"Półmrok" Katarzyna Staniszewska

    Półmrok to tajemnicza opowieść o Zakonie Czuwania, podczas gdy jego członkowie wyruszają na misję walki z ciemnością, która ciągnie za sobą wiele aspektów z przeszłości utrudniając walkę w teraźniejszości... 
    Jak ja dawno nie czytałam książki z motywem drogi!  gdzie razem z bohaterami, przemieszczamy się po mapie jak Płotka biegnąca do Wiedźmina, a tutaj wraz z naszymi bohaterami pozwiedzamy trochę lasów i twierdz,  dbając o dobro wszystkich podróżnych i koników.  Od samego początku jesteśmy wrzuceni w wir akcji, dzięki czemu szybciej możemy się zapoznać z zasadami, niebezpieczeństwami i strukturami świata, a tego troszkę mamy przed sobą- ale warto!  

    Wiemy, że mamy bogaty świat, dużo struktur - a zatem- zakon. Już kiedyś nadeszła ciemność, a Ci którzy ją pokonali dalej werbują młodych by chronić innych przed ciemnością. Uczą się obrony, walki, są drużyną, ale dla siebie są jak rodzeństwo.  Rangi, tytuły i dużo podobnych do siebie imion - ja jako osoba, która uwielbia dużo postaci i perspektyw na początku myliłam wszystkich, ale uczymy się na moich błędach - na końcu książki w dodatkach jest spis postaci i drzew genealogicznych - co ułatwi Wam odbiór całej historii. 
    Eriena to jedyna kobieta w zakonie,  która od dziecka chciała się dostosować, jednak otoczona samymi mężczyznami nie jest przez nich do końca zaakceptowana. Ma swoich ulubieńców, którzy niedługo potem się stali moimi ulubieńcami wśród tej szalonej ekipy. 

Mam jeden minus dla tej historii - ja nie umiem wyczuć jej klimatu. Z jednej strony mamy  tutaj dużo brutalności, bitwy, tutaj jakieś zacięcia, walka o przetrwanie, surowość emocjonalną, dążymy po trupach do celu, ale z drugiej strony mamy tęsknotę za miłością, niepewność w uczuciach i czytając nie umialam stwierdzić, jaki klimat chciała osiągnąć autorka. 

Ożywieńcy i nekromancja! Czyli to co tygryski kochają najbardziej, czuję się usatysfakcjonowana, mamy sceny walki, tworzenia  i chodzących ożywieńców, którzy stwarzają ogromne zagrożenie dla zwykłych mieszkańców.  Znajdziemy tu dużo potworów, kurczę borsuk? On top. Przed Wami dużo postaci, stworów, broni, mroku, twardych z krwi i kości postaci - mimo, że każdy wyćwiczony jak grecki bóg to otrzymują rany i trochę narzekają w trakcie podróży, nie dajcie się zwieść ich poczuciu humoru.

Każda postać miała inne zadanie, inne moce i inną przyszłość przed sobą,  spojrzenie na świat i zagadki. Bo mimo, że wszysxy uczą się w tym samym miejscu nie każdy jest tak dobrym tropiącym. Odcinanie rąk, borsuk, szaleństwo w oczach? kocham. 

    Półmrok to historia pełna bólu, żalu zakrywanego śmiechem, żartów, nagiej skóry czy mięśni- uwaga, zszywamy rany!  świat, który mam wrażenie, że w tym tomie ledwo poznajemy,  
a skrywa przed nami jeszcze więcej tajemnic i zagadek. W końcu najciemniej pod latarnią …
    Jeśli lubicie mroczno, brutalnie, bez koloryzowania, a przemieszczanie się po mapie to Wasz konik? Koniecznie musicie zapoznać się z półmrokiem bo to jest książka dla Was. Jest to jeden z najlepszych debiutów jakie czytałam i już zacieram rączki na drugi tom, pełen szaleństwa  i przelanej krwi. 

"Yatagarasu. Sekrety kruka i szepty serca” Rei Kwiatkowska

    Gdy zobaczyłam akademię, mitologię i porównanie do Avatara: Legendy Anga, wiedziałam, że muszę poznać tę historię. Naszych bohaterów poznajemy od razu na uczelni, stopniowo dowiadując się obowiązujących zasad i reguł świata. Nie spodziewałam się tego, ale przytłoczyła mnie na początku ilość bohaterów i nie mogłam się połapać kto jest kim, ale jak już się rozpozna się nasze kruki to zaczynamy zabawę.

    Czarne kruki władają żywiołami, białe kruki poświęcają się by chronić ludzi. Los, który łączy i dzieli, emocje, odkrywanie siebie, nauka magii, a także odkrywanie tego co będzie się robić w przyszłości.  Każdy z naszych bohaterów ma swoje traumy, przyzwyczajenia i przydzieloną łatkę przez większość. Chciałabym by postacie miały trochę wiecęj charakteru, patrząc na ich rozwój.

 Tajemnice, tajemnicami, ale każdy chyba spodziewa się nutki romansu między chłopakami, chociaż nutka to lekko nadużyte słowo, ale nie oglądam kdram i uznałam to za standard. Całą otoczkę budują emocje, większość czasu spędzamy z bohaterami w akademii- jak jesteśmy przy świecie- brakowało mi trochę większego światotwórstwa,  miejsc - sama baza oparta na legendzie mi odpowiadała, ale brakowało mi tutaj czegoś więcej.
 
     Autorka ma lekki i przyjemny styl, historia czyta się praktycznie sama, na każdej stronie iskrzą emocje, a bohaterowie docierają się między sobą co czyta się z lekkością i miło się na nich patrzy. 
“Yatagarsu. Sekrety kruka i szepty serca” to nauka odkrywania siebie,  pokazanie czytelnikowi co znaczy być innym i jak społeczeństwo szybko ocenia, a czasem jak ciężko oderwać od siebie jakąś łatkę, a także pozostawione pytanie by skłonić czytelnika do refleksji. Najgorsze co może być, to samotność w pokoju pełnym ludzi. 

W tle mamy intrygę, ludzi wyższych sfer i walkę o władzę,  tworząc  idealne pole do popisu dla gier wśród bohaterów. Czytając niektóre sceny, ma się poczucie, że ktoś stoi z tyłu i pilnuje akcji, a losy bohaterów są już nakierowane. 

