[42] "Zakon Achawy" Robert P.

[42] "Zakon Achawy" Robert P.



Powieści fantasy, są moimi ulubionymi i to je czytam najczęściej. Uwielbiam książki tylko z jej elementami, albo całą historię wraz z światem przedstawionym wymyślonym od podstaw. Wróżki, magiczne stworzenia, zaklecia? Biorę w ciemno. O "Zakonie Achawy" słyszałam sporo dobrych opinii więc chciałam poznać tą historię jak najszybciej. Czy podzielam opinię innych?

Morner to dziecko maga i wróżki. Gdy pewnego dnia dostaje zaproszenie do zakonu, jego życie zmienia się całkowicie. Wyjeżdża z miasta do stolicy, poznaje Ajal'i oraz szkoli się razem z swoim pomocnikiem/bratnią duszą  by potem bronić stanice przed czyhającym wokół złem.


- Zostaliśmy skrycie zaatakowani przez hordę demonów, gdyby nie nasi wybawcy, przestalibyśmy istnieć. Okażmy im naszą miłość i wielkie uznanie. Proponuję wybudowanie dla naszych wyzwolicieli pomnika upamiętniającego chwile wielkiego bohaterstwa, jak i grozy.

Ta książka zapowiadała się naprawdę dobrze. Początek był ciekawy, dużo się działo i wszystko było dobrze wyjaśnione. Im jednak dalej w las tym gorzej i książkę męczyłam. Ale po kolei!

Głównym bohaterem jest Morner, uczciwy chłopak, umiejący władać magią i bronią. Pewnego dnia na jego ramieniu siada piękny i duży motyl, który okazuje się być Ajal'em. Jest to magiczna istota, z zakonu Achawy, która wybiera swojego partnera do boju i obroy królestwa. I osoba i Ajal muszą być bardzo podobne według charakteru by mogły się uzupełniać.

Pierwsze kilka naście stron książki były fajnie napisane. Cały świat jaki odkrywamy kawałek po kawałku, bardzo mi się podobał. Całe państwo podzielone na wiele stanic oraz najważniejszą stolicą. Następnie poznajemy Ajal'a, który sprowadza bohatera do zakonu. Na początku bohaterowie poznają swojego Ajal'a z którym będę się łączyć. Dzięki temu będą słyszeć swoje myśli oraz posiadać większe moce. Po połączeniu osoba, dostaje zbroje z inicjałami swojego Ajal'a tak samo jak każda broń będzie nosić te inicjały.

Sam pomysł stworzenia Ajal'i bardzo mi się podoba. Jest to coś nowego. Zwykły motyl, uważany przez wszystkich obecnie za wyłącznie ładnego jest tu jedną z najpotężniejszych istot. Potrafi wykrywać złą energię czy przenieść siebie i swojego partnera gdzie tylko chcą w ułamku sekundy.

Kolejnym smaczkiem jest świat. Powiedziałam Wam już, że królestwo jest podzielone na stanice. Ale to nie wszystko. Autor umieścił akcje powieści w średniowieczu, co wyszło bardzo dobrze. Wioski nabrały swojego uroku, a bohaterowie nosili zbroje.

Morner oraz jego Ajal - Nimf  po złączeniu się ze sobą cały czas ze sobą rozmawiają. I w tych dialogach coś było nie tak. Nie miały dla mnie sensu. Nie wiedziałam kto co mówi- czy Morner czy Nifm,czy mówią to na głos czy w myślach kiedy zaczynają się dialogi bo niektóre nie zaczynają się od myślników, ale

