[11] "Opium w rosole" Małgorzata Musierowiczowa
Dzisiaj przygotowałam dla was recenzję lektury szkolnej, która podobała mi się w szczególności. Dlaczego? Zapraszam do dalszego czytania ;)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Akapit Press
Data premiery: 1999-01-01
Seria: Jeżycjada
Ilość stron: 235
"Homer Jeżyc!!! Jeszcze po stuleciach czytelnicy będą się mogli z tej książki dowiedzieć, co pod panowaniem Jaruzelskiego ludzie na Jeżycach przeżywali, jak mieszkali, w co się ubierali, a nawet, co jedli. Tak właśnie powstają największe postaci literatury i teatru. Ale trzeba wyjątkowych dyspozycji, żeby takie przeniknięcie obserwacji życiowych w tkankę literacką bez żadnego filtra mogło się dokonać."
Główną bohaterką książki jest Genowefa. Dziewczynka po zajęciach w przedszkolu, przychodzi do nieznajomych ludzi na obiadek. U niektórych jest tylko raz, a z niektórymi zawiązuje mocne relacje. Ulubioną "przyjaciółką" Genowefy jest Janina Krechowicz "Kreska". Dziewczyna uczęszcza do liceum gdzie kiedyś pracował jej dziadek. Dziewczynie nie podoba się to liceum, ma tam problemy z matematyką i wychowawczynią, wyróżnia się. Czy Genowefa pomoże Kresce? A czemu dziewczynka chodzi po ulicy na obiadki. A może chce kogoś zeswatać?
- Ma okropny charakter!
- Lepszy okropny niż żaden (...).
Pomysł na książkę -moim skromnym zdaniem- jest rewelacyjny. Akcja rozgrywa się w czasach PRL. Wszytko można kupić tu tylko na kartki, oraz trzeba po zakupy bardzo długo stać w kolejkach. To nadaje niesamowitego klimatu opowieści.
Uśmiech bywa aktem męstwa, smutek to słabość i postawa zbyt wygodna. Być radosnym i dobrym, kiedy świat jest smutny i zły, to mi dopiero odwaga.
Genowefa to świetna postać. Ma 6 lat, chodzi do przedszkola, i z każdą wizytą u obcych, nazywa się inaczej. Chodzi mi oto, że gdy się przedstawia się innym, to zawsze zmienia pierwszą literę nazwiska, więc nazywa się : Genowefa Bombke, Pombke, Lombke it.
Uśmiechnięta, pomocna. dbała o innych jak mogła.
Mogłabym tu jeszcze opisać kilka postaci ale... za spoilerowałabym wam. Ale inne postacie również bardzo mi się podobają.
(....) życie bez cierpienia jest jak jedzenie bez soli.
Książka jest krótka ponieważ ma około 230, napisana lekkim i przejżystym piórem, a słownictwo jest zrozumiałe. Napisana jest dla młodzieży. Porusza tematy które ją nurtują. Jest lekka, przyjemna. Czytając tą opowieść nie raz miałam banana na twarzy.
Podsumowywując książka jest lekka, przyjemna, szybko się ją czyta, miejsce akcji i jego przedstawienie jest cudowne. Opowieść polecam każdemu
- ...tak naprawdę, to tym właśnie koniecznie trzeba się przejmować. Tą jedną sprawą... Miłością. - Od tego ona jest, żeby się nią przejmować. - Właśnie czasami nawet... można sobie ewentualnie... troszeczkę popłakać.
A czy wy już czytaliście "Opium w rosole"? A może dopiero będziecie? Koniecznie napiszcie :)
Styl:10/10
Treść: 10/10
Okładka: 5/10
Zaczytanych chwil, kochani :*
Buziaki :*
Wydawnictwo: Wydawnictwo Akapit PressData premiery: 1999-01-01
Seria: Jeżycjada
Ilość stron: 235
"Homer Jeżyc!!! Jeszcze po stuleciach czytelnicy będą się mogli z tej książki dowiedzieć, co pod panowaniem Jaruzelskiego ludzie na Jeżycach przeżywali, jak mieszkali, w co się ubierali, a nawet, co jedli. Tak właśnie powstają największe postaci literatury i teatru. Ale trzeba wyjątkowych dyspozycji, żeby takie przeniknięcie obserwacji życiowych w tkankę literacką bez żadnego filtra mogło się dokonać."
***
- Ma okropny charakter!
- Lepszy okropny niż żaden (...).
Pomysł na książkę -moim skromnym zdaniem- jest rewelacyjny. Akcja rozgrywa się w czasach PRL. Wszytko można kupić tu tylko na kartki, oraz trzeba po zakupy bardzo długo stać w kolejkach. To nadaje niesamowitego klimatu opowieści.
Uśmiech bywa aktem męstwa, smutek to słabość i postawa zbyt wygodna. Być radosnym i dobrym, kiedy świat jest smutny i zły, to mi dopiero odwaga.
Genowefa to świetna postać. Ma 6 lat, chodzi do przedszkola, i z każdą wizytą u obcych, nazywa się inaczej. Chodzi mi oto, że gdy się przedstawia się innym, to zawsze zmienia pierwszą literę nazwiska, więc nazywa się : Genowefa Bombke, Pombke, Lombke it.
Uśmiechnięta, pomocna. dbała o innych jak mogła.
Mogłabym tu jeszcze opisać kilka postaci ale... za spoilerowałabym wam. Ale inne postacie również bardzo mi się podobają.
(....) życie bez cierpienia jest jak jedzenie bez soli.
Książka jest krótka ponieważ ma około 230, napisana lekkim i przejżystym piórem, a słownictwo jest zrozumiałe. Napisana jest dla młodzieży. Porusza tematy które ją nurtują. Jest lekka, przyjemna. Czytając tą opowieść nie raz miałam banana na twarzy.
Podsumowywując książka jest lekka, przyjemna, szybko się ją czyta, miejsce akcji i jego przedstawienie jest cudowne. Opowieść polecam każdemu
- ...tak naprawdę, to tym właśnie koniecznie trzeba się przejmować. Tą jedną sprawą... Miłością. - Od tego ona jest, żeby się nią przejmować. - Właśnie czasami nawet... można sobie ewentualnie... troszeczkę popłakać.
A czy wy już czytaliście "Opium w rosole"? A może dopiero będziecie? Koniecznie napiszcie :)
Styl:10/10
Treść: 10/10
Okładka: 5/10
Zaczytanych chwil, kochani :*
Buziaki :*