TBR na pierwszy kwartał 2020

TBR na pierwszy kwartał 2020



Cześć, dzień dobry!  Tchnęło mnie dzisiaj na układanie biblioteczki - a więc jak każdy książko holik wie- wiąże się to z wyjęciem wszystkich książek i ułożeniem ich od nowa. I jak już skończyłam układać książki, to kontrolowały mnie dwie emocje. Z początku była to radość, że mam tych książek tak dużo. Następnie przyszło jednak przerażenie wymieszane z szokiem ile ja posiadam nieprzeczytanych książek?😱. W 2019 było to może 20 pozycji, obecnie lista ta przekracza 50. Dlatego postanowiłam, że co kwartał będę wybierać po 6 książek, co nam daje dwie pozycje na miesiąc by zmniejszać powoli ten stos.

W pierwszym kwartale 2020 chcę przeczytać:




Patrząc na to, że w lutym mam ferie zimowe liczę, że uda mi się przeczytać chociaż trzy książki z wyżej wymienionych. A wy planujecie co będziecie czytać w najbliższym czasie?
Zaczytanych chwil ;*
[51] "Czyste serce" Jennifer L. Armentrout

[51] "Czyste serce" Jennifer L. Armentrout


Alex jest stworzona do wielkich rzeczy. Więź łącząca ją z Sethem jest coraz silniejsza, a chłopak pojawia się wszędzie tam gdzie ona co jest irytujące, chociaż ma to swoje plusy.  Alex  nie ma koszmarów,  w których odtwarzała wydarzenia z udziałem mamy, ale nie ma najmniejszego wpływu na uczucia do czystokrwistego Aidena. Więź tych dwojga się powiększa, szkoły są atakowane przez hordy daimonów, bogowie zsyłają Furie, które mają zlikwidować całe niebezpieczeństwo w tym.. Alex.

-Nie jestem pijana- odparłam z oburzeniem.
-Jeszcze pięć minut temu tańczyłaś jak jakaś nimfa wodna. Zdjęłaś bluzę, a teraz kleisz się do mnie jak mała małpka. Nie mów mi więc, że całkowicie nad sobą panujesz.

Link do recenzji pierwszego tomu <klik>

Pamiętacie jak w pierwszej recenzji pisałam o miłym wątku romantycznym? No to.. tego już nie ma. W drugiej części znajdujemy paskudny trójkąt miłosny, który czyta się strasznie. W większości te sceny to takie tęczowe rozmowy posypane brokatem, albo przerysowane dyskusje. Bo niby Alex cały czas myśli o Aiden'ie, marzy by spędzić z nim każdą chwilę swego życia, a z drugiej strony uświadamia sobie, że ich związek nie może istnieć. Z drugiej strony jest Seth, który zawsze wydawał się tylko zarozumiałym chłopakiem, a teraz nagle bohaterka widzi w nim inne cechy charakteru.

Ja od pierwszej części zdecydowanie wolę Seth'a- chłopaka, który łamie zasady, ale jest przy Alex gdy ta go potrzebuje. W Czystym sercu, chłopaka nie sposób nie kochać. Aiden... to Aiden. Trzyma się zasad, swoich wartości. I chodź jego zachowanie da się wyjaśnić zakazanym uczuciem oraz tym jak się przed tym broni- jest bardzo odmienne i na jednej stronie czytamy o chłopaku, który rezygnuje z treningów z Alex, a na następnej widzimy chłopaka, który patrzy groźnie na wszystkich przebywających w pobliżu dziewczyny.  W tej części chłopak, który nie mógł zdecydować się co czuje, stracił w moich oczach. Jest postacią, która mnie irytowała.

W drugiej części cyklu poznajemy więcej mitologii, którą autorka wplata ją trochu w fabułę i wychodzi to książce bardzo na plus. W momencie pojawienia się furii w przymierzu zaczyna panować lekki chaos, a niepokój jest namacalny wśród uczniów.  Mrok który czai się na każdej stronie, nakręca akcję oraz jej tempo, a intrygi sprawiają, że przez książkę się płynie.W drugim tomie ktoś próbuje skrzywdzić, a nawet zabić Alex, łamiąc wszystkie możliwe zasady i prawa tamtejszego świata.

