[56] "Kpop tajne przez poufne" Stephan Lee

Kpop tajne i poufne to książka o spełnianiu marzeń. Kpop jest podziwiany na całym świecie, tamtejsi idole są idealni. Śpiewają, tańczą, a najlepiej robią obydwie te czynności na raz podczas występów na żywo. Oglądamy nakręcone teledyski online podziwiając precyzję idoli, chcemy być jak oni. Ale czy wiemy ile ciężkiej pracy włożyli by być tam gdzie teraz są? Ile kosztowała ich fizycznie i psychicznie droga na szczyt?

Cande to 15-latka, która pochodzi z Korei ale wraz z rodzicami i bratem mieszka w New Jersey. Rodzice nie naciskali swoich dzieci by uczęszczały do Koreańskiej szkoły weekendowej, a więc nastolatkowie są na wskroś Amerykańscy i nie znają Koreańskiej kultury czy manier. Candace rozumie rodziców, którzy posługują się tylko rodzimym językiem, jednak sama nie potrafi ułożyć nawet zdania po koreańsku. Gdy mieszka w Stanach nie przejmuje się tym, jednak przenosząc się do Korei tworzy się samoistnie bariera językowa, która sprawia, że dziewczyna nie może odnaleźć się w obecnym nowym miejscu. Nastolatka ma dwójkę najlepszych przyjaciół, którzy ją bardzo wspierają oraz pomagają spełnić jej marzenia.

To właśnie jej przyjaciółka znajduje ogłoszenie o przesłuchaniach do nowej żeńskiej grupy i zapisuje na listę zainteresowanych Candace. Nasza główna bohaterka od małego chodzi na zajęcia muzyczne- uczy się grać na altówce, jednak te zajęcia tłumią jej pasje. Nienawidzi tego instrumentu, nie potrafi nauczyć się na nim dobrze grać, nie czuje go przez co nienawidzi chodzić na te zajęcia, ale nie może się z nich wypisać ponieważ jej mama o tym decyduje. Widzimy tutaj jak niespełnione marzenia osoby dorosłej niszczą dziecku życie. Mama Candace ma świetny głos, jednak w młodości przestała śpiewać i nie pozwoliła robić tego córce. Bardzo podobało mi się rozwinięcie tego wątku jednak za razem coś mi w nim nie pasowało. Myślę, że gdyby było go troszkę więcej to wyszło by to bardziej naturalnie (troszkę więcej ojca, porówniań córki do matki czy wzgląd na ambicje), chociaż wiem, że to nie ten wątek jest główną częścią fabuły. 

Ale o czym jest cała książka? Jak wiemy z opisu- nasza główna bohaterka trafia do szkoły gdzie uczy się jak zostać Koreańskim, a nawet światowym idolem, a co za tym idzie- jedną z członkiń pierwszej koreańskiej grupy żeńskiej od wytwórni YSK. Razem z 49- cioma innymi dziewczynami przez dwa miesiące ćwiczy, je, uczy się nowych kroków, piosenek oraz manier. Dla Candace to wszystko jest nowe, a więc i trudne. Trafia do grupy drugiej, w której pokładane są duże aspiracje. Każda dziewczyna wybrana przez wytwórnię jest inna. Jednak w tym rynku trzeba się wyróżnia, być przerysowanym, choć jednocześnie naturalnym, barwnym. Tutaj trzeba się przyciągać wzrok wyglądem, a wyróżniać talentem.

