno nie ostatnia. Autorka ma przyjemny styl, a jej mroczne wątki to cuda. Nigdy nie wiesz co taka chora osoba zrobi, jak się usprawiedliwi, czego tak na prawdę pragnie. Czytając tą opowieść czułam się na zmianę jak psychopata i socjopata.

Podsumowywując: Bad Mommy to książka, która wciąga Cię w swój "brudny" świat od pierwszego zdania i nie puszcza do ostatniej kropki. W między czasie poznajemy złożonych bohaterów, którzy nie raz zaskakują- i to nie zawsze pozytywnie. Historia pełna zwrotów akcji, tajemnic. Gna przed siebie i ani nie myśli zwolnić. A czy ty dasz się porwać? Zawalczyć ?



★★★★★★★★★★

Ocena: 10/10 | Autor: Terryn Fisher  | Ilość stron: 320 | Rok wydania: 2017 | Gatunek: thriller, sensacja | Wydawnictwo: SQN



A wy czytaliście już "Bad Mommy"? A może dopiero macie w planach? Koniecznie napiszcie mi w komentarzu ♥
Zaczytanych chwil,
Olcia

* Tekst napisany jest na biało, żeby go zobaczyć zaznacz go myszką. Fragment oznaczony jako spojler.

[28] "Nić Ariadny" Lidia Tasarz - PRZEDPREMIEROWO

[28] "Nić Ariadny" Lidia Tasarz - PRZEDPREMIEROWO


Cześć cześć kochani ♥
Dzisiaj mam dla was recenzję książki która dla mnie jest jedną z najlepszych przeczytanych w tym roku. Książka zawładnęła moim sercem, a mam przyjemność przedstawić wam "Nić Ariadny".

Copyright © 2014 Złodziejka zapisanych stron , Blogger