Druga część różni się od pierwszej. Dwa światy były lekką, schematyczną młodzieżówką, z bohaterką podejmującą tragiczne decyzje do przeczytania na raz, a w  Czystym sercu mamy mnóstwo intryg, mroku, które nacierają na nas z każdym rozdziałem. Bohaterka wraz z fabułą dojrzewa, zaczyna zdobywać doświadczenie, wie co chce osiągnąć. Znajdujemy tu jednak tragiczny trójkąt miłosny, który czyta się źle. I mimo tego, że finalnie drugi tom podoba mi się bardziej od pierwszego- akcja nie toczy się wokół szkoły i romansu, a docieramy głębiej,  widzimy jak działa prawo wobec hematoi, jak działa sama wielka rada, ludzie u góry. Wszystkie wyobrażenia znikają, pojawia się smutna prawda - to brakuje mi czegoś w tej historii. Czyta się ją szybko, przyjemnie... ale nie zostawia efektu wow w moim odczuciu. No i to paskudne zakończenie, które zakończeniem być nie powinno. serio. jak tak można skończyć książkę? Rozdział okey, ale tom? ;/
Podsumowywując już: jeśli podobał wam się pierwszy tom, to lektura drugiego jest obowiązkowa. Czyste serce utrzymuje poziom pierwszego tomu, nawet napisany jest trochę lepiej. Poznajemy coraz więcej szczegółów, intryg i nie wiadomo już do końca, kto jest dobrym, a kto złym. No i pamiętajcie! Daimony są wszędzie...


Dojrzałość nie spływała na nikogo w jedną noc.

★★★★★★★★☆☆

Ocena: 8/10 | Autor: Jennifer L. Armentrout | Ilość stron: 365 | Data wydania: 19.06.2019| Gatunek: literatura młodzieżowa, fantasy| Wydawnictwo: Filia

[50] „Powódź” Paweł Fleszar

[50] „Powódź” Paweł Fleszar


Pewnej nocy, z okna swojego mieszkania wyskakuje Jakub popełniając samobójstwo. Zostawia po sobie list pożegnalny napisany na odwrocie zdjęcia pięknej dziewczyny. Kim jest ta dziewczyna i czemu Kubą się zabił? Zagadkę tę próbuje rozwikłać Kris- jego stary przyjaciel z dzieciństwa. Czemu wrócił? Czy uda mu się odkryć historię tej śmierci?

-Jurassic Party?
-Tak nazwałam ich imprezę na dwudziestopięciolecie matury.
-No dzięki. Jestem prawie w wieku tych dinozaurów.
-Ale przynajmniej prowadzisz fascynujące życie, a nie kręcisz się w biurze na obrotowym krześle. 

Gdy Kris usłyszał o śmierci przyjaciela z dzieciństwa natychmiast przyjechał do Krakowa.  Bo choć ich kontakt urwał się wiele lat temu, mężczyzna znał Kubę za młodu i podejrzewał że nie jest to zwykłe samobójstwo. Kris jest wojskowym ( różniącym się od innych znanych nam wysportowanych wojaków) bo nie strzela zbyt dobrze, a także zaczyna mieć nadwagę. Mimo to, próbuje rozwiązać swoje małe śledztwo i dowiedzieć się prawdy. Czterdziestolatek po raz pierwszy wchodzi w rolę detektywa i nie potrafi zdobyć zbyt wielu informacji, a sprzęty elektroniczne to dla niego czarna magia. Wtedy z pomocą przychodzą mu... zbuntowane dzieciaki. Początkowo Kris poznaje Marikę- która zdobywa sporo potrzebnych informacji, zyskując tym sympatię naszego bohatera. Gdy jednak przychodzi do zadań związanych z elektroniką, poznajemy znajomego Mariki - Kamila. W trójkę zaczynają zbierać informacje potrzebne do rozwiązania zagadki.

Książkę czyta się szybko, a akcja pojawia się już na początku i towarzyszy nam aż do końca książki. Tutaj cały czas coś się dzieje i nie ma chwili przerwy. Dla mnie pierwsze dwa rozdziały były ciężkie do przebrnięcia. Bo akcja w nich zawarta była ważna, ciekawa, a ja nie wiedziałam o kim i kiedy czytam. Jednak im dalej tym lepiej. Nasza trójka głównych bohaterów jest charakterystyczna i bez problemu można ich polubić, poznać tok ich rozumowania, chociaż żadne z nich mnie nie urzekło w 100%. Zostali dobrze wykreowani, ale brakowało opisów ich relacji, emocji. Autor rezygnuje z przemyśleń bohaterów, opisów na rzecz szybkiej akcji. Co trzeba przyznać bardzo dobrze mu wychodzi.