Postacie i ich profile psychologiczne są bardzo słabo stworzone. Trzeba pamiętać, że jest to książka młodzieżowa oparta na treningu tanecznym dziewczyn, która  ujawnia sekrety i skandale wytwórni kpop'owych idoli, o których mało kto mówi na głos. Teraz na szczęście można już troszkę więcej słyszeć, znaleźć informacje w internecie na temat "wytwórni idoli" oraz jak wielkiego poświęcenia psychicznego to wymaga. Mała ilość snu, wiele choreografii i zmian, które trzeba szybko zapamiętać, teksty do zapamiętania w bardzo szybkim czasie, a do wisienka na torcie- niesamowicie regorystyczna dieta.  Nie znajdziecie tu wiele opisów postaci czy opisów jak się czują. Dzięki temu, że Candace jest główną bohaterką wiemy jak czuje się ona w momencie ogłoszenia wyników czy kłótni, wiemy co jedzą kadeci oraz jak wyglądają zajęcia. Widzimy jej reakcje na przytyki koleżanek. Całą fabułę poznajemy razem z Candace

Nie spodziewajcie się mocno rozbudowanej historii z wieloma wątkami i motywami psychologicznymi. Ta historia opowiada jak wiele trzeba wycierpieć by osiągnąć swoje marzenia w nastoletnim wieku. Ta książka to historia Candace, która pokazuje jak wygląda jej zaklimatyzowanie się w nowej rzeczywistości, czy jak czuje się po powrocie do rodzimego kraju. Pokazuje nam jak dziewczyna rozumie wszystkie zasady i dlaczego według niej niektóre z nich są niedorzeczne i trzeba by je zmienić. Widać, jak mocna była tam rywalizacja pomiędzy dziewczynami.

Kpop tajne przez poufne to książka która jest świetną młodzieżówką i debiutem autora. W swoich ramach mieści się idealnie. Ta książka to strzał w przysłowiową dziesiątkę dla młodzieży i osób interesujących się Kpop'em. Sama wyszłam troszkę poza target wiekowy, ale bawiłam się na tej historii świetnie. Nie raz uśmiechnęłam się pod nosem, czy zamknęłam książkę by przeżyć emocje by po chwili znów ją otworzyć i czytać dalej. Znajdziemy tutaj troszkę pierwszej miłości, rozterek naszych głównych bohaterek, wiele ich zachowań czy odruchów nauczonych w wytwórni. Wbrew pozorom, po chwili wszystkie wydają się być normalne i na miejscu gdy my wiemy, że nastolatki są zamknięte w budynku, na codzień przebywa się w 5 salach, a na każdym kroku jest się ocenianym, porównywanym do innych czy śledzonym. 

Akcja książki rozgrywa się troszkę w Ameryce, jednak zdecydowana większość akcji dzieje się w Korei. Rodzice Candace mówią w tym języku cały czas do dzieci- frazy po koreańsku pojawiają się tu często, połowa z nich jest tłumaczona od razu przez narratorkę, ale na końcu książki znajduje się "słowniczek" czyli zbiór wszystkich pojęć i ważnych słów, na kilka stron. Bardzo fajny zabieg, gdy zapomnimy już jakiegoś tłumaczenia, a makaronizm znów pojawi się w tekście. Najważniejsze słówka znajdziemy na jednym ze skrzydełek książki. Bardzo podoba mi się oprawa graficzna książki, jest wykonana młodzieżowo i przyciąga wzrok. Podsumowywując jest to na prawdę fajna historia, na której będą się świetnie bawić nastolatkowie albo fani Kpop'u! Więcej książek dla młodzieży znajdziecie tutaj, w księgarni internetowej Taniaksiazka.pl 
 
★★★★★★★★★★

Ocena: 8/10 | Autor: Stephan Lee | Ilość stron: 392  | Data wydania: 16.09.2020 | Gatunek: literatura młodzieżowa | Wydawnictwo: Kobiece

