Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vesper. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vesper. Pokaż wszystkie posty
"Wespertyna"  Margaret Rogerson

"Wespertyna" Margaret Rogerson


Q: Lubicie wątek duchów i egzorcyzmów?


Artemizja szkoli się, by zostać Szarą Siostrą- jej zadaniem będzie przygotowanie ciał zmarłych, tak aby ich dusze mogły bezpiecznie odejść w zaświaty. Tylko dzięki tym rytuałom bowiem nie zamieniają się w złośliwe duchy polujące na żywych.
Kiedy klasztor zostaje zaatakowany- Artemizja uwalnia najpotężniejszego demona z relikwii piątego rzędu, którego nie ma jak odesłać spowrotem. Czy ocali świat i siebie?

Jak ja uwielbiam tę historię! Przed wami moja ulubiona książka ( do tej pory) tego roku. Pełna duchów, walk, krwii, magii, rytuałów i wielu różnych zaklęć. Jak ja uwielbiam Artemizję. Samotniczkę, która dąży do wszystkiego po swojemu i z uporem, mimo, że czasem nie jest łatwo dalej walczy mimo bólu.
Demona, który jest ironiczny, pełen sarkazmu i gadatliwy, dzięki czemu tworzy przeciw wagę do postaci Artemizji.

Świat, w którym mamy zakony, religię przeciwko magii, ciągle podróże konne, podczas których spotykamy wiele postaci, ludzi, którzy uciekają przed zarazą, są biedni, chorzy, opustoszałe miasta. Uwielbiam mroczny klimat tej powieści, w której akcja pędzi przed siebie.

Mroczne tajemnice, które odkrywamy krok po kroku, zmyłki fabularne sprawiły, że nie mogłam oderwać się od tej książki. Pod koniec widzimy lekką przemianę bohaterki- dla mnie nie jest to minus, ale ta oziębła wersja Artemizji mnie kupiła.

Czy polecam? Taaak! Poznajcie przygody Artemizji, demonów, dusznego świata pełnego tajemnic i magii. Nie zawiedziecie się 🫶

"Piąty kier" Dan Simmons

"Piąty kier" Dan Simmons




Q: macie ulubiony symbol podczas gry w karty?


Piąty kier to książka pełna intryg, plot twistów, humoru, dusznej atmosfery, cienia dreszczyku i wiktoriańskich ulic.
Naszymi bohaterami są: Henry James, który chce popełnić samobójstwo oraz Sherlock Holmes. Spotykają się w Paryżu gdzie zaczyna się ich wspólna przygoda, pełna przeszkód.

Mam problem z tą historią. Dzieje się w niej dużo, ma wiele składowych, które kocham- napięta atmosfera i wiktoriańskie stroje, które przenosiły mnie do zupełnie obcego świata, ale nudziłam się. Były momenty, gdy akcja pędziła przed siebie, a były momenty gdy myślałam, że zaraz będę miała zastój czytelniczy.

Jest to moje pierwsze podejście do autora- podoba mi się to co pisze, klimat.. - nie można zarzuć autorowi, że się nie wyróżnia, jest to zupełnie coś innego niż czytałam do tej pory. Tylko tu jest za dużo opisów, które mało wnoszą. Można by lekko uszczuplić tę powieść według mnie.
Gra słówek, anegdot - super. Ojejku, jaki tu jest research!! Jak wiemy ja nie czytam za dużo książek historycznych, a tutaj tło historyczne było naturalne i chciałam wiedzieć co się zaraz wydarzy. Piękne żywe obrazy, które miałam w głowie, ciekawostki tutaj nic nie można zarzucić autorowi. 

Najgorszy problem mam właśnie z tymi opisami, zwłaszcza, że książkę czytałam 3 tygodnie- czasem nie pamiętałam już szczegółów z początku książki więc nie rozwiązałam jakieś poszlaki. Jestem też ciekawa ile będę pamiętać z tej historii za jakiś czas. Myślę, że chętniej wrócę do niej by podczytywać fragmenty niż by zrobić cały reread.