Ta historia to ciągle zaskoczenie. Autor przygotował wiele niespodzianek i serwuje je w najmniej oczekiwanych momentach. Sama również dałam wyprowadzić się "w maliny" czytając. Świetnym zabiegiem w tej historii jest drukowanie kart z kalendarza i z stron internetowych, które niby początkowo się wykluczają, potem naprowadzają nas na dalsze losy śledztwa. Akcja książki dzieje się na przełomie kilku dni, a te wydruki rozpoczynają rozdziały.

Wracając do tych nieszczęsnych opisów. Sama jestem osobą która takowe przeskakuje jeśli bardzo mi się ciągną. W pozycjach Pawła Fleszara tego nie znajdziecie, a wydawało mi się momentami, że trochę opisów brakuje, przez co książka mogła by być troszkę dłuższa. Niby wszystko w niej było, każdy temat dobrze ugryziony... ale brakowało mi tam przede wszystkim rozpisania gdy działa się akcja, bo to było tylko takie szybkie, nagłe, a zaraz  po tych scenach nie było śladu.  Za to bardzo podobała mi się scena z łodzią.

Ale, ale! Mam wrażenie, że tylko tu narzekam, a w tej historii nie było piłki nożnej! Jest to druga książka tego autora którą czytam (Recenzja pierwszej książki: Wyśniona jedenastka) i tą historię czytało mi się zdecydowanie przyjemniej. Autor skupił się na intrydze, na kreowaniu postaci. Futbol nadal jest tu obecny, ale w małych ilościach co nie rozprasza naszej uwagi gdy staramy się znaleźć złoczyńcę. Styl autora jest przyjemny, czyta się szybko, płynnie. W książce znajdziemy tez sporo humoru, który wywołuje wiele uśmiechu.

Autor wykazał się też w wątku indiańskim. Jest tu na prawdę dużo informacji, a wszystko świetnie wplecione w fabułę. Znaki które znali tylko starzy przyjaciele z młodości, zabawa w Indian - cudo ❤️

Powódź to historia idealna na jedno zimowe popołudnie. Wciąga, trzyma w napięciu, miejscami trudno zrozumieć narracje, ale postać Mariki wam to wynagrodzi. Ciekawa intryga, tajemnicze samobójstwo oraz indiańskie motywy to coś co zadowoli każdego początkującego w kryminale, ciekawego Krakowa albo rozwiązania tej zawiłej historii.


★★★★★★★☆☆☆
Ocena: 7/10 | Autor: Paweł Fleszar | Ilość stron: 212 | Data wydania: 24.10.2019 | Gatunek: kryminał, sensacja  | Wydawnictwo: Księży Młyn Dom Wydawniczy


W niedzielę (08.12.2019) możecie spotkać autora na Śląskich Targach Książki na stoisku wydawnictwa Księży Młyn Dom Wydawniczy! Może ktoś z Was się wybiera?
[49] "Restart" Amy Tintera

[49] "Restart" Amy Tintera


Wren to nastolatka, która w dzieciństwie po trzykrotnym postrzale powróciła do życia. Od tamtego czasu nie jest człowiekiem, a restartem - jest silniejsza, szybsza, a także niemal pozbawiona emocji. Każdy restart ma swój numer- im większy tym mniej ludzkich emocji emocji mu pozostało. Wren ma numer 178 i jest najbardziej martwym restartem. Jako najlepszy żołnierz szkoli nowych restartów, a jej nowy uczeń jest najgorszym jakiego kiedykolwiek miała. Czy Wren dogada się się z pełnym emocji Callum'em 22?


Pamiętam, że gdy się zbudziłam po restarcie, usłyszałam przeraźliwe wycie odbijające się od ścian i dźwięczące mi w uszach. Pomyślałam: Co za idiota się tak wydziera?To byłam ja. Wrzeszczałam i dygotałam jak narkomanka na głodzie. Żenujące.