Nie podobało mi się także Bardzo to jak płynie tu akcja. Wydarzenia trwają stronę albo nawet tylko pół. Wiec jeśli lubicie omijać czasem akpit czy dwa- może stracić bitwę z czarownicami czy kims innym. Wszystko dzieje się tu za szybko. Rozumiem chęć dania bohaterów wielu przygód, ale jednak nie w ten sposób. Morner widząc niebezpieczeństwo lub już złą istostę wbija się w powietrze, rzuca zaklęcie, mały dialog i to koniec. Brakuje mi tu bardzo skupienia się na bohaterach czy uczuciach i emocjalch bohaterów. Nie wiemy jak kto się czuje. chyba że przykładowo jest pijany to powie niech mu ktoś przyniesie odtrutkę. Ale to wszystko.
Morner jest także niezniszczalny. Zawsze wygrywa, a bitwy trwają czasem tylko ułamek sekundy- bo tyle trwa rzucenie zaklęcia. Jest to strasznie nierealne i sama, miałam takie: o kolejna przygoda.. Znowu Morner wygrał... Znowu bez zadraśnięcia... Idealny.. Może czepiam się aż za bardzo ale ta postać mi się nie podobała.

A ten cały zakon… Krew mnie zalewa, że władają dzisiaj potężniejszą magią, ale już niedługo to się zmieni. Gdyby nie wiedza, którą się wieki temu podzieliliśmy z nimi, to szczerze należy powiedzieć – byliby jakimś tam bractwem.

Historia Morner'a wydała mi się podobna do Harrego Potter'a. Wiem, że teraz trudno napisać/ przeczytać ksiazke bez schemtu czy czegoś co bardzo łączy to z inną książką. Harry na poczatku dostaje list i przenosi się do Hogwartu by uczyć się magii. Tutaj do Morner'a przylatuje Ajal posłannik, który przenosi go do zakonu, by uczyć się magii i bronić królestwa.

Podsumowywując: Zakon  Achawy to książka ciekawa i inna. Bardzo podobały mi się Ajal'e oraz ich moc, którą z chęcią bym posiadła, a świat klimatem średniowieczny jest bardzo dobrze wykreowany.  Jeśli lubicie wiedzieć co czują bohaterowie albo trochę więcej o postaciach, może być ciężko. Jednak pozycja must have dla wszystkich, którzy uwielbiają akcje uciekającą przez palce oraz bohaterów, o których nie musimy dużo wiedzieć.


★★★★★★☆☆☆☆

Ocena: 6/10 | Autor: Robert P. | Ilość stron: 220 | Data wydania: 29.01.2018 | Gatunek: fantastyka, science ficion | Wydawnictwo: PsychoSkok

Za możliwość przeczytania dziękuje Wydawnictwu PsychoSkok


[41] "Skrzynia z uśpionym przeznaczeniem" Weronika Ceynowa

[41] "Skrzynia z uśpionym przeznaczeniem" Weronika Ceynowa



Co powiecie by przenieść się do magicznego świata? Jednak nie takiego ze smokami, latającymi kwiatkami czy pyłem. Świat przedstawiony w książce jest światem obecnym, prawdziwym i realnym. Z drugiej strony na ziemi są osoby nie z tego świata. Ta opowieść łączy wiele istnień, ale tylko 3 osoby są wstanie coś zmienić....

Simona to nauczycielka historii. Od pewnego czasu nie układa jej się w małżeństwie. W kawiarni poznaje wtedy Alfeusza, który na początku nie jest tym za kogo się podaje. Odkrywa wtedy tajemnice przeszłości oraz wielką moc.
Ala to córka Simony. Po śmierci matki znajduje wiele pamiętników, których opisana jest historia Simony i Alfeusza. Kim jednak jest nieznajomy? I jaki wpływ ma to na jej życie?

(...) ludzie z upływem lat przestali wierzyć w czary i wiedźmy, a to w co się nie wierzy, nie istnieje.

Książka jest ważna i myślę, że każdy powinien ją przeczytać. Opowiada o wielkich wartościach, które teraz trudno spotkać. Zrobić coś dla kogoś? Poświęcić się? To ja nie jestem pępkiem świata i oprócz mnie są inni ludzie?! Ta historia pokazuje, że chociaż nie zawsze się wszystko wie czy rozumie, to jednak właśnie ta życzliwość i chęć pomocy innym- nawet własnym kosztem- jest wspaniała.