    Sama historia podobała mi się, była pełna wątków, które mnie interesowały, jednak w całokształcie ta książka ginie wsród gigantów, do których jest porównywana. Brakuje tutaj większej ilosci  tła psychologicznego postaci,  zarysu zajęć czy nauki patrząc na to, że akcja rozgrywa się w akademii- ja wiem, że się czepiam, ale akademie to mój konik-  zwłaszcza gdy relacje między bohaterami się tak szybko zacieśniają. 

Lekka i przyjemna historia dla osób zaczynających z czytaniem, albo dla fanów romansów i opowieści pełnych emocji, walki o najbliższych, a przy tym odkrywania siebie 🤍

"Quicksilver" Callie Hart

    Saeris to młoda złodziejka, która dba o dobrobyt bliskich, ale ma też niesamowity dar do wpadania w kłopoty. W mieście gdzie królestwo jest podzielone na okręgi pełne przywilejów i potępienia dla ich mieszkańców, by wyższym sferom lepiej się żyło. W trzecim okręgu trzeba się trochę nagimnastykować by przeżyć, a autorka robi najlepsze co może czyli od razu wrzuca nas w kradzież z pyskatą bohaterką.
Lubię tę postać. Pewna siebie, dobrze wykreowana, znająca swoje możliwości, a przez to, że mieszkała w trzecim kręgu jest wyczulona z kim się trzymać, kogo unikać i jak rozegrać sytuację by spróbować ujść z niej z życiem. Chociaż ta intuicja z czasem znika, ale to zaraz.

Jak mamy złodziejkę, to potrzebujemy też karczmy, gdzie można grać w karty na pieniądze, dobrze się napić czy z kimś pobić. Poznajcie Carriona, cwaniaka, który chętnie połączy te kwestie i dorzuci jak boski jest w łóżku. Chociaż w tej książce każdy kocha sex i jest w to nieziemski. Jednak poczucie humoru Carriona to coś co nie raz ratuje tę książkę z opałów i napiętej atmosfery.

    No dobrze, to gdzie te elfy? alchemia? wojna? Cała akcja zaczyna się gdy w momencie otwarcia przejścia. A z tego miejsca nie ma odwrotu. Wpadamy do nowego świata, etykiety, pięknych nazw, magicznych postaci i alchemiczny wątek ma swoje 5 minut- mój ulubiony w całej książce! Chociaż mało w nim chemi wbrew nazwie. am nadzięje, że wątek alchemii, kamieni, będzie rozwinięty dużo bardziej w drugim tomie.  Pakty, gry słów, tajemnice, umowy - to nabiera szybko tempa, zwłaszcza gdy elfy nie mogą kłamać i jest to ciekawe, a jest tu tego tak mało.

Ale nie jest tak kolorowo, a nie wszystko złoto co się świeci. Poznajmy także kogoś z efiej ekipy - Kingfisher. I od tej pory zaczynamy niestety schematy i zostaje tak do samego końca. Wysoki, przystojny, samiec alfa, genialny wojownik, któremu zależy na swoich najbliższych, a człowiek w ich krainie nie znaczy nic dobrego. Pewny siebie, rzucającymi obleśnymi tekstami, by za chwilę rzucać najsłodszymi poematami romantycznymi, skory do walki o wszystko, byle tylko postawić na swoim. A propo stawiania.. dawno nie czytałam tak słabych scen erotycznych i podtekstów. Dla mnie to nie jest romantasy, bo każda szansa by nadgonić fabularnie albo światotwórstwem autorka wykorzystuje by nadrobić sexem, a  oczami z rozkoszy to nie przewracała tylko bohaterka, tylko ja jak robiło się już nudno gdyż ta historia nie wywołuje emocji, a sceny są podobne i monotonne.
    Enemies to lovers! nie ma go tutaj. Mamy kilka groźnych spojrzeń, stawiania i testowania granic bo spotykają się dwa mocne charaktery...  i bum! Witamy w przewidywalnym  lovers, gdzie z każdą stroną jest coraz gorzej, bo on jest taki silny, że mógłby ją złamać, a ona jest taka krucha.. 
ajbardziej boli mnie fakt, że ta historia miała taki potencjał! A ona od pierwszego sexu traci cały sens, fabuła fabułuje tylko wokół łożka, a pozostała część książki jest niesamowicie schematyczna, przewidywalna i ma sporo scen mocno inspirowanych innymi książami. Przed Wami “Zmierzch”, “Krew i popiół” i “Dwory..”  na sterydach, postacie, które nie mają między sobą chemii - przepraszam - Carrion i hazard nadrabiają za wszystkich razem wziętych. 

Jestem kilka dni po skończeniu książki i odnoszę coraz większe wrażenie, że autorka miała w głowie konkretne sceny, ale nie wiedziała jak do nich doprowadzić, próbowała też złapać za dużo srok za ogon i mamy tutaj mieszankę wybuchową. Sama nastawiłam się na troszkę więcej paktów i DOBREJ gry słownej, nie ustnej.
    Myślę, że ja jestem rozczarowana przez złą promocję, bo ta historia jest oznaczana najpopularniejszymi motywami, których tu nie ma. Nie odróżniałam też różnych elfów od siebie, a świat miał sporo luk fabularnych, nie wiemy co jest wokół miast, wątki były urwane w połowie- mam nadzieję, że wrócimy do nich w drugim tomie.
    Jest to historia,  którą przeczytacie szybko, by odhaczyć głośną premierę, albo zakochacie sie w niej bez reszty. Jestem ciekawa, po której stronie muru będziecie 🤍🦋

"Bezsilna" Lauren Roberts

    Bezsilna to opowieść, która zostanie ze mną na dłużej, jest lekka, wzbudza emocje i jest idealna na zastój czytelniczy. Czy są tu jakieś wady? Całkiem sporo. Paedyn Gray to charakterna i silna osobowość, która mieszka w slumsach by przetrwać w świecie gdzie władza nie akceptuje zwyczajnych, ludzi bez magii. Gdy Pae zawodowo kradnie drobiazgi by przeżyć,  pewnego razu spotyka bezdusznego egzekutora co łączy ich razem w turnieju na śmierć i życie . 

