Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 8/10. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 8/10. Pokaż wszystkie posty

"Wściek" Magdalena Salik

„Wściek” to książka, która zaintrygowała mnie okładką- uwielbiam wszystkie jej szczegóły i mroczny klimat. Ale gdy usłyszałam o mamutach i wizjach przyszłości? Przepadłam.

Tęskniłam za dobrą historią post apo- tutaj akcja raczej dzieje się na odwrót i chcemy uratować świat od zagłady- ale w jakim klimacie! Topnieją lodowce, przywracamy dawno wymarłe gatunki do życia, a to wszystko wśród różnych mocnych postaci, w tym rozpadającego się małżeństwa. Myślę, że Wściek to historia, która nie potrzebuje większego wprowadzenia w fabułę, bo łatwo naprowadzić czytelnika na plot twisty.

Bardzo podobały mi się tematy, które poruszała autorka- bawiąc się motywami, grając na emocjach, zostawiając małe poszlaki do zakończenia, a także tworząc postacie, z którymi odkrywaliśmy fabułę. Były tutaj narracje z różnych perspektyw, które kocham najbardziej! Postacie różne od siebie, kłótnie, intrygi, a także pewność swojego stanowiska. Bardzo podobały mi się rysy psychologiczne, postacie, które lubiłam, a także te których nie trawiłam od początku do końca, ale razem w swoim duecie tworzyły połączenie, które trzyma czytelnika w emocjach do samego końca.

Będzie to jedna z moich ulubionych książek, jednak musicie się przygotować, że przez język i informacje czyta się tę książkę trochę dłużej niż inne historie- ale równie cudownie! To jedna z tych książek, przy której delektujecie się każdą chwilą z książką.

Jeśli jesteście ciekawi jak kiedyś może wyglądać świat, a charakterne postacie Wam nie przeszkadzają - wskakujcie w Wściek. Pełna intryg, tajemnic, odwracania oczu na ludzkość, a równocześnie boleśnie prawdziwa w relacjach. Ale bądźmy szczerzy- kto nie skusi się na mamuty?
"Kos" Anastazja Drabot

"Kos" Anastazja Drabot




Q: wiecie co oznacza śpiew kosa?


Powiem Wam, że kosy mają pod górkę życiu- przez ciężkie warunki pogodowe w lato i w zimę wiele z nich umiera, a śpiewem ogłaszają swoje terytorium czy granice. Czy policjant Kosowski w śledztwie również będzie miał pod górkę?

Przyjęcie, na którym denat wyskakuje przez okno. A może… wypada? Jest to jedna z tych historii, gdzie nie warto znać wielu szczegółów przed czytaniem. Po warszawskich ulicach wraz z Kosowskim będziemy odkrywać tajemnicę krok po kroku, łącząc kropki, albo tracąc trop przy bohaterach.

Bardzo podoba mi się jak autorka bawi się tą historią. Powoli, nieśpiesznie rzuca nam małe kawałki informacji, wzbudzając podejrzliwość by za chwilę przeskoczyć na inny wątek w książce. Kos to mieszanka kryminału z obczajem, znajdziecie tu wiele smaczków, różnych postaci i problemów różnych kategorii. Uwielbiam gdy postacie są dobrze zbudowane i ja na prawdę mogę nie lubić jakiejś postaci, a ona przy tym jest dopracowana pod każdym względem, a nie rzucone są na wiatr tylko słowa “każdy jej nie lubił”.

A dlaczego Kos się wyróżnia wśród innych kryminałów? Średniej grubości książka, która wciąga nas w swój świat od pierwszych stron i gra na emocjach przez cały czas. Emocje, ludzie, intryga, wszystkie te elementy łączą się, a jeśli czytelnik będzie chciał się bawić w detektywa - sama uwielbiam- to jestem ciekawa czy uda Wam się rozwiązać zagadkę Warszawskiego bogacza.
Kos to historia pełna mroku i bólu- w małych dawkach, w każdym napotkanym człowieku. Mam wrażenie, że tutaj mroku nie doznał tylko denat, bo on straszył nas przez chwilę, ale to reszta postaci musi mierzyć się z mrokiem, bólem, tajemnicami, uzależnieniami.

Polecam wszystkim fanom kryminałów- ten debiut wciąga i przekona Was oryginalnym podejściem i ilustracjami autorki 🤎🦅

Współpraca barterowa z @wydawnictwomuza | 4,5/5 ⭐️
"What beauty there is" Cory Anderson

"What beauty there is" Cory Anderson


Spodziewałam się trudniej młodzieżówki, która chwyci mnie za serce. Bolesnej i brutalnej bo tylko taki opis szybko znalazłam. Dostałam surową historię, która złamała moje serce na kawałki. 


“What …” to historia Jacka, który sam będąc jeszcze dzieckiem musi chronić młodszego brata. Jest przeraźliwa zima, chłód, wiatr- który pchał mnie jak chciał. Od strony gdzie na początku mamy brutalną, surową scenę, po następne kartki gdzie poznajemy Avę i dryfowałam tak między sekretami, ciemnością, zaciętością bohaterów by przypaść w surowości całej historii. 


Klimat stworzony przez autorkę jest niesamowity. Czytając o chłopcach byłam z nimi, czułam chłód, ciemność miasta, a przede wszystkim napięcie i czasem strach by przewrócić stronę. Czy  jest to książka, która co stronę będzie Was zaskakiwała czymś nowym w formie rollercostera? Nie. To historia, która toczy się powoli, ale dusi Was klimatem, surowością mimo, że postacie są pełne nadziei i woli przetrwania. 


“Wszystko co zdecydujesz się nosić w sercu, będzie miało moc sprawia ci bólu. Więc wybieraj ostrożnie”. Piękna i  smutna ilustracja, która pokazuje nam, że miłość oprócz walki nadziei, dobrych uczuć do ludzi potrafi także zranić i wymagać poświęceń. 


Polecam wszystkim, którzy lubią czuć chłód, brutalność historii. Trudne i krwawe tematy! Uwaga na morderstwa i samobójstwa- nie dla najmłodszych czytelników. 


"Rzeka zaklęta" Rebecca Ross

"Rzeka zaklęta" Rebecca Ross



Rzeka zaklęta to książka, którą jak tylko zobaczyłam wiedziałam, że muszę przeczytać. Pełna magii, duchów, wierzeń i porwań.. ale po kolei!


Jack Tamerlaine 10 lat mieszka na kontynencie- studiował, uczył się muzyki i dostał posadę asystenta, co było jego pasją i marzeniem. Gdy dostaje wezwanie od przywódcy klanu- wraca od razu na wyspę i po latach rozłąki z klanem pomaga szukać zaginionych dziewczynek.

Kocham duchy- ich wątek jest często płytki w książkach, a tutaj stanowią pewnego rodzaju bazę świata. Mamy duchy powietrza, wody, ziemii i ognia, które mieszkają na wyspie razem z ludźmi. Ta książka ma w sobie wiele wątków i tropów: mamy porwania, dawnych rywali z dzieciństwa, tajemnice klanów, walki, rytuały magiczne, mamy chatkę zielarki, strażników, tkaczkę i wielką kuźnię, a we wszystkie przedmioty można wpleść magiczne zaklęcia. 

Jest to historia, w której możemy zauważyć, że korzystanie z magii ma swoje konsekwencje. Na wyspie mamy dwa klany, a cała akcja książki dzieje się na wschodzie. Tutaj duchy są obecne na każdym podwórku, powietrze i woda zewsząd są dostępne, podsłuchują plotki, a mieszkańcy dbają o relacje z duchami by im nie podpaść i żyć z nimi w zgodzie. Tutaj jednak każda osoba, która posiada magiczne zdolności i potrafi wpleść zaklęcia w swe dzieła, bardzo mocno to odczuwa. Ciągły kaszel, kilka dni choroby, krwotoki z nosa. Bardzo mi się to podobało- widać, że nie wszystko jest dla człowieka dostępne od razu i bez konsekwencji. 

Jestem kupiona i to tak całkowicie. Ta książka była dla mnie jak album ulubionego wykonawcy. Zaczęła się od muzyki, pokazując nam trochę świata, gnała przed siebie pokazując po kolei tajemnice i obrządki magiczne na wyspie. Czasem ją odkładałam bo miałam przesyt- tu akurat kwestia stylu pisania- ale wracałam do niej po kilku godzinach i dalej zastanawiałam się kto porywa dzieci. Mamy tu wiele zagadek- kilka zgadłam, kilka było dla mnie zaskoczeniem.

Postacie, które niby się od siebie różnią, ale tak na prawdę są do siebie bardzo podobne. Te same priorytety, walka o wartości i członków klanu. Dawno nie czytałam książki z bardem! Jestem całkowicie kupiona tą historią.

Jeśli Lubicie wątki, które wymieniłam na grafice (mitologia celtycka, porwane dzieci, slowburn romance, bard, pieśni, duchy)- musicie koniecznie ją przeczytać. I potraktujecie ją trochę jak album ulubionego wykonawcy- cały jest Super, są fragmenty, które słuchacie w osłupieniu, ale są też dwa utwory, które tylko lecą w oczekiwaniu na lepszy utwór.

