Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 9/10. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 9/10. Pokaż wszystkie posty

"Półmrok" Katarzyna Staniszewska

    Półmrok to tajemnicza opowieść o Zakonie Czuwania, podczas gdy jego członkowie wyruszają na misję walki z ciemnością, która ciągnie za sobą wiele aspektów z przeszłości utrudniając walkę w teraźniejszości... 
    Jak ja dawno nie czytałam książki z motywem drogi!  gdzie razem z bohaterami, przemieszczamy się po mapie jak Płotka biegnąca do Wiedźmina, a tutaj wraz z naszymi bohaterami pozwiedzamy trochę lasów i twierdz,  dbając o dobro wszystkich podróżnych i koników.  Od samego początku jesteśmy wrzuceni w wir akcji, dzięki czemu szybciej możemy się zapoznać z zasadami, niebezpieczeństwami i strukturami świata, a tego troszkę mamy przed sobą- ale warto!  

    Wiemy, że mamy bogaty świat, dużo struktur - a zatem- zakon. Już kiedyś nadeszła ciemność, a Ci którzy ją pokonali dalej werbują młodych by chronić innych przed ciemnością. Uczą się obrony, walki, są drużyną, ale dla siebie są jak rodzeństwo.  Rangi, tytuły i dużo podobnych do siebie imion - ja jako osoba, która uwielbia dużo postaci i perspektyw na początku myliłam wszystkich, ale uczymy się na moich błędach - na końcu książki w dodatkach jest spis postaci i drzew genealogicznych - co ułatwi Wam odbiór całej historii. 
    Eriena to jedyna kobieta w zakonie,  która od dziecka chciała się dostosować, jednak otoczona samymi mężczyznami nie jest przez nich do końca zaakceptowana. Ma swoich ulubieńców, którzy niedługo potem się stali moimi ulubieńcami wśród tej szalonej ekipy. 

Mam jeden minus dla tej historii - ja nie umiem wyczuć jej klimatu. Z jednej strony mamy  tutaj dużo brutalności, bitwy, tutaj jakieś zacięcia, walka o przetrwanie, surowość emocjonalną, dążymy po trupach do celu, ale z drugiej strony mamy tęsknotę za miłością, niepewność w uczuciach i czytając nie umialam stwierdzić, jaki klimat chciała osiągnąć autorka. 

Ożywieńcy i nekromancja! Czyli to co tygryski kochają najbardziej, czuję się usatysfakcjonowana, mamy sceny walki, tworzenia  i chodzących ożywieńców, którzy stwarzają ogromne zagrożenie dla zwykłych mieszkańców.  Znajdziemy tu dużo potworów, kurczę borsuk? On top. Przed Wami dużo postaci, stworów, broni, mroku, twardych z krwi i kości postaci - mimo, że każdy wyćwiczony jak grecki bóg to otrzymują rany i trochę narzekają w trakcie podróży, nie dajcie się zwieść ich poczuciu humoru.

Każda postać miała inne zadanie, inne moce i inną przyszłość przed sobą,  spojrzenie na świat i zagadki. Bo mimo, że wszysxy uczą się w tym samym miejscu nie każdy jest tak dobrym tropiącym. Odcinanie rąk, borsuk, szaleństwo w oczach? kocham. 

    Półmrok to historia pełna bólu, żalu zakrywanego śmiechem, żartów, nagiej skóry czy mięśni- uwaga, zszywamy rany!  świat, który mam wrażenie, że w tym tomie ledwo poznajemy,  
a skrywa przed nami jeszcze więcej tajemnic i zagadek. W końcu najciemniej pod latarnią …
    Jeśli lubicie mroczno, brutalnie, bez koloryzowania, a przemieszczanie się po mapie to Wasz konik? Koniecznie musicie zapoznać się z półmrokiem bo to jest książka dla Was. Jest to jeden z najlepszych debiutów jakie czytałam i już zacieram rączki na drugi tom, pełen szaleństwa  i przelanej krwi. 

"Dunder albo kot z zaświatu" Radek Rak

Dunder to kot, którego nie da się nie kochać. Pełen odwagi, ciętego języka i humoru. Chociaż z tą odwagą… losy kota wybiera czytelnik, a więc jak- masz odwagę ruszyć w przygodę?