[55] "Melodia mgieł dziennych" Marta Bijan

[55] "Melodia mgieł dziennych" Marta Bijan



Macie czasem wrażenie, że jak zaczynacie słuchać jakiejś piosenki, to słuchacie własnych myśli? Brzmią tak magicznie podobnie, że nawet nie wiecie, ale zaczynacie się skupiać tylko na tym co słuchacie. Na melodyjnych słowach. Po paru minutach słuchania wsłuchujecie się jak oczarowani. Słuchacie tylko tych słów, które składają się w jedną całość. A wy w nią wierzycie. Nie wiadomo co jest za kulisami, albo jak wypowiada się autor tekstów poza momentem nagrania. Ale znając go z tej chwilowej kilku minutowej piosenki, macie wrażenie, że go znacie i ufacie tylko jemu. Widząc tę jedną osobę. Wpatrujecie się w nią tak intensywnie, że momentami ciężko jest rozpoznać osoby, które pracują z nią na codzień i też próbują odnieść sukces. Ale przez ślepe zaciekawienie i wpatrywanie się w jedną osobę, sprawiamy, że inne stają się niewidzialne...

Idź i bądź sobą.
Gdyby kiedykolwiek posłuchała tej rady, nie istniałaby.


Na samy początku poznajcie Melodie- niebiesko włosą artystkę, która podbija muzyczną scenę. Jest topową artystką, prezentującą się przez nietypowy wizerunek. Kolorowe włosy, a także poetyczne i magiczne teksty piosenek sprawiają, że szybko zdobywa szczyt, a każdy jej krok śledzi wielu paparazzi. Jedną z ważniejszych osób w jej życiu, jest Es-  jej managerka. Kobieta pomaga jej w każdej sytuacji, a parząc jak niesamowitym cyklonem nagłych emocji, energii i uzależnień jest Melodia, pomocy potrzebuje bardzo często. Pamiętajcie jednak, że w życiu nic nie musi być takie na jakie wygląda na początku. 

Ta historia jest krótka, posiada zaledwie 170 stron, a ma niesamowity przekaz. Widzimy w niej dużo ludzkich emocji, które zatrzymują niektóre osoby w miejscu. W niepewności. Zaś inne wykorzystują niektóre elementy by lepiej się poczuć. Dzięki nim stają się mocne, czują moc twórczą. 
Melodia mgieł dziennych pokazuje jak barwnie można pokazać różnych bohaterów przez same ich myśli. Pełne niepewności, domysłów.  Pełna intrygi jest również okładka. Pastelowy róż jest delikatny, ale dodanie kolorowych łez i dłoni dopełnia całość. Prosta delikatna oprawa, która obrazuje środek. Na początku gdy widzimy róż jesteśmy spokojni, a gdy zauważamy kolorowe detale zastanawiamy się głębiej nad jej sensem. Dawno nie widziałam tak ładnie wydanej książki, w twardej oprawie. Więcej literatury pięknej znajdziecie na stronie księgarni internetowej TaniaKsiazka.pl

Tę książkę czyta się jak niesamowitą powieść. Słowa, które mają poetycki wydźwięk tworzą całość niczym pięknie namalowany obrazek. Na początku czytamy frazy, które rozumiemy albo skłaniają nas do przemyśleń. I to jest niesamowite. Im głębiej w las, tym głębiej we wspomnienia i myśli Es. A wtedy widzimy szerszą paletę zachowań. Odczuć. Poruszające momenty, które sens nabierają dopiero w momencie, gdy przeczytamy całość. Nie wiemy co za chwilę nas spotka w historii, czym zaskoczy nas autorka, ale wiemy jedno. Będziemy czytać i chcieć więcej. Więcej fragmentów, które ułożone w chaosie dopiero później układając się w całość odsłaniają pewną cienką barierę smutku. Wrażliwości na świat. 