[76] "Siła żaru" Antoni Kędzierski

[76] "Siła żaru" Antoni Kędzierski




Nie czytałam jeszcze „Zanim wystygnie kawa”, ale obserwując BookStagram myślę, że znalazłam książkę dla fanów tej pozycji. „Siła żaru” to historia Katarzyny, która po roku od śmierci x dostaje list z instrukcjami na spotkanie w lesie. ICH lesie. Znajduje się tam dom, a w nim pewien dziwnie zachowujący się Pan. W końcu kto mówi na notes „Księga”?

 Oto dom, w którym przemierzając piętra i zaglądając do konkretnych pokoi spotykamy różne osoby. W każdym pokoju jest ktoś inny, a do pokoju wchodzimy sami. Oto pełna magii przygoda, podczas której zanurzycie się w refleksji. Ta książka to zbiór historii różnych ludzi, których spotykamy tylko będąc w pokoju. Katarzyna odwiedza różne pokoje, mierząc się z lękiem, ciekawością, ale zwłaszcza z problemami swoimi.. a także osób w pokojach.

Jestem w szoku, a także pod wrażeniem języka. Na początku miałam wrażenie, że niektóre zdania w „Sile żaru” są przypadkiem lub mi nie dokońca pasowały. Im dalej jednak czytałam tę książkę tym bardziej byłam zahipnotyzowana. Razem z Katarzyną zagłębiałam się w jej problemy, bo im dalej idziemy w tym szalonym domu tym dalej w głowie zaczyna się wszystko mieszać, a to w co wierzyłam na początku nie zawsze przekładało się na koniec. 

Chodźcie odkrywać tę historię. Nie mogę Wam o niej powiedzieć za dużo bo było by spoilerem. Chodźcie odkryć nowe osoby w trakcie rozmów z nimi, jak robił to mały książę. Weźcie książkę i na spokojnie czytajcie. Z każdą stroną w umyśle tworzy się coraz więcej pytań, a jeszcze więcej refleksji. Historia Katarzyny podobała mi się i myślę, że jeszcze kiedyś do niej wrócę. Bowiem w tej jednej historii znajdziecie wiele mniejszych, które pragną być odkryte, odnalezione- a potem zinterpretowane. To jest też świetne. W zależności od momentu życia, w którym jesteście znajdziecie tutaj inne wartości. 

Dacie się zabrać w podróż do lasu do tajemniczego domu? Tylko nie zaglądajcie do każdych drzwi. Wybierajcie uważnie
[72] "Wybacz mi, Leonardzie" Matthew Quick

[72] "Wybacz mi, Leonardzie" Matthew Quick



Wybacz mi, Leonardzie to historia bólu i odkrywania. Pełna emocji i wydarzeń. W dniu swoich 18-tych urodzin chłopak ubiera się, robi zdjęcie owsianki i zabiera do szkoły pistolet. Chce zabić swojego przyjaciela, a następnie siebie. Ma ułożony cały plan, w między czasie przygotowuje prezenty pożegnalne i wyobraża sobie jak inni je odbiorą i zapamiętają.

Jest to historia bardzo oryginalna pod względem zapisu. Bieżące momenty życia toczą się normalnie, ale opisy, wspomnienia czy anegdoty są zapisane w przypisanych na dole strony (potrafią zająć prawie całą albo pół strony). Całość jest napisana "luźno", naszym narratorem jest 18-latek, który większość historii opowiada z uśmiechem lub humorem. Od sztuki nowoczesnej, przez nazywanie matki po imieniu czy zakładanie kapelusza.

Nie powinnam używać sformułowania świetnie się bawiłam na książce, o tematyce morderstwa.. ale bawiłam się. To opowieść, która dotyka każdej emocji, struny wrażliwości człowieka po to by za chwile z humorem myśleć czy warto rozmawiać z nauczycielem, albo co oznacza założenie kapelusza.yginalna pod względem zapisu. Bieżące momenty życia toczą się normalnie, ale opisy, wspomnienia czy anegdoty są zapisane w przypisanych na dole strony (potrafią zająć prawie całą albo pół strony). Całość jest napisana "luźno", naszym narratorem jest 18-latek, który większość historii opowiada z uśmiechem lub humorem. Od sztuki nowoczesnej, przez nazywanie matki po imieniu czy zakładanie kapelusza.

Nie powinnam używać sformułowania świetnie się bawiłam na książce, o tematyce morderstwa.. ale bawiłam się. To opowieść, która dotyka każdej emocji, struny wrażliwości człowieka po to by za chwile z humorem myśleć czy warto rozmawiać z nauczycielem, albo co oznacza założenie kapelusza.Mimo, że mówię o tym jak dużo uśmiechu lub prostoty do życia potrafi nam dać ta książka, to jest także pełna bólu, smutku. Jako czytelnik poczujecie niemoc, chęć poznania Leonarda i porozmawiania z nim. Jest to historia młodej duszy, która od zawsze zmaga się z trudnościami w życiu, z odrzuceniem, samotnością. Znajdziecie tutaj wiele przemyśleń, pomysłów i jego teorii, które poznajemy w krótkim czasie.

Wybacz mi, Leonardzie to książka idealna dla nastoletnich czytelników mimo trudnych tematów, każdy znajdzie tu coś dla siebie, a styl pisania przemówi do młodszych. Jako osoba starsza od tytułowego bohatera miałam inne spostrzeżenia do życia niż Leonard. Brakowało mi również wyjaśnienia w końcówce. Mam wrażenie, że zadziało się tam za mało, chciałabym wiedzieć co będzie dalej.

Książka czyta się praktycznie sama. Jest krótka, a przyjemny i lekki styl pisania w połączeniu z młodzieżowym slangiem i przypisami to czysta przyjemność. Jest to wznowienie i jak na książkę, która powstała w 2013 jest aktualna i ważna- nadal skłania do refleksji mówiąc o ważnych tematach.

[68] "Hello, goodbye i my pomiędzy" Jennifer E. Smith

[68] "Hello, goodbye i my pomiędzy" Jennifer E. Smith



2 młodych ludzi, jedna noc, jedna ważna decyzja. 
Claire i Aidan o poranku wyjeżdżają na studia oddzielone tysiącami kilometrów. Poranek zapowiada rozstanie, ale do tego pożegnania mają jeszcze noc - 12 godzin, przez które bohaterowie podróżują między jawą a wspomnieniami. Pełna emocji, słodko-gorzka opowieść o miłości i życiu.

Dawno nie czytałam książki, która zostawiła mnie w takich emocjach i wspomnieniami dawniej czytanych książek (November 9 i Promyczek). "Hello goodbye i my pomiędzy" to historia dwójki różnych od siebie osób, które stworzyły ze sobą niesamowitą relacje z trudnościami. Gdy przychodzi moment wyjazdu na studia, przed Claire i Aidan'em pojawia się przeszkoda nie do przeskoczenia. Mogą zakończyć związek lub próbować sprawić by przetrwał co nie będzie łatwe gdy druga połówka będzie tysiące kilometrów w innym miejscu. Fabuła książki to noc przed ich rozłąką, czyli 12 godzin wspomnień i rozmów. 

Bardzo podobało mi się podejście młodych osób do związku. Zazwyczaj w romansach lub książkach młodzieżowych spotyka się wiele kłótni, domysły, brak rozmów lub tylko powierzchowne. Tutaj bohaterowie toczą rozmowę wyjaśniając kłótnie by mieć pewność na czym się stoi. Rozmowa to podstawa wszystkiego, a przy dwóch różnych osobowościach widać jak dużo można nią zyskać.  Claire to cicha i "poukładana" dziewczyna, która wszystko ma zawsze zaplanowane, jest punktualnie, musi mieć wszystko pod kontrolą. Aidan to osobowość pełna zmian,  spontaniczności, wielu pomysłów. Był pewien tylko swojej miłości do Claire. Jest to historia o nastolatkach i ich problemach, nie tylko miłosnych. 

Historia jest opowiedziana podczas rozmów oraz retrospekcji dawnych wspomnień. Liczyłam, że będzie ich trochę więcej, ale w każdej z nich czuć miłość, nastoletnie podejście, pełne emocji życie, które się tylko liczy. Podczas rozmów jak i retrospekcji każde z nich ma własny wachlarz emocji, które czasami się pokrywają a czasami różną. Hello goodbye i my pomiędzy to powieść kilku letniego związku, pełnego miłości, wiary, walki i racjonalnego podejścia, bo liczy się tylko druga osoba i to by być razem. 

Nie wiem co mogę Wam napisać by nie zdradzić za dużo- książka ma tylko 240 stron- mimo to wzbudza w czytelniku wiele różnych emocji, które poruszają i zawładną także nim. Zakończenie rozrywa serce na kawałki- dlatego, że każdy czytelnik chciałby by skończyło się tak jak on chce, a bohaterowie mają na to inny plan. Pełna uczuć historia nastolatków, którzy musieli poznać kawałek życia i dorosłych problemów. Polecam wszystkim, tutaj każdy znajdzie coś dla siebie, wyciągnie inne ważne dla siebie rzeczy. Dla fanów November 9 i Promyczka, obowiązkowo! 

