[5] "Mango nie mów nikomu" Wendy Mass






Mango, nie mów nikomu - Mass Wendy

Wydawnictwo: Wydawnictwo Feeria Young
Data premiery: 2016-06-15
Ilość stron: 264

Jestem Mia. Mam 13 lat. Mam niesamowitego kota o imieniu Mango… A wiecie dlaczego mango? I właśnie tu zaczyna się pewien kłopot. Mango – bo jego mruczenie ma barwę tego owocu… A liczba cztery ma kolor czerwony. To się stało pewnego dnia, kiedy zmarł mój ukochany dziadek. Litery i liczby zaczęłam widzieć jako kolory. Jestem nieco przerażona, tym bardziej że zaczął się rok szkolny, z matmy mam już dwie jedynki i nie mam ochoty być jeszcze szkolnym dziwadłem. Wiesz tylko Ty, Mango. I nie mów nikomu.

***

Co powiecie na latanie helikopterem? a może bardziej ciekawią was gwiazdy i ich oglądanie przez teleskop? A może po prostu wolicie posiedzieć na łóżku jak Mango?
Główną bohaterką książki jest trzynastolatka o imieniu Mia. Jej mama jest nauczycielką fizyki, tata lata helikopterem nad farmami, jej starsza siostra Beth co dziennie ma inny kolor włosów, a jej młodszy brat Zack robi wykres zjedzonych hamburgerów  w McDolland'zie przez całe życie. Zwariowana rodzinka nie?  A jednak to Mia ma najciężej. Przez całe życie musi ukrywać, że widzi kolory. Na szczęście ma Mango- kota którego znalazła na grobie dziadka. Ma takie same oczy jak dziadek więc dziewczyna myśli, że jakaś część dziadka jest cały czas z nią ukryta w Mango. Jednak dziewczyna kocha malować. To sprawia jej przyjemność oraz pomaga rozsiać wszystkie problemy w zapomnienie. Ale dlaczego Mia widzi kolory i kształty?  Jak z tym się żyje? Co się działo z dziadkiem?

Czasami inność polega na tym, że widzi się więcej, niż dostrzegają wszyscy.


Opowieść jest lekka i bardzo przyjemna. Idealna na lato lub na oderwanie się od rzeczywistości.  Autorka pisze młodzieżowym językiem więc 259 stron to naprawdę mało. Książkę miło się czyta ponieważ nie ma nudy. Cały czas coś się dzieje, coś się odkrywa, coś się zmienia. W 100 % zgodzę się z tym co napisane na okładce "Wesoła i wzruszająca". Ja podczas pochłaniania książki śmiałam się, byłam smutna, zła zmiany nastroju jak u kobiety w ciąży :D  Książka umie zaskoczyć. Ja nie spodziewałam się takiego zakończenia.
Przypadłość bohaterki to ... nie powiem. Nie chcę wam tego zdradzić ponieważ to chyba najfajniejsza część historii gdzie dziewczyna próbuje odkryć samą siebie. Powiem wam jednak, że dar bohaterki naprawdę istnieje w życiu prawdziwym- to nie wymysł autorki. Po skończeniu książki usiadłam przed komputerem i poczytałam o tym trochę. I naprawdę chciałabym widzieć świat tak jak ona.

Ktoś szepcze: „To ona. To ta dziewczyna, która widzi kolory”. Więc to tak. Stałam się „tą, która widzi kolory”. Cóż, przynajmniej nikt nie wie, że jestem również dziewczyną z kotem, w którym mieszka cząstka duszy jej zmarłego dziadka. Tego mi nie zabiorą.


To jeszcze chwilę o bohaterach książki. Są bardzo dobrze wykreowani. Czytając o kłótniach w rodzinie  myślałam o swoich i brata, a nie zdarza się to przy każdej książce.  Nie pisze na temat :D  Irytujące rodzeństwo, mama, która staje po stronie rodzeństwa i tata który wierzy tobie. Jakie to prawdziwe <3 O bohaterach pierwszo i drugo planowych wiemy dużo. Tak naprawdę po co mamy zagłębiać się w historię ludzi, którzy wystąpią tylko raz w całej książce?  Ja to czuję się tak jakbym znała główną bohaterkę naprawdę długo.