Jeśli lubicie się zatracić w duszy, zniknąć i przenieść się do świata pełnego wrażliwości i mroku, polecam. Bardzo. "Melodia mgieł dziennych" z pozoru jest jedną w tłumie, jednak tak naprawdę już okładką przyciąga nas i każe skupić na sobie wzrok. Zwolnić. Pomyśleć. Stać się niewidzialnymi. Albo dopiero się takimi stać. Chociaż myślę, że każdy z nas pragnie być kimś. I dąży do tego bardzo mocno. Nie tylko w jednym momencie. Nie chcemy być tylko czyjąś żoną/ dziewczyną. To nie jedyny moment, kiedy chcemy zaistnieć. Zwłaszcza, że wiemy, że potrafimy. Że możemy, że mamy takie sposobności. Bycie wrażliwym w tym społeczeństwie jest trudne. W końcu nie każdy widzimy to co my czujemy. Mimo tego, że stoi i żyje obok nas. Przeżywa taką samą chwilę. Ale ona pełna uśmiechu, rozwesela całe towarzystwo na spotkaniu. A ty stoisz, tam daleko. Stoisz koło niej, zaledwie dwa kroki obok. Ale wszyscy w pomieszczeniu patrzą na nią. Nie na ciebie. Ani raz. Znikasz. Ale bierzesz tabletkę. Chwilowo odzyskujesz władzę nad swoimi myślami. Ale tylko na chwilę. Jak się czujesz? Cz teraz wszyscy mnie widzą?

Książka bardzo mi się podobała. Nigdy nie czytam poezji , nie jest to mój ulubiony gatunek. Krótkie teksty, które zazwyczaj interpretuję inaczej niż powinnam. Po swojemu. To tak jak pytanie na lekcji polskiego po przeczytaniu jakiegoś tekstu: Co autor miał na myśli? Jak myślicie? Co chciał nam przekazać? No nie wiem. Może po prostu chciał napisać nam opowiadanie? Jednak mimo poetyckiej formy, tutaj nie ma problemu do określenia problemu opisanego w książkę. Jest niesamowita. Subtelna, która zmienia na myśli, nakłania do refleksji. I chociaż momentami poskładana z chaotycznych fragmentów, jest piękna. Zdecydowanie jedna z najlepszych  książek przeczytanych w tym roku.

 
★★★★★★★★★★

Ocena: 10/10 | Autor: Marta Bijan | Ilość stron: 176  | Data wydania: 14.10.2020  Gatunek: literatura piękna | Wydawnictwo: Mova




[54]  "Seryjni mordercy" Michelle Kaminsky

[54] "Seryjni mordercy" Michelle Kaminsky



Cześć, dzień dobry! Dzisiaj porozmawiamy o seryjnych mordercach. 

Kim są seryjni mordercy? To mordercy, którzy zabili przynajmniej 3 osoby w różnych epizodach- innego dnia, w innym miejscu. Czemu jednak rozmawiamy o czymś, co powinno nas odrzucać, a także przerażać? Otóż podświadomie mniej lub bardziej każdy z nas lubi zdobywać ciekawostki na temat morderców. Ciekawi nas to jak myśli osoba, która dopuszcza się zabójstwa, czym argumentuje tę zbrodnię. Sam fakt, że mordercy po dokonaniu zbrodni znów stają się porządnymi obywatelami, którzy ciężko pracują, żyją i są wśród nas, sprawia, że jesteśmy ciekawi jak możemy rozpoznać morderców. Bo może ta Pani, która stoi przed nami jest seryjnym zabójcą? Jakie jest tego prawdopodobieństwo i co na to wpływa? 

 Dzisiaj będziemy rozmawiać o książce Seryjni Mordercy, którą otrzymałam od Taniejksiazki.pl 
Jak zauważyliście w akapicie wyżej, książka mówi o morderstwach, seryjnych zabójcach. Ma ciekawą formę- są to pytania, które dotyczą konkretnych spraw, postaci, ostatniego posiłku mordercy czy tego, w jaki sposób mordował. Następnie czytamy odpowiedzi na te pytania, które zazwyczaj mają około dwóch stron. Tak więc książka została spisana w formie wywiadu/ pytań i odpowiedzi. Przez użycie tego zabiegu czyta się ją bardzo szybko, a wiedza jest przystępna. Osobiście dobrze się bawiłam, ponieważ profile morderców są moją zajawką i dopiero wciągam się w ten świat, jednak osoby, które interesują się morderstwami i zabójstwami już dłuższy czas mogą czuć niedosyt informacji. 