Za egzemplarz dziękuje Wydawnictwu Bukowy Las 
[65] "Za kurtyną: Apogeum" Laura Savaes

[65] "Za kurtyną: Apogeum" Laura Savaes



Jak może zakończyć się wspólny wyjazd w góry na weekend z przyjaciółmi?  Zanim nasi bohaterowie weszli do jaskini wiedzieli, że na przestrzeni lat zniknęło tak 19 osób. Mimo tej wiedzy, wszyscy tam wchodzą- jeśli wpuszczają tam dzieci to i oni wejdą! Tylko nie każdy z niej wychodzi w tym samym świecie. Lena gdy wyszła z jaskini nikogo nie widziała, wokół był tylko las. Znalazła magiczne przejście, a teraz musiała przeżyć w obcym świecie. 

O kurczę. Książkę skończyłam czytać wczoraj, ale wzbudziła we mnie tyle emocji, że nadal nie jestem wstanie powiedzieć Wam co o niej myśle, ale po kolei! 

 Postacie- po drugiej stronie kurtyny poznajemy mnóstwo różnych od siebie postaci, które są bardzo dobrze wykreowane. Mają bogaty życiorys i zaplecze psychologiczne

Świat. Bardzo mi się podobał, kreacja na nasz świat sprzed kilku wieków, jednak nie wszystkie elementy się zgadzały. Małe i większe i dwory, suknie, gorsety, bale, księżne i królewny, pokojówki! Jak nie jestem fanką dworskich intryg tak tutaj mi się podobały- nie było ich też za dużo

Trójkąt miłosny! #teamcedrik! Jejku jak ja kocham tą postać! Pewna siebie, ale jednocześnie urocza i zabawna. Mój faworyt na ever forever jak na razie. Postać, która oprócz wyglądu- tutaj wszyscy są piękni- ujęła mnie charakterem. Na instagramie inni pisali mi, że nie mogli znieść kwyski „mała”, dla mnie była naturalna, ale to może cecha wszystkich 20 latków- da mnie każdy musi mieć jakąś ksywkę, lepiej się wtedy funkcjonuje. Mimo to Cedrik to postać, która posiada ogromną wiedzę, którą nie chwali się każdemu, chętnie pomaga, a także nie jest egocentryczny- jak inne postacie. 

I tu mam pierwszy zgrzyt. Świetnie bawiłam się czytając tę książkę- nie czytam romansów, może ten motyw jest tam popularny- jednak ta historia bardzo przypominała mi dwory pani Maas. Mamy postać, która ratuje damę z opresji, chce jej pomoc za wszelką cenę po swojemu, oraz mamy postać, która daje jej wolność, pomaga na jej zasadach, znając lub nie jej przeszłość. 

Nie odpowiadała mi także przemiana Leny. Miałam wrażenie, że z każdą stroną myślała coraz mniej. Na samym początku była zupełnie inną osobą niż na końcu, gdzie irytowała mnie strasznie. Wszystko zrzucone było na rozterkami miłosne- ale jednak na przełomie tylu tygodni, nie powinno być to problemem. 

Kreacja na dawne lata bardzo mi się podobała, Lena nie raz musiała zamieniać popularne i oczywiste dla nas słowa, zmieniać i tłumaczyć by osoby w nowym świecie ją rozumiały. Samo tłumaczenie jak działa telefon- kocham tę scenę. Scena z ubiorem do jazdy konnej? Również skradła moje serce. Odmiennie budowle, konne wycieczki, brak postępu technologicznego, ubrania… miło się to czytało, nic nie było wymuszone. Strony same się przewracały, a ja przeczytałam powieść w dwa dni. Bardzo polecam wszystkim by wyrobić własne zdanie na temat książki!

Za egzemplarz do recenzji dziękuje: Wydawnictwu You and ya books
"Alicja" i "Czerwona Królowa" Christina Henry  - BEZ SPOILERÓW

"Alicja" i "Czerwona Królowa" Christina Henry - BEZ SPOILERÓW

Od dziecka uwielbiam mroczne, brutalne historie, a kryminalny podcast w trakcie dnia to obowiązek. Więc gdy na bookstagramie pojawił się boom na Alicję, wiedziałam, że muszę ją kiedyś przeczytać. Jakie mam wrażenia po przeczytaniu?


Alicja 


🪓Alicję poznajemy w szpitalu psychiatrycznym, gdzie chroni ją przed szaleństwem codzienna rozmowa z „więźniem” z celi obok- Topornikiem. Widzimy ich relacje, dwójki osób, które przez 10 lat rozmawiają ze sobą przez małą dziurę w ścianie. Obydwoje mają jeden cel i marzenie, chcą w końcu wydostać się z tego przeklętego budynku. Co dalej? Powstrzymać Dżaberłaka i zrobić wszystko by nie dać się zabić.

🪓Alicja to postać, która przez całą książkę odkrywa siebie-obecną, której zmieniają się priorytety podczas odkrywania świata, a także przeszłą Alicję, próbując przypomnieć sobie co się działo za nim trafiła do szpitala. Czytając książkę wraz z Alicją poznajemy świat kawałek po kawałku, odbiór miasta, jego zmiany, a także tego jak ludzie są podzieleni. Mimo, że Alicja chce się odnaleźć, chce mieć swoje miejsce, w ktorym będzie bezpieczna, a zarazem porywczość troszkę mi nie pasowały. Ja wiem, że dziewczyna jest chora, że przez 10 lat był zamknięta w szpitalu psychiatrycznym- jednak nie pasowała mi ciągła zmienność postaci. Podróżuje wraz z Topornikiem, którego mimo, że zna od lat, to jednak po wyjściu z celi poznaje praktycznie na nowo. Teraz widzimy coś więcej niż tylko jego oko lub kawałek ucha. Mimo to przez lata połączyła ich niesamowita relacja- tylko dzięki tym rozmową przez małą dziurę w ścianie żadne z nich nie zwariowało- No nie tak zupełnie- i stworzyli niesamowite zaufanie do siebie.
🪓Alicja to retelling, jak ma się do oryginału? Znajdziemy tu magiczny uśmiech, białe uszy, przebiegłe postacie, magiczne mikstury, walkę z czasem na śmierć i życie, a do tego próbę zaufania. W końcu kto by wypił jakąś magiczną miksturę i uwierzył, że w tym czasie urośnie?
Akcja w książce pędzi łeb na szyję lub się toczy. Cały czas mamy utrzymany mroczny, przytłaczający klimat biedoty, śmierci i niebezpieczeństwa na każdym kroku, ale w tym samym czasie nic się nie dzieje. Sama jestem nieusatysfakcjonowana zakończeniem, akcja około 100 ostatnich stron ciagle pędziła, było mnóstwo zwrotów akcji ( a jeden w połowie 🤯🤯 ) a zakończenie było dla mnie takie… meh. Mimo to, Alicja jest świetną powieścią, w której znajdziecie krew, mocne brutalne postacie, które skupione na swoim celu po prostu działają.

Powieść, w której znajdziecie dużo opisów świata, tutaj brutalność nie polega tylko na trzymaniu noża. Tutaj brutalność łączy się od podstaw społeczeństwa, biedoty, ciągłych napadów, zabójstw, gwałtów. Książka dotyka wielu ciężkich tematów. Mimo to, jeżeli Lubicie Alicję w krainie czarów i mroczne klimaty, to jest to książka warta przeczytania 🪓🤍

★★★★★★★★☆☆



Czerwona Królowa

Akcja drugiego tomu rozpoczyna się w momencie gdzie pierwszy się kończy, książka ma idealne przejście. Hmm ale co mogą robić w drugim tomie Alicja i Topornik gdy pierwsza część skończyła się takim finałem? A No całkiem dużo. Alicja i Topornik wyruszają w kolejną podróż, tym razem teren poza miastem miał być być bujny, zielony… niestety znajdują spalone pola. Gotowi na kolejne przygody Alicji?

W tej części poznajemy wiele nowych postaci, które od samego początku zmieniają nam tor fabuły, ale nie klimat. Ten nadal jest krwawy, oj leje się tu krew hektolitrami, całość jest brutalna. W tej części autorka ma więcej szalonych pomysłów, które nie raz Was zaskoczą, ale brakowało mi tu grozy. Jest krew, przemoc, ale zero strachu, dreszczu.
Przez przygody Alicji i Topornika się płynie, ja przeczytałam książkę na dwa razy- nie polubiliśmy się z jednym rozdziałem, gdzie akcja według mnie powinna być dużo szybsza, a tu jednak … nie działo sie nic. Jednak Alicja na każdym kroku nas zaskakuje. Czytelnik oprócz rozpoznania nowych postaci, które cały czas się mieszają- trzeba czytać skupionym! - mierzy się z myślami Alicji, która w tej części mierzy się z kolejnymi wyborami i problemami. W tej części bardzo zaskoczyła mnie postać Topornika- bardzo dobrze czytało się jego losy i zmienność.

W tej historii wiele scen i momentów, jest uzasadnionych chorobami psychicznymi postaci ze względu na ich długi pobyt w szpitalu. Co mi się osobiście bardzo nie podobało. Mimo, że przez przygody lecieliśmy łeb na szyje, tak ich dialogi i zachowania były nienaturalne albo oderwane od rzeczywistości straszną głupotą. Brakowało mi pojedynczych nawiązań nawet do pobytu w szpitalu, tutaj wszystko dopowiedzieć musi sobie czytelnik. 

