Pokazywanie postów oznaczonych etykietą science fiction. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą science fiction. Pokaż wszystkie posty

"Wściek" Magdalena Salik

„Wściek” to książka, która zaintrygowała mnie okładką- uwielbiam wszystkie jej szczegóły i mroczny klimat. Ale gdy usłyszałam o mamutach i wizjach przyszłości? Przepadłam.

Tęskniłam za dobrą historią post apo- tutaj akcja raczej dzieje się na odwrót i chcemy uratować świat od zagłady- ale w jakim klimacie! Topnieją lodowce, przywracamy dawno wymarłe gatunki do życia, a to wszystko wśród różnych mocnych postaci, w tym rozpadającego się małżeństwa. Myślę, że Wściek to historia, która nie potrzebuje większego wprowadzenia w fabułę, bo łatwo naprowadzić czytelnika na plot twisty.

Bardzo podobały mi się tematy, które poruszała autorka- bawiąc się motywami, grając na emocjach, zostawiając małe poszlaki do zakończenia, a także tworząc postacie, z którymi odkrywaliśmy fabułę. Były tutaj narracje z różnych perspektyw, które kocham najbardziej! Postacie różne od siebie, kłótnie, intrygi, a także pewność swojego stanowiska. Bardzo podobały mi się rysy psychologiczne, postacie, które lubiłam, a także te których nie trawiłam od początku do końca, ale razem w swoim duecie tworzyły połączenie, które trzyma czytelnika w emocjach do samego końca.

Będzie to jedna z moich ulubionych książek, jednak musicie się przygotować, że przez język i informacje czyta się tę książkę trochę dłużej niż inne historie- ale równie cudownie! To jedna z tych książek, przy której delektujecie się każdą chwilą z książką.

Jeśli jesteście ciekawi jak kiedyś może wyglądać świat, a charakterne postacie Wam nie przeszkadzają - wskakujcie w Wściek. Pełna intryg, tajemnic, odwracania oczu na ludzkość, a równocześnie boleśnie prawdziwa w relacjach. Ale bądźmy szczerzy- kto nie skusi się na mamuty?
[73] „Bezmiłość” Marek Zychla

[73] „Bezmiłość” Marek Zychla



Bezmiłość to najbardziej pokręcona na każdy możliwy sposób książka, którą czytałam w tym roku. Oto mieszanka wielu gatunków i jeszcze większego wachlarzu emocji. Poznajcie Grzesia i dajcie się zaprosić do świata Bezmiłości. 


Książka podzielona jest na części, a każda z nich ma inny klimat. Ciężko mi napisać opinię o tej książce. Pełna mroku, obserwacji i niedopowiedzeń, tutaj wszystko jest przemyślane, ale są smaczki, które musi połączyć także czytelnik. 


Akcja książki dzieje się w kilku sferach i miejscach. W pierwszej części mamy rok 1990 nasz główny bohater jest mały, a my poznajemy otoczenie jego codziennego życia. Szare bloki są codziennością naszego bohatera, który pragnie znaleźć przyjaźń i jak każdy- być kochany, gdzieś przynależeć.  


W dalszych częściach poznajemy następne losy bohatera, pełne mroku, zawiłości, niepewności. Czytając tę pozycje będziecie w szoku ile tutaj można znaleźć octu… ale nawiązując, „Bezmiłość” to mieszanka horroru, fantasy, science fiction i pełnej gamy uczuć. Autor tworzy świat i przedstawia nam go kawałek po kawałku, samemu wybierając co nam zdradzić, a co ma nas zaskoczyć w trakcie czytania i wbić nas w przysłowiowy fotel podczas czytania. Przeczytałam praktycznie na dwa razy,  nie odkładalna ze względu na styl i fabułę, ale emocje podczas czytania to zupełnie inna bajka. 


Bezmiłość to książka, która kupiła mnie niesamowicie, nie raz zaskoczyła. Opowiada także o chorobach i o życiu, to świetnie poprowadzony wątek. Nie dajcie się zwieść, że coś czasem nie ma sensu lub skaczącą akcją, która raz pędzi, a raz zwalnia w zależności od części życia Grzesia. Niesamowita i ważna. Czytajcie proszę 🤍🤍


[46] "The call. Wezwanie" Peadar O'Guilin

[46] "The call. Wezwanie" Peadar O'Guilin


The Call to historia, w której nastoletni Irlandczycy walczą o przetrwanie podczas wezwania. Gdy kończą 10 lat w domu znika aura miłości i beztroski, a dzieci wkraczają w okrutny świat dorosłych gdzie wysyłane są do szkół przetrwania lub usypiane. Kogo się boją? Sidhe to potwory wygnane z Irlandii do innego świata. Posiadają moc, dzięki której dzieci porwane w Irlandii znikają na 3 minuty natomiast w świecie Sidhe walczą wiele godzin o przetrwanie. Istoty bezlitośnie zabijają albo maltretują/zmieniają ciała dzieci poprzez ból, by przejąć Irlandię. Czy główna bohaterka przeżyje wezwanie?