Mamy tutaj fantastyczne postacie, wiedźmę (właścicielkę kota), zombie, żarptaki, kocie psikusy i wiele wiele scenariuszy, które prowadzą nas do różnych zakończeń. Za każdym razem rozgrywka kończy się inaczej i nie mogę się doczekać aż poznam pozostałe zakończenia! Jak wiemy koty chodzą różnymi ścieżkami i na każdej spotykają inne kłopoty.

Mam już książki paragrafowe na regale, ale ta jest jedną z moich ulubionych. Pełna pięknych ilustracji, przyciągająca wzrok, Dunder i humor autora sprawiają, że dodając te wszystkie elementy powieść jest idealna.
Znajdziecie tutaj dużo humoru, czasem mroczniejszych scen, ale przeważa humor i przygoda - w zagranych przeze mnie zakończeniach. Bardzo dobra pozycja by zacząć przygodę z książkami paragrafowymi!

Jako naczelna kociara wiedziałam, że muszę poznać tę książkę i nie zawiodłam się. Myślę, że jest to pozycja dla starszych i młodszych osób- każdy wyciągnie z niej coś dla siebie, a także stworzy własne zakończenia. W końcu nie kończy się po pierwszym patrząc na to ile ona w sobie sekretów!🤎

Współpraca barterowa: @wydawnictwo.muduko @radek_rak_
"Let me in" Natalia Fromuth

"Let me in" Natalia Fromuth

Q: Jaka jest Wasza ulubiona kawa?

Dla mnie? Latte z podwójnym espresso, mlekiem owsianym na stolik 9 poproszę! Jeśli jest wolny, ponieważ ostatnio codziennie przesiaduje tam pewien chłopak, który intryguje swoją osobowością…

„Let me in” to jedna z tych historii, które zapamiętam na zawsze chociaż podchodziłam do niej zupełnie bez żadnych oczekiwań. Pełna emocji, gry
słów, która z czasem zaskakiwała nas dwu krotnie ( drugie dno, rozumiecie 🌻). Ta historia jest niesamowicie dojrzała, wzruszająca, ale przede wszystkim czarująca.


Opowiada historię, codziennego życia i problemów, a w tym wszystkim są dwie młode osoby, które z nimi się mierzą. Chciałabym dać Wam przykłady, ale te sceny są tak cudowne, że nie chciałabym nic zaspoilerować. Mogę Wam obiecać, że emocje są cały czas, a nasz główny bohater jest przyjacielem, którego każdy z nas chciałby mieć. Z swoimi sekretami, ale zdolnego poruszyć ziemię by wywołać uśmiech na twojej twarzy, zauważy jak coś jest nie tak, będzie żartować do upadłego zarażając Cię swoją energią, a to bez picia kawy!

Akcja rozgrywa się powoli, wszystko jest przemyślane, a autorka porusza tutaj wiele, wiele tematów, metafory są cudowne, dodatkowo są jeszcze ciekawostki na temat malarzy i filmów, które są tworzą zaczarowaną całość. Mam tutaj wiele pozaznaczanych cytatów, ale je pokaże Wam w kolejnym poście 🫶

Zapraszam Was do Charlotte- miasteczka, z klimatyczną kawiarnią, gdzie zwolnicie, zobaczycie problemy mieszkańców, szczęście z małych rzeczy i dwójkę zupełnie różnych od siebie osób, które uczą się od siebie postrzegania świata i przekraczania własnych granic ❤️‍🔥🌻
"Ławrusznik" Paulina Jurga

"Ławrusznik" Paulina Jurga



Q: jaka książka wywołała w Was dużo emocji?

Ławrusznik to historia, która niesamowicie mnie bolała, rozśmieszyła, a także doprowadziła mnie do płaczu- a to wszystko
w trakcie 4 godzin.

Od najmłodszych lat Igor widział przemoc, sam ją także zadawał. Wokół były pistolety, krew i zadania do wykonania, przy których rodzina schodziła na dalszy plan. Ławrusznik to historia, w której widzimy życie Igora od najmłodszych lat do tych z dorosłego życia- chociaż życie w mafii zupełnie inaczej definiuje twój wiek i dorosłość

🤎Nie chce Wam opowiadać fabuły- dużo tutaj skakania w czasie, a także akcja szybko się rozgrywa. To moja pierwsza książka z gatunku mafijnego romansu- było super!- mrocznie, krwawo - kreatywnie! Jak ja kocham gdy zadawanie bólu jest za każdym razem inne, wszystko ma swoje rangi, ale jest to sposób, który mógł się wydarzyć. Mało nam szaleńców na świecie?