Książkę czytało się bardzo szybko i przyjemnie, jeśli czytaliście Alicję i Wam się podobało- śmiało czytajcie, obie historie są na takim samym poziomie grozy z innymi pomysłami w środku. Wiem, że ma być wydana jeszcze ostatnia część tej trylogii w Polsce, sama jedna jestem ciekawa innych reteelingów autorki- Piotrusia Pana albo Małej Syrenki. 

★★★★★☆☆☆☆☆
[60] "Poradnik dla dżentelmena o występku i cnocie" Mackenzi Lee

[60] "Poradnik dla dżentelmena o występku i cnocie" Mackenzi Lee





XVIII wiek, Henry Montague ma niedługo zostać lordem, przejąć majątek oraz stać się odpowiedzialnym mężczyzną. Niestety nic nie idzie zgodnie z planem. Monty to chłopak pełen werwy, zależy mu na swobodzie, całe wieczory i noce spędza na hulankach, piciu. Jego jedynym problemem jest myślenie z kim spędzi noc oraz to jak pocałować swojego najlepszego przyjaciela. Ojcu się to nie podoba i daje Monty'emu ostatnią szansę na stanie się dżentelmenem- chłopak wyjeżdża na roczny grand tour, podczas którego ma nadrobić zaległości związane z sztuką oraz kulturą. Tylko... Nie wszystko idzie tak jak powinno..

Henry - dla znajomych Monty- podczas rocznej wycieczki postanawia korzystać z ostatnich chwil swojej młodości. Chłopak żyje chwilą, nie zastanawia się nad polityką czy nad tym, co powinien powiedzieć podczas rozmowy z innymi, wykorzystując etykietę. Jest pewny siebie, zaborczy, ciągle roześmiany, a co najważniejsze- sarkastyczny. Nie wiem czy wy tez tak macie, ale jeśli bohater umie używać sarkazmu, to ode mnie od razu otrzymuje +10 punktów na starcie. Bohater w tę wielką roczną podróż wyrusza z najlepszym przyjacielem Percy'm oraz siostrą Felicity. Każda z tych postaci jest inna, a zarazem fascynująca na swój niepowtarzalny sposób. I w ten sposób, mieszając ze sobą trzy różne charaktery dostajemy idealną mieszankę, z którą nie będziemy się nudzić. 

Poradnik dla dżentelmena o występku i cnocie to historia pełna zwrotów akcji, podróży, różnych wątków, odkrywania różnych kultur, a co najważniejsze- siebie samego. Grand tour to podróż po kilku państwach, a co za tym idzie- mamy tutaj wiele okazji do odkrywania świata i granic innych. 
Powiem Wam szczerze, że ja na początku bałam się tej historii. Nie samego wątku lgbt czy akcji, ale samego przeniesienia tego w XVIII wiek. Dodatkowo, na początku. nie mogłam się wczuć się w tą historię. Dużo się działo, ale jakoś nie przeżywałam tej historii, nawet pisałam o tym na instagramie. Strasznie męczyłam pierwsze 130 stron. I dopiero później coś "klikło", a wtedy dalsza lektura tej książki była dla mnie przyjemnością. Od samego początku postacie przekomarzają się ze sobą, a więc dialogi nie zanudzą Was na śmierć. Przez wybuchowość i pomysłowość Monty'ego grupa cały czas wpada w kłopoty, które przeradzają się w kolejne- często większe i gorsze problemy. 
Z każdą stroną coraz bardziej podobali się bohaterowie książki. Felicity od samego początku była sprytna i dążyła do tego, by móc uczyć się medycyny- która była dosyć nietypowym hobby dla dziewcząt jak na tamte czasy. Mimo niedogodności losu, Felicity nie ustępowała i nie raz pomysłowością zdobywała wiedzę, którą wykorzystywała podczas podróży. Jest to bardzo dobra kobieca postać. Pewna siebie, nie przejmowała się opiniami innych, po prostu szła po swoje. Wiedziała czego chce i dążyła do tego.  Wydaje mi się, że drugi tom ma być skupiony właśnie na Felicity i powiem Wam- jestem go bardzo ciekawa.  

Autorka z niezwykłą łatwością zawiera w tej historii wiele ważnych wątków. Mamy tutaj problem nacji, a także choroby, którą w tamtych czasach bardzo szykanowano. Są to aspekty bardzo ważne, ajeśli ktoś ma problemy z łączeniem faktów lub z historią- ma szansę dowiedzieć się nowych rzeczy w proty i przyjemny sposób. 

Nie chciałabym mocniej opisywać tej książki ponieważ wtedy zdradzę Wam za dużo. Jest to historia, w której nasi bohaterowie są w ciągłej podróży, poznajemy wiele nowych miejsc, przez co na prawdę tu nie ma miejsca na nudę. Postacie zmieniają się na "naszych oczach", podczas całej podróży każde z nich przechodzi małą przemianę, która jest naturalna i bardzo przyjemna dla oka. Jest to historia, którą warto poznać dla postaci, zmiany ich charakterów, sposobu myślenia. Tutaj każdy znajdzie coś dla siebie, jest to historia idealna dla młodzieży i dla dorosłych. Więcej książek dla młodzieży znajdziecie na stronie księgarni internetowej taniaksiazka.pl Ja bardzo polecam. 



★★★★★★★★☆☆

Ocena: 8/10 | Autor: Mackenzi Lee | Ilość stron: 448 | Data wydania: 24.02.2020 | Gatunek: literatura młodzieżowa | Wydawnictwo: Young

[56] "Kpop tajne przez poufne" Stephan Lee

Kpop tajne i poufne to książka o spełnianiu marzeń. Kpop jest podziwiany na całym świecie, tamtejsi idole są idealni. Śpiewają, tańczą, a najlepiej robią obydwie te czynności na raz podczas występów na żywo. Oglądamy nakręcone teledyski online podziwiając precyzję idoli, chcemy być jak oni. Ale czy wiemy ile ciężkiej pracy włożyli by być tam gdzie teraz są? Ile kosztowała ich fizycznie i psychicznie droga na szczyt?

Candace to 15-latka, która pochodzi z Korei ale wraz z rodzicami i bratem mieszka w New Jersey. Rodzice nie naciskali swoich dzieci by uczęszczały do Koreańskiej szkoły weekendowej, a więc nastolatkowie są na wskroś Amerykańscy i nie znają Koreańskiej kultury czy manier. Candace rozumie rodziców, którzy posługują się tylko rodzimym językiem, jednak sama nie potrafi ułożyć nawet zdania po koreańsku. Gdy mieszka w Stanach nie przejmuje się tym, jednak przenosząc się do Korei tworzy się samoistnie bariera językowa, która sprawia, że dziewczyna nie może odnaleźć się w obecnym nowym miejscu. Nastolatka ma dwójkę najlepszych przyjaciół, którzy ją bardzo wspierają oraz pomagają spełnić jej marzenia.

To właśnie jej przyjaciółka znajduje ogłoszenie o przesłuchaniach do nowej żeńskiej grupy i zapisuje na listę zainteresowanych Candace. Nasza główna bohaterka od małego chodzi na zajęcia muzyczne- uczy się grać na altówce, jednak te zajęcia tłumią jej pasje. Nienawidzi tego instrumentu, nie potrafi nauczyć się na nim dobrze grać, nie czuje go przez co nienawidzi chodzić na te zajęcia, ale nie może się z nich wypisać ponieważ jej mama o tym decyduje. Widzimy tutaj jak niespełnione marzenia osoby dorosłej niszczą dziecku życie. Mama Candace ma świetny głos, jednak w młodości przestała śpiewać i nie pozwoliła robić tego córce. Bardzo podobało mi się rozwinięcie tego wątku jednak za razem coś mi w nim nie pasowało. Myślę, że gdyby było go troszkę więcej to wyszło by to bardziej naturalnie (troszkę więcej ojca, porówniań córki do matki czy wzgląd na ambicje), chociaż wiem, że to nie ten wątek jest główną częścią fabuły. 

Ale o czym jest cała książka? Jak wiemy z opisu- nasza główna bohaterka trafia do szkoły gdzie uczy się jak zostać Koreańskim, a nawet światowym idolem, a co za tym idzie- jedną z członkiń pierwszej koreańskiej grupy żeńskiej od wytwórni YSK. Razem z 49- cioma innymi dziewczynami przez dwa miesiące ćwiczy, je, uczy się nowych kroków, piosenek oraz manier. Dla Candace to wszystko jest nowe, a więc i trudne. Trafia do grupy drugiej, w której pokładane są duże aspiracje. Każda dziewczyna wybrana przez wytwórnię jest inna. Jednak w tym rynku trzeba się wyróżnia, być przerysowanym, choć jednocześnie naturalnym, barwnym. Tutaj trzeba się przyciągać wzrok wyglądem, a wyróżniać talentem.

