[53] "Skąd  właściwie biorą się smoki" Artur Wells

[53] "Skąd właściwie biorą się smoki" Artur Wells


Cześć, dzień dobry! Chyba każdy z nas jako dziecko fascynował się przez chwilę smokami. Wielkie,  straszne bestie ziejące ogniem od lat pojawiają się w wielu książkach i filmach. W końcu kto z nas, nie zna "Hobbita, Pustyni Smauga" czy Szczerbatka z "Jeźdźców smoków"? A więc porozmawiajmy, Skąd właściwie biorą się smoki?

Bob to mężczyzna w średnim wieku, który zna się na wielu dziedzinach. Jedyne na czym mu zależy to odpoczynek i niezależność. Niestety gdy w końcu ma parę dni dla siebie, przed jego domem pojawia się smok. Nie dziecko smoka, zabawka  tylko wielki, prawdziwy smok. Smok. Mityczne zwierze szybko zacieśla więź z Bobem, co zmusza bohaterów do wspólnego życia i ochrony siebie nawzajem. Bobowi się to nie podoba i postanawia zerwać więź, a więc uciekając przed rycerzami lorda Kreona chcącymi zabić smoka w chwilach gdy ten się regenerował, mężczyzna szuka odpowiedzi na zerwanie więzi. 

A więc jak to jest z tymi smokami? Pomysł na książkę bardzo mi się podobał. Dwójka bohaterów połączonych więzią, której jeden z nich nie chce to motyw, który pozwala się rozbudzić naszej wyobraźni. Gdy czytamy przygody bohaterów, zastanawiamy się czy Bob zmienił  zdanie? Czy może nagle w trakcie historii zaprzyjaźnił się ze smokiem i jednak nie będzie chciał zerwać więzi? Szukając odpowiedzi na te pytania poznajemy Nasturcję. Jest to niska kobieta, o krągłych kształtach, która walczy jak ninja. Córka królowej amazonek, która nie umie zapanować nad swoim temperamentem postanawia poświęcić swoje życie w obronie smoka. 
Gdy Nasturcja pragnie nad życie chronić smoka, zachowuje się momentami irracjonalnie. Cały czas rzuca się na Boba przykładając mu nóż do gardła- zapominając, że robiąc krzywdę mężczyźnie rani też smoka. Bob z kolei krytykuje na początku zachowanie smoka, to co robi i jak, narażając się często Nasturcji. Są to dwie całkowicie różne postacie, które miały pchnąć tą historię do przodu, nadać jej dynamiki, ale mi historię czytało się cieżko. Nie mogłam przebrnąć przez tę historię, niektóre zachowania były dla mnie zachowaniami godnymi 12- latka, a nie dorosłej kobiety. Pokazanie swojej osobowości, opowiedzenie przeszłości było dla niej trudne, a także wartościowe dla historii jednak miałam wrażenie, że mimo pomysłu na postać trochę nie udało się go autorowi zrealizować. 

Cała powieść opowieść opiera się na smoku.. Wielkiej niebezpiecznej bestii, którą lord Kreon chce zabić. Jednak w tej historii smok tylko śpi, zmienia położenie i.. dalej śpi. Bardzo podobało mi się, że smok może przenosić siebie i bohaterów w losowe miejsce, do innej krainy. Bardzo ciekawy zabieg dzięki, któremu poznajemy otoczenie. Ale poza tym przenoszeniem się bestia nie robi nic więcej. Miałam wrażenie, że pojawia się tam tylko po to Nasturcja mogła pokłócić się z Bobem, po czym odlatywał albo spał. Regeneracja jest ważna, zwłaszcza, że przenoszenie siebie i innych do jakieś losowej krainy, czasem spalenie paru rycerzy wymaga wysiłku. Jednak spodziewałam się czegoś więcej. Albo wielkiej bestii, która będzie straszyć mieszkańców, będzie inteligentna, sprytna. Albo przyjaznego smoka, który przez wielką pomyłkę jest ścigany i nie wie jak się ukryć przed rycerzami, ale jest obecny, pomaga wymyślić plan.. no nie. Tutaj smok jest cały czas na kartach powieści, ale tylko ciałem bo przeważnie śpi lub jest w trakcie kładzenia się do spania. 