Wspomnijmy jeszcze o wydaniu- ta okładka tak mi sie podoba 😍 oprócz tego jest to wielka cegiełka- ponad 600 stron książki o większym formacie niż standardowe. Mam w planach jeszcze inne książki autora- tylko tym razem w formie ebooka, bo trzymając tą książkę czułam jej ciężar 😅😂
[74] „Pan ciemności” Robert Silverberg

[74] „Pan ciemności” Robert Silverberg

Pan ciemności to historia, którą bardzo trudno przypisać do jednej kategorii. Jest to ponad 700 stron tekstu, które poprzedza wstęp od tłumacza, który opisuje nam sposoby na jakie możemy czytać tę powieść i na co zwrócić uwagę. Mnie przyciągnęło tutaj porównanie do Jądra ciemności, które mimo swojego szaleństwa przeczytałam bardzo szybko.

Pan ciemności jest podzielony na części, a każda z nich opisuje inny etap życia/podróży naszego głównego bohatera. Ciągle zwiedzamy inne rejony, poznajemy kultury, przeciwieństwa losu to prawie drugie imię naszego bohatera.  Tutaj przygoda przegania przygodę, ciągle coś się dzieje, autor nie chce zanudzić czytelnika, więc przygotujcie się na liczne wyprawy, walkę, wulgaryzmy, obrzydliwe opisy, kanibalizm czy przelotne, szybkie sceny seksu. Mimo takiego mixu różnych emocji, jakie wywołuje ta książka czasami zdarzało mi się nudzić na tej książce, a także być mocno zniesmaczoną. Wynikało to ze stylu pisania, który utrudniał szybkie czytanie. Tę powieść czyta się długo, powoli. Jeżeli jedziecie gdzieś na wakacje i Lubicie takie klimaty- to będzie dobry wybór. Tę historię poznaje się kawałek po kawałku sprawdzając jak wpływa ona na życie głównego bohatera. Autor nie boi się kontrowersji, emocji, które wywoła przez podejmowane decyzje. Są trudne, straszne do przejścia, sama się z nimi nie zgadzałam. Pełna mroku, bólu, zamykania oczu, ciemności- przez podejmowane decyzje, a także i opisy, które są bardzo szczegółowe, poznajemy świat oraz psychikę. To ważne, bo Pan ciemności przez 700 stron przechodzi przemianę duchową raczej na tę złą stronę mocy. Jak wspomniałam wcześniej, pełna zbliżeń, scen seksu, a także  rasizmu. Pokazuje to jak bardzo zmieniło się nasze postrzeganie i myślenie o ludziach i zachowaniach  pod każdym względem.

Pan ciemności to pozycja dla każdego, kto lubi gęstą atmosferę, pełną mroku i rozterek życiowych posiadających mocny żołądek oraz psychikę. Historia Battella, pełna przygód, odkrywania świata, innych kultur, miejsc, a także zatracania się w inności oraz w samym sobie. Historia na wiele długich wieczorów, ja czytałam ponad miesiąc z przerwami na inne książki by ochłonąć.

[73] „Bezmiłość” Marek Zychla

[73] „Bezmiłość” Marek Zychla



Bezmiłość to najbardziej pokręcona na każdy możliwy sposób książka, którą czytałam w tym roku. Oto mieszanka wielu gatunków i jeszcze większego wachlarzu emocji. Poznajcie Grzesia i dajcie się zaprosić do świata Bezmiłości. 


Książka podzielona jest na części, a każda z nich ma inny klimat. Ciężko mi napisać opinię o tej książce. Pełna mroku, obserwacji i niedopowiedzeń, tutaj wszystko jest przemyślane, ale są smaczki, które musi połączyć także czytelnik. 


Akcja książki dzieje się w kilku sferach i miejscach. W pierwszej części mamy rok 1990 nasz główny bohater jest mały, a my poznajemy otoczenie jego codziennego życia. Szare bloki są codziennością naszego bohatera, który pragnie znaleźć przyjaźń i jak każdy- być kochany, gdzieś przynależeć.  


W dalszych częściach poznajemy następne losy bohatera, pełne mroku, zawiłości, niepewności. Czytając tę pozycje będziecie w szoku ile tutaj można znaleźć octu… ale nawiązując, „Bezmiłość” to mieszanka horroru, fantasy, science fiction i pełnej gamy uczuć. Autor tworzy świat i przedstawia nam go kawałek po kawałku, samemu wybierając co nam zdradzić, a co ma nas zaskoczyć w trakcie czytania i wbić nas w przysłowiowy fotel podczas czytania. Przeczytałam praktycznie na dwa razy,  nie odkładalna ze względu na styl i fabułę, ale emocje podczas czytania to zupełnie inna bajka. 