- Zawsze niepokoi mnie perspektywa Klatki - mówi Nicole, ale Megan tylko przewraca oczami.
- Spędziłam tam najlepsze chwile mojego pobytu w szkole. Bez twojego chrapania, Nicole.
- Ja nie chrapię!
- W takim razie trzymasz wiertarkę pod poduszką.

Pomysł na fabułę był świetny, a książce długi czas było głośno- sama mam w niej autograf od autora z WTK 2018. Jednak w trakcie czytania i po przeczytaniu nie widzę fenomenu tej książki, ale to po kolei.

Nessa jest naszą główną nastoletnią bohaterką. Dziewczyna jest osobą chorą, poprzez poważne problemy z nogami kuleje i posiada przezwisko "kuśtyczka".  Odznacza się ambicją, dużo się uczy, ćwiczy, na prawdę chce przetrwać i robi wszystko by tak się stało. Jest jednak introwertyczką, trzyma się bliżej jedynie z Megan, dziewczyną, która jeździ z nią autobusem. Innych odpycha, nie zważając czy ktoś chce jej pomóc, czy ktoś ją prześladuje, czy po prostu ktoś jest dla niej ważny. A jedną z osób, która zawsze lubiła Nessę i chciała dla niej jak najlepiej był Anto- chłopak, który również był w pewien sposób piętnowany za swój styl bycia i dietę. Megan to rudowłosa dziewczyna, która nie wie kiedy ugryźć się w język i wszystkich obraża. Mamy także grupkę bad boy'i, których nikt nie lubi, a oni sami chcą być najlepsi ze wszystkich w szkole i podziwiani.
   I tu mamy pierwszy zgrzyt. Bo jak z postacią nie zżyłam się żadną, polubiłam jedynie Megan bo gdy pojawiała się w pobliżu to coś się działo, to reszta postaci była dla mnie nijaka, obojętna czasem wręcz irytująca. Po prostu byli- w końcu na kimś trzeba bazować.

W tym świecie nie ma czegoś takiego jak pogrzeb, żałoba. Codziennie ktoś w kraju ginie, w szkole trzy osoby średnio w tygodniu. Dzwony bijące na hołd zmarłego, są dla uczniów wyznacznikiem- minęło dużo czasu, następne wezwanie może być twoje. Przez otaczającą nas aurę śmierci i potu treningów nie ma tu mowy o empatii. Autor pokazał jak uczniowie, a zwłaszcza rówieśnicy są sobie wilkiem. Jak wystarczy, że ktoś ma inne zdanie, albo zrobi coś nie tak. Agresja i problemy rówieśnicze są tu na porządku dziennym. I rozumiem, że przez szybkie wejście w te szkoły przetrwania, treningi one szybciej dorosły, a na treningach uczą się jak zabijać. Ale decyzje jakie podejmowali bohaterowie na początku były zrozumiałe, potem jednak zapędzali się mocno z swoimi czynami, a argumenty ... ich tu raczej nie widziałam. The Call mamy obraz dziesięciolatków, które kogoś nie lubią i postanawiają same wykonać wyrok na innej osobie wcielając się w hulk'a. Poznajemy wtedy jednak sposób myślenia niektórych postaci i jeszcze "dziecięce" podejmowanie decyzji. Chodzi mi o to, że żałujemy ich dopiero po zobaczeniu konsekwencji, albo gdy one do nas docierają, ale już nic nie można zmienić.