Postacie i ich profile psychologiczne są bardzo słabo stworzone. Trzeba pamiętać, że jest to książka młodzieżowa oparta na treningu tanecznym dziewczyn, która  ujawnia sekrety i skandale wytwórni kpop'owych idoli, o których mało kto mówi na głos. Teraz na szczęście można już troszkę więcej słyszeć, znaleźć informacje w internecie na temat "wytwórni idoli" oraz jak wielkiego poświęcenia psychicznego to wymaga. Mała ilość snu, wiele choreografii i zmian, które trzeba szybko zapamiętać, teksty do zapamiętania w bardzo szybkim czasie, a do wisienka na torcie- niesamowicie regorystyczna dieta.  Nie znajdziecie tu wiele opisów postaci czy opisów jak się czują. Dzięki temu, że Candace jest główną bohaterką wiemy jak czuje się ona w momencie ogłoszenia wyników czy kłótni, wiemy co jedzą kadeci oraz jak wyglądają zajęcia. Widzimy jej reakcje na przytyki koleżanek. Całą fabułę poznajemy razem z Candace

Nie spodziewajcie się mocno rozbudowanej historii z wieloma wątkami i motywami psychologicznymi. Ta historia opowiada jak wiele trzeba wycierpieć by osiągnąć swoje marzenia w nastoletnim wieku. Ta książka to historia Candace, która pokazuje jak wygląda jej zaklimatyzowanie się w nowej rzeczywistości, czy jak czuje się po powrocie do rodzimego kraju. Pokazuje nam jak dziewczyna rozumie wszystkie zasady i dlaczego według niej niektóre z nich są niedorzeczne i trzeba by je zmienić. Widać, jak mocna była tam rywalizacja pomiędzy dziewczynami.

Kpop tajne przez poufne to książka która jest świetną młodzieżówką i debiutem autora. W swoich ramach mieści się idealnie. Ta książka to strzał w przysłowiową dziesiątkę dla młodzieży i osób interesujących się Kpop'em. Sama wyszłam troszkę poza target wiekowy, ale bawiłam się na tej historii świetnie. Nie raz uśmiechnęłam się pod nosem, czy zamknęłam książkę by przeżyć emocje by po chwili znów ją otworzyć i czytać dalej. Znajdziemy tutaj troszkę pierwszej miłości, rozterek naszych głównych bohaterek, wiele ich zachowań czy odruchów nauczonych w wytwórni. Wbrew pozorom, po chwili wszystkie wydają się być normalne i na miejscu gdy my wiemy, że nastolatki są zamknięte w budynku, na codzień przebywa się w 5 salach, a na każdym kroku jest się ocenianym, porównywanym do innych czy śledzonym. 

Akcja książki rozgrywa się troszkę w Ameryce, jednak zdecydowana większość akcji dzieje się w Korei. Rodzice Candace mówią w tym języku cały czas do dzieci- frazy po koreańsku pojawiają się tu często, połowa z nich jest tłumaczona od razu przez narratorkę, ale na końcu książki znajduje się "słowniczek" czyli zbiór wszystkich pojęć i ważnych słów, na kilka stron. Bardzo fajny zabieg, gdy zapomnimy już jakiegoś tłumaczenia, a makaronizm znów pojawi się w tekście. Najważniejsze słówka znajdziemy na jednym ze skrzydełek książki. Bardzo podoba mi się oprawa graficzna książki, jest wykonana młodzieżowo i przyciąga wzrok. Podsumowywując jest to na prawdę fajna historia, na której będą się świetnie bawić nastolatkowie albo fani Kpop'u! Więcej książek dla młodzieży znajdziecie tutaj, w księgarni internetowej Taniaksiazka.pl 
 
★★★★★★★★★★

Ocena: 8/10 | Autor: Stephan Lee | Ilość stron: 392  | Data wydania: 16.09.2020 | Gatunek: literatura młodzieżowa | Wydawnictwo: Kobiece

[51] "Czyste serce" Jennifer L. Armentrout

[51] "Czyste serce" Jennifer L. Armentrout


Alex jest stworzona do wielkich rzeczy. Więź łącząca ją z Sethem jest coraz silniejsza, a chłopak pojawia się wszędzie tam gdzie ona co jest irytujące, chociaż ma to swoje plusy.  Alex  nie ma koszmarów,  w których odtwarzała wydarzenia z udziałem mamy, ale nie ma najmniejszego wpływu na uczucia do czystokrwistego Aidena. Więź tych dwojga się powiększa, szkoły są atakowane przez hordy daimonów, bogowie zsyłają Furie, które mają zlikwidować całe niebezpieczeństwo w tym.. Alex.

-Nie jestem pijana- odparłam z oburzeniem.
-Jeszcze pięć minut temu tańczyłaś jak jakaś nimfa wodna. Zdjęłaś bluzę, a teraz kleisz się do mnie jak mała małpka. Nie mów mi więc, że całkowicie nad sobą panujesz.

Link do recenzji pierwszego tomu <klik>

Pamiętacie jak w pierwszej recenzji pisałam o miłym wątku romantycznym? No to.. tego już nie ma. W drugiej części znajdujemy paskudny trójkąt miłosny, który czyta się strasznie. W większości te sceny to takie tęczowe rozmowy posypane brokatem, albo przerysowane dyskusje. Bo niby Alex cały czas myśli o Aiden'ie, marzy by spędzić z nim każdą chwilę swego życia, a z drugiej strony uświadamia sobie, że ich związek nie może istnieć. Z drugiej strony jest Seth, który zawsze wydawał się tylko zarozumiałym chłopakiem, a teraz nagle bohaterka widzi w nim inne cechy charakteru.

Ja od pierwszej części zdecydowanie wolę Seth'a- chłopaka, który łamie zasady, ale jest przy Alex gdy ta go potrzebuje. W Czystym sercu, chłopaka nie sposób nie kochać. Aiden... to Aiden. Trzyma się zasad, swoich wartości. I chodź jego zachowanie da się wyjaśnić zakazanym uczuciem oraz tym jak się przed tym broni- jest bardzo odmienne i na jednej stronie czytamy o chłopaku, który rezygnuje z treningów z Alex, a na następnej widzimy chłopaka, który patrzy groźnie na wszystkich przebywających w pobliżu dziewczyny.  W tej części chłopak, który nie mógł zdecydować się co czuje, stracił w moich oczach. Jest postacią, która mnie irytowała.

W drugiej części cyklu poznajemy więcej mitologii, którą autorka wplata ją trochu w fabułę i wychodzi to książce bardzo na plus. W momencie pojawienia się furii w przymierzu zaczyna panować lekki chaos, a niepokój jest namacalny wśród uczniów.  Mrok który czai się na każdej stronie, nakręca akcję oraz jej tempo, a intrygi sprawiają, że przez książkę się płynie.W drugim tomie ktoś próbuje skrzywdzić, a nawet zabić Alex, łamiąc wszystkie możliwe zasady i prawa tamtejszego świata.

Druga część różni się od pierwszej. Dwa światy były lekką, schematyczną młodzieżówką, z bohaterką podejmującą tragiczne decyzje do przeczytania na raz, a w  Czystym sercu mamy mnóstwo intryg, mroku, które nacierają na nas z każdym rozdziałem. Bohaterka wraz z fabułą dojrzewa, zaczyna zdobywać doświadczenie, wie co chce osiągnąć. Znajdujemy tu jednak tragiczny trójkąt miłosny, który czyta się źle. I mimo tego, że finalnie drugi tom podoba mi się bardziej od pierwszego- akcja nie toczy się wokół szkoły i romansu, a docieramy głębiej,  widzimy jak działa prawo wobec hematoi, jak działa sama wielka rada, ludzie u góry. Wszystkie wyobrażenia znikają, pojawia się smutna prawda - to brakuje mi czegoś w tej historii. Czyta się ją szybko, przyjemnie... ale nie zostawia efektu wow w moim odczuciu. No i to paskudne zakończenie, które zakończeniem być nie powinno. serio. jak tak można skończyć książkę? Rozdział okey, ale tom? ;/
Podsumowywując już: jeśli podobał wam się pierwszy tom, to lektura drugiego jest obowiązkowa. Czyste serce utrzymuje poziom pierwszego tomu, nawet napisany jest trochę lepiej. Poznajemy coraz więcej szczegółów, intryg i nie wiadomo już do końca, kto jest dobrym, a kto złym. No i pamiętajcie! Daimony są wszędzie...


Dojrzałość nie spływała na nikogo w jedną noc.

★★★★★★★★☆☆

Ocena: 8/10 | Autor: Jennifer L. Armentrout | Ilość stron: 365 | Data wydania: 19.06.2019| Gatunek: literatura młodzieżowa, fantasy| Wydawnictwo: Filia

[44] "Tańcz ze mną tango" Artur Tołłoczko | patronat medialny

[44] "Tańcz ze mną tango" Artur Tołłoczko | patronat medialny



Cześć, cześć kochani! Dzisiaj przychodzę do Was z ważną dla mnie recenzją, ponieważ dzięki Wydawnictwu PsychoSkok miałam możliwość objąć patronatem medialnym świetną książkę. Mam nadzieję, że jesteście ciekawi przygód w czasie

Tańcz ze mną tango to historia pełna przygód. Piotr to 30-letni mężczyzna, a raczej mężczyzna wyglądem zatrzymany w wieku 30 lat. Posiada umiejętność przenoszenia się w czasie. Piotra poznajemy najpierw w biurze pisarskim, a następnie w barze gdzie za namową pewnej dziewczyny zaczyna opowiadać historię swojego życia...