Bezmiłość to książka, która kupiła mnie niesamowicie, nie raz zaskoczyła. Opowiada także o chorobach i o życiu, to świetnie poprowadzony wątek. Nie dajcie się zwieść, że coś czasem nie ma sensu lub skaczącą akcją, która raz pędzi, a raz zwalnia w zależności od części życia Grzesia. Niesamowita i ważna. Czytajcie proszę 🤍🤍


[71] „Aukcjoner”  Joan Samson

[71] „Aukcjoner” Joan Samson




Strych przez jednych nazywany rupieciarnią, a przez innych pomieszczeniem pełnym rzeczy do sprzedania. 


Pełna sprzeczności historia miasteczka, w której mieszkańcy nie są przyzwyczajeni do aukcji. Gdy pojawia się w nim aukcjoner- wprowadza wiele zmian w strukturze miasta i jego mieszkańców. 


Mam problem z tą historią. Liczyłam na inną akcję lub poziom grozy, a tym czasem ani jedno ani drugie nie było dla mnie wystarczające. Działo się tu za mało i za wolno. Jest to pozycja, ktora ma określony czas i miejsce akcji, bohaterów- którzy oddają cały dobytek na sprzedaż by mieć pieniądze lub bezinteresowanie. Książka mimo przyjemnego stylu pisania dłużyła mi się, fabuła opierała się na zabawie w kotka i myszkę by zobaczyć kto jest sprytniejszy. 


Postacie były charakterystyczne, miały często  takie samo podejście przez całą książkę, można więc zauważyć,  w którym momencie postacie były bliżej i dalej od siebie, a także czwartkowych licytacji, które co tydzień były coraz bardziej oblegane i robiły większą furorę wśród mieszkańców. 


Jeśli będziecie mieli okazję- przeczytajcie kilka stron w księgarni i wtedy zdecydujcie czy chcecie brać udział w licytacjach z książki. Można na nich zyskać, ale czasami… przegrywa się wszystko. 



[70] "PRZYPADŁOŚĆ" TOMASZ SABLIK

[70] "PRZYPADŁOŚĆ" TOMASZ SABLIK



Przypadłość to książka pełna emocji i grozy w relacjach między ludzkich. Naszą główną bohaterką jest Hanna, pracująca w kinie ,które jest dla niej całym życiem, a w między czasie  jest matką Adama oraz przyjaciółką Oliwi. Brzmi zwyczajnie prawda?


Tomasz Sablik w każdej swojej książce czaruje. Zmienia miejsca akcji, choroby oraz usposobienia psychologiczne każdej postaci. Przypadłość to historia, która porusza tematy pracy, „zafiksowania” się na jakimś temat, widzimy umysł, myśli człowieka który myśli by zrobić wszystko by było tylko dobrze.


Każda postać się różniła od siebie diametralnie, poznacie tutaj pracoholika, fana filmów, kierownika restauracji, pracowników, policjantów, dzieci, nastolatków. Przekrój postaci w tej książce, to osoby, które możecie mijać codziennie na ulicy, przebywać w ich otoczeniu. Zapraszam, zajrzyjmy w ich umysły… 


Przypadłość to książka, która z każdą przeczytaną stroną porusza wewnętrzną strunę emocji czytelnika. Przeraża nas to, że niektóre sytuacje mogą wydarzyć się w każdej rodzinie albo się dzieją. Krok po kroku poznajemy wiele osób, ich obecne zachowanie/działanie w życiu to wypracowany schemat bycia od nastoletnich lat. 


O Adasiu mówiłam Wam na stories. Każda scena, zdanie z jego udziałem mroziła mi krew w żyłach. Mocna postać, z tajemniczymi zamiarami i dobrym wychowaniem. Wyrafinowane ruchy twarzy to jego znak rozpoznawczy.


Uwielbiam sposób w jaki autor dodaje nowych bohaterów w trakcie fabuły. Pojawiają się pełni emocji, swoich racji i pasują od razu jak brakujący puzzel w układance. Na początku podchodzi się do nich z obawą, ale po rozdziale jest z nimi miłość, pięknie ukazują jak wiele elementów nie widzimy i jak wiele jeszcze jest do odkrycia.


Przypadłość to książka, która z każdą przeczytaną stroną porusza wewnętrzną strunę emocji czytelnika. Przeraża nas to, że niektóre sytuacje mogą wydarzyć się w każdej rodzinie albo się dzieją. Krok po kroku poznajemy wiele osób, ich obecne zachowanie/działanie w życiu to wypracowany schemat bycia od nastoletnich lat. 