   Schematycznie jest też napisany wątek miłosny, który był tu dla mnie całkowicie niepotrzebny, ale w sumie why not? Wyszło na to, że mamy osoby, które kiedyś były blisko, teraz dziewczyna odpycha chłopaka, jednak cały czas się o niego martwi. Bohaterka jest irytująca, i przechodzi przemianę z słabej myszki w prawie, że lwa. I tu zależy od was czy uznacie to za schemat czy pokazanie, że ciężka praca się opłaca. Dla mnie było to kujące po oczach, gdy osoba chora, drobna pokonuje dwa razy większego od siebie chłopaka w dwóch ciosach... :/

   Największy problem miałam zdecydowanie z zrozumieniem Sidhe. Wiem tylko, że od x ( to było podane, ale nie pamiętam) lat zostali wygnani z Irlandii i od tamtej pory porywani są nastolatkowie, którzy walczą w ich świecie o przetrwanie. Ale czemu zostali wygnani? Dlaczego porywają akurat nastolatków? Chciałabym sobie ich wyobrazić ale nic o nich nie wiem! Oprócz tego jak wygląda "pies" w ich krainie. To było dla mnie najgorsze, bo wątek był jak dla mnie najlepszy i najciekawszy. Futurystyczny świat, w którym walczysz o przetrwanie mając średnio 10-14 lat. Nie brzmi super?

Szkoła, w której uczą się uczniowie działa na restrykcyjnych zasadach. Uczniowie uczą się rzeczy tylko potrzebnych do przetrwania, a więc ich plan lekcji to różnego rodzaju treningi, samoobrona, rośliny oraz tereny Sidhe. Sami możemy odwiedzić tą krainę podczas niektórych wezwań i wtedy na prawdę akcja przyśpiesza. W końcu widzimy przed czym uciekają, czego naród się boi, każąc uczyć się wszystkim dzieciom przetrwania. Bo wezwanie przeżywa średnio jedno na 10 dzieci. Kiedyś było to tylko jedno na 100.  Niektórym osobom podczas wezwań kibicujemy, niektórzy są nam całkowicie obojętni. Jednak te wezwania napędzają fabułę i to właśnie dzięki nim nie porzuciłam tej książki na starcie.
   Akcja gna przed siebie bez dyskusji. Cały czas dzieje się coś nowego, poznajemy nowe osoby, miejsca. Myśli niektórych postaci cały czas się zmieniają tworząc nagłe zmiany. Autor przemyślał wszystkie wydarzenia w historii, akcja się nie wlecze, nie ma tu także żadnych przestoi ani nagłych skoków. Cały czas płynie przed siebie. A my brniemy w walkę Sidhe poznając ich mroczny świat odliczając 3 minuty i 4 sekundy.

 I chodź fabuła była przemyślana nie powiedziałam jeszcze nic o narracji kującej w oczy. Autor postawił na narrację trzecioosobową w czasie teraźniejszym, dzięki czemu można skupić się na akcji i emocjach, a fabuła płynie przed siebie. Ale jeśli czytamy, że bohaterka nad czymś myśli albo się boi, a potem pojawia się zdanie, które spoileruje następne wydarzenia... no nie. Dobrze, że narrator wie więcej i to widać, ale mógłby zaoszczędzić spoilerów a zbudować w to miejsce napięcie. Styl autora na początku przytłacza, pierwsze działy były dla mnie niezrozumiałe bo nie wiedziałam co się w nich dzieje. Co chwilę autor przeskakuje między narratorami i często nie wiedziałam kiedy kto mówi. Książka nie wywołała we mnie prawie żadnych emocji. Nie biło mi szybciej serce, nie byłam ciekawa co będzie dalej, nie martwiłam się o bohaterów. Momenty, takie jak bójki- zazwyczaj robią szum, powinniśmy wstrzymać oddech, być ciekawi wyniku potyczki. Tu "bójka" dwojga uczniów została przestawiana jednym zdaniem.

Widzę dlaczego ta książka może się innym podobać. Osoby nieczytające dużo lub po prostu ciekawe będą zadowolone. Jednak jest tu sporo schematów oraz wykonanie może nie przypaść wszystkim do gustu. Jest to książka niespodzianka, po której przeczytanie stwierdzisz, ale to było genialne, albo nawet nie dotrwasz do końca. Najważniejszy wątek spalił się dla mnie na starcie, nad czym bardzo ubolewam, bo gdy zawodzą bohaterowie patrzy się na fabułę. Akcja pędzi przed siebie, ale wybory lub posunięcia autora nie były zawsze przemyślane.  Bo nie znając świata nawet nie wiedziałam do czego akurat się odnosi. Często czytając po prostu miałam pustkę głowie, bo niby coś było wspomniane ale tylko powierzchownie. The Call. Wezwanie to książka z genialną okładką i reklamą, jednak ja nic więcej tu nie znalazłam.