Witamy w Austin czyli świecie schematów i niewykorzystanego potencjału. Jak wiemy szkolenia, boje na śmierć i życie, nadludzkie moce połączone z humorem i zaciętością bohaterów,  to coś co się uwielbia. I ta książka ma to wszystko, ale tylko do połowy. Wren to postać, która wie czego chce. Jest silna, szybka, oziębła i nie prowadzi rozmów z innymi. Wszyscy się jej boją, a tropienie ludzi to coś co kocha robić i jest w tym naprawdę dobra.  Zanim została restartem, mieszkała z rodzicami w slumsach. Z dzieciństwa nie pamięta jednak ani jednego dobrego wspomnienia.
Callum jest postacią żywiołową, wiecznie uśmiechniętą, ale bardzo słabą fizycznie. Najsłabszy z całej grupy nowych restartów nie ma łatwo. Od samego początku ciągnie go do Wren, która stroni od kontaktów z innymi ludźmi.

W tej historii każdy jest liczbą. Numer, który oznacza po ilu minutach się odrodziłeś klasyfikuje Cię w całym społeczeństwie.  Jak jesteś postrzegany, jak się do ciebie odnosić. Bardzo podobał mi się zabieg, który pokazywał, że niby tylko te najniższe numery mają uczucia. Zawsze mówił tak KORP- organizacja w której pracują i są szkoleni restarci- a wiec dla wszystkich wyższych numerów była to prawda. Jednak gdy 178 zaczyna pracować z 22 budzą się w niej skrywane od dawna emocje. Ciężko jej zrozumieć zachowania Calluma, jego opór by nie zabijać ludzi. Jednak trenując z chłopakiem, który zadaje wiele niewygodnych pytań co i raz przebija się do niej radość, złość czy rozczarowanie.
Postacie i ich rysy nie były dobre. Ich emocje mogły mieć oparcie w przeszłości, czasem lekko naciągnięte, ale ziarnko prawdy było. Ale emocje... chyba nikt z nas nie lubi przemian z myszki w lwa. Tutaj Wren od zawsze zimna, brutalna twardzielka, która jest najlepsza, najbardziej martwa po trzech tygodniach z Callum’em jest taką rozgotowaną, ciepłą kluską, która okazuje strach w oczach i sama nie może się obronić. I ta zmiana nastała bardzo szybko, bo w przeciągu 50 stron?

O czym jest w ogóle ta książka? Jak pisałam wyżej o restartach, którzy w dzisiejszym świecie muszą łapać ludzi, którzy według organizacji popełnili jakieś przestępstwo. Najlepsi trenują również nowych restartów. I przez pierwsze 100 stron właśnie to widzimy i to czyta się przyjemnie, szybko, postacie całkowicie od siebie różne, zmuszone spędzać ze sobą całe dnie. I wtedy mijamy, któraś stronę i ta granica znika. Autorka wprowadza nowy wątek i choć ciekawy, nie był do końca  dobrze napisany. Później w świecie wykreowanym przez autorkę zaczynały pojawiać się luki, dialogi czytało się gorzej, a postacie zrobiły się kluskami. I skończyć tą drugą połowę przyznam się, było ciężko. Bo jak polubiłam pierwsze wersje postaci i chciałam czytając dla nich dalej, tak potem miałam do nich na prawdę neutralne uczucia.

Przeszkadzał mi tu też brak wątków pobocznych. Autorka wybrała sobie wątek główny i trzymała się tylko jego. Czasami zaczynała jakiś inny wątek, ale go porzucała. Było tak niestety z dorosłymi restartami- wiemy tylko że nie przeżywają, są szaleni. Dlaczego? Jakaś hipoteza? :( albo brakowało mi działu pisanego z perspektywy kogoś z ośrodka (strażnik, naukowiec) albo po prostu większej informacji o budynku, KORP'ie. Wielki budynek, który znają i boją się go wszyscy, przeprowadzane są w nim badania, eksperymenty, restarci .. a my nie wiemy nic więcej. Bardzo mi tego brakowało, nie mogłam się do wszystkiego odnieść w tej historii.

Jeżeli ktoś nie czyta dużo, albo nie ma wysokich oczekiwań- przebrnie przez tą książkę. Bo chodź trochę ponarzekałam, to ona była w miarę okey. Ale jeśli czytacie dużo, a fantastyka/restarci to coś co was interesuje, to poważnie to przemyślcie. Restart to pozycja z genialnym, mrocznym pomysłem, jednak z słabym warsztatem autorskim.