Fabuła w książce jest podzielona na dwa etapy, a każdy z nich posiada po dwoje narratorów. Pierwsza połowa należy do Simony. Jest ona narratorem pierwszoosobowym tak jak Alfeusz. W tej części dowiadujemy się o świecie Alfeusza oraz o przeszłości.
Druga połowa należy do Ali. Młoda bohaterka również jest narratorem pierwszoosobowym.

Osobiście bardziej podobała mi się druga część tej historii. Mamy zwrot akcji, nowego bohatera. Ale jest po prostu lżejsza (?) przyjemniejsza w czytaniu. W historii Simony nie jest tak cukierkowo. Jest trochę mroczniej, przez co wciągamy się w fabułę. Postacie są dobrze wykreowane. Dowiadujemy się o nich różnych informacji, a dzięki narracji pierwszoosobowej znamy ich punkt widzenia i ich zdanie.

Jestem skromnym i uczciwym człowiekiem, przez tyle lat nauczyłem się, że przez pieniądze nie zdobędziesz prawdziwych przyjaciół

Książkę czyta się bardzo szybko i lekko. Co jest plusem i minusem. Historia nie jest długa, ma 100 stron. A jak zaczniecie czytać to nawet nie zorientujecie się kiedy nastąpi koniec- na który się nie zgadzam. Wyobraźcie sobie, że dostajecie kawałek ciasta. Przez chwilę przemyka Wam się myśl, ale dobrze, że mały kawałek. A jak spróbujecie to okazuje się to najlepsze ciasto na świecie. A więc jecie i jecie.. A  w pewnym momencie ktoś wam zabiera talerz. I w tym momencie czujemy niedosyt, rozczarowanie, zaskoczenie. Zakończenie wyjaśnia niektóre sprawy, ale ten koniec nastąpił zbyt szybko! Tam można by tyle dopowiedzieć, dołożyć zdarzeń.. 

Podsumowywując: Jeśli tą opinię czytają osoby, które nie lubią fantastyki, albo nie wiedzą od czego zacząć - polecam serdecznie. Jest o historia, która pokazuje walkę o lepsze jutro wraz z wielkimi wartościami. A dodatki fantastyczne świetnie uzupełniają powieść. Nie daj się więcej prosić. Chwyć Simonę albo Alę za rękę i poznaj ich świat, a nie będziesz żałować.

(…) kochać to znaczy ufać, cenić, być blisko zarówno w dobrych chwilach, jak i tych złych, nigdy się nie odwracać, a przede wszystkim stawiać na kompromisy. 

★★★★★★★★☆☆

Ocena: 8/10 | Autor: Weronika Ceynowa  | Ilość stron: 102 | Data wydania: 10.02.2019 | Gatunek: fantastyka, przygodowa | Wydawnictwo: PsychoSkok

Za możliwość przeczytania dziękuje Wydawnictwu PsychoSkok

[40] "Muszki owocówki" Danuta Sadownik

[40] "Muszki owocówki" Danuta Sadownik


Każdy z nas zna uczucie tematu tabu, który znikąd pojawia się w otoczeniu. Temat rozmowy, który wprawia nas w niemałe zakłopotanie i chcemy jak najszybciej go skończyć. Jednym z największych tabu obecnych czasów jest wizyta u psychologa. Żyjemy w czasach gdzie każdy jest idealny... oprócz jednego, dwóch uzależnień. Zakupów, seksu czy grania. Zapraszam Was dzisiaj do gabinetu psychologa, gdzie poznamy naszych głównych bohaterów i ich historie.

Adrianna, Erol, Wanda, Andrzej, Robert i Marta spotkają się na terapii grupowej dla osób uzależnionych od siłowni, jedzenia, seksu czy internetu. Jedni idą tam licząc na specjalistyczną pomoc, a inni dlatego, że zmusza ich do otoczenie. Każdy z nich jest skomplikowane życiorysy i musi wygrać walkę samym ze sobą by wydostać się z nawyku... Czy im się uda?


Wystarczyło tylko zrozumieć jedno – nie przeżyjesz życia za nikogo, możesz mu pomóc w takim stopniu, w jakim jest gotów na tę pomoc; a praca nabrała innych wymiarów, przestała wypalać, dając satysfakcję.