🤎Moje serce przepadło już na początku historii- niesamowicie imponuje mi zawsze research i umiejetność poprowadzenia sceny by nadal była ciekawa w momencie gdy bohater mówi, co się zaraz stanie i on to wie! Wie, gdzie musi uderzyć, gdzie naciąć skórę by nie było blizny czy kogoś nie zabić, ale by zabolało. Bardzo podobał mi się także opis feromonów. Czapki z głów. Ławrusznik to książka z świetnymi scenami łóżkowymi! Mogło by ich być troszkę więcej. Zakończenie zmiotło mnie z planszy, totalnie się tego nie spodziewałam i po prostu patrzyłam na kartki jakby zakończenie miało sie zaraz zmienić.

🤎Jeśli Lubicie takie tematy i nie boicie się TW: brutalności, rozlewu krwii i tortur -dajcie szansę Ławrusznikowi i innym mocnym charakterom w tej książce 🤍

[64] "Woal" Michał Kuszewski

Demony, tajemnice przeszłości oraz Asana. Co z tego wyniknie?

Woal to historia kryminalno fantastyczna- chociaż sama dodałabym do tej listy jeszcze słowo „sensacyjna”. Jak ja zawsze narzekam na za długie opisy- kurczę brakowało mi czasem opisów. Tutaj wszystko dzieje się szybko, mamy powiedziany cel, który musimy zrealizować z Vess i to właśnie robimy. Akcja pędzi, każda strona to już inny moment historii a ominięcie akapitu pozbawia nas wielu informacji. Ta historia to wielki sprawdzian jak szybko czytelnik łączy fakty i czy uda mu się samemu rozwiązać zagadkę, czy może jak Vess może potknie gdzieś mu się noga. Łowczyni demonów zna się na swoim fachu, wie co robić mimo, że czasami nie jest swoich pomysłów pewna na 100%. Jest to postać pełna charyzmy, uparta, wie w czym jest dobra i robi to, czy komuś się to podoba czy nie. Bardzo polubiłam tę postać, a także postać młodej aspirantki Eve chociaż na początku coś nie lubiłyśmy. Jest jeszcze jedna świetna postać.

Szczerze? Kocham pomysł i sposób ujęcia demona z cieni i dymu. Jest prze genialny! Już na samym początku dostałam coś nowego w super wydaniu, dochodzenie, łączenie faktów czym jest i o co chodzi- to mój ulubiony wątek.
Ciężko mi coś powiedzieć więcej o historii- tutaj bardzo łatwo o spoilery. Najważniejsze już wiecie- mamy walkę z demonami, Vess, która przyjmuje ma za zadanie rozwiązać serie zabójstw. Zabójstwa! Super, że razem z bohaterami przechodzimy przez wszystkie elementy śledztwa. Sami możemy poczuć się jak detektyw- co nie jest łatwe, ponieważ autor co i raz dostarcza nam mnóstwa informacji, zaskoczy odkryciem. Czy jest łatwo? Nie. Odczujemy w tej historii także klimat mniejszego miasteczka gdzie każdy zna każdego - a co za tym idzie każdy wszystko wie. A jest to klimat, który nie sprzyja złapaniu mordercy gdyż wiadomości rozchodzą się bardzo szybko.

Historia bardzo mi się podobała! Mnóstwo wątków, demonów- to jest moja ulubiona część tej książki- jednak ten brak opisów sprawiał, że gubiłam się w wydarzeniach. Dla jednych będzie to plusem, fabuła ciągle idzie do przodu- brak tu chwili na złapanie oddechu, o czym warto pamiętać. Ja będąc na 160 stronie nadal nie wiedziałam czasami skąd wziął się Rio XD może to akurat przegapiłam sama, ale troszkę to byli frustrujace gdy czytałam „Rio” a ja byłam jak: co? Jak i skąd? Hahha.
„Woal” fantastyka, którą się pochłania, a wraz z Vess pędzimy przez fabułę by złapać mordercę. Historia wielu zaskoczeń, pościgów, niejasnych sytuacji, mylących tropów, walki. Jeżeli Lubicie książki w których dużo i szybko się dzieje z motywem genialnych demonów- polecam 🤍
[63] "Zew nocnego ptaka" Robert Mccammon -PRZEDPREMIEROWO

[63] "Zew nocnego ptaka" Robert Mccammon -PRZEDPREMIEROWO

Czy jesteście gotowi wniknąć do dawnego świata? Przed Wami 900 stron mrocznej historii, pełnej zawiłości, duszności miasteczka, ciągłego deszczu, złych omenów opowieść, w której ludzie zaglądają sobie w okna i ciagle patrzą na ręce. A to wszystko przez … Czarownicę. Czy jesteście gotowi na to starcie?