    Kocham turnieje, walkę na macie, stroszenie piórek, kto to nie lepiej strzela z łuku, jest sprytniejszy czy robi lepsze trucizny. Treningi, chemia między bohaterami, odkrywanie tajemnic 
i blizn osobowości. Lubię tak. I w Bezsilnej to znajdziecie, sporo docinek, mocnych zgrzytów na tle ambicji, klas społecznych, emocji czy umiejętności, ale przygotujcie się także na urocze zaloty, delikatne czy przypadkowe muśnięcia dłoni, łącząc to z tańcem- na sali czy z mieczem, wybierzcie sami, który wam bardziej odpowiada. Przed Wami turniej , walka z emocjami i przeszłością, a tu lepiej od początku wiedzieć komu kibicujecie. 

    Jako fanka wielu perspektyw podczas czytania- ja się bawiłam na tej historii jak wydra w rzece. Moment gdy każdy ma inne traumy i zwraca uwagę na inne rzeczy w zachowaniu, to chyba mój ulubiony moment. Ale nie jest to książka idealna czy wybitna. Jest niesamowicie schematyczna, wiele scen jest na kopiuj wklej z Igrzysk śmierci czy połączeniem ich z Czerwoną królową, a niektóre sceny były trochę naciągane. Przez co, wszystko dało się przewidzieć, a pojedyncze zachowania były znane od początku.  Brakowało mi rozwinięcia wątków Króla, jego pobudek, rebelii czy choroby. 

Czy odbierało mi to radość z czytania? Absolutnie nie, autorka ma lekki i przyjemny styl, a ja płynęłam przez tę opowieść i przeczytałam ją na raz- na pewno nie ostatni. Kreacja Kai’a to mistrzostwo, uwielbiam tego bohatera, wszystkie intrygi w jego głowie, zdrowo rozsądkowe podejście w gdy trzeba działać. Ta chemia między nimi jest nie do podrobienia 🫠❤️‍🩹

Myślę, że przed trzecim tomem odświeżę sobie ten pierwszy bo zdecydowanie jest moim faworytem, bo tęsknię za przekomarzankami tej dwójki. Fajna historia zmianę gatunku lub zastój czytelniczy, ale bez wyrobionych w głowie wysokich oczekiwań, bo tym może nie dorównać 🤍

"Wojna" Laura Thalassa

Q: lubicie bitwy, wojny w książkach?

Osobiście- jestem zafascynowana każdą potyczką, zaczynając od tych w głowie, a kończąc na wielkich polach bitwy. Lubię spryt postaci, ich determinację by zawalczyć o swoje.

W przypadku Wojny- to ja walczyłam by skończyć tę książkę, a nie ona ze mną. Ale po kolei. Poznajemy drugiego jeźdźca apokalipsy- Wojnę.

Książkę czyta się jak poprzedni tom natychmiastowo, „działo się” trochę więcej niż w poprzednim tomie- z Wojną ktoś walczy, grozi mu, mamy więcej interakcji gdy w poprzednim tomie była bierność i powtarzalność. Z kolei Wojna morduje ale także przywraca do zmarłych do swoich armii. I tu mi się już trochę kłóci troszkę koncepcja ponieważ te walczące zombie nie skomponowały się z Jerozolimą.

Mimo, że historię czyta się szybko dalej jest to romans - niesmaczny im dalej w las- z nutką fantasy. Na samym początku Wojna stwierdza, że Miriam będzie jego żoną i zabiera ją do swojego obozowiska. Czasami miałam wrażenie, że czytam jeden i ten sam tom tylko autorka zmienia imiona w trakcie. Książki z potencjałem były dla mnie za proste, takie same, bez emocji, na pozór czy jeden szablon.

Brakowało mi czegoś co wyróżnia od siebie braci, coś co sprawi, że każdy jeździec i jego historia będzie inna, uderzy w serce inaczej. Ale gdy przeczyta się początek są one praktycznie jednością, idealnym schematem.

To jest seria, w której jeźdźcy znajdują ludzkie dziewczyny, najeżdżają na miasta, mordują ludzi, uprawiają sex i tak w kółko, przez 500 stron bez żadnej głębi, emocji czy racjonalności postaci.

Jeśli komuś spodobał się pierwszy tom i oczekuje takiej samej przygody po tym tomie- idealnie się Wam spodoba! Ja się niestety odbiłam i nie będę raczej kontynuować przygód pozostałych jeźdźców.

Współpraca barterowa z @wydawnictwohype 🤍

"Zaraza" Laura Thalassy

Zaraza- pierwszy z 4 jeźdźców apokalipsy którzy mają za zadanie zgładzić ziemię. Nieustępliwy, pewny swojego zadania, które musi wykonać. W jednym z ewakuowanych miasteczek ludzie ciągną zapałki, kto zostanie by zabić zarazę. Tak poznajemy Sarę, która gotowa jest poświęcić się dla reszty świata.
Książka, od której oczekiwałam brutalności, opisów śmierci, walki o przetrwanie i różnych relacji między bohaterami.

 „Zaraza” to historia, z którą mam problem. Z jednej strony mamy całą chorobę i bardzo mi się podobała, ale z drugiej strony cierpienie i zarazę na innych osobach z populacji widzimy dopiero po wyżej 100 stron i było tego tak mało 😭🤍 a w między czasie jedynie obserwujemy Zarazę, który traktuje Sarę jako więźnia, każe ją ciągle tak samo, doprowadza ją praktycznie do śmierci po czym ją ratuje bo jest jego więźniem i musi jeszcze cierpieć i tak w kółko. nie wnosi to żadnych emocji ani nic nowego fabularnie, a nudziło gdy czytało się w kółko to samo i cała historia traciła w moich oczach.

Samą książkę czyta się w mgnieniu oka, ale czuję niedosyt. Dopiero po tych 200 stronach jestem usatysfakcjonowana z książki widząc cierpienie innych i jak to wpływa na naszych głównych bohaterów, jak się potem zachowują, zmieniają charakter czy patrzą na szczegóły. Ale to też nie trwa długo, dalej autorka skupia się na innych aspektach relacji. Książka nie jest brutalna, ma mało opisów bolesnych i szczegółowych więc śmiało możecie ją czytać, jeśli chcieliście przeczytać coś z apokalipsą, ale bez dramaturgii i bez śmierci. Z każdą stroną mamy coraz większy romans i liczy się tylko on. Jest to raczej jedna z tych szybkich relacji, gdzie każdy od razu wie co czuje i traci głowę, mimo, że nie chce.