Autorka ma lekki styl pisania i przez książkę dosłownie się płynie. Chociaż książka liczy 350 nawet nie wiemy kiedy ją przeczytamy. Kartki same się przewracają, zwłaszcza kiedy ktoś zostawia lekko uchylone drzwi do gabinetu i możemy posłuchać o problemach innych. 

Postacie są barwne, realne oraz o całkowicie odmienne. Sama bardzo polubiłam rozdziały z perspektywy szalonej fryzjerki Wandy oraz niepełnosprawnego Maćka. Były przyjemne, interesujące,  czasem z dreszczykiem. Wszystkich bohaterów poznajemy podczas czytania rozdziałów z ich życia. To tak jakby jeden rozdział był odcinkiem serialu. Historie wszystkich łączą się właśnie na terapii- która jest punktem zaczepienia każdego bohatera. 

Każde uzależnienie było inne. Zakupoholizm wydaje się być niczym niezwykłym- w końcu większość lubi robić zakupy. A kiedy zacieramy te cienkie granice między uzależnieniem? Uzależnienie od komputera i gier? Od internetu? Niby popularne, a jednak dotyka coraz większej ilości osób. Pracoholizm? Abstrakcja czy rzeczywistość ludzi samotnych? 
To jak postacie się zmieniały, jak ich uzależnienia się zmieniały albo jak wpływały na ich życie było interesujące i czytając, nie można się od tego oderwać. 

Z postaciami spędzamy prawie rok. Poznajemy ich głębiej i widzimy ich przemianę. To jak jedno zdarzenie z przeszłości czasem wpływa na całe późniejsze życie.

Książka jest jedną z tych, które mogą zmienić nasze nastawienie do życia w pozytywny sposób. Otwiera oczy bo pokazuje jak łatwo zatracić się i wpaść w jakieś uzależnienie.

W tej lekkiej i przyjemnej historii brakuje mi jednak zakończenia. Takiego mocnego BUM zapadającego w pamięć. Książka kończy się jak byśmy zaraz mieli czytać kolejny dział. Chyba, że autorka myśli nad kolejną częścią to wtedy czekam 😍

Podsumowywując: "Muszki owocówki" to historia, którą każdy powinien poznać. Opowiada o uzależnieniach, które nas otaczają z każdej strony. Czyta się ją szybko, przyjemnie i nie można jej odłożyć, cały czas chce się być w tej historii. Pokazuje, że żeby coś zmienić w własnym życiu to my musimy tego chcieć i pozbyć się "zatrutego owocu" a wszystko zacznie się układać.


Wspomnienia są jak muszki owocówki, które pojawiają się znikąd i wypełniają twój pokój, rozmnażając się nie wiadomo gdzie. Nie pamiętasz już, że pisząc wypracowanie, wrzuciłeś kiedyś ogryzek zjedzonego jabłka do kubła stojącego obok biurka. Różne niepotrzebne papiery go przykryły, więc zapomniałeś, że tam jest, aż do chwili, kiedy twój pokój wypełniły zrodzone na nim muszki owocówki. Próbujesz z nimi walczyć, ale to ogryzka powinieneś się pozbyć, wtedy muszki znikną.
★★★★★★★☆☆

Ocena: 7/10 | Autor: Danuta Sadownik  | Ilość stron: 350 | Data wydania: 17.01.2019 | Gatunek: Literatura piękna | Wydawnictwo: PsychoSkok

Za możliwość przeczytania dziękuje Wydawnictwu PsychoSkok

[39] "Adler. Tajemnica zamku bazina" Marta Merriday

[39] "Adler. Tajemnica zamku bazina" Marta Merriday


   Dzisiaj chciałabym Was zaprosić na recenzję książki, która na pewno znajdzie się w topce najlepszych książek tego roku. A mowa tu o "Adler. Tajemnica zamku bazina". Ostatnimi czasy czytam dużo więcej książek polskich autorów. I jak na razie nie zawiodłam się ani razu, a nasi rodzimi autorzy piszą na światowym poziomie. A książka, o której będziemy dzisiaj rozmawiać jest tego świetnym przykładem. Nie przedłużając dłużej - zapraszam was do angielskiej prowincji z mroczną historią...