W książce znajdziecie także wiele przygód. Bohaterowie ciągle uciekają przed rycerzami lorda Kreona, są w ciągłym ruchu, w podróży po różnych miejscach krainy. Mimo wszystko, że w książce cały coś się dzieje dla mnie nie działo się tam nic. Bo było to ciągle to samo. Przenoszenie się w inne miejsce, smok idzie spać, kłótnia postaci, pobudka smoka i od nowa. 
Od samego początku jesteśmy wrzuceni w akcję powieści. Od pierwszych stron uciekamy przed rycerzami, a świat poznajemy razem Bobem, który jest bohaterem, a zarazem narratorem przez większość historii. 

Mam świadomość, że ta recenzja wychodzi teraz na strasznie negatywną, ale wiem, że ta książka znajdzie wielu zwolenników. Typ narracji, który dla mnie jest zbyt rozległy dla innych może okazać się wielkim plusem. Sama oczekiwałam po tej książce czegoś więcej, może trochę więcej zaskoczenia i zaangażowania czytelnika. Mimo wszystko pomysł był świetny. 


★★★☆☆☆☆☆☆☆

Ocena:3/10 | Autor: Artur Wells | Ilość stron:  | Data wydania: 21.09.2020 | Gatunek: fanstasy, science fiction | Wydawnictwo: Novae Res


Za możliwość przeczytania książki dziękuje bardzo autorowi

Zaintrygowani? Macie w planach przeczytać tę historię ?
Nowa rutyna oraz tematyka bloga

Nowa rutyna oraz tematyka bloga



Cześć, dzień dobry!

W życiu każdego człowieka przechodzą zmiany, mniejsze lub większe, ale zawsze są. To dzięki nim możemy poznać siebie w przeróżnych sytuacjach, poznać swoje zachowania oraz priorytety życiowe.
Nie chcę się tłumaczyć czemu mnie nie było na blogu, albo obiecywać na ile wracam. Pisanie od zawsze było dla mnie ważne i dawało mi poczucie szczęścia. Tak więc po większej- jak teraz- czy krótszej przerwie do niego wracam. Po dłuższym czasie gdy siadam do laptopa i zaczynam pisać wylewające się ze mnie słowa, które nie zawsze mają sens lub są zdecydowanie za długie- czuję się szczęśliwa. 





Gdy zakładałam bloga w maju 2016 miałam 14 lat, byłam w gimnazjum i kochałam czytać. Znajdowałam dużo czasu na pisanie, a nawet poświęcałam inne hobby dla czytania i pisania. Więc oczywistością było dla mnie by założyć bloga o książkach. Rok 2016 i 2017 to były dwa lata obfite w ilości publikowanych tu postów. 
Teraz jestem już starsza, mamy rok 2020, a ja mam już na karku 18 lat. Chodzę do technikum - nadal kocham czytać- ale pisać ostatnio się bałam. Zmieniły się też szczegóły, priorytety, na które zwracam uwagę w życiu na codzień, a więc zmienił się mój styl pisania i sposób postrzegania świata. 
    W tytule posta napisałam " Nowa rutyna oraz tematyka bloga". Czyli nadchodzą nowe rzeczy. Realne, których będę się trzymać bo kocham pisać. I najważniejsze- chcę o nich pisać. . Nadal kocham czytać, a więc będą pojawiać się recenzje- ale czytam mniej i nie będą one każdym postem. Postaram się pisać co jakiś czas recenzje 3 książek w jednym poście, albo będę chciała podsumowywać tak całe seria/ book houl'e. 
Obecnie jestem w trakcie planowania/remontowania swojego mini mieszkanka- chciałabym stworzyć kilka postów z pomysłami oraz inspiracjami na konkretne pomieszczenia, dodatki, które kupiłam do mieszkania czy po prostu gotowe mieszkanko, z naciskiem na książkowe miejsca. Na pewno pojawi się organizacja biblioteczki- gdy tylko zdecyduje się czy będzie stała w salonie czy w sypialni. A poza tym? Trochę postów z samymi zdjęciami, albo o zdjęciach. Będę pisać to o czym w danej chwili będę marzyć, albo będę miała na ten temat wiedzę. W największym możliwym skrócie- zostajemy przy książkach i moim życiu, a więc mały lifestyl'e. 