Jeśli jesteście fanami serii Lux- spróbowałabym wejść w ten świat, jest tutaj podobny klimat i vibe między bohaterami. Jest to historia dla osób, które szukają romansu z nutką fantastyki, a nie dla fanów post apo czy fantasy z nutką romansu.
Historia jest lekka, idealna na przerywnik między innymi cięższymi książkami.

Współpraca barterowa @wydawnictwohype 🤍

"Dunder albo kot z zaświatu" Radek Rak

Dunder to kot, którego nie da się nie kochać. Pełen odwagi, ciętego języka i humoru. Chociaż z tą odwagą… losy kota wybiera czytelnik, a więc jak- masz odwagę ruszyć w przygodę?

Mamy tutaj fantastyczne postacie, wiedźmę (właścicielkę kota), zombie, żarptaki, kocie psikusy i wiele wiele scenariuszy, które prowadzą nas do różnych zakończeń. Za każdym razem rozgrywka kończy się inaczej i nie mogę się doczekać aż poznam pozostałe zakończenia! Jak wiemy koty chodzą różnymi ścieżkami i na każdej spotykają inne kłopoty.

Mam już książki paragrafowe na regale, ale ta jest jedną z moich ulubionych. Pełna pięknych ilustracji, przyciągająca wzrok, Dunder i humor autora sprawiają, że dodając te wszystkie elementy powieść jest idealna.
Znajdziecie tutaj dużo humoru, czasem mroczniejszych scen, ale przeważa humor i przygoda - w zagranych przeze mnie zakończeniach. Bardzo dobra pozycja by zacząć przygodę z książkami paragrafowymi!

Jako naczelna kociara wiedziałam, że muszę poznać tę książkę i nie zawiodłam się. Myślę, że jest to pozycja dla starszych i młodszych osób- każdy wyciągnie z niej coś dla siebie, a także stworzy własne zakończenia. W końcu nie kończy się po pierwszym patrząc na to ile ona w sobie sekretów!🤎

Współpraca barterowa: @wydawnictwo.muduko @radek_rak_

"Wybrani" C.J. Daugherty

Macie swoje ulubione książkowe wznowienie?

Mam niesamowity sentyment do tej serii- to dzięki niej zaczęłam nałogowo czytać i trochę się bałam, że po tych 10 latach całkowicie inaczej odbiorę tę historię. Jednak moja Akademia Cimmeria nie wypuszcza swoich dawnych uczniów, atmosfera jest ciężka, dusząca, mało wiemy, a wszystko szybko się zmienia i nie pozwala odłożyć książki ani na chwilę.

Allie to dziewczyna, która trafia do Cimmerii nagle, w trakcie sezonu letniego, a aż do momentu gdy jest w drodze do Akademi- nie wie gdzie jedzie. Razem z nią odkrywamy wszystkie zakamarki, historię, uczymy się reguł- zasady są tutaj bardzo pilnowane, a uczniowie często ponoszą kary. Życie Allie w szkole zmienia się diametralnie patrząc na jej obecne, ale czy na lepsze?

Cammeria jest pełna zagadek, sami nie wiecie komu możecie ufać, dostajemy strzępki informacji, tutaj trzeba czytać i doszukiwać się fragmentów by ułożyć prawidłowo układankę. Mimo, że pamiętałam urywki historii bawiłam się na niej świetnie. Mamy tutaj tylko budynek, organizacje, uczniów i ich spryt by odkryć prawdę. Boję się co będzie dalej z moimi ulubieńcami i jak będę to przeżywać. Nie chcę Wam mówić za dużo o fabule- bo w tej książce chodzi właśnie o odkrywanie tego wszystkiego ❤️‍🔥

Znajdziecie tu intrygi, zagadki, prawdziwy dark academia vibe, mnóstwo reguł, tajemnic, kar, różnych charakterów, a także wątek miłosny. Kiedyś bawiłam się na nim lepiej, teraz mi się dłużył, ale ta seria to jedna z moich ulubionych prostszych książek, na których się świetnie bawię i przeżywam. Ja lubię gdy jest mrocznie, mam wybór, które postacie lubię, a które chciałabym by wypadły z okna.

Mam całą serię w starym wydaniu, ale moi drodzy- czy widzicie to nowe piękne wydanie? Jestem zakochana, koniecznie musicie je zobaczyć na żywo!

Współpraca barterowa: @moondrive.books 🤍

Przeczytałam też swoją recenzję z 2016 roku i kurczę.. - mój styl pisania uległ zmianie, profil humanistyczny dużo dał hah, ale ja po tylu latach dalej kocham tę książkę. Wiadomo, że teraz dostrzegam niektóre szczegóły,  a konkretne sceny odbieram inaczej- ale dalej uwielbiam tę serię całym sercem. Pierwsza dark academia, która mnie porwała..


"Wściek" Magdalena Salik

„Wściek” to książka, która zaintrygowała mnie okładką- uwielbiam wszystkie jej szczegóły i mroczny klimat. Ale gdy usłyszałam o mamutach i wizjach przyszłości? Przepadłam.

Tęskniłam za dobrą historią post apo- tutaj akcja raczej dzieje się na odwrót i chcemy uratować świat od zagłady- ale w jakim klimacie! Topnieją lodowce, przywracamy dawno wymarłe gatunki do życia, a to wszystko wśród różnych mocnych postaci, w tym rozpadającego się małżeństwa. Myślę, że Wściek to historia, która nie potrzebuje większego wprowadzenia w fabułę, bo łatwo naprowadzić czytelnika na plot twisty.

Bardzo podobały mi się tematy, które poruszała autorka- bawiąc się motywami, grając na emocjach, zostawiając małe poszlaki do zakończenia, a także tworząc postacie, z którymi odkrywaliśmy fabułę. Były tutaj narracje z różnych perspektyw, które kocham najbardziej! Postacie różne od siebie, kłótnie, intrygi, a także pewność swojego stanowiska. Bardzo podobały mi się rysy psychologiczne, postacie, które lubiłam, a także te których nie trawiłam od początku do końca, ale razem w swoim duecie tworzyły połączenie, które trzyma czytelnika w emocjach do samego końca.

Będzie to jedna z moich ulubionych książek, jednak musicie się przygotować, że przez język i informacje czyta się tę książkę trochę dłużej niż inne historie- ale równie cudownie! To jedna z tych książek, przy której delektujecie się każdą chwilą z książką.