   Adler to chłopak który od najmłodszych lat poznawał naturę oraz zgłębiał jej mroczne i  fascynujące tajemnice. Pewnego razu do klubu zoologów w Edynburgu przychodzi tajemniczy mężczyzna, który kierowany strachem o własną rodzinę, opowiada młodzieńcowi o swoim miasteczku oraz dziwnych rzeczach, które się w nim dzieją. Opowiada o nienaturalnych zachowaniach zwierząt oraz mroku tamtejszych lasów. I tak oto młody, chłopak, który uwielbia polowania i tą "dzicz", porzuca studia i przyjaciół by wyruszyć na angielskie prowincje. Tam próbuje odkryć i rozwikłać całą zagadkę, jednak nic nie jest takie oczywiste na jakie wygląda...


Bawić się w szczerość mogą tylko głupcy i ci, co nie mają nic do stracenia.


   Adler to zdecydowanie moja ulubiona postać od początku do końca. Może dlatego, że czasem w sposobie jego myślenia widzę swój. Oprócz tego postać jest realna. Są wzloty, są upadki. Ojciec chłopaka również jest biologiem i zdobył naukowy tytuł. Zrezygnował jednak z kariery, na rzecz mieszkania w dziczy i wyjeżdżania na prywatne wyprawy i nikt nie raczej gdzie obecnie przebywa. Co i raz Adlerowi mówione jest , że skończy jak ojciec. I chociaż jest to bolesny cios, chłopak zna siebie. A odkrywanie tajemnic natury to jego największa pasja.
   Gdy przybywa do Pelham i spotyka różne przeszkody radzi sobie z nimi. Chłopak zna swoje umiejętności i wie jak dobrze je wykorzystać, dzięki czemu nie porywa się z przysłowiową motyką na słońce czy jest niezniszczalny.
   Bardzo podoba mi się kreacja wszystkich bohaterów ale także ukazanie więzi jakie ich łączą. Ludzie nie są tylko dobrzy albo tylko źli. Są uczciwi, pomocni, toksyczni czy po prostu dwulicowi. A relacje.. każdy z każdym ma inne..

   Jedną z najlepszych rzeczy jakie uwielbiam w tej książce są niewątpliwie elementy naukowe. Są tak świetnie wplecione w dialogi, że sama będąc teraz uczennicą klasy 1 technikum z tylko jedną godziną biologii, chętnie miałabym jej więcej. Biologia, z mocnym naciskiem na zoologię może być fajna!

   Powiem wam, że chodź historia jest przypisana do kategorii: fantasy/ science fiction to ja bym jej tak nie przypisała. Zdecydowanie jest fantasy, science fiction tu nie widzę, ale moim zdaniem mamy tu także niewątpliwie thriller. Cała książka to rozwiązywanie zagadek i tajemnic, z nutką dreszczyku.


- Czy myśli pan – wyszeptał sir George – że zło ogranicza się do Wzgórza świętej Anny?
- Nie sądzę – odparł z powagą Adler. – Zło nigdy się nie ogranicza.

 A te magiczne elementy, za które możemy nazwać tą historię fantastyczną? Psy, które niby są podobne do tych naszych na podwórku, a jednak pragną nas zabić.. Sarny żywiące się padliną, inne zwierzęta mutanty czy baobary..  W książce znajdujemy bestiariusz, o którym w dzisiejszych czasach nie mówi się tyle co w poprzednich. Mnie to bardzo kupiło. :D

   Ta książka jest bardzo złożona na wielu płaszczyznach. To jakby budować taką wysoką wieżę z klocków. Nieważne jak mocno byśmy starali się układać idealnie te klocki na górze, wykorzystywać jakieś o specjalnym kształcie, a nasza budowla i tak runie jeśli na dole coś stoi krzywo. Tutaj znajdziemy wszystko od początku idealnie ułożone.  A wszystkie szczegóły znajdziemy tutaj starannie dopięte i rozmieszczone w wielu miejscach powieści - i oczywiście w tych, w których ich się nie spodziewamy.