Po drodze myślę o tym, jak wiele ukrywamy przed innymi ludźmi. Nawet przed najbliższymi przyjaciółmi.


Książkę polecam młodszym czytelnikom ( 10-11 lat) ponieważ może im się bardziej podobać, jednak ja mając 14 świetnie się bawiłam czytaniem. Jednak gdy opowiedziałam trochę o książce mojej mamie to powiedziała, że przypomina jej trochę dzieciństwo. Dlatego uważam, że każdy może sięgnąć po tą książkę i na pewno się nie zawiedzie. Serdecznie polecam
Każdy z nas stara się, jak może, i żongluje piłeczkami codziennych wydarzeń i obowiązków.
Okładka: 9/10
Styl : 9/10

Treść: 10/10
Pozdrawiam, Olcia



A tu nie koniec posta, zaskoczeni? Haha, ostatnio w poście Opowiadania, klik iż do naszej rodziny dołączył ktoś jeszce. Jest nim Tuptuś~kot syberyjski. Zapytacie pewnie czemu mówię o nim tu? Ponieważ główna bohaterka rówież miała kota. I również miała z nim magiczną więź. Chciałam też tu o nim wspomnieć ponieważ mam zamiar wykorzystać jako modela do zdjęć z książkami. To będzie ciekawe :D  Także znacie już naszego nowego członka rodziny. Cieszcię się, że dotrwaliście do końca, bo  to niebyło łatwe. Teraz to naprawdę koniec. Miłego dnia,kochani!          Buziaki :*

















16 komentarzy:

  1. Prześliczny kotek <3
    Recenzje bardzo dobrze mi si czytało, wszystko co najważniejsze było w niej zawarte. A co do książki, bardzo mnie nią zaintrygowałaś! Ciekawi mnie co za dar posiada Mia.

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)
    http://czarodziejka-ksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuje <3 mam nadzieję, że pozytywnie :)
      Buziaki :*

      Usuń
  2. Gdzieś już czytałam o tej książce, ba! Proponowano mi jej zrecenzowanie, ale wydała mi się jakaś taka.. infantylna. Chyba nie odnalazłabym się w niej, bo.. kurczę, ja to lubię jak się leje trochę krwi, albo dzieje coś takiego... mocnego, wiesz co mam na myśli? Musisz wiedzieć! ^^ Póki co nie mam ochoty na aż tak lekkie lektury ;)
    Kotek jest cu-dow-ny! Jejku, no słodziak <3 Od teraz będę zaglądać tu nie tylko żeby poczytać, ale też żeby popatrzeć na Tuptusia <3
    Buziaki ;**
    Q.
    PS. A wiesz, że dziś u mnie pojawił się pewien zielonooki pan? >;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak mocniejsze książki są najlepsze <3 a ta ksiażka to chyba najlżejsza książka jaką czytałam.
      Miło nam :) mam nadzieję, że zgodzi się zapozować :)

      Tak wiem że masz nowy rozdział i walcze ze sobą aż od rana by go nie przeczytać. Haha dziwnie brzmi? No trochę. Ale to tylko dlatego, że mam zamiar przeczytać go (jak i jeszcze jeden post i recenzję Obcej) wieczorem, pod kocem z kubkiem kakao <3 Takiego zaszczytu nawet książki u mnie nie dostały. Jesteś lepsza od książek.
      Do wieczora :*

      Usuń
    2. Jejku <3 Szczerzę się do monitora Olu <3 :D

      Usuń
  3. Słodziak! <3 To teraz będę tu zaglądać z jeszcze jednego powodu: Dla tego pięknego kociaka! *-*
    Książka wydaje się być bardzo ciekawa i cieszę się, że dałaś mi - jak i innym - z nią zapoznać. Ciekawy temat, a jeśli rzeczywiście jest łatwa to myślę, że jest jedną z tych idealnych książek. Mam nadzieję, że ją gdzieś znajdę, bo jako, że wakacje się kończą a ja mam ochotę z nich korzystać i czytać... Ale, że chcę pozwolić sobie na ostatnie chwilę bez obowiązku intensywnego myślenia szukam książek łatwych i lekkich.
    Pozdrawiam :D
    A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy <3 tak to jest bardzo prosta książka przy której będziesz mieć nastroje jak kobieta w ciąży ale warto ją przeczytać :) polecam jak zawsze stronę Internetową Czytam.pl a jak się pośpieszysz to możesz załapać się na wyprzedaż.
      Buziaki :*