Jeśli jesteście ciekawi jak kiedyś może wyglądać świat, a charakterne postacie Wam nie przeszkadzają - wskakujcie w Wściek. Pełna intryg, tajemnic, odwracania oczu na ludzkość, a równocześnie boleśnie prawdziwa w relacjach. Ale bądźmy szczerzy- kto nie skusi się na mamuty?

"Krew nas połączy" Łukasz Damaziak

Q: Lubicie wampiry?
Jestem teraz w mojej vampiry i TVD era- od razu wiedziałam, że muszę mieć tę książkę!

🦇Naszymi głównymi postaciami są bracia- Nick i Adam (wampiry),którzy bawią się w kotka i myszkę uciekając od siebie, ale szukając za razem, a w między czasie obserwujemy ich kochanków i wiele sekretów. Jest mi niezwykle przykro, bo ten pomysł na fabułę był totalnie mój, ale nic więcej w tej książce nie kliknęło i niestety się zawiodłam, ale po kolei.

Miało być fantasy z wątkiem romantycznym, a tutaj mamy romans w świecie fantasy- jeśli ktoś lubi to już plus dla książki i dla niego. Chociaż od romansu jest tutaj trochę daleko, są to raczej same Sceny sexu, które były często niesmaczne, czasem miałam wrażenie, że są tam napisane na szybko by zapełnić luki w książce.

Jestem zakochana w okładce, ale skład męczył mnie podczas czytania. Na stronach jest dużo wolnego miejsca, ostatnie linijki tekstu są na różnych poziomach, a często na jednej stronie lub kartce widzimy tekst napisany z dwóch perspektyw - co również daje nam wolne miejsce, tekst jest wydrukowany dużą czcionką, a także myli w odbiorze.

🦇Narratorami są głowni bohaterowie, jednak większość fabuły dowiadujemy się z dialogów, mamy mało opisów miejsc, postaci- ogólnie mało opisów- było to bardzo chaotyczne i wprowadzało w zamęt.
Nie mogłam się wczuć w postacie, zero emocji, akcja pędziła przed siebie,a ja nawet nie wiem gdzie jest start i jak sceny się ze sobą łączą. Fajną postacią był Adam, który był od początku do końca, spełniał swoje założenia i co stronę/kartkę nie zmieniał swojego charakteru i zachowań pod daną scenę.

Męczyłam się podczas czytania- sam druk, ale też różna odmiana imion, luki fabularne, brak spójności, zostawianie wątków w połowie, gdy coś się dzieje- to nagle i nie ma żadnego wyjaśnienia lub naprowadzenia, że będzie to kiedyś potrzebne w fabule. Czyta się to jak krótkie scenki, które word połączył w jeden plik, a autor próbował je jakoś połączyć ze sobą, ale nie wiedział jak.
Dialogi na, których opiera się fabuła są niestety cringe’owe/nierealistyczne patrząc na temat rozmowy lub sytuację.

🦇Są to rzeczy do wyćwiczenia i wiem, że następna książka będzie lepsza, ale od tej niestety się mocno odbiłam.

Współpraca barterowa: @wydawnictwo.beya
"Kos" Anastazja Drabot

"Kos" Anastazja Drabot




Q: wiecie co oznacza śpiew kosa?


Powiem Wam, że kosy mają pod górkę życiu- przez ciężkie warunki pogodowe w lato i w zimę wiele z nich umiera, a śpiewem ogłaszają swoje terytorium czy granice. Czy policjant Kosowski w śledztwie również będzie miał pod górkę?

Przyjęcie, na którym denat wyskakuje przez okno. A może… wypada? Jest to jedna z tych historii, gdzie nie warto znać wielu szczegółów przed czytaniem. Po warszawskich ulicach wraz z Kosowskim będziemy odkrywać tajemnicę krok po kroku, łącząc kropki, albo tracąc trop przy bohaterach.

Bardzo podoba mi się jak autorka bawi się tą historią. Powoli, nieśpiesznie rzuca nam małe kawałki informacji, wzbudzając podejrzliwość by za chwilę przeskoczyć na inny wątek w książce. Kos to mieszanka kryminału z obczajem, znajdziecie tu wiele smaczków, różnych postaci i problemów różnych kategorii. Uwielbiam gdy postacie są dobrze zbudowane i ja na prawdę mogę nie lubić jakiejś postaci, a ona przy tym jest dopracowana pod każdym względem, a nie rzucone są na wiatr tylko słowa “każdy jej nie lubił”.

A dlaczego Kos się wyróżnia wśród innych kryminałów? Średniej grubości książka, która wciąga nas w swój świat od pierwszych stron i gra na emocjach przez cały czas. Emocje, ludzie, intryga, wszystkie te elementy łączą się, a jeśli czytelnik będzie chciał się bawić w detektywa - sama uwielbiam- to jestem ciekawa czy uda Wam się rozwiązać zagadkę Warszawskiego bogacza.
Kos to historia pełna mroku i bólu- w małych dawkach, w każdym napotkanym człowieku. Mam wrażenie, że tutaj mroku nie doznał tylko denat, bo on straszył nas przez chwilę, ale to reszta postaci musi mierzyć się z mrokiem, bólem, tajemnicami, uzależnieniami.

Polecam wszystkim fanom kryminałów- ten debiut wciąga i przekona Was oryginalnym podejściem i ilustracjami autorki 🤎🦅

Współpraca barterowa z @wydawnictwomuza | 4,5/5 ⭐️
„Dzień zero” Ruth Ware

„Dzień zero” Ruth Ware


Q: czytacie kryminały? 

Dla mnie kryminał musi być wciągający, trzymać mnie w napięciu i czymś zaskoczyć. Jak to było z Dniem zero? 

Na początku poznajemy małżeństwo, które posiada ciekawą pracę- sprawdzają systemy zabezpieczeń dla różnych firm. Jack zajmuje się praktyką, Gabe działa nad częścią zdalną. Wszystko układa się dobrze, zanim Jack nie znajduje męża zamordowanego. 

Jack- imię, które przysparzało mi dużo emocji, postać która stwierdziła, że musi znaleźć mordercę męża za wszelką cenę. Względem miłości, ale też by ocalić siebie. Jak wiemy, zazwyczaj to małżonkowie mordują się wzajemnie w mrocznych okolicznościach.W między czasie kobieta dowiaduje się wielu nowych informacji o swoim mężu, sama nie wie w co wierzyć, kiedy może zaryzykować  i kto jest sprawcą. 