Tomasz Sablik w Przypadłości balansuje na granicy niepokoju z wewnętrznym strachem. Uwielbiam bohaterów, to, że sami mają emocje i problemy, a my jako czytelnik odczuwamy je mocniej albo zupełnie inaczej. Przypadłość to historia pełna mroku, walki o wszystko, bo na szali jest życie. Gratuluję dzieła i czekam na kolejne powieści!


[67] "Poławiacz" John Langan

[67] "Poławiacz" John Langan



To historia o poławianiu dusz, jej istnieniu, a także o stracie. Pełna niesamowicie ważnych słów, metafor, duszności małego miasteczka, gdzie każdy się zna.

Wiecie co jest najgorsze? Ja wiem dlaczego ta książka podoba się innym i ja chciałabym by podobała się mnie na tym samym poziomie- jednak dla mnie jest za mało dialogów tworzących szybszą akcje. Tutaj akcja toczy się tak jak chce tego bohater oraz świat.
Naszego głównego bohatera- Abe- a także w pewnym sensie drugiego bardzo ważnego bohatera dla całej historii - Dana - poznajemy po śmierci ich najbliższych. Widzimy jak bohaterowie sobie radzą, co zajmuje ich czas, jak oni sami prawie zniknęli. Poławiacz to historia o życiu, pełna zawirowań, powiedzenia twardo i jednocześnie dosadnie o żałobie.

To wszystko widzimy podczas wielu rozmów naszych bohaterów (a także podczas myśli jednego z nich) podczas łowienia ryb. Abe odnalazł w tym siebie, zawsze po pracy jechał łowić, a następnie na burgera. Była to jego ważna rutyna dzięki której przetrwał. Na początku poznajemy miasteczko, małe, ciasne, każdy się zna, a więc duszne i pełne niepokoju. Od samego początku historia ma gęstą atmosferę, czujemy rosnące napięcie typowe dla horroru, wiemy, że w każdej chwili możemy spodziewać się najgorszego, a tutaj może wydarzyć się wszystko. Tutaj czytelnik wpada w fabułę, czuje się niekomfortowo, czytając czyjeś myśli, sam zaczyna się dusić tą sytuacją.

Czytając to wszystko co napisałam wyżej, możecie powiedzieć, że to brzmi jak idealna fabuła. I przyznam Wam racje, pomysł i wykonanie jest mistrzowskie i z przekazem, tylko nie dla mnie. Po przekroczeniu 150 strony, książka zaczęła mi się dłużyć, mimo cudownego klimatu, dla mnie było za dużo opisów i nie mogłam przez czasami przebrnąć. Podchodziłam do książki na wiele razy, mam wrażenie, że nie jest to historia na dla mnie na ten moment życia, gdy cenie sobie tak ciężkie wartości w książkach, ale równie ważne są dla mnie dialogi i akcja ❤️ jeśli nie przeszkadza Wam minimalna ilośc dialogów, dla mnie nawet za mała to czytajcie śmiało. Jeśli jednak cenicie sobie szybką akcje, dialogi- odpuśćcie na tę chwilę ten tytuł ❤️
[63] "Zew nocnego ptaka" Robert Mccammon -PRZEDPREMIEROWO

[63] "Zew nocnego ptaka" Robert Mccammon -PRZEDPREMIEROWO

Czy jesteście gotowi wniknąć do dawnego świata? Przed Wami 900 stron mrocznej historii, pełnej zawiłości, duszności miasteczka, ciągłego deszczu, złych omenów opowieść, w której ludzie zaglądają sobie w okna i ciagle patrzą na ręce. A to wszystko przez … Czarownicę. Czy jesteście gotowi na to starcie?


Jest 1699 rok. Matthew wraz z sędzią jadą do miasteczka- mają tam zbadać sprawę czarownicy, a następnie po zebraniu dowodów zdecydować czy kobieta zawiśnie. 

O kurczę! Jest to książka, po której zupełnie nie wiedziałam czego się spodziewać. A dostałam to co najlepsze. Sama nie bałam się objętości, a klasyfikacji książki. Jest to powieść historyczna, a dopiero następnie fantastyczna i kryminalna. 
I powiem Wam- jako osoba, która nienawidzi książek historycznych bawiłam się świetnie. Wątek miasteczka, intryg, które się łączyły, tutaj za rogiem ktoś się bił, ktoś panikował, 
a jeszcze ktoś inny wyklinał wiedźmę. Do tego dodajmy jeszcze deszcz, wiatr, konie, które ma każdy. Sam klimat tej powieści jest tak cudownie ciężki i mroczny, że ja przepadłam 
i zapomniałam, że to powieść historyczna.

