środa, 13 września 2017

Wywiad z Lidią Tasarz


Cześć, cześć kochani ♥
Dzisiaj chciałabym was zaprosić na pierwszy post z nowej serii. Bardzo chciałabym, żeby raz w miesiącu pojawiał się tu wywiad, jednak nie jest to jakaś stała data. Mam nadzieję, że wam się spodoba :)
Bardzo się cieszę, że pierwszą osobą jaką mogę gościć na moim blogu jest Lidia Tasarz. Jest to autorka "Nici Ariadny" <moja recenzja> ale także bardzo pozytywna, uśmiechnięta i kreatywna osoba. Mam nadzieję, że dowiedzie się czegoś kreatywnego o Pani Lidii i bez większego przedłużania, zapraszam! :)





1. Jak rozpoczęła się Pani przygoda z pisaniem?
Tak naprawdę, to pisałam od zawsze. Odkąd pamiętam, zawsze coś tam sobie lubiłam wymyślać i zapisywać. W młodości często były to wiersze, ale to chyba nie było  nic oryginalnego, bo wiele młodych osób tak wyraża swoje uczucia, tylko niewiele o tym mówi czy przyznaje się do tego. Ale oprócz wierszy, powstawały też jakieś  opowiadania, które lądowały w szufladzie. Najpierw w tej w biurku, a ostatnio w tej wirtualnej. Internet trochę mi pomógł, bo dzięki niemu odważyłam się co nieco z tej mojej pisany pokazać czytelnikom. Szczerze mówiąc – bardzo mnie zdziwiło, że to, co piszę, spodobało się czytelnikom. Pierwsza powieść, którą wrzucałam do sieci we fragmentach, pisanych niemal na bieżąco, była typowym „fanfikiem” inspirowanym – może to zabrzmi dziwnie – Sagą Zmierzch. Zainteresowanie pisanym przeze mnie opowiadaniem przeszło moje najśmielsze oczekiwania, a fanfic rozrósł się do kilkuset stron,  ale że Saga Zmierzch już nieco przebrzmiała, to i moja powieść sporo straciła na aktualności.

2. Pani powieść to thriller psychologiczny z kryminalnym wątkiem. Dlaczego ten trudny gatunek? 
Tym razem chyba trochę na przekór ostatnim tendencjom w literaturze. Od jakiegoś czasu pojawiła się moda na pisanie powieści inspirowanych książkami o Greyu. Gdzie się człowiek nie obejrzy, to jak grzyby po deszczu wyrastają tego typu powieści. Więc ja chciałam napisać coś innego, bez tego typu inspiracji. A że bardzo lubię thrillery i sensację, zarówno w literaturze, jak i na filmach, więc wyszło to jakoś tak bardzo naturalnie i powstała „Nić Ariadny”.

3. Czy tworząc postacie wzoruje się Pani na osobach, które zna, a może tworzy je Pani od nowa?
W przypadku „Nici Ariadny” postacie są wymyślone całkowicie – od początku do końca. Nie są wzorowane na nikim ani ze świata realnego, ani fikcyjnego. Tak więc nikt z rodziny czy ze znajomych nie musi się doszukiwać siebie, bo są to postacie całkowicie fikcyjne.



4. Jaką postać było stworzyć najtrudniej? Główną bohaterkę - Monikę, a może całkowite jej przeciwieństwo, którąś z postaci drugoplanowych?
Czy najtrudniej, to nie wiem, ale postać Pawła bardzo się w mojej głowie zmieniała,  ewoluowała w czasie pisania. Początkowo jego postać miała odegrać zupełnie inną rolę, ale w trakcie pisania Paweł – podobnie, jak inni bohaterowie – zaczął „żyć własnym życiem” i niejako sam narzucił mi swoją osobowość, a przez to,  jego osoba poszła w zupełnie innym kierunku, niż początkowo myślałam.

5. Ma Pani jakieś rytuały związane z pisaniem?
Lubię pisać w nocy, kiedy jest cicho i nikt mi nie przeszkadza. Konieczny jest duży kubek kawy rozpuszczalnej z mlekiem i mój laptop. Mam w nim wszystko co jest  potrzebne – pliki tekstowe i pliki z muzyką. W zależności od  tego, co piszę i jaki mam nastrój, towarzyszy mi różna muzyka. Raz jest to Sia, kiedy indziej Christina Perri, a jeszcze innym razem Coldplay. I to mi w zasadzie wystarcza.

6. Jak zareagowali Pani najbliżsi na wieść o wydaniu "Nici Ariadny"?
Chyba początkowo tak, jak ja – lekkim niedowierzaniem, ale oczywiście i radością, bo to naprawdę coś fajnego – wydać swoją książkę. Zresztą, sami mnie do tego namawiali, żeby spróbować wydać.




7. Jak wyglądała Pani droga do wydania książki? Było ciężko?  
Myślałam, że będzie trudniej, że nikt się nie zdecyduje na wydanie „Nici Ariadny”, a tymczasem dostałam pozytywną odpowiedź od trzech wydawnictw, a po podpisaniu umowy z Wydawnictwem „Psychoskok” odezwało się do mnie jeszcze jedno. Byłam bardzo zaskoczona.

8. Nad czym pracuje Pani aktualnie? W Internecie można przeczytać 5 rozdziałów "Córki Noriakiego". To luźne opowiadanie, a może nowa książka?
Tak, teraz pracuję nad „Córką Noriakiego. To nowa powieść, której niewielkie fragmenty są na mojej stronie w Internecie. Mam nadzieje, że uda mi się ją wydać. To, podobnie jak „Nić Ariadny” thriller sensacyjny, ale osadzony w zupełnie innej rzeczywistości.

9. Na sam koniec, ma Pani jakieś rady dla osób, które pragną wydać książkę?
Chyba tylko jedną radę – żeby nigdy nie rezygnowały ze swoich marzeń.




Dziękuje bardzo Pani Lidii za poświęcony mi czas ♥  Chciałabym was także zaprosić na oficjalny fanpage autorki  oraz na spotkanie autorskie, które odbędzie się już w najbliższy piątek, 15 września o godzinie 18:00 w Dworze Fijewo w Golubiu - Dobrzyniu przy ulicy PTTK 21. Mnie niestety nie będzie- za daleko :( ale może ktoś z was się wybierze?

Zaczytanych chwil,
Olcia
Udostępnij ten wpis

4 komentarze :

  1. Dziękuję za fajną wirtualną rozmowę, a tych, którzy mieszkają w okolicy Golubia-Dobrzynia, zapraszam w piątek na spotkanie autorskie <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Autorki nie kojarzę, jednak książka już znam z widzenia xD Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się przeczytać tą opowieść :) A wywiad przyznam, że bardzo ciekawy i miło się czytało. Czekam na więcej postów z tej serii! :) Pozdrawiam x

    OdpowiedzUsuń
  3. Osobiście nie znam autorki ale wydaje się naprawdę wartościową i mądrą osobą. Na pewno sięgnę po jej książkę.
    I mam nadzieję że więcej takich postaci będzie w tych wywiadach.

    Pozdrawiam
    Zazuul.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawy wywiad, naprawdę, autorka wydała mi się niezwykle sympatyczną i mądrą osobą :) Na "Nić Ariadny" poluję, bardzo mnie tak książka intryguje. Uwielbiam thrillery, więc coś mi się wydaje, że się polubimy. Życzę pani Lidii dalszych sukcesów w pisaniu :)
    Pozdrawiam,
    rude-pioro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.