Jest 1699 rok. Matthew wraz z sędzią jadą do miasteczka- mają tam zbadać sprawę czarownicy, a następnie po zebraniu dowodów zdecydować czy kobieta zawiśnie. 

O kurczę! Jest to książka, po której zupełnie nie wiedziałam czego się spodziewać. A dostałam to co najlepsze. Sama nie bałam się objętości, a klasyfikacji książki. Jest to powieść historyczna, a dopiero następnie fantastyczna i kryminalna. 
I powiem Wam- jako osoba, która nienawidzi książek historycznych bawiłam się świetnie. Wątek miasteczka, intryg, które się łączyły, tutaj za rogiem ktoś się bił, ktoś panikował, 
a jeszcze ktoś inny wyklinał wiedźmę. Do tego dodajmy jeszcze deszcz, wiatr, konie, które ma każdy. Sam klimat tej powieści jest tak cudownie ciężki i mroczny, że ja przepadłam 
i zapomniałam, że to powieść historyczna.

Powieść czyta się szybko, zapomina się o jej grubości- słowo- , a po około 100/130 stronach gdy znamy już klimat i styl pisania autora czyta się jeszcze szybciej! Ja znalazłam minus, który posiada sporo czytanych przeze mnie książek. Opisy były długie i było ich sporo- zdarzyło mi się ominąć po kilka zdań z długiego opisu. Budowało to świetnie świat i całe zaplecze historii, ale dla mnie było za dużo 😅 a jak jesteśmy przy zapleczu świata, postaciach… bohaterowie są genialni. Matthew- mój mistrz. Zaciekły, dba o szczegóły, inteligentny, wie kiedy się odezwać, nie boi się o siebie by zadbać o dobro rozpoczętej sprawy. Jest to idealny detektyw jak na tamten wiek. Inne postacie również bardzo mi się podobały- tutaj każdy jest inny, ma charakterystyczne cechy. Sama wdowa Rachel- 🔥, nasz sędzia? Są to zupełnie odmienne postacie, sama momentami krzywiłam się albo kręciłam z niedowierzaniem głową gdy czytałam niektóre kwestie - 
z którymi się nie zgadzałam. 

Czasami oprócz kręcenia głową nad bohaterami zastanawiałam się nad sposobem rozwikłania zagadki. Trzeba było dużo sprytu, a tamte czasy nie pomagały. Uwielbiam kryminały i wszystkie podkasty 
o mordercach- tam nad sprawą zawsze pracuje cała ekipa ludzi, ci sprawdzają, ci dane, ktoś inny przesłuchuje… a tutaj mamy tylko dwie osoby. I brak jakich kolwiek udogodnień. Niesamowity choć 
i czasami przerażający powrót do poprzednich czasów. 

Cóż mogę powiedzieć na sam koniec? Nie bójcie się grubości. Jeśli kryminał, wiedźmy to wasz konik to warto dać jej szanse. A jak ominiecie kilka zdań to nic się nie stanie, zrozumienie sens powieści. Warto zatopić się w tym dusznym miasteczku pełnym tajemnic… a może i czarownic?

Dziękuje Wydawnictwu Vesper za możliwość współpracy!🤍
[59] "Klub książki" Lyssa Kay Adams

[59] "Klub książki" Lyssa Kay Adams



Nie boimy się, że mężczyźni czytający thrillery i kryminały mogą zostać seryjnymi mordercami, więc dlaczego mamy zakładać że z powodu zwykłego filmu dziewczynka nie będzie wiedziała, że nie musi przemieniać się z syreny w człowieka, by znaleźć miłość?


Jaka jest najważniejsza zasada Klubu Książki? Nikt o nim nie rozmawia, nikt o nim nie wie. Małżeństwo Gavina się ma poważne problemy. Mężczyzna dowiaduje się, że żona udawała wszystkie orgazmy. Pod presją emocji Gavin robi awanturę w domu, a kobieta tego nie wytrzymuje i występuje o rozwód. Dopiero po czasie Gavin żałuje swoich czynów i pragnie wszystko naprawić. Wtedy pojawia się klub książki. Mężczyźni czytający romanse chcą uratować małżeństwo Gavina. Czy to się uda? 