★★★★★★☆☆☆☆


Ocena: 6/10 | Autor: Amy Tintera  Ilość stron: 304 | Data wydania: 23.09.2015  Gatunek: fantastyka, science fiction | Wydawnictwo: Mag
Book haul! czyli książki kupione przez ostatnie 3 miesiące

Book haul! czyli książki kupione przez ostatnie 3 miesiące


Cześć, dzień dobry w słoneczny poranek! Jesień to moja ulubiona pora roku na czytanie książek. Opatulam się kocem, zabieram herbatę\kakao i czytam dopóki ktoś mi nie przeszkodzi xd Przez ostatnie trzy miesiące kupiłam kilka.. no dużo książek. Ale ja nawet nie wiem jak to się stało, no bo standardowo kupiłam książki w sierpniu by lepiej zacząć nowy rok szkolny, we wrześniu było też sporo promocji, a październik... rządzi się swoimi prawami. Całe szczęście, że nie ma mnie na ktk bo mój portfel i półki by tego nie wytrzymały 😅😂a więc bez zbędnego przedłużania, zapraszam !



Myślę, że serię o Sherlock'u Holmes'ie, którą napisał Arthur Conan Doyle nie trzeba nikomu przedstawiać. Znak czterech, Sprawy Sherlocka Holmesa, Wspomnienia Sherlocka Holmesa, Powrót Sherlocka Holmesa, Studium w szkarłacie, Pożegnalny ukłon, Dolina strachu, Przygody Sherlocka Holmesa, Pies Baskervillów trafiły na moją bibloteczkę i mam nadzieję, że się polubimy. Bo i film i serial z Benedict'em  Cumberbatch'em nie podobały mi się, ale za to Elementary i filmy z Robert'em Downey Jr. uwielbiam xD Księga ogni Ty przeciw mnie to książki które czytała moja koleżanka, zobaczymy czy mnie się spodobają.




"Archie. Tom pierwszy" Mark Waid, Fiona Staples,  - jest to mój pierwszy komiks ever. Oglądam Riverdale więc myślę, że będzie fajnym uzupełnieniem. Dodatkowo ma ładną kreskę.


"Szklany tron. Książka do kolorowania" Sarah J. Maas - to kolorowanka, którą upolowała mi koleżanka i jestem jej za to dozgonnie wdzięczna. Nie mogę się doczekać aż w końcu pokoloruje coś w środku..


Zostając przy Maas.. Królestwo popiołów. Część 1 Królestwo popiołów. Część 2. W tym poście <klik> pisałam tbr, w którym pojawiła się cała seria. Przeczytałam wszystkie części po sobie i bałam się, że to będzie za dużo na raz, skończę z kacem książkowym ,ale zakończenie serii nie było niestety niczym epickim- jest to otwarta furtka, więc może doczekamy się czegoś jeszcze z tego uniwersum? Nie zmienia to faktu, że uwielbiam tą serię,  a intrygi, wszystkie postaci wzbudzają sporo emocji. Jednak w moim serduszku pierwsze miejsce mają dwory ♥️
Tancerze burzy, Bratobójca, Głosząca kres to trylogia, która od dłuższego czasu była w moim koszyku internetowym, ale zawsze jakoś pojawiały się "ważniejsze" książki. Przeklęci święci Maggie Stievater to historia kupiona przeze mnie na próbę. Wcześniejsze książki tej autorki podobały mi się albo bardzo, albo prawie wcale. 



Romanowie czyli mój osobisty hit zakupowy- twarda oprawa, z obwolutą, która kosztowała 14,90 w carrerfour. Zakon drzewa pomarańczy. Część 1 i Zakon drzewa pomarańczy. Część 2 każdy kto śledzi social media na pewno widział szał na temat tej powieści. Sama ufam Bestselerkom więc widząc ich polecenie i promocję w empiku- zaopatrzyłam się w swój komplet. Opowieść podręcznej zaczęłam serial i nawet mi się podobał, książkę czytała też moja mama i jej się podobała. Mamy całkowicie inne gusta czytelnicze, więc jestem ciekawa co ja będę o niej sądzić. Apartament Szczurynki to książki kupione przez ładną okładkę, ale poczytałam parę recenzji i myślę, że będą mi się bardzo podobać. 

I tak z wynikiem kupionych 23 książek zamykam ostatnie trzy miesiące. Nie jest to mało książek, ale pociesza mnie to, że niektórzy kupują więcej 😅Na razie planuję nie kupować książek, chcę najpierw przeczytać trochę pozycji z swojej biblioteczki, chociaż jak wiadomo- wszystko może się zdarzyć :D

Posiadacie, którąś z wyżej wymienionych pozycji? Koniecznie mi napiszcie c;
Zaczytanych chwil!
Copyright © 2014 Złodziejka zapisanych stron , Blogger