Miałem nad nim władzę, niczym nieograniczoną, nieskrępowaną, totalną władzę. Mogłem nim dowolnie sterować. Cofnąć, przesunąć do przodu, spowolnić, zatrzymać zupełnie, przeżyć jakiś moment ponownie, zmienić rzeczywistość dowolną ilość razy i wtedy, gdy wydawało się, iż wreszcie udało mi się nad nim zapanować, on wymykał się w tańcu i obracał, wprowadzając swoje własne
kroki do tanga. Znowu przejmował kontrolę, nie pozwalając na utrwalenie się dokonanych przeze mnie zmian. 

Na samym początku muszę wam powiedzieć, że książka ma przyjemny klimat, który jest prowadzony tak samo przez całą historię. Napisana jest w trybie pierwszoosobowym i posiada dużo retrospekcji. 
Na początku poznajemy Piotra- naszego głównego bohatera- w barze razem z jakąś dziewczyną. Opowiada jej swoje dotychczasowe życie. Niby trochę dziwne, że wyjawiasz sekret osobie, którą znasz niecałe 5 minut, ale kto by uwierzył w podróże w czasie? Dziewczyna jednak słuchała jak zaczarowana, bowiem życie Piotra było niespodzianek. Opowiadał o byciu na dworze, o walkach na szable, o swoich miłościach. Dzięki tym retrospekcjom poznajemy bohaterów. W książce są opisane emocje, ale 3/4 książki to podróże naszych bohaterów, z których wyczytujemy intencje, poznajemy punkty widzenia postaci.  

Po pewnym czasie tylko słuchanie o podróżach robi się nudne. Więc trzymając dziewczynę, Piotr przenosi ją do miejsc swoich wspomnień. Nowy Orlean? Pustynia czy Wulkan? Trzymaj się mnie mocno, a gdy otworzysz oczy już tam będziemy... Piękne miejsca, które każdy chciałby odwiedzić, a oni mogą znaleźć się tam w każdej chwili.
Jest to pierwsza historia z podróżami w czasie, która nie posiada samych plusów z władania czasem. Chodzi mi oto, że Piotr mógł się cofać w czasie, poznawać nowe osoby, miejsca. Jednak nie może zmienić przeszłości. Książka ta pokazuje, że jeśli los coś zaplanował to tak będzie. Piotr próbował zmienić jedno wydarzenie z swojego życia na wiele sposobów przez wiele dni. Jednak za każdym razem .. kończyło się tak samo.

Dlatego tak ważne było życie teraźniejszością, posiadanie takiej kotwicy. Bo chociaż może przenosi się w czasie, to musi też mieć gdzie wrócić z takiej podróży. A obecna teraźniejszość dała Piotrowi mocno we znaki. 
 Poznając naszego głównego bohatera nie wiemy o nim nic. Wszystkiego dowiadujemy się z jego historii o jego motywach, o tym co nim kieruje i bardzo mi się to podobało. Było to takie odkrywanie bohatera kawałek po kawałku. Ciężko jest coś powiedzieć coś o tej historii więcej gdyż bohaterowie są w ciągłym ruchu. Na tych ponad dwustu stronach poznajemy wiele miejsc i sama chętnie ruszyłabym na przygodę z Błękitnym Kwiatem.

Książka jest idealna na raz. Jest to przyjemna opowieść, a autor ma prosty i lekki styl, co sprawia, że opowieść się płynie. Chociaż akcja nie pędzi łeb na szyję, kartki przewracają się same. Ja usiadłam w fotelu i odkrywałam świat z bohaterami w jedno popołudnie i wam też to polecam.
Dzięki przeskokom w czasie autor zaskakuje nas co i raz czymś nowym. Raz jesteśmy w podróży, raz na spotkaniu z szefem, a jeszcze innym razem na koncercie sprzed kilku lat. Dzięki temu zabiegowi historię poznajemy na równi z Piotrem. 

Podsumowywując: "Tańcz ze mną tango" to świetna historia o podróżach w czasie. Razem z bohaterami odkrywamy nowe miejsca, dobrze się bawimy ale to nie wszystko. Książka pokazuje, że los ustalony nam z góry się spełni i nie ważne jak długo próbujemy naprawić błąd z przeszłości- nie warto, gdyż co ma się stać to się stanie, a przeszłość kształtuje nasze obecne ja. Historia, którą czyta się szybko i przyjemnie, a czyny bohaterów skłaniają do refleksji.

★★★★★★★★☆☆

Ocena: 8/10 | Autor: Artur Tołłoczko | Ilość stron: 234 | Data wydania: 19.04.2019 | Gatunek: literatura współczesna | Wydawnictwo: PsychoSkok

Za możliwość przedpremierowego przeczytania i objęcia patronatem dziękuje Wydawnictwu PsychoSkok


[43] "Czwarty pokój" Monika B. Janowska - przedpremierowo

[43] "Czwarty pokój" Monika B. Janowska - przedpremierowo



Dobrawa to mężatka oraz matka trójki dzieci. Rodzina przeprowadza się do Legnicy, mieszkania odziedziczonego po ciotce. Po przykrych zdarzeniach, rodzina chciała rozpocząć nowy rozdział w życiu. Los jednak cały czas zaskakuje bohaterów oraz podstawia kłody pod nogi. Gdy Dobrawa sprząta mieszkanie, zagląda do czwartego pokoju. Problem, w tym... że ktoś już tam mieszka. Antoni- duch, który posiada zagadkową przeszłość i pragnie ją rozwiązać. Jaki związek ma z tym Dobrawa?  Czy uda im się rozwiązać zagadkę przeszłości? Jakie będą tego skutki?

Dobrawa jest pozytywną osobą pełną energii i cierpliwości. Naturalna blondynka z brązowymi oczami- rzadka uroda, która przyciąga wzrok.
Mieszkanie w Legnicy od samego początku robiło Dobrawie psikusy. Poprzestawiane meble, prujące się ubrania... Gdy ekipa remontowa wychodzi, kobieta pragnie zobaczyć co znajduje się w czwartym pokoju, który jak dotąd robił za składzik/schowek na wiele potrzebnych mniej lub bardziej rzeczy. Wtedy poznajemy Antoniego. Ducha, który najzwyczajniej w świecie pali w nocy papierosa.

(...) może jednak na górze jest ktoś, kto wyrównuje nam straty w życiu, a cierpienie osładza radością? Może nie zawsze się śpieszy, ale ostatecznie ratuje przed szaleństwem i beznadzieją.

Początkowe relacje między Dobrawą a Antonim były dosyć.. napięte. Za pierwszym razem został obudzony cały dom, sąsiedzi sprawdzali w pokoju czy nie włamywacza. Co robić gdy ktoś ci mówi, że widzi ducha potrzebującego pomocy? W obecnych czasach prawdopodobnie spędziłby trochę czasu w psychiatryku czy w kaftanie.  Ale relacja Dobrawy i Antoniego z każdą stroną była coraz ciekawsza. Duch opowiadał więcej o swojej przeszłości, o kobiecie, którą kochał i stracił. Jedynym sposobem na pozbycie się ducha było odnalezienie ukochanej Ducha- Irene. Gdy kobieta rozwiązywała zagadkę, Antoni uczył się obecnych czasów z oglądanych wiadomości. (bo Antoni pochodził z wojennego okresu).

Pomimo, że książka ma 400 stron czyta się ją szybko, a przez historie się po prostu płynie. Nie jest to śledztwo rodem z Sherlock'a czy z Kości. Zdecydowanie nie. Dobrawa jako matka dużo czasu musi spędzać w domu, zajmować się przedszkolakiem, a jej mąż.. to wielki dupek , tak w dużym skrócie. Nic mu się nie podoba, narzeka, że jego żona jest bezrobotna, krzyczy na nią, że musi znaleźć pracę, a gdy ją znajdzie- wielkie zdziwienie i krzyk co ona sobie myśli? Kto będzie zajmował się domem lub kto zrobi obiad!? Uzależniony od papierosów oraz zdania rodziców. Dobrawa jednak się tym nie zraża i pędzi uśmiechnięta przed siebie próbując znaleźć Irene.

Sama tajemnica do odkrycia jest zawiła i trudna do rozwiązania poprzez dużą różnicę czasu. W obecnych czasach trudno znaleźć osobę sprzed 50 lat. Urzędnicy nie chcą pomagać, a wręcz zatajają informacje. Dzięki zagadce poznajemy historię, szczegóły zachowań niektórych postaci z okresu wojennego. Tło historyczne jest dopracowane. Osoby, które nie lubią historii i jej zagmatwanych hierrarchii niech nie boją się tej książki - sama jestem na bakier z tym gatunkiem, a tu było to dla mnie czystą przyjemnością.

Podobało mi się stworzene różnych postaci i ich relacji. Mamy tu wiele przeróżnych charakterów, gdzie każda osoba jest ważna dla fabuły. Nie jestem zwolenniczką siostry głównej bohaterki czy teściowej, bo chociaż znam teraz ich motywy i sposób myślenia nadal nie wiem jak można się tak zachować..

Internet! Magiczne słowo, którym dzieci straszą swych nieucywilizowanych rodziców! 