Jaka ta książka była genialna! Dawno się tak dobrze nie bawiłam, na żadnym thriller’ze. Od razu jesteśmy wrzuceni w wir akcji, która nie spowalnia ani na chwilę. Zapraszam Was na roller coaster emocjonalny, zapinamy pasy, książka jest nieodkładalna. Uwielbiam gdy autorzy bawią się z nami w kotka i myszkę i mamy wiele poszlak na kilka osób, pozwalając nam bawić w małego detektywa, by na końcu i tak zamieszać nam w głowach jeszcze bardziej. Ruth Ware jak najbardziej się to udało. Ja nie odgadłam sprawcy i zakończenie jeszcze bardziej wbiło mnie w fotel. 

Po skończeniu książki nadal zostaje ona w moim umyśle- bardzo to doceniam, bo wiem, że zawładnęła moim życiem podczas czytania. Idealne małżeństwo, prosta praca, dużo elektroniki, sztuczna inteligencja, hasła, Bohaterka, której chcemy kibicować, odliczanie do dnia zero, współprace z ludźmi, ciągły stres-  w końcu nie wiemy komu możemy ufać, a w czasem widzimy walkę na nie moralne czyny tylko po to by odkryć prawdę. 

Nie czujcie się zmieszani- nie pomyliłam imion- to jedna z tych książek, w której i ja co chwila musiałam sobie przypominać, kto jest dziewczyną w tym związku. Ona- Jack i on- Gabe. Ja potrafiłam się przez to ciągle rozpraszać. 

Jesteście gotowi by zmienić wszystkie hasła w portalach społecznościowych i razem z Jack odkryć mordercę męża? 

Współpraca z wydawnictwem Czwarta strona kryminału 🤎

"Życie marionetek" T.J.Klune

Jest to trzecia książka tego autora, którą czytam i powiem Wam- znalazłam chyba swojego komfortowego pisarza.

Życie marionetek to opowieść inspirowana Pinokiem oraz bajką Wall-e. Mi osobiście przypominała jeszcze film z dzieciństwa, w którym były dwie rodziny na wyspie i po czasie by uciec przed niebezpieczeństwem zbudowały domy na drzewach. Może ktoś pamięta tytuł bo ja za nic 😂🤍

Czemu o tym pisze? Oto w domu na drzewie mieszkają 3 roboty- wynalazca android; pielęgniarka oraz mały odkurzacz. Tworzą razem rodzinę, aż do momentu gdy Victor znajduje dziwnego androida oznakowanego Mal.

🤖 standardowo dla autora akcja zaczyna się powoli by później przyspieszyć
🤖 uwielbiam nawiązania do bajek
🤖 wiele bohaterów, których się lubi
🤖 pełna emocji
🤖 humor mniej mi się podobał, wolałam ten w „Pod szepczącymi drzwiami”
🤖 jedyny człowiek, który walczy z samotnością wśród robotów

Będę czytać każdą książkę tego autora. Uwielbiam fakt jak bawi się emocjami, w każdej zwraca uwagę na inny problem społeczny. Ta historia zapadnie mi w pamięć, ale dla mnie było trochę trudniejsza niż inne w odbiorze, ale warta poznania.
„Każdego lata płakałam” Natalia Fromuth

„Każdego lata płakałam” Natalia Fromuth




Q: Lubicie chodzić do teatru? 


Diana to dziewczyna, która uwielbia teatr, gra w przedstawieniach, a gdy udaje jej się zdobywać główne role w spektaklach- ma jeszcze większe marzenie. Chciałaby wydać własną sztukę. Zazwyczaj jej pomysł był odrzucany, ale w tym roku jest zauważony. Czy wystawienie sztuki się uda? 

Jak ja uwielbiam książki Natalii. Całym sercem. Na początku nie wiedziałam, która historia podobała mi się bardziej i wiecie co? Nadal nie wiem. Styl Natalii jest nie do podrobienia, akcja książki rozgrywa się powoli, a gdy akcja nakręca się, dzieje się dużo i szybko Natalia tak pięknie operuje słowem. Ja jestem zakochana. To jest historia dwójki osób, które zostają zmuszone by codziennie pracować razem i dopiero z czasem docierają się do siebie. 

Ile tutaj jest emocji!! Ale nie tylko tych udawanych na scenie, bo poza nią bohaterowie również noszą maski. Ta historia, na której i mi poleciała łza - nie mogę się doczekać drugiej części bym mogła je obie ładnie zaadnotować. 

Uwielbiam uczucia, które pojawiają się w tej historii, te odmienne charaktery postaci, które muszą się dotrzeć i spotkać po środku. Każdy bohater Natalii jest inny, ma nowe cechy, nie jest podobny do żadnego innego. Ma swoje cele, charakterek. Jestem zakochana. 

Książki Natalii to dzieła sztuki i kopalnie niesamowitych cytatów. Nawet jeśli nie przepadacie za teatrem- dajcie szansę tej historii. Jest magiczna. A ja nie mogę się doczekać dalszych losów tej dwójki i będę wciskać Wam tę powieść teraz wszędzie🔥

Współpraca barterowa z @wydawnictwo.beya 🤍
„Pierwsza iskra” Justeene Ruston

„Pierwsza iskra” Justeene Ruston



„Pierwsza Iskra” to jedna z tych historii, która jest tak dobra, że ciężko uwierzyć iż to debiut. Ale po kolei! 🖤


Aricia to dziewczyna, która jest wyrwana przez matkę z swojego bezpiecznego miejsca, królestwa lawendowych pól by wziąć ślub - czysto polityczny- z księciem sąsiadującego państwa. Co z tego wyniknie? 


Bardzo podoba mi się inwencja pierwszego państwa, domu naszej bohaterki. Gdzie każdy może być z kim chce, a płeć nie ma znaczenia. Gdy bohaterka przenosi się do drugiego, sąsiadującego państwa zaczynają się schody. Tutaj każdy zachowuje się inaczej. Aricia jest traktowana surowo, przez brata króla, a z każdym dniem w nowym królestwie poznajemy coraz więcej intryg. Tajemniczych wiadomości, spisków, intryg balowych. 


