TBR na drugi kwartał 2020

TBR na drugi kwartał 2020


Cześć, dzień dobry! Dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć jak zdecydowanie nie szło mi czytanie i pisanie w pierwszym kwartale oraz przedstawić nowy tbr na drugi kwartał 2020 .
   Ostatnio powróciła mi wena na czytanie i jak zaczynałam przed chwilą tworzyć ten post nawet nie musiałam się zastanawiać nad wyborem książek. "Teatr złoczyńców" to książka, którą zaczęłam już czytać i coś tam wspominałam już o niej na Instagramie, bo historia - jak na razie- jest świetna.  Już ją kończę i mam nadzieję, że w sobotę pojawi się jej recenzja. 

W drugim kwartale chcę przeczytać: 

 

 Na pewno znacie ten coroczny schemat, a u mnie nie było inaczej. Nowy rok, nowy zapał, postanowienia, świecące się oczy, zapisywanie wszystkich celów na kartkach i planowanie ich krok po kroku by w końcu udało się je spełnić. W 2020 powiedziałam sobie, że biorę się z powrotem za blogowanie bo sprawia mi to mnóstwo radości. Tak więc usiadłam ... i złapała mnie nie moc czytelnicza. Blog zszedł na drugi plan, a zajęłam się instagramem. Nadal nie jest to moja wymarzona regularność, ale z czasem będzie mnie tam jeszcze więcej, ale! Wracając na instagram powrócił mi zapał na książki. To jak mi poszło w tym dziwnym pierwszym kwartale? 
    Udało mi się przeczytać 6 książek, z czego jestem dumna. Są to pierwsze trzy tomy serii o Charley Davidson, które są jedynymi wydanymi po polsku ( z 13!) nad czym ubolewam, bo ta seria jest świetna! Lekka, wciągająca i z humorem. Ta powieść znalazła się na moim tbr, tak samo jak Promyczek, którego też przeczytałam i zapraszam was na recenzję <klik>
    Podchodziłam także do Inwanzji, która jest drugą częścią The Call. Wezwanie <klik> ale nie dałam rady jej przeczytać i zostawiłam ją po 100 stronach. Gdzieś w między czasie pojawiły się Dziady Mickiewicza oraz Kosiarze, którzy byli okey, ale bez porywu. I tak minęły pierwsze trzy miesiące, bo w kwietniu nie przeczytałam nic.  

A jak u was minęły ostatnie miesiące pod względem czytelniczym? 
Zaczytanych chwil ;*
[52] "Promyczek" Kim Holden

[52] "Promyczek" Kim Holden



Kate to kochająca mocną, czarną kawę, fale i uśmiech dziewczyna, która przeprowadza się do Grand w Minnesocie. Zaczyna studia w całkowicie nowym miejscu, mimo to, dzięki swojemu optymizmowi szybko znajduje przyjaciół . Dziewczyna jest chodzącą radością- gdzie się nie pojawi tam słychać śmiech lub opada napięcie- chociaż w swoim życiu nie miała łatwo. Teraz posiada dwie zasady: "1. ciesz się każdą chwilą swojego życia" i  "2. zero miłości". Wchodząc do kawiarni zdaje sobie sprawę, że zasad nie zawsze się da się przestrzegać... 
Masz przed sobą wspaniałe życie. Przeżyj je co do minuty. Zacznij już teraz.
 Ta książka to pewnego rodzaju pamiętnik Kate. Rozdziały są pisane z pierwszoosobowej perspektywy, a tytułem jest data. Poznajemy Kate, jej życie, nawyki, ale bez pośpiechu bo autorka pozwala zżyć nam się z bohaterką. Jak pisałam wcześniej dziewczyna jest chodzącą radością- uśmiechnięta, czasem sarkastyczna, pomocna. Momentami postać jest przeidealizowana- idealnie piękna, uzdolniona, kreatywna, bystra, pomocna, a jej jedyną "wadą" jest spóźnialstwo. Osobiście mimo schematów polubiłam Kate, dziewczynę, która sprawia, że uśmiech gości na ustach wszystkich obecnych wokół. Z czasem, poznając głębiej historię dziewczyny jesteśmy wstanie zobaczyć, że ta idealna radość jest z lekka nauczona, ale szczera. 
    Codziennie albo prawie codziennie chodzimy razem z promyczkiem na kawę , później pogadamy z Gusem (jej najlepszym przyjacielem z Kalifornii, gwiazdą rock'a) na skype, spędzamy czas na uczelni i nauce, czasem razem z Kate udajemy się do klubu. Tą część książki pochłania się w całości- lekka, przyjemna, cały czas śmiejemy się z i do głównych bohaterów. Momentami dało się wyczuć nutkę melancholii, mimo to cała książka przez pierwszą połowę może wydawać się nijaka. 