[42] "Zakon Achawy" Robert P.

[42] "Zakon Achawy" Robert P.



Powieści fantasy, są moimi ulubionymi i to je czytam najczęściej. Uwielbiam książki tylko z jej elementami, albo całą historię wraz z światem przedstawionym wymyślonym od podstaw. Wróżki, magiczne stworzenia, zaklecia? Biorę w ciemno. O "Zakonie Achawy" słyszałam sporo dobrych opinii więc chciałam poznać tą historię jak najszybciej. Czy podzielam opinię innych?

Morner to dziecko maga i wróżki. Gdy pewnego dnia dostaje zaproszenie do zakonu, jego życie zmienia się całkowicie. Wyjeżdża z miasta do stolicy, poznaje Ajal'i oraz szkoli się razem z swoim pomocnikiem/bratnią duszą  by potem bronić stanice przed czyhającym wokół złem.


- Zostaliśmy skrycie zaatakowani przez hordę demonów, gdyby nie nasi wybawcy, przestalibyśmy istnieć. Okażmy im naszą miłość i wielkie uznanie. Proponuję wybudowanie dla naszych wyzwolicieli pomnika upamiętniającego chwile wielkiego bohaterstwa, jak i grozy.

Ta książka zapowiadała się naprawdę dobrze. Początek był ciekawy, dużo się działo i wszystko było dobrze wyjaśnione. Im jednak dalej w las tym gorzej i książkę męczyłam. Ale po kolei!

Głównym bohaterem jest Morner, uczciwy chłopak, umiejący władać magią i bronią. Pewnego dnia na jego ramieniu siada piękny i duży motyl, który okazuje się być Ajal'em. Jest to magiczna istota, z zakonu Achawy, która wybiera swojego partnera do boju i obroy królestwa. I osoba i Ajal muszą być bardzo podobne według charakteru by mogły się uzupełniać.

Pierwsze kilka naście stron książki były fajnie napisane. Cały świat jaki odkrywamy kawałek po kawałku, bardzo mi się podobał. Całe państwo podzielone na wiele stanic oraz najważniejszą stolicą. Następnie poznajemy Ajal'a, który sprowadza bohatera do zakonu. Na początku bohaterowie poznają swojego Ajal'a z którym będę się łączyć. Dzięki temu będą słyszeć swoje myśli oraz posiadać większe moce. Po połączeniu osoba, dostaje zbroje z inicjałami swojego Ajal'a tak samo jak każda broń będzie nosić te inicjały.

Sam pomysł stworzenia Ajal'i bardzo mi się podoba. Jest to coś nowego. Zwykły motyl, uważany przez wszystkich obecnie za wyłącznie ładnego jest tu jedną z najpotężniejszych istot. Potrafi wykrywać złą energię czy przenieść siebie i swojego partnera gdzie tylko chcą w ułamku sekundy.

Kolejnym smaczkiem jest świat. Powiedziałam Wam już, że królestwo jest podzielone na stanice. Ale to nie wszystko. Autor umieścił akcje powieści w średniowieczu, co wyszło bardzo dobrze. Wioski nabrały swojego uroku, a bohaterowie nosili zbroje.

Morner oraz jego Ajal - Nimf  po złączeniu się ze sobą cały czas ze sobą rozmawiają. I w tych dialogach coś było nie tak. Nie miały dla mnie sensu. Nie wiedziałam kto co mówi- czy Morner czy Nifm,czy mówią to na głos czy w myślach kiedy zaczynają się dialogi bo niektóre nie zaczynają się od myślników, ale

Nie podobało mi się także Bardzo to jak płynie tu akcja. Wydarzenia trwają stronę albo nawet tylko pół. Wiec jeśli lubicie omijać czasem akpit czy dwa- może stracić bitwę z czarownicami czy kims innym. Wszystko dzieje się tu za szybko. Rozumiem chęć dania bohaterów wielu przygód, ale jednak nie w ten sposób. Morner widząc niebezpieczeństwo lub już złą istostę wbija się w powietrze, rzuca zaklęcie, mały dialog i to koniec. Brakuje mi tu bardzo skupienia się na bohaterach czy uczuciach i emocjalch bohaterów. Nie wiemy jak kto się czuje. chyba że przykładowo jest pijany to powie niech mu ktoś przyniesie odtrutkę. Ale to wszystko.
Morner jest także niezniszczalny. Zawsze wygrywa, a bitwy trwają czasem tylko ułamek sekundy- bo tyle trwa rzucenie zaklęcia. Jest to strasznie nierealne i sama, miałam takie: o kolejna przygoda.. Znowu Morner wygrał... Znowu bez zadraśnięcia... Idealny.. Może czepiam się aż za bardzo ale ta postać mi się nie podobała.