Znajdziemy tutaj historie o mordercach znanych na cały świat, a także takich, o których w życiu nie słyszeliśmy, a mimo wszystko są także bardzo brutalni i przerażający. Bardzo podobała mi się pierwsza część książki, było w niej bardzo dużo pytań i pare statystyk, które dotyczyły profili morderców. Kto częściej zostaje mordercą (kobieta czy mężczyzna), jakie nacje narodowe, jaki kolor skóry czy IQ mając zabójcy. Tak więc czytając lekko statystyczne informacje przemieszane z informacjami kto kogo zabił, gdzie oraz za jakie morderstwo trafił do więzienia, ta część była na prawdę ciekawa. Druga część książki jest troszkę cięższa ale równie ciekawa. Tutaj już nie mamy żadnych "statystycznych" informacji, otrzymujemy informacje, które są dla nas ciekawostkami o poszczególnych mordercach.  

Książka jest na prawdę prosta i przystępna dla czytelnika. Kaminsky trudne tematy jakimi są zabójstwa i seryjni mordercy ujęła w prosty i przystępny sposób Przez odpowiedzi się na prawdę płynie, a więc osoby, które na codzień nie czytają, dadzą radę przeczytać tę książkę w parę wieczorów.  Jest to historia, którą czasami lepiej czytać na głodnego- chyba, że komuś tak jak mi nie przeszkadzają informacje o tym, że morderca był kanibalem lub pił ludzką krew. Każdy z nas ma inny próg odporności na takie informacje, ale one nie są brutalnie przekazane. Czyta się je dokładnie tak samo jak resztę tekstu, zwłaszcza, że autorka ma przyjemny styl i doprowadza rozdziały tak by każdy zabójca został pojmany. W końcu happy end jest ważny. Książka jest warta uwagi. Ja polecam ją bardzo wszystkim, których ciekawi ten temat. 


★★★★★★★★★☆

Ocena: 9/10 | Autor: Michelle Kaminsky | Ilość stron: 368  | Data wydania: 06.05.2020  Gatunek: literatura faktu | Wydawnictwo: Muza



Zaczytanych chwil
[53] "Skąd  właściwie biorą się smoki" Artur Wells

[53] "Skąd właściwie biorą się smoki" Artur Wells


Cześć, dzień dobry! Chyba każdy z nas jako dziecko fascynował się przez chwilę smokami. Wielkie,  straszne bestie ziejące ogniem od lat pojawiają się w wielu książkach i filmach. W końcu kto z nas, nie zna "Hobbita, Pustyni Smauga" czy Szczerbatka z "Jeźdźców smoków"? A więc porozmawiajmy, Skąd właściwie biorą się smoki?

Bob to mężczyzna w średnim wieku, który zna się na wielu dziedzinach. Jedyne na czym mu zależy to odpoczynek i niezależność. Niestety gdy w końcu ma parę dni dla siebie, przed jego domem pojawia się smok. Nie dziecko smoka, zabawka  tylko wielki, prawdziwy smok. Smok. Mityczne zwierze szybko zacieśla więź z Bobem, co zmusza bohaterów do wspólnego życia i ochrony siebie nawzajem. Bobowi się to nie podoba i postanawia zerwać więź, a więc uciekając przed rycerzami lorda Kreona chcącymi zabić smoka w chwilach gdy ten się regenerował, mężczyzna szuka odpowiedzi na zerwanie więzi. 