    I nagle... wpadamy w drugą część historii. A tu nie ma czasu na chwilę oddechu bo akcja pędzi przed siebie bez zatrzymania. 
Czytając tą książkę da się przewidzieć wszystko -  to tak jakbyście patrzyli przez firankę na widok za oknem. Finał historii choć przewidywalny wyciska z 
człowieka wszystkie łzy. Jest szczery. Tak cholernie smutny, ale prawdziwy. Ostatnie 150/180 stron wzbudza mnóstwo emocji- sama przepłakałam wszystkie te strony. 

Relacje wszystkich bohaterów to mistrzostwo. Mamy tutaj mocne postacie, ale bardzo różne od siebie. Gus to najlepszy przyjaciel Kate, nazywa dziewczynę "promyczkiem" i bez dwóch zdań obydwoje oddaliby za siebie życie. Shelly to dziewczyna, którą poznajemy w nowej pracy Kate, z początku twarda i niedostępna wciąga główną bohaterkę do swojej paczki. Clayton to złoty chłopak- z poczuciem humoru, który mieszka na tym samym piętrze w akademiku co Kate. W tej książce poznajemy jeszcze jedną ważną postać- Kellera. Chłopak posiada parę rozdziałów z swojej perspektywy. Jest uroczym studentem, który inne podejście do życia niż promyczek (tą dwójkę łączy także posiadanie tajemnic..), mimo to nawiązują bliską relacje.
A relacje tych wszystkich ludzi pokazują też świetne wartości. Tutaj to rodzina jest na pierwszym miejscu, pomocność, szczerość i uśmiech.

Promyczek ma sporo wad, ale w ogólnym rozrachunku, gdy patrzymy na tą historię, jaka jest piękna, zabawna, pouczająca automatycznie się o nich zapomina. Sama poprowadziłabym jeden wątek inaczej, ale nie jest to konieczne. Jest to przecudowna, emocjonalna opowieść, pełna mądrych intencji, którą powinien poznać każdy.

★★★★★★★★★☆

Ocena: 9/10 | Autor: Kim Holden  Ilość stron: 592 | Data wydania: 06.05.2016  Gatunek:literatura młodzieżowa, romans | Wydawnictwo: Filia

TBR na pierwszy kwartał 2020

TBR na pierwszy kwartał 2020



Cześć, dzień dobry!  Tchnęło mnie dzisiaj na układanie biblioteczki - a więc jak każdy książko holik wie- wiąże się to z wyjęciem wszystkich książek i ułożeniem ich od nowa. I jak już skończyłam układać książki, to kontrolowały mnie dwie emocje. Z początku była to radość, że mam tych książek tak dużo. Następnie przyszło jednak przerażenie wymieszane z szokiem ile ja posiadam nieprzeczytanych książek?😱. W 2019 było to może 20 pozycji, obecnie lista ta przekracza 50. Dlatego postanowiłam, że co kwartał będę wybierać po 6 książek, co nam daje dwie pozycje na miesiąc by zmniejszać powoli ten stos.

W pierwszym kwartale 2020 chcę przeczytać:




Patrząc na to, że w lutym mam ferie zimowe liczę, że uda mi się przeczytać chociaż trzy książki z wyżej wymienionych. A wy planujecie co będziecie czytać w najbliższym czasie?
Zaczytanych chwil ;*
[51] "Czyste serce" Jennifer L. Armentrout

[51] "Czyste serce" Jennifer L. Armentrout


Alex jest stworzona do wielkich rzeczy. Więź łącząca ją z Sethem jest coraz silniejsza, a chłopak pojawia się wszędzie tam gdzie ona co jest irytujące, chociaż ma to swoje plusy.  Alex  nie ma koszmarów,  w których odtwarzała wydarzenia z udziałem mamy, ale nie ma najmniejszego wpływu na uczucia do czystokrwistego Aidena. Więź tych dwojga się powiększa, szkoły są atakowane przez hordy daimonów, bogowie zsyłają Furie, które mają zlikwidować całe niebezpieczeństwo w tym.. Alex.

-Nie jestem pijana- odparłam z oburzeniem.
-Jeszcze pięć minut temu tańczyłaś jak jakaś nimfa wodna. Zdjęłaś bluzę, a teraz kleisz się do mnie jak mała małpka. Nie mów mi więc, że całkowicie nad sobą panujesz.