A ten cały zakon… Krew mnie zalewa, że władają dzisiaj potężniejszą magią, ale już niedługo to się zmieni. Gdyby nie wiedza, którą się wieki temu podzieliliśmy z nimi, to szczerze należy powiedzieć – byliby jakimś tam bractwem.

Historia Morner'a wydała mi się podobna do Harrego Potter'a. Wiem, że teraz trudno napisać/ przeczytać ksiazke bez schemtu czy czegoś co bardzo łączy to z inną książką. Harry na poczatku dostaje list i przenosi się do Hogwartu by uczyć się magii. Tutaj do Morner'a przylatuje Ajal posłannik, który przenosi go do zakonu, by uczyć się magii i bronić królestwa.

Podsumowywując: Zakon  Achawy to książka ciekawa i inna. Bardzo podobały mi się Ajal'e oraz ich moc, którą z chęcią bym posiadła, a świat klimatem średniowieczny jest bardzo dobrze wykreowany.  Jeśli lubicie wiedzieć co czują bohaterowie albo trochę więcej o postaciach, może być ciężko. Jednak pozycja must have dla wszystkich, którzy uwielbiają akcje uciekającą przez palce oraz bohaterów, o których nie musimy dużo wiedzieć.


★★★★★★☆☆☆☆

Ocena: 6/10 | Autor: Robert P. | Ilość stron: 220 | Data wydania: 29.01.2018 | Gatunek: fantastyka, science ficion | Wydawnictwo: PsychoSkok

Za możliwość przeczytania dziękuje Wydawnictwu PsychoSkok


[41] "Skrzynia z uśpionym przeznaczeniem" Weronika Ceynowa

[41] "Skrzynia z uśpionym przeznaczeniem" Weronika Ceynowa



Co powiecie by przenieść się do magicznego świata? Jednak nie takiego ze smokami, latającymi kwiatkami czy pyłem. Świat przedstawiony w książce jest światem obecnym, prawdziwym i realnym. Z drugiej strony na ziemi są osoby nie z tego świata. Ta opowieść łączy wiele istnień, ale tylko 3 osoby są wstanie coś zmienić....

Simona to nauczycielka historii. Od pewnego czasu nie układa jej się w małżeństwie. W kawiarni poznaje wtedy Alfeusza, który na początku nie jest tym za kogo się podaje. Odkrywa wtedy tajemnice przeszłości oraz wielką moc.
Ala to córka Simony. Po śmierci matki znajduje wiele pamiętników, których opisana jest historia Simony i Alfeusza. Kim jednak jest nieznajomy? I jaki wpływ ma to na jej życie?

(...) ludzie z upływem lat przestali wierzyć w czary i wiedźmy, a to w co się nie wierzy, nie istnieje.

Książka jest ważna i myślę, że każdy powinien ją przeczytać. Opowiada o wielkich wartościach, które teraz trudno spotkać. Zrobić coś dla kogoś? Poświęcić się? To ja nie jestem pępkiem świata i oprócz mnie są inni ludzie?! Ta historia pokazuje, że chociaż nie zawsze się wszystko wie czy rozumie, to jednak właśnie ta życzliwość i chęć pomocy innym- nawet własnym kosztem- jest wspaniała.

Fabuła w książce jest podzielona na dwa etapy, a każdy z nich posiada po dwoje narratorów. Pierwsza połowa należy do Simony. Jest ona narratorem pierwszoosobowym tak jak Alfeusz. W tej części dowiadujemy się o świecie Alfeusza oraz o przeszłości.
Druga połowa należy do Ali. Młoda bohaterka również jest narratorem pierwszoosobowym.

Osobiście bardziej podobała mi się druga część tej historii. Mamy zwrot akcji, nowego bohatera. Ale jest po prostu lżejsza (?) przyjemniejsza w czytaniu. W historii Simony nie jest tak cukierkowo. Jest trochę mroczniej, przez co wciągamy się w fabułę. Postacie są dobrze wykreowane. Dowiadujemy się o nich różnych informacji, a dzięki narracji pierwszoosobowej znamy ich punkt widzenia i ich zdanie.