   Czytając tą książkę czasami zatapiałam myśli tylko w stylu jakim autorka pisze. Bo jest płynny, lekki, zrozumiały. Bardzo mi się podobał.
   Ciekawym zabiegiem autorki było dawanie cytatu z danego rozdziału na sam początek.  Czytając sam cytat można było zastanowić się o co może chodzić, co znajdziemy w tym dziale, jak wpłynie to na bohaterów oraz śledztwo. A podczas czytania się tego dowiadywaliśmy. Autorka stworzyła także dużo przypisów, z których ja zawsze korzystałam bo po prosto więcej dzięki temu się wie i lepiej rozumie powieść.
   A jak jesteśmy już przy szacie graficznej. Ta książka jest wydana cu-do-wnie ♥ Twarda oprawa oraz ten grzbiet wyglądają epicko. Nie mogę się doczekać aż postawie koło siebie kolejne tomy

Zakończenie. Pisałam wam wyżej, że autorka cały czas zaskakuje, akcja pędzi przed siebie. Ale to zakończenie to jedna wielka petarda. Emocjonujące oraz całkowicie niespodziewane. Poznajemy sporo odpowiedzi, jednak wiele jeszcze zostaje do wyjaśnienia. Mam nadzieję, że na rynek już niedługo trafią kolejne tomy.

Podsumowywując: "Adler. Tajemnica zamku bazina" to opowieść obok, której nie można przejść obojętnie. Adler zabierze was w przygodę, w której poznacie wiele tajemniczych bestii, wyruszycie na wiele niebezpiecznych wypraw, ustalicie tajemniczego morderce, a także poznacie angielskie miasteczko, a to wszystko z humorem. Polecam wszystkim, pozycja obowiązkowa!




★★★★★★★★☆☆

Ocena: 8/10 | Autor: Marta Merriday  | Ilość stron: 600 | Data wydania: 22.10.2018 | Gatunek: fantastyka, science fiction | Wydawnictwo: PsychoSkok

Za możliwość przeczytania dziękuje Wydawnictwu PsychoSkok




Czytaliście? A może macie w planach? Koniecznie mi napiszcie na dole,
Zaczytanych chwil 
[38] "Uśpiona. Który to wymiar rzeczywistości?" Anka Mrówczyńska

[38] "Uśpiona. Który to wymiar rzeczywistości?" Anka Mrówczyńska



Jak na zimę przystało, za oknami z każdą chwilą robi się coraz szybciej ciemno.  Każdy gdzieś pędzi, chociaż nie zawsze wie gdzie. Nie ma czasu zwolnić i zastanowić się o co w tym wszystkim chodzi, czego pragnie. Dzisiaj zapraszam do świata pełnego grozy, niebezpieczeństwa oraz bohaterów, którzy ciągle gonią przed siebie. Ale za kim albo przed kim?

Na samym początku książki poznajemy wielu bohaterów ( i przy okazji narratorów).  Z pozoru żadne z nich nie jest ze sobą powiązane. Andrzej to młody chłopak, który wraz z matką i rodzeństwem był ofiarą przemocy domowej. Jagoda to córka polityka, która nagle postanawia zamieszkać na squadzie, gdzie poznaje chłopaka. Majka, to dziewczyna, która cały czas ucieka przed goniącymi ją ludźmi z niewiadomych jej powodów. A także bezlitosny prokurator z pedofilskimi zapędami. Jak te postacie mają się ku sobie i całej historii?


Dziewczyna rozpłakała się na myśl, że jej życie jest zagrożone. Cały czas nie miała poczucia bezpieczeństwa, ale tak naprawdę nie wiedziała, przed czym ucieka.