Link do recenzji pierwszego tomu <klik>

Pamiętacie jak w pierwszej recenzji pisałam o miłym wątku romantycznym? No to.. tego już nie ma. W drugiej części znajdujemy paskudny trójkąt miłosny, który czyta się strasznie. W większości te sceny to takie tęczowe rozmowy posypane brokatem, albo przerysowane dyskusje. Bo niby Alex cały czas myśli o Aiden'ie, marzy by spędzić z nim każdą chwilę swego życia, a z drugiej strony uświadamia sobie, że ich związek nie może istnieć. Z drugiej strony jest Seth, który zawsze wydawał się tylko zarozumiałym chłopakiem, a teraz nagle bohaterka widzi w nim inne cechy charakteru.

Ja od pierwszej części zdecydowanie wolę Seth'a- chłopaka, który łamie zasady, ale jest przy Alex gdy ta go potrzebuje. W Czystym sercu, chłopaka nie sposób nie kochać. Aiden... to Aiden. Trzyma się zasad, swoich wartości. I chodź jego zachowanie da się wyjaśnić zakazanym uczuciem oraz tym jak się przed tym broni- jest bardzo odmienne i na jednej stronie czytamy o chłopaku, który rezygnuje z treningów z Alex, a na następnej widzimy chłopaka, który patrzy groźnie na wszystkich przebywających w pobliżu dziewczyny.  W tej części chłopak, który nie mógł zdecydować się co czuje, stracił w moich oczach. Jest postacią, która mnie irytowała.

W drugiej części cyklu poznajemy więcej mitologii, którą autorka wplata ją trochu w fabułę i wychodzi to książce bardzo na plus. W momencie pojawienia się furii w przymierzu zaczyna panować lekki chaos, a niepokój jest namacalny wśród uczniów.  Mrok który czai się na każdej stronie, nakręca akcję oraz jej tempo, a intrygi sprawiają, że przez książkę się płynie.W drugim tomie ktoś próbuje skrzywdzić, a nawet zabić Alex, łamiąc wszystkie możliwe zasady i prawa tamtejszego świata.

Druga część różni się od pierwszej. Dwa światy były lekką, schematyczną młodzieżówką, z bohaterką podejmującą tragiczne decyzje do przeczytania na raz, a w  Czystym sercu mamy mnóstwo intryg, mroku, które nacierają na nas z każdym rozdziałem. Bohaterka wraz z fabułą dojrzewa, zaczyna zdobywać doświadczenie, wie co chce osiągnąć. Znajdujemy tu jednak tragiczny trójkąt miłosny, który czyta się źle. I mimo tego, że finalnie drugi tom podoba mi się bardziej od pierwszego- akcja nie toczy się wokół szkoły i romansu, a docieramy głębiej,  widzimy jak działa prawo wobec hematoi, jak działa sama wielka rada, ludzie u góry. Wszystkie wyobrażenia znikają, pojawia się smutna prawda - to brakuje mi czegoś w tej historii. Czyta się ją szybko, przyjemnie... ale nie zostawia efektu wow w moim odczuciu. No i to paskudne zakończenie, które zakończeniem być nie powinno. serio. jak tak można skończyć książkę? Rozdział okey, ale tom? ;/
Podsumowywując już: jeśli podobał wam się pierwszy tom, to lektura drugiego jest obowiązkowa. Czyste serce utrzymuje poziom pierwszego tomu, nawet napisany jest trochę lepiej. Poznajemy coraz więcej szczegółów, intryg i nie wiadomo już do końca, kto jest dobrym, a kto złym. No i pamiętajcie! Daimony są wszędzie...


Dojrzałość nie spływała na nikogo w jedną noc.

★★★★★★★★☆☆

Ocena: 8/10 | Autor: Jennifer L. Armentrout | Ilość stron: 365 | Data wydania: 19.06.2019| Gatunek: literatura młodzieżowa, fantasy| Wydawnictwo: Filia

[50] „Powódź” Paweł Fleszar

[50] „Powódź” Paweł Fleszar


Pewnej nocy, z okna swojego mieszkania wyskakuje Jakub popełniając samobójstwo. Zostawia po sobie list pożegnalny napisany na odwrocie zdjęcia pięknej dziewczyny. Kim jest ta dziewczyna i czemu Kubą się zabił? Zagadkę tę próbuje rozwikłać Kris- jego stary przyjaciel z dzieciństwa. Czemu wrócił? Czy uda mu się odkryć historię tej śmierci?

-Jurassic Party?
-Tak nazwałam ich imprezę na dwudziestopięciolecie matury.
-No dzięki. Jestem prawie w wieku tych dinozaurów.
-Ale przynajmniej prowadzisz fascynujące życie, a nie kręcisz się w biurze na obrotowym krześle. 