W tym momencie fabularnym rozpoczynamy czytać książkę. A tej książki się nie czyta, ją się pochłania na raz. Ale po kolei. Poznajcie Gavin'a- przystojny zawodnik drużyny bejsbolowej, odnosi duże sukcesy, jego kariera się rozkręca, a mężczyzna jest rozpoznawalny na ulicy przez przechodniów. Ma żonę oraz dwie córeczki- bliźniaczki. Do tej pory wszystko się układało. A tak przynajmniej myślał Gavin. Jednak gdy spojrzymy na to z perspektywy Theo- żony Gavina, widzimy jak ta relacja po mału umiera. To małżeństwo to idealny przykład, że mimo iż coś z zewnątrz wyglada cudownie, to wewnątrz wcale tak nie jest. Pomyślcie, jak naprawić z kimś relacje? Na samym początku musimy wiedzieć co ją zepsuło. A jeśli nie widać tego na pierwszy rzut oka, musimy zagłębić się głęboko w sobie i zacząć odkrywać swoją duszę, charakter. Nie możemy oczekiwać, że tylko jedna osoba się zmieni. Tutaj potrzeba dwojga. 

Jest to książka, która ociepla serduszko i opatula jak koc. Mężczyźni z Klubu Książki to niezłe ziółka, ale są świetnie zbudowanymi postaciami. Są to postacie, które nie boją się mówić co myślą, śmiało wytykają koledze błędy i nazywają go idiotą. W momencie gdy chcą dla niego jak najlepiej, liczy się tylko on oraz relacje z żoną, które musi odbudować. Osobiście bałam się kreacji tej grupy- kilku dorosłych mężczyzn, którzy na codzień grają w bejsbol nagle okazują się zaczytanymi fanami romansów.  Każdy w klubie bardzo różnił się od siebie charakterem, ale łączył ich cel. Dan to mężczyzna, który przedstawił Gavinowi klub książki i bardzo chciał by do niego dołączył. To właśnie jemu najbardzej zależy na uratowaniu małżeństwa kolegi. Kolejną ważną postacią jest Mack. Przystojny samotnik, który na każdym zjeździe podrywa żony kolegów, czym pogarsza niekiedy sytuację w innych związkach. Wieczny flirciarz, chcący być ciągle na topie. Szukacie pewnych siebie bohaterów? Koniecznie kliknijcie tutaj by przejść do romantycznej kategorii w księgarni internetowej taniaksiazka.pl Słyszałam kilka opinii na Instagramie o tej książce i bardzo dużo osób mówiło, że nie lubi tej postaci- dla mnie była neutralna. Jasne, podrywanie żony kumpla jest średnie zwłaszcza gdy mają problemy w związku, ale mimo wszystko Mack jest wszędzie z Gavinem i mu pomaga. Oczywiście szydzi na każdym kroku z naszego głównego bohatera, ale moim zdaniem ta postać jest bardzo ważna. 
 
A jeśli mowa o postaciach- o matko, jaka siostra Theo jest irytująca. Bardzo nieliczne postacie mnie irytują, ale kurczę tej postaci nie dało się znieść. Broniła swojej siostry jak lwica i chciała dla niej jak najlepiej, ale była uparta i momentami mówiła za dużo. Jakby to ona decydowała o wszystkim co ma mówić i robić jej siostra. Relacje z innymi jednak tak nie wyglądają. 
Na przestrzeni tej książki widzimy jak bohaterowie się docierają, ich relacje się poprawiają. Bardzo mi się to podobało ponieważ tutaj zachowania bohaterów widzimy przez całą książkę- oczywiście nie ma tutaj zmian o 180 stopni, mowa o mniejszych zmianach- dzięki czemu ta książka na tej płaszczyźnie zapunktowała dla mnie idealnie, relacje były stworzone bardzo realistycznie. 

"Klub książki" to książka o książkach. Dosłownie. Oprócz klubu książki, znajdziemy tutaj parę rozdziałów wymyślonego romansu na potrzeby tej historii. I to czytało się rewelacyjnie. Kawałek osobnego romansu, a później przygody głównego bohatera, który z kolegami analizuje fragment albo moment, w którym próbował ratować swoje małżeństwo.  Mamy tutaj także dwóch narratorów. Większość rozdziałów widzimy z perspektywy Gavina- w końcu należy do klubu książki i jest głównym bohaterem, ale mamy także jeszcze jedną narratorkę, którą jest Theo. Z perspektywy kobiety czytamy mniej rozdziałów, ale są one ważne ponieważ mamy świadomość jak to właśnie ona odbiera momenty w małżeństwie. 