Powieść czyta się szybko, zapomina się o jej grubości- słowo- , a po około 100/130 stronach gdy znamy już klimat i styl pisania autora czyta się jeszcze szybciej! Ja znalazłam minus, który posiada sporo czytanych przeze mnie książek. Opisy były długie i było ich sporo- zdarzyło mi się ominąć po kilka zdań z długiego opisu. Budowało to świetnie świat i całe zaplecze historii, ale dla mnie było za dużo 😅 a jak jesteśmy przy zapleczu świata, postaciach… bohaterowie są genialni. Matthew- mój mistrz. Zaciekły, dba o szczegóły, inteligentny, wie kiedy się odezwać, nie boi się o siebie by zadbać o dobro rozpoczętej sprawy. Jest to idealny detektyw jak na tamten wiek. Inne postacie również bardzo mi się podobały- tutaj każdy jest inny, ma charakterystyczne cechy. Sama wdowa Rachel- 🔥, nasz sędzia? Są to zupełnie odmienne postacie, sama momentami krzywiłam się albo kręciłam z niedowierzaniem głową gdy czytałam niektóre kwestie - 
z którymi się nie zgadzałam. 

Czasami oprócz kręcenia głową nad bohaterami zastanawiałam się nad sposobem rozwikłania zagadki. Trzeba było dużo sprytu, a tamte czasy nie pomagały. Uwielbiam kryminały i wszystkie podkasty 
o mordercach- tam nad sprawą zawsze pracuje cała ekipa ludzi, ci sprawdzają, ci dane, ktoś inny przesłuchuje… a tutaj mamy tylko dwie osoby. I brak jakich kolwiek udogodnień. Niesamowity choć 
i czasami przerażający powrót do poprzednich czasów. 

Cóż mogę powiedzieć na sam koniec? Nie bójcie się grubości. Jeśli kryminał, wiedźmy to wasz konik to warto dać jej szanse. A jak ominiecie kilka zdań to nic się nie stanie, zrozumienie sens powieści. Warto zatopić się w tym dusznym miasteczku pełnym tajemnic… a może i czarownic?

Dziękuje Wydawnictwu Vesper za możliwość współpracy!🤍
"Alicja" i "Czerwona Królowa" Christina Henry  - BEZ SPOILERÓW

"Alicja" i "Czerwona Królowa" Christina Henry - BEZ SPOILERÓW

Od dziecka uwielbiam mroczne, brutalne historie, a kryminalny podcast w trakcie dnia to obowiązek. Więc gdy na bookstagramie pojawił się boom na Alicję, wiedziałam, że muszę ją kiedyś przeczytać. Jakie mam wrażenia po przeczytaniu?


Alicja 


🪓Alicję poznajemy w szpitalu psychiatrycznym, gdzie chroni ją przed szaleństwem codzienna rozmowa z „więźniem” z celi obok- Topornikiem. Widzimy ich relacje, dwójki osób, które przez 10 lat rozmawiają ze sobą przez małą dziurę w ścianie. Obydwoje mają jeden cel i marzenie, chcą w końcu wydostać się z tego przeklętego budynku. Co dalej? Powstrzymać Dżaberłaka i zrobić wszystko by nie dać się zabić.