Gdy Kris usłyszał o śmierci przyjaciela z dzieciństwa natychmiast przyjechał do Krakowa.  Bo choć ich kontakt urwał się wiele lat temu, mężczyzna znał Kubę za młodu i podejrzewał że nie jest to zwykłe samobójstwo. Kris jest wojskowym ( różniącym się od innych znanych nam wysportowanych wojaków) bo nie strzela zbyt dobrze, a także zaczyna mieć nadwagę. Mimo to, próbuje rozwiązać swoje małe śledztwo i dowiedzieć się prawdy. Czterdziestolatek po raz pierwszy wchodzi w rolę detektywa i nie potrafi zdobyć zbyt wielu informacji, a sprzęty elektroniczne to dla niego czarna magia. Wtedy z pomocą przychodzą mu... zbuntowane dzieciaki. Początkowo Kris poznaje Marikę- która zdobywa sporo potrzebnych informacji, zyskując tym sympatię naszego bohatera. Gdy jednak przychodzi do zadań związanych z elektroniką, poznajemy znajomego Mariki - Kamila. W trójkę zaczynają zbierać informacje potrzebne do rozwiązania zagadki.

Książkę czyta się szybko, a akcja pojawia się już na początku i towarzyszy nam aż do końca książki. Tutaj cały czas coś się dzieje i nie ma chwili przerwy. Dla mnie pierwsze dwa rozdziały były ciężkie do przebrnięcia. Bo akcja w nich zawarta była ważna, ciekawa, a ja nie wiedziałam o kim i kiedy czytam. Jednak im dalej tym lepiej. Nasza trójka głównych bohaterów jest charakterystyczna i bez problemu można ich polubić, poznać tok ich rozumowania, chociaż żadne z nich mnie nie urzekło w 100%. Zostali dobrze wykreowani, ale brakowało opisów ich relacji, emocji. Autor rezygnuje z przemyśleń bohaterów, opisów na rzecz szybkiej akcji. Co trzeba przyznać bardzo dobrze mu wychodzi.

Ta historia to ciągle zaskoczenie. Autor przygotował wiele niespodzianek i serwuje je w najmniej oczekiwanych momentach. Sama również dałam wyprowadzić się "w maliny" czytając. Świetnym zabiegiem w tej historii jest drukowanie kart z kalendarza i z stron internetowych, które niby początkowo się wykluczają, potem naprowadzają nas na dalsze losy śledztwa. Akcja książki dzieje się na przełomie kilku dni, a te wydruki rozpoczynają rozdziały.

Wracając do tych nieszczęsnych opisów. Sama jestem osobą która takowe przeskakuje jeśli bardzo mi się ciągną. W pozycjach Pawła Fleszara tego nie znajdziecie, a wydawało mi się momentami, że trochę opisów brakuje, przez co książka mogła by być troszkę dłuższa. Niby wszystko w niej było, każdy temat dobrze ugryziony... ale brakowało mi tam przede wszystkim rozpisania gdy działa się akcja, bo to było tylko takie szybkie, nagłe, a zaraz  po tych scenach nie było śladu.  Za to bardzo podobała mi się scena z łodzią.

Ale, ale! Mam wrażenie, że tylko tu narzekam, a w tej historii nie było piłki nożnej! Jest to druga książka tego autora którą czytam (Recenzja pierwszej książki: Wyśniona jedenastka) i tą historię czytało mi się zdecydowanie przyjemniej. Autor skupił się na intrydze, na kreowaniu postaci. Futbol nadal jest tu obecny, ale w małych ilościach co nie rozprasza naszej uwagi gdy staramy się znaleźć złoczyńcę. Styl autora jest przyjemny, czyta się szybko, płynnie. W książce znajdziemy tez sporo humoru, który wywołuje wiele uśmiechu.

Autor wykazał się też w wątku indiańskim. Jest tu na prawdę dużo informacji, a wszystko świetnie wplecione w fabułę. Znaki które znali tylko starzy przyjaciele z młodości, zabawa w Indian - cudo ❤️

Powódź to historia idealna na jedno zimowe popołudnie. Wciąga, trzyma w napięciu, miejscami trudno zrozumieć narracje, ale postać Mariki wam to wynagrodzi. Ciekawa intryga, tajemnicze samobójstwo oraz indiańskie motywy to coś co zadowoli każdego początkującego w kryminale, ciekawego Krakowa albo rozwiązania tej zawiłej historii.


★★★★★★★☆☆☆
Ocena: 7/10 | Autor: Paweł Fleszar | Ilość stron: 212 | Data wydania: 24.10.2019 | Gatunek: kryminał, sensacja  | Wydawnictwo: Księży Młyn Dom Wydawniczy


W niedzielę (08.12.2019) możecie spotkać autora na Śląskich Targach Książki na stoisku wydawnictwa Księży Młyn Dom Wydawniczy! Może ktoś z Was się wybiera?
Copyright © 2014 Złodziejka zapisanych stron , Blogger