A więc jak to jest z tymi smokami? Pomysł na książkę bardzo mi się podobał. Dwójka bohaterów połączonych więzią, której jeden z nich nie chce to motyw, który pozwala się rozbudzić naszej wyobraźni. Gdy czytamy przygody bohaterów, zastanawiamy się czy Bob zmienił  zdanie? Czy może nagle w trakcie historii zaprzyjaźnił się ze smokiem i jednak nie będzie chciał zerwać więzi? Szukając odpowiedzi na te pytania poznajemy Nasturcję. Jest to niska kobieta, o krągłych kształtach, która walczy jak ninja. Córka królowej amazonek, która nie umie zapanować nad swoim temperamentem postanawia poświęcić swoje życie w obronie smoka. 
Gdy Nasturcja pragnie nad życie chronić smoka, zachowuje się momentami irracjonalnie. Cały czas rzuca się na Boba przykładając mu nóż do gardła- zapominając, że robiąc krzywdę mężczyźnie rani też smoka. Bob z kolei krytykuje na początku zachowanie smoka, to co robi i jak, narażając się często Nasturcji. Są to dwie całkowicie różne postacie, które miały pchnąć tą historię do przodu, nadać jej dynamiki, ale mi historię czytało się cieżko. Nie mogłam przebrnąć przez tę historię, niektóre zachowania były dla mnie zachowaniami godnymi 12- latka, a nie dorosłej kobiety. Pokazanie swojej osobowości, opowiedzenie przeszłości było dla niej trudne, a także wartościowe dla historii jednak miałam wrażenie, że mimo pomysłu na postać trochę nie udało się go autorowi zrealizować. 

Cała powieść opowieść opiera się na smoku.. Wielkiej niebezpiecznej bestii, którą lord Kreon chce zabić. Jednak w tej historii smok tylko śpi, zmienia położenie i.. dalej śpi. Bardzo podobało mi się, że smok może przenosić siebie i bohaterów w losowe miejsce, do innej krainy. Bardzo ciekawy zabieg dzięki, któremu poznajemy otoczenie. Ale poza tym przenoszeniem się bestia nie robi nic więcej. Miałam wrażenie, że pojawia się tam tylko po to Nasturcja mogła pokłócić się z Bobem, po czym odlatywał albo spał. Regeneracja jest ważna, zwłaszcza, że przenoszenie siebie i innych do jakieś losowej krainy, czasem spalenie paru rycerzy wymaga wysiłku. Jednak spodziewałam się czegoś więcej. Albo wielkiej bestii, która będzie straszyć mieszkańców, będzie inteligentna, sprytna. Albo przyjaznego smoka, który przez wielką pomyłkę jest ścigany i nie wie jak się ukryć przed rycerzami, ale jest obecny, pomaga wymyślić plan.. no nie. Tutaj smok jest cały czas na kartach powieści, ale tylko ciałem bo przeważnie śpi lub jest w trakcie kładzenia się do spania. 


W książce znajdziecie także wiele przygód. Bohaterowie ciągle uciekają przed rycerzami lorda Kreona, są w ciągłym ruchu, w podróży po różnych miejscach krainy. Mimo wszystko, że w książce cały coś się dzieje dla mnie nie działo się tam nic. Bo było to ciągle to samo. Przenoszenie się w inne miejsce, smok idzie spać, kłótnia postaci, pobudka smoka i od nowa. 
Od samego początku jesteśmy wrzuceni w akcję powieści. Od pierwszych stron uciekamy przed rycerzami, a świat poznajemy razem Bobem, który jest bohaterem, a zarazem narratorem przez większość historii. 

Mam świadomość, że ta recenzja wychodzi teraz na strasznie negatywną, ale wiem, że ta książka znajdzie wielu zwolenników. Typ narracji, który dla mnie jest zbyt rozległy dla innych może okazać się wielkim plusem. Sama oczekiwałam po tej książce czegoś więcej, może trochę więcej zaskoczenia i zaangażowania czytelnika. Mimo wszystko pomysł był świetny. 