Gdy Dobrawa cofa się w czasie chcąc rozwiązać tajemnicę Antoniego, odkrywa też tajemnice swojej przeszłości. Widzimy zmianę, jaka w niej zachodzi, podejście do niektórych rzeczy podczas prowadzonego śledztwa. Poza tym, kto nie chciałby porozmawiać z duchem? Pośmiać się czy pożartować? Antoni jest ciekawą postacią. Pomimo, że nie wychodził z mieszkania wiele zrobił. Nie oczekiwał tylko rozwiązania zagadki, a stał się dla Dobrawy przyjacielem. Uświadomił jej jakie podejście ma do niej rodzina, co można by zmienić. Ta postać podobała mi się najbardziej no może jeszcze szalona Helena ponieważ podobnie patrzył na pewne sprawy, w tym na zachowanie męża głównej bohaterki.

Książka ta jest idealna by usiąść z nią na leżaku i odpłynąć do świata zagadek. Bohaterzy co i raz napotykają na swojej drodze przeszkody, a małe dzieci nie zawsze pomagają. Razem z Dobrawą przemierzamy Legnicę czy IPN.  Co jest bardzo ciekawe, bo z miłą chęcią przeszłabym się jej śladami po Legnicy.

Podsumowywując: "Czwarty pokój" to przyjemna historia, która przeniesie Was do Legnicy. Miasta, w którym Dobrawa próbuje rozwiązać tajemniczą przeszłość Antoniego. Przez historię się płynie, fabuła i postacie są dopracowane i zaplanowane, bo tutaj nic nie dzieje się przypadkiem i każdy element wpływa na naszą zagadkę. Ważne jest spojrzenie na charaktery w gronie najbliższej rodziny i to jak nasze zachowanie ma wpływ na innych. Zdecydowanie polecam, bo to książka jest warta poznania.

★★★★★★★★☆☆

Ocena: 8/10 | Autor: Monika B. Janowska  | Ilość stron: 406 | Data wydania: 22.04.2019 | Gatunek:literatura obyczajowa, romans | Wydawnictwo: PsychoSkok

Za możliwość przedpremierowego przeczytania dziękuje Wydawnictwu PsychoSkok



[41] "Skrzynia z uśpionym przeznaczeniem" Weronika Ceynowa

[41] "Skrzynia z uśpionym przeznaczeniem" Weronika Ceynowa



Co powiecie by przenieść się do magicznego świata? Jednak nie takiego ze smokami, latającymi kwiatkami czy pyłem. Świat przedstawiony w książce jest światem obecnym, prawdziwym i realnym. Z drugiej strony na ziemi są osoby nie z tego świata. Ta opowieść łączy wiele istnień, ale tylko 3 osoby są wstanie coś zmienić....

Simona to nauczycielka historii. Od pewnego czasu nie układa jej się w małżeństwie. W kawiarni poznaje wtedy Alfeusza, który na początku nie jest tym za kogo się podaje. Odkrywa wtedy tajemnice przeszłości oraz wielką moc.
Ala to córka Simony. Po śmierci matki znajduje wiele pamiętników, których opisana jest historia Simony i Alfeusza. Kim jednak jest nieznajomy? I jaki wpływ ma to na jej życie?

(...) ludzie z upływem lat przestali wierzyć w czary i wiedźmy, a to w co się nie wierzy, nie istnieje.

Książka jest ważna i myślę, że każdy powinien ją przeczytać. Opowiada o wielkich wartościach, które teraz trudno spotkać. Zrobić coś dla kogoś? Poświęcić się? To ja nie jestem pępkiem świata i oprócz mnie są inni ludzie?! Ta historia pokazuje, że chociaż nie zawsze się wszystko wie czy rozumie, to jednak właśnie ta życzliwość i chęć pomocy innym- nawet własnym kosztem- jest wspaniała.

Fabuła w książce jest podzielona na dwa etapy, a każdy z nich posiada po dwoje narratorów. Pierwsza połowa należy do Simony. Jest ona narratorem pierwszoosobowym tak jak Alfeusz. W tej części dowiadujemy się o świecie Alfeusza oraz o przeszłości.
Druga połowa należy do Ali. Młoda bohaterka również jest narratorem pierwszoosobowym.

Osobiście bardziej podobała mi się druga część tej historii. Mamy zwrot akcji, nowego bohatera. Ale jest po prostu lżejsza (?) przyjemniejsza w czytaniu. W historii Simony nie jest tak cukierkowo. Jest trochę mroczniej, przez co wciągamy się w fabułę. Postacie są dobrze wykreowane. Dowiadujemy się o nich różnych informacji, a dzięki narracji pierwszoosobowej znamy ich punkt widzenia i ich zdanie.

Jestem skromnym i uczciwym człowiekiem, przez tyle lat nauczyłem się, że przez pieniądze nie zdobędziesz prawdziwych przyjaciół

Książkę czyta się bardzo szybko i lekko. Co jest plusem i minusem. Historia nie jest długa, ma 100 stron. A jak zaczniecie czytać to nawet nie zorientujecie się kiedy nastąpi koniec- na który się nie zgadzam. Wyobraźcie sobie, że dostajecie kawałek ciasta. Przez chwilę przemyka Wam się myśl, ale dobrze, że mały kawałek. A jak spróbujecie to okazuje się to najlepsze ciasto na świecie. A więc jecie i jecie.. A  w pewnym momencie ktoś wam zabiera talerz. I w tym momencie czujemy niedosyt, rozczarowanie, zaskoczenie. Zakończenie wyjaśnia niektóre sprawy, ale ten koniec nastąpił zbyt szybko! Tam można by tyle dopowiedzieć, dołożyć zdarzeń.. 

Podsumowywując: Jeśli tą opinię czytają osoby, które nie lubią fantastyki, albo nie wiedzą od czego zacząć - polecam serdecznie. Jest o historia, która pokazuje walkę o lepsze jutro wraz z wielkimi wartościami. A dodatki fantastyczne świetnie uzupełniają powieść. Nie daj się więcej prosić. Chwyć Simonę albo Alę za rękę i poznaj ich świat, a nie będziesz żałować.

(…) kochać to znaczy ufać, cenić, być blisko zarówno w dobrych chwilach, jak i tych złych, nigdy się nie odwracać, a przede wszystkim stawiać na kompromisy. 

★★★★★★★★☆☆

Ocena: 8/10 | Autor: Weronika Ceynowa  | Ilość stron: 102 | Data wydania: 10.02.2019 | Gatunek: fantastyka, przygodowa | Wydawnictwo: PsychoSkok

Za możliwość przeczytania dziękuje Wydawnictwu PsychoSkok

[39] "Adler. Tajemnica zamku bazina" Marta Merriday

[39] "Adler. Tajemnica zamku bazina" Marta Merriday


   Dzisiaj chciałabym Was zaprosić na recenzję książki, która na pewno znajdzie się w topce najlepszych książek tego roku. A mowa tu o "Adler. Tajemnica zamku bazina". Ostatnimi czasy czytam dużo więcej książek polskich autorów. I jak na razie nie zawiodłam się ani razu, a nasi rodzimi autorzy piszą na światowym poziomie. A książka, o której będziemy dzisiaj rozmawiać jest tego świetnym przykładem. Nie przedłużając dłużej - zapraszam was do angielskiej prowincji z mroczną historią...

   Adler to chłopak który od najmłodszych lat poznawał naturę oraz zgłębiał jej mroczne i  fascynujące tajemnice. Pewnego razu do klubu zoologów w Edynburgu przychodzi tajemniczy mężczyzna, który kierowany strachem o własną rodzinę, opowiada młodzieńcowi o swoim miasteczku oraz dziwnych rzeczach, które się w nim dzieją. Opowiada o nienaturalnych zachowaniach zwierząt oraz mroku tamtejszych lasów. I tak oto młody, chłopak, który uwielbia polowania i tą "dzicz", porzuca studia i przyjaciół by wyruszyć na angielskie prowincje. Tam próbuje odkryć i rozwikłać całą zagadkę, jednak nic nie jest takie oczywiste na jakie wygląda...


Bawić się w szczerość mogą tylko głupcy i ci, co nie mają nic do stracenia.


   Adler to zdecydowanie moja ulubiona postać od początku do końca. Może dlatego, że czasem w sposobie jego myślenia widzę swój. Oprócz tego postać jest realna. Są wzloty, są upadki. Ojciec chłopaka również jest biologiem i zdobył naukowy tytuł. Zrezygnował jednak z kariery, na rzecz mieszkania w dziczy i wyjeżdżania na prywatne wyprawy i nikt nie raczej gdzie obecnie przebywa. Co i raz Adlerowi mówione jest , że skończy jak ojciec. I chociaż jest to bolesny cios, chłopak zna siebie. A odkrywanie tajemnic natury to jego największa pasja.
   Gdy przybywa do Pelham i spotyka różne przeszkody radzi sobie z nimi. Chłopak zna swoje umiejętności i wie jak dobrze je wykorzystać, dzięki czemu nie porywa się z przysłowiową motyką na słońce czy jest niezniszczalny.
   Bardzo podoba mi się kreacja wszystkich bohaterów ale także ukazanie więzi jakie ich łączą. Ludzie nie są tylko dobrzy albo tylko źli. Są uczciwi, pomocni, toksyczni czy po prostu dwulicowi. A relacje.. każdy z każdym ma inne..

   Jedną z najlepszych rzeczy jakie uwielbiam w tej książce są niewątpliwie elementy naukowe. Są tak świetnie wplecione w dialogi, że sama będąc teraz uczennicą klasy 1 technikum z tylko jedną godziną biologii, chętnie miałabym jej więcej. Biologia, z mocnym naciskiem na zoologię może być fajna!