Akapit wyżej nakreśliłam wam trochę bohaterów.  Znając więc ich imię i kawałek ich przeszłości wyobraziliście sobie pewnie daną postać. Musicie jednak wiedzieć, że każdy z bohaterów jest złamany na swój sposób. Bohaterowie są w różnym wieku- od 15 do ok. 40 lat, a więc spory przekrój. Każda postać przeżywała za młodu inne tragedie, które potem wpływały na ich obecne czyny. I nie była to tragedia pt. Mama wyłączyła mi Internet nie wiem co mam teraz zrobić. Historie w książce sięgają jeszcze czasów komuny. Książka przesycona grozą, brutalnością i wulgaryzmem. Są to historie dla nas straszne i wywołujące gęsią skórkę. Na ich tle bohaterowie jednak nie wyblakli. Są realni, wyraziści, ale także zagmatwani. Wiedzą co muszą zrobić i czynią to, chociaż nie zawsze chcą. 

Ważnym bohaterem tej powieści jest Prokurator. Świetna postać bez zahamowań, brutalna oraz taka, która manipulacje osiągnęła do perfekcji. Ludzi tratuje jak swoje psy- nawet ich tak nazywa- i zmusza do wykonywania czarnej roboty. Mogłoby się wydawać, że jego „macki” są wszędzie.  
Fabuła opiera na przeżyciach i retrospekcjach bohaterów oraz na momentach z obecnej chwili. Jak jednak dalej odróżnić co jest kiedy? Dzięki temu zabiegowi poznajemy czasy z życia za komuny oraz wczesnej współczesności. I tak kawałek po kawałku układamy układankę zdarzeń. 

Co robi w tej książce mocne wrażenie? Zakończenie. Mogę sobie rękę uciąć,  że tego się nikt nie spodziewał. Ja podczas czytania miałam pewne typy i podejrzenia, a potem bum! Wszystko legło w gruzach. I tu pasuje idealnie „Który to wariant rzeczywistości?” Ja nie wiem i nadal nad tym myślę.  
Końcówka nie przypadnie do gustu wszystkim, ale jest bardzo ważnym elementem gdyż to psychologiczny thriller.

Zdajecie sobie sprawę, jakim wrzodem na zdrowym ciele Polski Ludowej jesteście?!

Autorka ma płynny styl i dużą wyobraźnie. Potrafi przelać też na papier straszne opisy miejsc. Najgorszy dla mnie był klasztor. Jak czytałam drogę bohaterów i opis tego miejsca, to aż omijałam zdania. Władały mną emocje – zwłaszcza te negatywne wstrętu i obrzydzenia. Zdecydowanie nie chciałabym tam się znaleźć.
Autorka potrafi grać na emocjach. Będziemy przeżywać wszystkie historie/przygody bohaterów. Musicie się przygotować, że nie będą to pozytywne w większości emocje, ale historia potrafi zaskoczyć. I to wtedy gdy się tego nie spodziewamy. Akcja gna tu cały czas przed siebie i nie chce zwolnić. I chodź książka ma niecałe 200 stron to dzieję, tu naprawdę dużo. Trzeba się jednak pilnować, zwłaszcza na początku gdy rozdziały są krótkie, a autorka skacze między narratorami by nic nie pomylić.


PODSUMOWUJĄC: 
„ Uśpiona. Który to wariant rzeczywistości?”  to mocny thriller psychologiczny który zostanie w naszych głowach na chwile po przeczytaniu.  Bohaterowie z przeszłością, która wywołuje w nas gęsią skórkę, sprawiają, że z każdą stroną historia coraz bardziej staje się mroczna, brutalna i zaskakująca. Ta książka pokazuje, że polscy autorzy również umieją świetnie namieszać w głowach. Zdecydowanie dla ludzi o mocnych nerwach.


★★★★★★★★☆☆

Ocena: 8/10 | Autor: Anka Mrówczyńska | Ilość stron: 198 | Data wydania: 26.11.2018 | Gatunek: thriller psychologiczny | Wydawnictwo: PsychoSkok

Za możliwość przeczytania książki dziękuje wydawnictwu PsychoSkok


Copyright © 2014 Złodziejka zapisanych stron , Blogger