Nie chcę narzucać konkretnych dni czy godzin publikowania postów- jestem człowiekiem, który ma słomiany zapał i nie umie w ogóle w organizację, ale się staram! Mimo to chciałabym by raz w tygodniu pojawił się tutaj dłuższy post/recenzja do przeczytania przy kawie. Ale to nie wszystko! Chcę także reanimować Instagram'a, na którego Was zapraszam tam posty i relacje będą co drugi dzień, albo codziennie.

Mam nadzieję, że od teraz będę się widzieć z Wami przynajmniej raz w tygodniu. 
Buziaki i zaczytanych chwil, 
Ola ;*
TBR na drugi kwartał 2020

TBR na drugi kwartał 2020


Cześć, dzień dobry! Dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć jak zdecydowanie nie szło mi czytanie i pisanie w pierwszym kwartale oraz przedstawić nowy tbr na drugi kwartał 2020 .
   Ostatnio powróciła mi wena na czytanie i jak zaczynałam przed chwilą tworzyć ten post nawet nie musiałam się zastanawiać nad wyborem książek. "Teatr złoczyńców" to książka, którą zaczęłam już czytać i coś tam wspominałam już o niej na Instagramie, bo historia - jak na razie- jest świetna.  Już ją kończę i mam nadzieję, że w sobotę pojawi się jej recenzja. 

W drugim kwartale chcę przeczytać: 

 

 Na pewno znacie ten coroczny schemat, a u mnie nie było inaczej. Nowy rok, nowy zapał, postanowienia, świecące się oczy, zapisywanie wszystkich celów na kartkach i planowanie ich krok po kroku by w końcu udało się je spełnić. W 2020 powiedziałam sobie, że biorę się z powrotem za blogowanie bo sprawia mi to mnóstwo radości. Tak więc usiadłam ... i złapała mnie nie moc czytelnicza. Blog zszedł na drugi plan, a zajęłam się instagramem. Nadal nie jest to moja wymarzona regularność, ale z czasem będzie mnie tam jeszcze więcej, ale! Wracając na instagram powrócił mi zapał na książki. To jak mi poszło w tym dziwnym pierwszym kwartale? 
    Udało mi się przeczytać 6 książek, z czego jestem dumna. Są to pierwsze trzy tomy serii o Charley Davidson, które są jedynymi wydanymi po polsku ( z 13!) nad czym ubolewam, bo ta seria jest świetna! Lekka, wciągająca i z humorem. Ta powieść znalazła się na moim tbr, tak samo jak Promyczek, którego też przeczytałam i zapraszam was na recenzję <klik>
    Podchodziłam także do Inwanzji, która jest drugą częścią The Call. Wezwanie <klik> ale nie dałam rady jej przeczytać i zostawiłam ją po 100 stronach. Gdzieś w między czasie pojawiły się Dziady Mickiewicza oraz Kosiarze, którzy byli okey, ale bez porywu. I tak minęły pierwsze trzy miesiące, bo w kwietniu nie przeczytałam nic.  

A jak u was minęły ostatnie miesiące pod względem czytelniczym? 
Zaczytanych chwil ;*
[52] "Promyczek" Kim Holden

[52] "Promyczek" Kim Holden



Kate to kochająca mocną, czarną kawę, fale i uśmiech dziewczyna, która przeprowadza się do Grand w Minnesocie. Zaczyna studia w całkowicie nowym miejscu, mimo to, dzięki swojemu optymizmowi szybko znajduje przyjaciół . Dziewczyna jest chodzącą radością- gdzie się nie pojawi tam słychać śmiech lub opada napięcie- chociaż w swoim życiu nie miała łatwo. Teraz posiada dwie zasady: "1. ciesz się każdą chwilą swojego życia" i  "2. zero miłości". Wchodząc do kawiarni zdaje sobie sprawę, że zasad nie zawsze się da się przestrzegać... 
Masz przed sobą wspaniałe życie. Przeżyj je co do minuty. Zacznij już teraz.
 Ta książka to pewnego rodzaju pamiętnik Kate. Rozdziały są pisane z pierwszoosobowej perspektywy, a tytułem jest data. Poznajemy Kate, jej życie, nawyki, ale bez pośpiechu bo autorka pozwala zżyć nam się z bohaterką. Jak pisałam wcześniej dziewczyna jest chodzącą radością- uśmiechnięta, czasem sarkastyczna, pomocna. Momentami postać jest przeidealizowana- idealnie piękna, uzdolniona, kreatywna, bystra, pomocna, a jej jedyną "wadą" jest spóźnialstwo. Osobiście mimo schematów polubiłam Kate, dziewczynę, która sprawia, że uśmiech gości na ustach wszystkich obecnych wokół. Z czasem, poznając głębiej historię dziewczyny jesteśmy wstanie zobaczyć, że ta idealna radość jest z lekka nauczona, ale szczera. 
    Codziennie albo prawie codziennie chodzimy razem z promyczkiem na kawę , później pogadamy z Gusem (jej najlepszym przyjacielem z Kalifornii, gwiazdą rock'a) na skype, spędzamy czas na uczelni i nauce, czasem razem z Kate udajemy się do klubu. Tą część książki pochłania się w całości- lekka, przyjemna, cały czas śmiejemy się z i do głównych bohaterów. Momentami dało się wyczuć nutkę melancholii, mimo to cała książka przez pierwszą połowę może wydawać się nijaka. 