★★★☆☆☆☆☆☆☆

Ocena:3/10 | Autor: Artur Wells | Ilość stron:  | Data wydania: 21.09.2020 | Gatunek: fanstasy, science fiction | Wydawnictwo: Novae Res


Za możliwość przeczytania książki dziękuje bardzo autorowi

Zaintrygowani? Macie w planach przeczytać tę historię ?
Nowa rutyna oraz tematyka bloga

Nowa rutyna oraz tematyka bloga



Cześć, dzień dobry!

W życiu każdego człowieka przechodzą zmiany, mniejsze lub większe, ale zawsze są. To dzięki nim możemy poznać siebie w przeróżnych sytuacjach, poznać swoje zachowania oraz priorytety życiowe.
Nie chcę się tłumaczyć czemu mnie nie było na blogu, albo obiecywać na ile wracam. Pisanie od zawsze było dla mnie ważne i dawało mi poczucie szczęścia. Tak więc po większej- jak teraz- czy krótszej przerwie do niego wracam. Po dłuższym czasie gdy siadam do laptopa i zaczynam pisać wylewające się ze mnie słowa, które nie zawsze mają sens lub są zdecydowanie za długie- czuję się szczęśliwa. 





Gdy zakładałam bloga w maju 2016 miałam 14 lat, byłam w gimnazjum i kochałam czytać. Znajdowałam dużo czasu na pisanie, a nawet poświęcałam inne hobby dla czytania i pisania. Więc oczywistością było dla mnie by założyć bloga o książkach. Rok 2016 i 2017 to były dwa lata obfite w ilości publikowanych tu postów. 
Teraz jestem już starsza, mamy rok 2020, a ja mam już na karku 18 lat. Chodzę do technikum - nadal kocham czytać- ale pisać ostatnio się bałam. Zmieniły się też szczegóły, priorytety, na które zwracam uwagę w życiu na codzień, a więc zmienił się mój styl pisania i sposób postrzegania świata. 
    W tytule posta napisałam " Nowa rutyna oraz tematyka bloga". Czyli nadchodzą nowe rzeczy. Realne, których będę się trzymać bo kocham pisać. I najważniejsze- chcę o nich pisać. . Nadal kocham czytać, a więc będą pojawiać się recenzje- ale czytam mniej i nie będą one każdym postem. Postaram się pisać co jakiś czas recenzje 3 książek w jednym poście, albo będę chciała podsumowywać tak całe seria/ book houl'e. 
Obecnie jestem w trakcie planowania/remontowania swojego mini mieszkanka- chciałabym stworzyć kilka postów z pomysłami oraz inspiracjami na konkretne pomieszczenia, dodatki, które kupiłam do mieszkania czy po prostu gotowe mieszkanko, z naciskiem na książkowe miejsca. Na pewno pojawi się organizacja biblioteczki- gdy tylko zdecyduje się czy będzie stała w salonie czy w sypialni. A poza tym? Trochę postów z samymi zdjęciami, albo o zdjęciach. Będę pisać to o czym w danej chwili będę marzyć, albo będę miała na ten temat wiedzę. W największym możliwym skrócie- zostajemy przy książkach i moim życiu, a więc mały lifestyl'e. 



Nie chcę narzucać konkretnych dni czy godzin publikowania postów- jestem człowiekiem, który ma słomiany zapał i nie umie w ogóle w organizację, ale się staram! Mimo to chciałabym by raz w tygodniu pojawił się tutaj dłuższy post/recenzja do przeczytania przy kawie. Ale to nie wszystko! Chcę także reanimować Instagram'a, na którego Was zapraszam tam posty i relacje będą co drugi dzień, albo codziennie.

Mam nadzieję, że od teraz będę się widzieć z Wami przynajmniej raz w tygodniu. 
Buziaki i zaczytanych chwil, 
Ola ;*
Copyright © 2014 Złodziejka zapisanych stron , Blogger