Jestem skromnym i uczciwym człowiekiem, przez tyle lat nauczyłem się, że przez pieniądze nie zdobędziesz prawdziwych przyjaciół

Książkę czyta się bardzo szybko i lekko. Co jest plusem i minusem. Historia nie jest długa, ma 100 stron. A jak zaczniecie czytać to nawet nie zorientujecie się kiedy nastąpi koniec- na który się nie zgadzam. Wyobraźcie sobie, że dostajecie kawałek ciasta. Przez chwilę przemyka Wam się myśl, ale dobrze, że mały kawałek. A jak spróbujecie to okazuje się to najlepsze ciasto na świecie. A więc jecie i jecie.. A  w pewnym momencie ktoś wam zabiera talerz. I w tym momencie czujemy niedosyt, rozczarowanie, zaskoczenie. Zakończenie wyjaśnia niektóre sprawy, ale ten koniec nastąpił zbyt szybko! Tam można by tyle dopowiedzieć, dołożyć zdarzeń.. 

Podsumowywując: Jeśli tą opinię czytają osoby, które nie lubią fantastyki, albo nie wiedzą od czego zacząć - polecam serdecznie. Jest o historia, która pokazuje walkę o lepsze jutro wraz z wielkimi wartościami. A dodatki fantastyczne świetnie uzupełniają powieść. Nie daj się więcej prosić. Chwyć Simonę albo Alę za rękę i poznaj ich świat, a nie będziesz żałować.

(…) kochać to znaczy ufać, cenić, być blisko zarówno w dobrych chwilach, jak i tych złych, nigdy się nie odwracać, a przede wszystkim stawiać na kompromisy. 

★★★★★★★★☆☆

Ocena: 8/10 | Autor: Weronika Ceynowa  | Ilość stron: 102 | Data wydania: 10.02.2019 | Gatunek: fantastyka, przygodowa | Wydawnictwo: PsychoSkok

Za możliwość przeczytania dziękuje Wydawnictwu PsychoSkok

[35] "Naznaczeni śmiercią" Veronica Roth

[35] "Naznaczeni śmiercią" Veronica Roth




Na pewno każdy z was słyszał już o Veronice Roth. Jest to autorka trylogii "Niezgodnej", która została niedawno zekranizowana i bardzo dobrze się przyjęła. W tamtym roku na polski rynek wyszła nowa powieść Veronici "Naznaczeni śmiercią". Książka ma niesamowity rozgłos bo przez łuższy czas pojawiała się dosłownie wszędzie. Spotkała się  z wielkim hejtem i wrogością w internecie, a dzisiaj przekonamy się czy z zasłużoną.

W odległej galaktyce na jednej z planet mieszkały dwa ludy pełne różnic i nienawiści do siebie. Cyra to dziewczyna urodzona w Shotet- naród brutalny, hełniący śmierć. Akos to chłopak urodzony w Thuve- naród spokojny, życie powierzają wyrocznią. Gdy pewnego dnia losy wszystkich ludzi zostają ogłoszone publicznie, wybucha panika, a losy Cyry i Akosa przeplatają się ze sobą nieodwracalnie.

-Zakładasz, że jestem brutalna, bo tak słyszałeś- powiedziałam. -A co ja słyszałam na twój temat? Masz cienką skórę, jesteś tchórzem, durniem?
-Pochodzisz z rodziny Noaveków- odezwał się stanowczym tonem. -Masz brutalność we krwi.
-Nie wybierałam krwi, która płynie w moich żyłach- odparłam. -Tak jak ty nie wybierałeś swego losu. Ty i ja jesteśmy tym, kim nas uczyniono.

Byłam bardzo ciekawa tej książki. Około 4 lata temu czytałam całą Niezgodną i bardzo mi się podobała, ale gdy chciałam do niej wrócić rok temu nie dałam rady. Wszystko wydawało mi się banalne, znałam schematy, płytkich bohaterów i... teraz można uznać mnie za antyfankę Niezgodnej.
Tak więc gdy się dowiedziałam, że mam szansę zrecenzować przedpremierowo troszkę nie wyszło bo premiera dzisiaj, a recenzja w sobotę drugą część czyli "Spętani Przeznaczeniem"  złapałam książkę z półki i zaczęłam czytam. Po skończeniu mogę śmiało powiedzieć, że to najlepsza do tej pory książka tego roku. A dlaczego?