Intrygi i dwór to chyba moja ulubiona część tej książki, zwłaszcza gdy w to wszystko wpleciony jest trop- enemies to lovers. Jeśli jesteście fanami tego tropu oraz dworskich intryg- odnajdziecie się tu. Tutaj historia płynie przed siebie, odkrywa przed_nami tajemnice, bohaterów, którzy nie zawsze są takimi jakimi wydają się na początku. Doceniam wszystkie rozmowy- jak ja lubię gdy postacie umieją rozmawiać! Tę historię czyta się bardzo szybko, a Aricia cały czas walczy o jak najwięcej postulatów, by jak najwięcej pozmieniać w państwie. 


Złapałam się na jednym fakcie- jak odkładałam książkę, nie ciągnęło mnie do niej, ale jak ją czytałam to płynełam przed siebie, poznając dalsze losy bohaterów. To jest ten mój mały minus- nie mogłam się w pełni wciągnąć w tę historię i jej przezywać. Brakuje mi tu też większej ilości fantastyki- tak jest promowana ta książka- ja bym powiedziała, że to bardziej romans w świecie fantasty, a nie na odwrót. 


Jestem ciekawa co wydarzy się w dalszych tomach, ponieważ ten jest dobry, a im dalej tym więcej możliwości na planowanie intryg, a także może więcej fantasy? Ja bardzo chętnie poznałabym trochę więcej magii w tej historii ❤️ 

„Dwie i pół duszy” Justyna Hankus

„Dwie i pół duszy” Justyna Hankus



Czasem jak czytam, czuję się jak w baśni. Pełny, bogaty styl wypowiedzi wręcz wciąga mnie w swój świat i nie puszcza. Pełna mroku, ale także światła historia, z wieloma pobocznymi wątkami, a także potworami. 

Ta historia to dla mnie Wiedźmin połączony z Chłopami. Pełna mitologii słowiańskiej, trucizn, wierzeń napisana poetyckim językiem, gdzie śledzimy życie naszych bohaterów. Dlaczego Chłopi? Niektóre dialogi są do bólu proste, krótkie - pasują do tej historii, chociaż ja wolałabym bardziej poetyckie czasami dialogi. Czy to jej coś ujmuje? Absolutnie nie! W pewnym sensie nadawało jej to uroku. Pokazywało magiczny świat- zwyczajny- ale magiczny, oraz zwykle losy mieszkańców wioski. 

Losy naszych bohaterów śledzimy z kilku różnych perspektyw, w różnych czasach i najważniejszych dla nich momentach. I to chyba urzekło mnie najbardziej.

Zaimponował mi fakt, że autorka potrafi zgrabnie przeplatać wątki, linie czasowe, wpleść elementy filozoficzne/egzystencjalne, a to wszystko nadal jest otoczone magią spokoju i piękna natury. Znajdzie się tutaj trochę grozy u mroku, ale nadal jest to świetna przygoda. 

Jeśli Lubicie folklor, mitologię słowiańską i wiedźmina? Musicie poznać tę historię 🔥 tylko uważajcie na Tojad… 

#współpracabarterowa dziękuję za egzemplarz @wydawnictwo_powergraph 🫶
"Pod szepczącymi drzwiami" TJ Klune

"Pod szepczącymi drzwiami" TJ Klune


Na samym początku poznajemy wielkiego dupka- dosłownie. Facet, który nie zauważa innych w pomieszczeniu, liczy się tylko on i firma- pieniądze, zyski, działalność jak maszyna. Szybko i sprawnie. Perfekcyjnie jak w zegarku.


W pewnym momencie wszystko się zmienia, Wallace Price umiera. Zaczyna wtedy nowy rozdział swojego życia po życiu, gdzie musi zdecydować kim się stanie, czy zostanie tu gdzie nie widzą go ludzie czy przejdzie za drzwi.

Jak ja kocham te postacie! Każda jest od siebie zupełnie inna- pełna życia Mei, opanowany Hugo, zabawny i skory do żartów Dziadek, a także pies! Małe utrudnienie? Połowa ekipy jest duchem tak jak Wallace.

Pełna zwrotów akcji, ale przede wszystkim emocji, walką z nimi i chęcią zmiany wszystkiego wokół. Emocje i jeszcze raz emocje to podstawa tej historii, odkrywanie żałoby, tęsknoty, refleksja nad swoim życiem, a to wszystko przy herbacie i ciasteczkach.

Czy mi się podobało? Bardzo! Nie wiem czy mogę powiedzieć, że bawiłam się świetnie bo jednak cała fabuła dotyczy śmierci, samobójstwa, emocji, ale te postacie, ten humor i podejście do życia? (Hehe) Uwielbiam. Mam sporo pozaznaczanych cytatów 🫶

To taka wesoła wersja przygód Ebenezer’a Scrooge’a - gdzie jednak odkrywamy siebie, to co nas zmieniło i jak możemy zmienić siebie na resztę egzystencji. Świetnie się bawiłam. Duchy i herbatka są duetem idealnym. Chociaż gdy zobaczycie żniwiarza- warto się uśmiechnąć 🫶

Dziękuje za współpracę Wydawnictwu Muza 🤍🤍



„Gideon z dziewiątego”

„Gideon z dziewiątego”



Q: Lubicie wątki nekromancji w książkach/serialach? 

Gideon to trylogia, która chodzi za mną od dwóch lat. Już nie raz miałam ją w koszyku na Amazonię, ale zawsze były książki, które chciałam przeczytać bardziej- patrząc na to, że po angielsku czytam dużo wolniej. Co znajdziecie w tej historii? Mroczny klimat, szkielety i nekromancję. Czy mi się podobało? 

Od samego początku wpadłam w ten świat i nie mogłam z niego wyjść. Styl jest mój i czytając książkę czułam się jakbym była jeszcze jednym bohaterem za plecami Gideon i wszystko nagrywa, wybierając najlepsze kadry. Dodatkowo to jedna z tych historii, w których od początku dużo się dzieje, jest dużo postaci i dopiero przy ponownym przeczytaniu i gdy znamy już postacie lub świat, wiemy o co chodzi. Ja uwielbiam ten zabieg 🥰

Klimat tej historii jest nie do podrobienia. Pełna opisów walk, szkielety, z którymi wychowała się Gideon, mrok, który aż wychodzi z kartek. A to wszystko z pewnymi siebie postaciami, które walczą między sobą o wszystko. Witamy w domu Dziewiątym. Tutaj intryga goni intrygę, ucieczka ucieczkę, walka walkę. Dialogi, które często są prowadzone sarkastycznie, z humorem, a w między czasie poznajemy jeszcze hierarchię mieszkańców i innych domów. Tutaj ważna jest rozpiska z przodu, ja nie zaglądałam na nią za często, wiec miałam zaskoczenia, kto z kim i dlaczego, ale jeśli chcecie się pobawić w detektywa? Koniecznie korzystajcie z tej rozpiski. 