      Usuń
  4. Śliczny kotek! Tuptuś będzie teraz częścią naszej rodziny. Szkoda tylko, że nie może zostać twoim obserwatorem :D
    Też miałam kiedyś kota z tej samej rasy, niestety to było dawno temu... Jeśli dogadam się ze współlokatorem to na pewno pomyślę o przygarnięciu pupila :)
    Książka wydaje się naprawdę fajna - może nie górnolotna, ale mnie spodobała się właśnie ta jej prostota. I faktycznie, nawet jak czytałam opis, to też stawało mi przed oczami moje dzieciństwo.
    Pierwsza choroba, jaka przyszła mi do głowy, że mogłaby na nią chorować główna bohaterka, to schizofrenia. Ale to na pewno nie ta :P
    Muszę dopisać tę książkę do tych lżejszych, które muszę przeczytać, bo niesamowicie mnie zainteresowała :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję że nadal będzie mnie lubiał po wszystkich zdjęciach :D
      I jak się sprawował/a kot/ka ? Zadowolona? Tak mieszkanie z pupilem jest fajne.
      Nie wiem czy przypadłość bohaterki można określić jako chorobę, ale również jest na S. Tylko pamiętaj najpierw przeczytaj książkę, bo jest naprawdę prosta i lekka :) Nie zawiedziesz się :)
      Buziaki :*

      Usuń
    2. Myślę że Tuptuś nie powinien narzekać. W końcu słodziutko wychodzi na zdjęciach <3
      Kotka miała się dobrze. Moja mama szczególnie była pod wrażeniem tego że zanim przeszła przez ulicę to dwa razy się oglądała w jedną i drugą stronę co było dla nas hitem :D
      Hm... Powiadasz że nie schizofrenia? Cóż, mam akurat wolny wieczór (otwiera wikipedię i wpisuje frazę "Choroby na S").
      Dobrze przeczytam. Tylko w takim razie nie od razu. Nie stać mnie obecnie na książki ;*

      Usuń
  5. Z chęcią przeczytam. :-) Książka wydaje się bardzo przyjemna.

    Zapraszam do mnie.
    http://ksiazkicharlotte.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest i przyjemna i lekka :)
      Buziaki :*

      Usuń
  6. Extra recenzja ♥ Książka jest na pewno ciekawa, z chęcią bym kiedyś ją przeczytała :D (zmiany nastroju jak u kobiety w ciąży xD nie mogę haha). Tuptuś jest przesłodki, a ja go widziałam na żywo! (swag) ;D Będzie super modelem, na pewno, chyba, że ci ucieknie...
    Czekam na kolejnego posta, buziaki :**

    nastolatka-marzycielka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuje <3 no ale tak jest :D haha
      No właśnie. A ja już myśle gdzie go ulokwać do następnej recenzji.
      Buziaki :*

      Usuń
  7. Dziękuję za ciekawą recenzję tej książki :). "Mango, nie mów nikomu" od pewnego czasu stoi też już na mojej półce, więc ta opinia na pewno bardziej skłoniła mnie, by po nią w końcu sięgnąć w najbliższym czasie i przeczytać :). Lubię książki wesołe i wzruszające, więc myślę, że i mnie się spodoba :). No i tak jak Mia, również jestem właścicielką kota, więc to coś dla mnie ;). Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również dziękuję <3 cieszę się, ponieważ ta książka jest śliczna :) posiadacze kotów łączny się! :)
      Buziaki :*

      Usuń

Copyright © 2014 Złodziejka zapisanych stron , Blogger