Uwielbiam świat wykreowany przez Roth. Mogłabym napisać o nim oddzielny post. Autorka stworzyła cały świat od podstaw, pełny różnic, magii, planet, mikstur, roślin... po prostu to jest coś wspaniałego.  Ale co jest najważniejsze? To świat, którym rządzi nurt. Siła która napędza wszystkich do życia, przekazuje dar, a nielicznym los. Możesz go poznać gdy osiągniesz odpowiedni wiek, lub gdy informacja przecieknie...

Cyra już od najmłodszych lat zna swój dar i przez niego żyje w ciągłym bólu. Gdy kogoś dotknie dzieli się z nim wielkim bólem, a także zabija. Dzięki swojej mocy jest idealnym "narzędziem tortur" dla swojego starszego brata Ryzek'a. Chłopak każe jej sprawiać ból wszystkim przesłuchiwanym, zdrajcom czy ludziom, którzy mieli inne zdanie od niego. W końcu jeśli wszyscy wiedzą co potrafi jego siostra to kto mu się oprze? Żyjąc w tej świadomości, Ryzek  przywoływał ją tylko gdy tego potrzebował. Nigdy nie patrzył na to co robi, nie interesował się nią. W tym czasie dziewczyna doskonaliła sztuki walki, zdobywała cenne informacje , które mogły pomóc jej obalić rządy brata.

Jestem z Shotet. Jestem ostra jak odłamek szkła i tak samo krucha. Opowiadam kłamstwa lepiej niż prawdę. Widzę cała galaktykę, ale nigdy jej nie dostrzegam.

Akos to chłopak, który urodził się w pokojowo nastawionym kraju. Jego matka była wyrocznią, a on sam oddany rodzinie i przyjaciołom nie przewidział tego, że w pewnym momencie cała ta sielanka, cudowne  życie mogą prysnąć jak bańka. Po ogłoszeniu losów na jego dom został najechany przez żółnierzy z Shotet. On i jego brat- Eijeh- zostali przeniesieni na terytorium wroga. Tam przez dwa lata był w wojsku, nauczył się posługiwać bronią, zmężniał oraz poznał swój dar. Zatrzymywał nurt, więc jeśli kogoś dotknął jego dar znikał. Dzięki niemu został przydzielony do Cyry jako "niesienie ulgi". 

Znając mniej więcej bohaterów, możecie spytać: Co ich łączy? Chęć uwolnienia się od tyrani Ryzeka. I pomimo początkowej nienawiści, sekretów i kłamstw między tym dwojgiem zaczyna się rodzić uczucie. Czy jednak jest w stanie przetrwać?

Autorka otrzymuje ode mnie wielkiego plusa za wątek miłosny. W tle mamy wojnę, dwójka ludzi z tym samym celem - tu można by stworzyć prawdziwą katastrofalną, nietykalną balladę miłosną! Roth wpadła jednak na lepszy pomysł. Uczucie między tą dwójką pojawia się powoli i nie gra pierwszych skrzypiec. Między nimi jest wiele sekretów, ale z każdym spotkaniem powoli burzą "mur" między sobą. Jestem ciekawa jak autorka poprowadzi ten wątek w drugiej części.

Historia jest pełna tajemnic, spisków czy zagadek. Czytelnik już od początku zwraca uwagę na słowa, próbuje doszukać się szyfru ukrytego w słowach, wymyślamy swoje teorie chcąc przewidzieć zakończenie. Sama uwielbiam wyłapywać takie szczególiki i parę wyłapałam, ale i tak mnóstwo razy zostałam zaskoczona. W książce w połowie był mocny zwrot akcji i potem ta akcja tak sobie płynęła swoim ciągiem i ja już miałam swoje zakończenie. Pierwsza połowa książki świetna, a na drugą Roth nie miała pomysłu. Szczerze? Nie myślcie tak. Ostatnie kilka zdań to było takie... co? jak?! przecież!?





-Eijeh był w amfiteatrze. Tuż obok. Mogłeś go złapać. Dlaczego nie...
Jego wargi- wciąż pod moimi palcami- wygięły się w uśmiechu.
-Bo przyleciałem po ciebie, kretynko.