   Powiem wam, że chodź historia jest przypisana do kategorii: fantasy/ science fiction to ja bym jej tak nie przypisała. Zdecydowanie jest fantasy, science fiction tu nie widzę, ale moim zdaniem mamy tu także niewątpliwie thriller. Cała książka to rozwiązywanie zagadek i tajemnic, z nutką dreszczyku.


- Czy myśli pan – wyszeptał sir George – że zło ogranicza się do Wzgórza świętej Anny?
- Nie sądzę – odparł z powagą Adler. – Zło nigdy się nie ogranicza.

 A te magiczne elementy, za które możemy nazwać tą historię fantastyczną? Psy, które niby są podobne do tych naszych na podwórku, a jednak pragną nas zabić.. Sarny żywiące się padliną, inne zwierzęta mutanty czy baobary..  W książce znajdujemy bestiariusz, o którym w dzisiejszych czasach nie mówi się tyle co w poprzednich. Mnie to bardzo kupiło. :D

   Ta książka jest bardzo złożona na wielu płaszczyznach. To jakby budować taką wysoką wieżę z klocków. Nieważne jak mocno byśmy starali się układać idealnie te klocki na górze, wykorzystywać jakieś o specjalnym kształcie, a nasza budowla i tak runie jeśli na dole coś stoi krzywo. Tutaj znajdziemy wszystko od początku idealnie ułożone.  A wszystkie szczegóły znajdziemy tutaj starannie dopięte i rozmieszczone w wielu miejscach powieści - i oczywiście w tych, w których ich się nie spodziewamy.

   Czytając tą książkę czasami zatapiałam myśli tylko w stylu jakim autorka pisze. Bo jest płynny, lekki, zrozumiały. Bardzo mi się podobał.
   Ciekawym zabiegiem autorki było dawanie cytatu z danego rozdziału na sam początek.  Czytając sam cytat można było zastanowić się o co może chodzić, co znajdziemy w tym dziale, jak wpłynie to na bohaterów oraz śledztwo. A podczas czytania się tego dowiadywaliśmy. Autorka stworzyła także dużo przypisów, z których ja zawsze korzystałam bo po prosto więcej dzięki temu się wie i lepiej rozumie powieść.
   A jak jesteśmy już przy szacie graficznej. Ta książka jest wydana cu-do-wnie ♥ Twarda oprawa oraz ten grzbiet wyglądają epicko. Nie mogę się doczekać aż postawie koło siebie kolejne tomy

Zakończenie. Pisałam wam wyżej, że autorka cały czas zaskakuje, akcja pędzi przed siebie. Ale to zakończenie to jedna wielka petarda. Emocjonujące oraz całkowicie niespodziewane. Poznajemy sporo odpowiedzi, jednak wiele jeszcze zostaje do wyjaśnienia. Mam nadzieję, że na rynek już niedługo trafią kolejne tomy.

Podsumowywując: "Adler. Tajemnica zamku bazina" to opowieść obok, której nie można przejść obojętnie. Adler zabierze was w przygodę, w której poznacie wiele tajemniczych bestii, wyruszycie na wiele niebezpiecznych wypraw, ustalicie tajemniczego morderce, a także poznacie angielskie miasteczko, a to wszystko z humorem. Polecam wszystkim, pozycja obowiązkowa!




★★★★★★★★☆☆

Ocena: 8/10 | Autor: Marta Merriday  | Ilość stron: 600 | Data wydania: 22.10.2018 | Gatunek: fantastyka, science fiction | Wydawnictwo: PsychoSkok

Za możliwość przeczytania dziękuje Wydawnictwu PsychoSkok




Czytaliście? A może macie w planach? Koniecznie mi napiszcie na dole,
Zaczytanych chwil 
[38] "Uśpiona. Który to wymiar rzeczywistości?" Anka Mrówczyńska

[38] "Uśpiona. Który to wymiar rzeczywistości?" Anka Mrówczyńska



Jak na zimę przystało, za oknami z każdą chwilą robi się coraz szybciej ciemno.  Każdy gdzieś pędzi, chociaż nie zawsze wie gdzie. Nie ma czasu zwolnić i zastanowić się o co w tym wszystkim chodzi, czego pragnie. Dzisiaj zapraszam do świata pełnego grozy, niebezpieczeństwa oraz bohaterów, którzy ciągle gonią przed siebie. Ale za kim albo przed kim?

Na samym początku książki poznajemy wielu bohaterów ( i przy okazji narratorów).  Z pozoru żadne z nich nie jest ze sobą powiązane. Andrzej to młody chłopak, który wraz z matką i rodzeństwem był ofiarą przemocy domowej. Jagoda to córka polityka, która nagle postanawia zamieszkać na squadzie, gdzie poznaje chłopaka. Majka, to dziewczyna, która cały czas ucieka przed goniącymi ją ludźmi z niewiadomych jej powodów. A także bezlitosny prokurator z pedofilskimi zapędami. Jak te postacie mają się ku sobie i całej historii?


Dziewczyna rozpłakała się na myśl, że jej życie jest zagrożone. Cały czas nie miała poczucia bezpieczeństwa, ale tak naprawdę nie wiedziała, przed czym ucieka.


Akapit wyżej nakreśliłam wam trochę bohaterów.  Znając więc ich imię i kawałek ich przeszłości wyobraziliście sobie pewnie daną postać. Musicie jednak wiedzieć, że każdy z bohaterów jest złamany na swój sposób. Bohaterowie są w różnym wieku- od 15 do ok. 40 lat, a więc spory przekrój. Każda postać przeżywała za młodu inne tragedie, które potem wpływały na ich obecne czyny. I nie była to tragedia pt. Mama wyłączyła mi Internet nie wiem co mam teraz zrobić. Historie w książce sięgają jeszcze czasów komuny. Książka przesycona grozą, brutalnością i wulgaryzmem. Są to historie dla nas straszne i wywołujące gęsią skórkę. Na ich tle bohaterowie jednak nie wyblakli. Są realni, wyraziści, ale także zagmatwani. Wiedzą co muszą zrobić i czynią to, chociaż nie zawsze chcą. 

Ważnym bohaterem tej powieści jest Prokurator. Świetna postać bez zahamowań, brutalna oraz taka, która manipulacje osiągnęła do perfekcji. Ludzi tratuje jak swoje psy- nawet ich tak nazywa- i zmusza do wykonywania czarnej roboty. Mogłoby się wydawać, że jego „macki” są wszędzie.  
Fabuła opiera na przeżyciach i retrospekcjach bohaterów oraz na momentach z obecnej chwili. Jak jednak dalej odróżnić co jest kiedy? Dzięki temu zabiegowi poznajemy czasy z życia za komuny oraz wczesnej współczesności. I tak kawałek po kawałku układamy układankę zdarzeń. 

Co robi w tej książce mocne wrażenie? Zakończenie. Mogę sobie rękę uciąć,  że tego się nikt nie spodziewał. Ja podczas czytania miałam pewne typy i podejrzenia, a potem bum! Wszystko legło w gruzach. I tu pasuje idealnie „Który to wariant rzeczywistości?” Ja nie wiem i nadal nad tym myślę.  
Końcówka nie przypadnie do gustu wszystkim, ale jest bardzo ważnym elementem gdyż to psychologiczny thriller.

Zdajecie sobie sprawę, jakim wrzodem na zdrowym ciele Polski Ludowej jesteście?!

Autorka ma płynny styl i dużą wyobraźnie. Potrafi przelać też na papier straszne opisy miejsc. Najgorszy dla mnie był klasztor. Jak czytałam drogę bohaterów i opis tego miejsca, to aż omijałam zdania. Władały mną emocje – zwłaszcza te negatywne wstrętu i obrzydzenia. Zdecydowanie nie chciałabym tam się znaleźć.
Autorka potrafi grać na emocjach. Będziemy przeżywać wszystkie historie/przygody bohaterów. Musicie się przygotować, że nie będą to pozytywne w większości emocje, ale historia potrafi zaskoczyć. I to wtedy gdy się tego nie spodziewamy. Akcja gna tu cały czas przed siebie i nie chce zwolnić. I chodź książka ma niecałe 200 stron to dzieję, tu naprawdę dużo. Trzeba się jednak pilnować, zwłaszcza na początku gdy rozdziały są krótkie, a autorka skacze między narratorami by nic nie pomylić.


PODSUMOWUJĄC: 
„ Uśpiona. Który to wariant rzeczywistości?”  to mocny thriller psychologiczny który zostanie w naszych głowach na chwile po przeczytaniu.  Bohaterowie z przeszłością, która wywołuje w nas gęsią skórkę, sprawiają, że z każdą stroną historia coraz bardziej staje się mroczna, brutalna i zaskakująca. Ta książka pokazuje, że polscy autorzy również umieją świetnie namieszać w głowach. Zdecydowanie dla ludzi o mocnych nerwach.


★★★★★★★★☆☆

Ocena: 8/10 | Autor: Anka Mrówczyńska | Ilość stron: 198 | Data wydania: 26.11.2018 | Gatunek: thriller psychologiczny | Wydawnictwo: PsychoSkok

Za możliwość przeczytania książki dziękuje wydawnictwu PsychoSkok


Copyright © 2014 Złodziejka zapisanych stron , Blogger