W momencie gdy ktoś przeczyta opis czy stopkę na książce, napewno pomyśli, że historia jest lekka, humorystyczna. I to prawda. Czyta się ją bardzo szybko, postacie zaskakują humorem, ale także inteligencją. Lyssa Kay Adams to autorka, która świetnie wplotła w tę historię wiele ważnych wątków. Pokazuje tutaj między innymi jak ważna jest rozmowa na każdym etapie w związku. Na każdy temat. Na początku jedna niewypowiedziana dyskusja brzmi banalnie, jednak gdy małżeństwo nie rozmawia ze sobą przez 3 lata, powolutku koło nich zaczyna się tworzyć góra lodowa. A taka kiedyś pęknie. 
Szczerze? To jest książka, którą będę teraz polecać chyba wszystkich. Autorka pisze lekko, zabawnie, tworzy bardzo dobre portrety psychologiczne postaci. A mimo, że tę książkę czyta się na raz z ciągłym uśmiechem na twarzy, można dostrzec tutaj wiele ważnych elementów, które powinny grać ważną rolę w książce, ale także w życiu codziennych. 


★★★★★★★★★☆

Ocena: 9/10 | Autor: Lyssa Kay Adams | Ilość stron: 300 | Data wydania: 10.02.2021 | Gatunek: romans literatura obyczajowa  | Wydawnictwo: Kobiece
[54]  "Seryjni mordercy" Michelle Kaminsky

[54] "Seryjni mordercy" Michelle Kaminsky



Cześć, dzień dobry! Dzisiaj porozmawiamy o seryjnych mordercach. 

Kim są seryjni mordercy? To mordercy, którzy zabili przynajmniej 3 osoby w różnych epizodach- innego dnia, w innym miejscu. Czemu jednak rozmawiamy o czymś, co powinno nas odrzucać, a także przerażać? Otóż podświadomie mniej lub bardziej każdy z nas lubi zdobywać ciekawostki na temat morderców. Ciekawi nas to jak myśli osoba, która dopuszcza się zabójstwa, czym argumentuje tę zbrodnię. Sam fakt, że mordercy po dokonaniu zbrodni znów stają się porządnymi obywatelami, którzy ciężko pracują, żyją i są wśród nas, sprawia, że jesteśmy ciekawi jak możemy rozpoznać morderców. Bo może ta Pani, która stoi przed nami jest seryjnym zabójcą? Jakie jest tego prawdopodobieństwo i co na to wpływa? 

 Dzisiaj będziemy rozmawiać o książce Seryjni Mordercy, którą otrzymałam od Taniejksiazki.pl 
Jak zauważyliście w akapicie wyżej, książka mówi o morderstwach, seryjnych zabójcach. Ma ciekawą formę- są to pytania, które dotyczą konkretnych spraw, postaci, ostatniego posiłku mordercy czy tego, w jaki sposób mordował. Następnie czytamy odpowiedzi na te pytania, które zazwyczaj mają około dwóch stron. Tak więc książka została spisana w formie wywiadu/ pytań i odpowiedzi. Przez użycie tego zabiegu czyta się ją bardzo szybko, a wiedza jest przystępna. Osobiście dobrze się bawiłam, ponieważ profile morderców są moją zajawką i dopiero wciągam się w ten świat, jednak osoby, które interesują się morderstwami i zabójstwami już dłuższy czas mogą czuć niedosyt informacji. 

Znajdziemy tutaj historie o mordercach znanych na cały świat, a także takich, o których w życiu nie słyszeliśmy, a mimo wszystko są także bardzo brutalni i przerażający. Bardzo podobała mi się pierwsza część książki, było w niej bardzo dużo pytań i pare statystyk, które dotyczyły profili morderców. Kto częściej zostaje mordercą (kobieta czy mężczyzna), jakie nacje narodowe, jaki kolor skóry czy IQ mając zabójcy. Tak więc czytając lekko statystyczne informacje przemieszane z informacjami kto kogo zabił, gdzie oraz za jakie morderstwo trafił do więzienia, ta część była na prawdę ciekawa. Druga część książki jest troszkę cięższa ale równie ciekawa. Tutaj już nie mamy żadnych "statystycznych" informacji, otrzymujemy informacje, które są dla nas ciekawostkami o poszczególnych mordercach.  