    I nagle... wpadamy w drugą część historii. A tu nie ma czasu na chwilę oddechu bo akcja pędzi przed siebie bez zatrzymania. 
Czytając tą książkę da się przewidzieć wszystko -  to tak jakbyście patrzyli przez firankę na widok za oknem. Finał historii choć przewidywalny wyciska z 
człowieka wszystkie łzy. Jest szczery. Tak cholernie smutny, ale prawdziwy. Ostatnie 150/180 stron wzbudza mnóstwo emocji- sama przepłakałam wszystkie te strony. 

Relacje wszystkich bohaterów to mistrzostwo. Mamy tutaj mocne postacie, ale bardzo różne od siebie. Gus to najlepszy przyjaciel Kate, nazywa dziewczynę "promyczkiem" i bez dwóch zdań obydwoje oddaliby za siebie życie. Shelly to dziewczyna, którą poznajemy w nowej pracy Kate, z początku twarda i niedostępna wciąga główną bohaterkę do swojej paczki. Clayton to złoty chłopak- z poczuciem humoru, który mieszka na tym samym piętrze w akademiku co Kate. W tej książce poznajemy jeszcze jedną ważną postać- Kellera. Chłopak posiada parę rozdziałów z swojej perspektywy. Jest uroczym studentem, który inne podejście do życia niż promyczek (tą dwójkę łączy także posiadanie tajemnic..), mimo to nawiązują bliską relacje.
A relacje tych wszystkich ludzi pokazują też świetne wartości. Tutaj to rodzina jest na pierwszym miejscu, pomocność, szczerość i uśmiech.

Promyczek ma sporo wad, ale w ogólnym rozrachunku, gdy patrzymy na tą historię, jaka jest piękna, zabawna, pouczająca automatycznie się o nich zapomina. Sama poprowadziłabym jeden wątek inaczej, ale nie jest to konieczne. Jest to przecudowna, emocjonalna opowieść, pełna mądrych intencji, którą powinien poznać każdy.

★★★★★★★★★☆

Ocena: 9/10 | Autor: Kim Holden  Ilość stron: 592 | Data wydania: 06.05.2016  Gatunek:literatura młodzieżowa, romans | Wydawnictwo: Filia

TBR na pierwszy kwartał 2020

TBR na pierwszy kwartał 2020



Cześć, dzień dobry!  Tchnęło mnie dzisiaj na układanie biblioteczki - a więc jak każdy książko holik wie- wiąże się to z wyjęciem wszystkich książek i ułożeniem ich od nowa. I jak już skończyłam układać książki, to kontrolowały mnie dwie emocje. Z początku była to radość, że mam tych książek tak dużo. Następnie przyszło jednak przerażenie wymieszane z szokiem ile ja posiadam nieprzeczytanych książek?😱. W 2019 było to może 20 pozycji, obecnie lista ta przekracza 50. Dlatego postanowiłam, że co kwartał będę wybierać po 6 książek, co nam daje dwie pozycje na miesiąc by zmniejszać powoli ten stos.

W pierwszym kwartale 2020 chcę przeczytać:




Patrząc na to, że w lutym mam ferie zimowe liczę, że uda mi się przeczytać chociaż trzy książki z wyżej wymienionych. A wy planujecie co będziecie czytać w najbliższym czasie?
Zaczytanych chwil ;*
Copyright © 2014 Złodziejka zapisanych stron , Blogger