🪓Alicja to postać, która przez całą książkę odkrywa siebie-obecną, której zmieniają się priorytety podczas odkrywania świata, a także przeszłą Alicję, próbując przypomnieć sobie co się działo za nim trafiła do szpitala. Czytając książkę wraz z Alicją poznajemy świat kawałek po kawałku, odbiór miasta, jego zmiany, a także tego jak ludzie są podzieleni. Mimo, że Alicja chce się odnaleźć, chce mieć swoje miejsce, w ktorym będzie bezpieczna, a zarazem porywczość troszkę mi nie pasowały. Ja wiem, że dziewczyna jest chora, że przez 10 lat był zamknięta w szpitalu psychiatrycznym- jednak nie pasowała mi ciągła zmienność postaci. Podróżuje wraz z Topornikiem, którego mimo, że zna od lat, to jednak po wyjściu z celi poznaje praktycznie na nowo. Teraz widzimy coś więcej niż tylko jego oko lub kawałek ucha. Mimo to przez lata połączyła ich niesamowita relacja- tylko dzięki tym rozmową przez małą dziurę w ścianie żadne z nich nie zwariowało- No nie tak zupełnie- i stworzyli niesamowite zaufanie do siebie.
🪓Alicja to retelling, jak ma się do oryginału? Znajdziemy tu magiczny uśmiech, białe uszy, przebiegłe postacie, magiczne mikstury, walkę z czasem na śmierć i życie, a do tego próbę zaufania. W końcu kto by wypił jakąś magiczną miksturę i uwierzył, że w tym czasie urośnie?
Akcja w książce pędzi łeb na szyję lub się toczy. Cały czas mamy utrzymany mroczny, przytłaczający klimat biedoty, śmierci i niebezpieczeństwa na każdym kroku, ale w tym samym czasie nic się nie dzieje. Sama jestem nieusatysfakcjonowana zakończeniem, akcja około 100 ostatnich stron ciagle pędziła, było mnóstwo zwrotów akcji ( a jeden w połowie 🤯🤯 ) a zakończenie było dla mnie takie… meh. Mimo to, Alicja jest świetną powieścią, w której znajdziecie krew, mocne brutalne postacie, które skupione na swoim celu po prostu działają.

Powieść, w której znajdziecie dużo opisów świata, tutaj brutalność nie polega tylko na trzymaniu noża. Tutaj brutalność łączy się od podstaw społeczeństwa, biedoty, ciągłych napadów, zabójstw, gwałtów. Książka dotyka wielu ciężkich tematów. Mimo to, jeżeli Lubicie Alicję w krainie czarów i mroczne klimaty, to jest to książka warta przeczytania 🪓🤍

★★★★★★★★☆☆



Czerwona Królowa

Akcja drugiego tomu rozpoczyna się w momencie gdzie pierwszy się kończy, książka ma idealne przejście. Hmm ale co mogą robić w drugim tomie Alicja i Topornik gdy pierwsza część skończyła się takim finałem? A No całkiem dużo. Alicja i Topornik wyruszają w kolejną podróż, tym razem teren poza miastem miał być być bujny, zielony… niestety znajdują spalone pola. Gotowi na kolejne przygody Alicji?

W tej części poznajemy wiele nowych postaci, które od samego początku zmieniają nam tor fabuły, ale nie klimat. Ten nadal jest krwawy, oj leje się tu krew hektolitrami, całość jest brutalna. W tej części autorka ma więcej szalonych pomysłów, które nie raz Was zaskoczą, ale brakowało mi tu grozy. Jest krew, przemoc, ale zero strachu, dreszczu.
Przez przygody Alicji i Topornika się płynie, ja przeczytałam książkę na dwa razy- nie polubiliśmy się z jednym rozdziałem, gdzie akcja według mnie powinna być dużo szybsza, a tu jednak … nie działo sie nic. Jednak Alicja na każdym kroku nas zaskakuje. Czytelnik oprócz rozpoznania nowych postaci, które cały czas się mieszają- trzeba czytać skupionym! - mierzy się z myślami Alicji, która w tej części mierzy się z kolejnymi wyborami i problemami. W tej części bardzo zaskoczyła mnie postać Topornika- bardzo dobrze czytało się jego losy i zmienność.

W tej historii wiele scen i momentów, jest uzasadnionych chorobami psychicznymi postaci ze względu na ich długi pobyt w szpitalu. Co mi się osobiście bardzo nie podobało. Mimo, że przez przygody lecieliśmy łeb na szyje, tak ich dialogi i zachowania były nienaturalne albo oderwane od rzeczywistości straszną głupotą. Brakowało mi pojedynczych nawiązań nawet do pobytu w szpitalu, tutaj wszystko dopowiedzieć musi sobie czytelnik. 

Książkę czytało się bardzo szybko i przyjemnie, jeśli czytaliście Alicję i Wam się podobało- śmiało czytajcie, obie historie są na takim samym poziomie grozy z innymi pomysłami w środku. Wiem, że ma być wydana jeszcze ostatnia część tej trylogii w Polsce, sama jedna jestem ciekawa innych reteelingów autorki- Piotrusia Pana albo Małej Syrenki. 

★★★★★☆☆☆☆☆
Copyright © 2014 Złodziejka zapisanych stron , Blogger