Książka jest na prawdę prosta i przystępna dla czytelnika. Kaminsky trudne tematy jakimi są zabójstwa i seryjni mordercy ujęła w prosty i przystępny sposób Przez odpowiedzi się na prawdę płynie, a więc osoby, które na codzień nie czytają, dadzą radę przeczytać tę książkę w parę wieczorów.  Jest to historia, którą czasami lepiej czytać na głodnego- chyba, że komuś tak jak mi nie przeszkadzają informacje o tym, że morderca był kanibalem lub pił ludzką krew. Każdy z nas ma inny próg odporności na takie informacje, ale one nie są brutalnie przekazane. Czyta się je dokładnie tak samo jak resztę tekstu, zwłaszcza, że autorka ma przyjemny styl i doprowadza rozdziały tak by każdy zabójca został pojmany. W końcu happy end jest ważny. Książka jest warta uwagi. Ja polecam ją bardzo wszystkim, których ciekawi ten temat. 


★★★★★★★★★☆

Ocena: 9/10 | Autor: Michelle Kaminsky | Ilość stron: 368  | Data wydania: 06.05.2020  Gatunek: literatura faktu | Wydawnictwo: Muza



Zaczytanych chwil
[52] "Promyczek" Kim Holden

[52] "Promyczek" Kim Holden



Kate to kochająca mocną, czarną kawę, fale i uśmiech dziewczyna, która przeprowadza się do Grand w Minnesocie. Zaczyna studia w całkowicie nowym miejscu, mimo to, dzięki swojemu optymizmowi szybko znajduje przyjaciół . Dziewczyna jest chodzącą radością- gdzie się nie pojawi tam słychać śmiech lub opada napięcie- chociaż w swoim życiu nie miała łatwo. Teraz posiada dwie zasady: "1. ciesz się każdą chwilą swojego życia" i  "2. zero miłości". Wchodząc do kawiarni zdaje sobie sprawę, że zasad nie zawsze się da się przestrzegać... 
Masz przed sobą wspaniałe życie. Przeżyj je co do minuty. Zacznij już teraz.
 Ta książka to pewnego rodzaju pamiętnik Kate. Rozdziały są pisane z pierwszoosobowej perspektywy, a tytułem jest data. Poznajemy Kate, jej życie, nawyki, ale bez pośpiechu bo autorka pozwala zżyć nam się z bohaterką. Jak pisałam wcześniej dziewczyna jest chodzącą radością- uśmiechnięta, czasem sarkastyczna, pomocna. Momentami postać jest przeidealizowana- idealnie piękna, uzdolniona, kreatywna, bystra, pomocna, a jej jedyną "wadą" jest spóźnialstwo. Osobiście mimo schematów polubiłam Kate, dziewczynę, która sprawia, że uśmiech gości na ustach wszystkich obecnych wokół. Z czasem, poznając głębiej historię dziewczyny jesteśmy wstanie zobaczyć, że ta idealna radość jest z lekka nauczona, ale szczera. 
    Codziennie albo prawie codziennie chodzimy razem z promyczkiem na kawę , później pogadamy z Gusem (jej najlepszym przyjacielem z Kalifornii, gwiazdą rock'a) na skype, spędzamy czas na uczelni i nauce, czasem razem z Kate udajemy się do klubu. Tą część książki pochłania się w całości- lekka, przyjemna, cały czas śmiejemy się z i do głównych bohaterów. Momentami dało się wyczuć nutkę melancholii, mimo to cała książka przez pierwszą połowę może wydawać się nijaka. 

    I nagle... wpadamy w drugą część historii. A tu nie ma czasu na chwilę oddechu bo akcja pędzi przed siebie bez zatrzymania. 
Czytając tą książkę da się przewidzieć wszystko -  to tak jakbyście patrzyli przez firankę na widok za oknem. Finał historii choć przewidywalny wyciska z 
człowieka wszystkie łzy. Jest szczery. Tak cholernie smutny, ale prawdziwy. Ostatnie 150/180 stron wzbudza mnóstwo emocji- sama przepłakałam wszystkie te strony. 