Wyżej opisałam wam trochę głównych bohaterów. Wiemy, że mamy te dwa ludy, nie lubią się zbytnio. W tej książce każda postać jest po coś.  Ma wywołać w nas określone emocje. Mamy tutaj mnóstwo postaci pobocznych, a każda z nich ma jakąś historię. Wytłumaczenie dlaczego ktoś jest tym kim jest, dlaczego zachowuje się tak a nie inaczej. A gdy myślisz, że znasz jakąś postać to okazuje się, że jednak jej nie znasz. Bo nagle robi coś nie przewidywalnego i wszystkie twoje teorie idą do kosza. Moje gratulacje, teraz możesz szukać nowych szczegółów, coś co przegapiłaś...
 Moją ulubioną postacią jest Cyra. Dzięki pierwszoosobowej narracji  możemy zobaczyć też drugą stronę medalu. Poznać ją bliżej. I nagle okazuje się, że nie taki diabeł straszny jak go malują. Widzimy, że Cyra, nie robi nic bez powodu. I chociaż mogło by się wydawać, że coś sprawia jej przyjemność to tak nie jest. Nie przepada za zabijaniem, a brata szczerze nienawidzi.  To nie tak, że teraz za dnia bezduszny kat, a nocą dziewczyna wylewająca litry łez. O nie. W galaktyce słyszeli o niej wszyscy i nie bez powodu. Najlepsza zabójczyni i wojownik, a gdy idzie tłum rozchodzi się przed nią ze strachu. 

Wiem, że co tyle ludzi to opini i każdy woli inny typ narracji. Autorka jednak po raz kolejny raz zaskakuje i w książce znajdziemy narracje 1-osobową i 3-osobową. Jest to świetny zabieg ponieważ poznajemy bliżej Cyrę - pierwszoosobowa narracja oraz dowiadujemy się o wydarzeniach z życia Akosa, który prowadzi trzecioosobową narrację.
Uwielbiam gdy narracja jest pierwszo-osobowa, a gdy prowadzą ją dwie postacie to już w ogóle kombo szczęścia ♥ 

Zaczynając czytać "Naznaczonych ..." już od początku poznajemy całą napiętą sytuację między narodami. Jedyne co dla mnie trudne było na początku wprowadzenie. Pojawiło się dużo imion, miast i kurcze, jak to wymówić? Shotet, Thuve, Eijeh.. Ale po tym trudnym początku, to normalnie jakby mnie ktoś razem z gumką z majtek wystrzelił,  nawet nie wiem kiedy połknęłam te 536 stron. Książkę przeczytałam na raz, a z każdą stroną chciałam jej więcej. Odkrywanie zależności między bohaterami, tajemnice ... ♥♥

Litość, jak wiedziałam, to tylko brak szacunku zapakowany w uprzejmość.

Bardzo podobało mi się też to, że Roth pokazała tu dwa typy/ dwa rodzaje rodzin. Gdzie w jednej wszyscy są na wzajem dla siebie najważniejsi, oddają za siebie życie. A druga to taka, w której liczy się tylko władza, pieniądze i status.

Podsumowywując: "Naznaczeni śmiercią" to książka pełna tajemnic, ukrytych motywów i szczegółów. Bohaterzy, którzy walczą o lepszą przyszłość są złożeni, a cała książka dopracowana. Znajdziemy tu świat wykreowany od podstaw, słodko-gorzką historię, która nie raz was zaskoczy. Bardzo podobały mi się relacje między bohaterami oraz wywołane emocje. Początek może być ciężki, ale środek pełen akcji wszystko wynagradza.



★★★★★★★★★☆

Ocena: 9/10 | Autor: Veronica Roth  | Ilość stron: 536 | Rok wydania: 2017 | Gatunek: sciene-fiction, młodzieżówka| Wydawnictwo: Jaguar



Czytaliście, a może macie w planach? Koniecznie dajcie znać na dole ♥
Dzisiaj 23.05 jest premiera drugiej części "Spętani przeznaczeniem" więc koniecznie mi napiszcie, kto się planuje kupić, a kto może już ma? Jakby ktoś nadal się zastanawiał nad kupnem, w sobotę na blogu recenzja drugiego tomu.
Zaczytanych chwil,
Olcia


[31] "Endgame. Wezwanie" James Frey ; Nils Johnson-Shelton

[31] "Endgame. Wezwanie" James Frey ; Nils Johnson-Shelton


Cześć, cześć kochani ♥
Dzisiaj przygotowałam dla was recenzję książki, o której w pewnym momencie było bardzo głośno. Niestety wszystkie opinie były bardzo negatywne. Nie miałam w planach jej czytać, ale gdy zobaczyłam ją na czytam.pl za 11 złotych postanowiłam, że ją kupie. Czy to był dobry wybór?
Copyright © 2014 Złodziejka zapisanych stron , Blogger