Czy mi się podobało? Gays, ja mogę zostać szkieletem by poznać już dalsze losy Gideon! Cały czas pojawiało się coś nowego, jakiś przekręt i mimo, że miałam czasem ochotę potrząsnąć Gideon- jestem zakochana w tej historii. Musimy pamiętać, że Gideon całe swoje życie spędziła wśród szkieletów, wiec czasem sama zachowuje się jak dziecko mimo, że nim nie jest. Jest to zachowanie, które będzie niektórych irytować. Jeśli nie Lubicie jak ktoś buntownikiem, któremu brakuje czasem ogłady lub pomyślunku- Gideon może Was lekko irytować. Jednak jeśli weźmiecie właśnie pod uwagę klimat powieści, wokół same szkielety, brak dzieci wokół i wiele reguł- dla mnie wytłumaczenie tego zachowania jest totalnie zrozumiałe i bardzo lubię tę postać 🔥

Czy polecam? Taaaaak!! Jeśli Lubicie mroczne, pełne mroku miejsca, domy, hierarchię, walki, nekromancję, humor, intrygi- odnajdziecie się tu 🫶 tylko nie bierzcie ze sobą kości, niektórzy mogą to wykorzystać…

{współpraca barterowa @papierowyksiezyc }
"Wespertyna"  Margaret Rogerson

"Wespertyna" Margaret Rogerson


Q: Lubicie wątek duchów i egzorcyzmów?


Artemizja szkoli się, by zostać Szarą Siostrą- jej zadaniem będzie przygotowanie ciał zmarłych, tak aby ich dusze mogły bezpiecznie odejść w zaświaty. Tylko dzięki tym rytuałom bowiem nie zamieniają się w złośliwe duchy polujące na żywych.
Kiedy klasztor zostaje zaatakowany- Artemizja uwalnia najpotężniejszego demona z relikwii piątego rzędu, którego nie ma jak odesłać spowrotem. Czy ocali świat i siebie?

Jak ja uwielbiam tę historię! Przed wami moja ulubiona książka ( do tej pory) tego roku. Pełna duchów, walk, krwii, magii, rytuałów i wielu różnych zaklęć. Jak ja uwielbiam Artemizję. Samotniczkę, która dąży do wszystkiego po swojemu i z uporem, mimo, że czasem nie jest łatwo dalej walczy mimo bólu.
Demona, który jest ironiczny, pełen sarkazmu i gadatliwy, dzięki czemu tworzy przeciw wagę do postaci Artemizji.

Świat, w którym mamy zakony, religię przeciwko magii, ciągle podróże konne, podczas których spotykamy wiele postaci, ludzi, którzy uciekają przed zarazą, są biedni, chorzy, opustoszałe miasta. Uwielbiam mroczny klimat tej powieści, w której akcja pędzi przed siebie.

Mroczne tajemnice, które odkrywamy krok po kroku, zmyłki fabularne sprawiły, że nie mogłam oderwać się od tej książki. Pod koniec widzimy lekką przemianę bohaterki- dla mnie nie jest to minus, ale ta oziębła wersja Artemizji mnie kupiła.

Czy polecam? Taaak! Poznajcie przygody Artemizji, demonów, dusznego świata pełnego tajemnic i magii. Nie zawiedziecie się 🫶

"Sami w eterze" Olivie Blake

"Sami w eterze" Olivie Blake


Q: co myślicie gdy słyszycie słowo miłość?


Połowa z Was ma na pewno dobre skojarzenia takie jak wsparcie, radość, troska, przyjaźń, zaufanie. Dzisiaj chciałabym z Wami porozmawiać o miłości, która nie zawsze jest słodka.

🐝Na samym początku- był Chaos. Dosłownie. Specyficzny styl pisania, raz dialog, raz scena wycięta z scenariusza teatralnego, a raz z gazety. Książka nie ma rozdziałów- podzielona jest na części. Pierwszą część trzeba czytać uważnie i powoli- jest trudna, ale pozwala nam przeżywać losy z perspektywy bohaterów.

🐝O czym jest historia miłosna „Sami w eterze?” O pasji, nauce, odkrywaniu samego siebie, a także w innych.
❗️TW: O byciu w chorobie, walczeniu samym ze sobą, mamy tutaj terapię, depresję, a także chorobę dwubiegunową.

Regan, która na codzień oprowadza wycieczki po muzeum sztuki, oceniając uczestników, ich charakter i cechy wyglądu- ludzie są dla niej zbyt przewidywalni, a najgorszą obrazą dla niej jest powiedzenie, że jest przeciętna.

Aldo to doktorant matematyki teoretycznej, do bólu nudnej dla studentów, przez którą patrzy na świat inaczej. Najpierw stawia tezę, a później ją udowadnia, żyjąc w rutynie życia codziennego. Świat wokół jest dla niego chaotyczny.

🐝Z każdym spotkaniem łączy ich większa specyficzna więź, która powoli przeradza się w uczucie. A ich relacja staje się coraz bardziej przerażająca.

🐝Spodziewałam się lekkiej książki na jedno posiedzenie, a dostałam historię pełną bagażu emocjonalnego, chorób i ukazania miłości z innych perspektyw niż moja. Czy ta książka była dobra? Mi spodobała się bardzo, mimo, że początek był ciężki. Czyta się ją wolniej, ale ja osobiście uwielbiam wszelkie wątki psychologiczne i ta książka ma niesamowity klimat. Jak ją opisze? Chaosem. Nie jest lekka. Czy spodoba się każdemu? Myślę, że nie, ale jeśli czytając stwierdziliście, że to coś dla Was albo nie przeszkadzają Wam TW- myślę, że warto dać szansę tej dwójce bohaterów. I pszczółkom 🐝🤍
Copyright © 2014 Złodziejka zapisanych stron , Blogger