Relacje wszystkich bohaterów to mistrzostwo. Mamy tutaj mocne postacie, ale bardzo różne od siebie. Gus to najlepszy przyjaciel Kate, nazywa dziewczynę "promyczkiem" i bez dwóch zdań obydwoje oddaliby za siebie życie. Shelly to dziewczyna, którą poznajemy w nowej pracy Kate, z początku twarda i niedostępna wciąga główną bohaterkę do swojej paczki. Clayton to złoty chłopak- z poczuciem humoru, który mieszka na tym samym piętrze w akademiku co Kate. W tej książce poznajemy jeszcze jedną ważną postać- Kellera. Chłopak posiada parę rozdziałów z swojej perspektywy. Jest uroczym studentem, który inne podejście do życia niż promyczek (tą dwójkę łączy także posiadanie tajemnic..), mimo to nawiązują bliską relacje.
A relacje tych wszystkich ludzi pokazują też świetne wartości. Tutaj to rodzina jest na pierwszym miejscu, pomocność, szczerość i uśmiech.

Promyczek ma sporo wad, ale w ogólnym rozrachunku, gdy patrzymy na tą historię, jaka jest piękna, zabawna, pouczająca automatycznie się o nich zapomina. Sama poprowadziłabym jeden wątek inaczej, ale nie jest to konieczne. Jest to przecudowna, emocjonalna opowieść, pełna mądrych intencji, którą powinien poznać każdy.

★★★★★★★★★☆

Ocena: 9/10 | Autor: Kim Holden  Ilość stron: 592 | Data wydania: 06.05.2016  Gatunek:literatura młodzieżowa, romans | Wydawnictwo: Filia

[48] "Dwa światy" Jennifer L. Armentrout

[48] "Dwa światy" Jennifer L. Armentrout


Alex to pół krwista, która od zawsze marzy by być protektorem. Po pewnych zdarzeniach jej przyszłość jest zagrożona i aby zostać w szkole, musi ponownie przejść podstawowe szkolenie w trakcie wakacji. Trenować ma ją Aiden- Hematoi czyli potomek boga i człowieka. Czysto krwiści posiadają wysoką pozycję w społeczeństwie oraz nadludzkie moce. Jedyny problem społeczeństwa to zakaz łączenia się par hematoi i pół krwistych. Alex mimo, że dopiero jest w trakcie szkolenia, postanawia zapolować na daimony- stawiając tym samym swoje całe życie na śmiertelne niebezpieczeństwo...


Drogi mają wiele zakrętów, nigdy nie są proste

  Alex to zadziorna siedemnastolatka. Z jednej strony strony jest to osoba z pomysłem na siebie, z werbą. Ambitna, przekorna. Chce pokazać, że jest dobra i zrobi wszystko by postawić na swoim, a długie treningi jej nie straszne. Z drugiej jednak strony jest to osoba z zmiennymi emocjami i intencjami jak w kalejdoskopie. Gdy myślimy, że rozumiemy jej intencje, że już wiemy czego możemy się po niej spodziewać- nic bardziej mylnego. Autorka serwuje nam decyzje i charakter zupełnie innej osoby. Jakby na niektóre momenty zamieniała się duszą z siostrą bliźniaczką.
Postać jest charakterystyczna, chodź lekko schematyczna. Kłótnie, bójka, czy podejmowanie najgłupszych możliwych decyzji? Najważniejsze cechy Alex. Mimo to jest to bohaterka, którą lubiłam.
Aiden to protektor, dawny uczeń Przymierza. Gdy postanowił trenować Alex jego cierpliwość była wystawiona na próbę - dziewczyna dawała mu trochę w kość, ale przygody tej dwójki z sali treningowej miło się czytało. Obydwoje z tego samego powodu pragnęli zostać protektorami co w pewnym sensie ich łączyło i dodawali otuchy. Aiden jest postacią niezmienną - co jest jej atutem, ale i trochę minusem. Nie zmienia się, cały czas ma przed sobą te same wartości i nimi się kieruje. Autorka stworzyła go jednak na uroczego chłopaka, którego nie da się nie lubić i jego postać również jest schematyczna.
Postacie są ciekawe, chociaż lekko przewidywalne. W drugiej części książki poznajemy nowe postacie, a tam warto się jednej przyjrzeć gdyż dodaje do historii nutkę świeżości.

Hematoi czy pół krwiści... niby tak podobni, a jednak całkowicie różni. Hierarchia w tej historii ma wielkie znaczenie. Hematoi, prawie bogowie władający jakimś żywiołem, którzy mogą wszystko. Tutaj to oni sprawują władzę. Zostają instruktorami w szkołach, zasiadają w polityce, mogą mieć przyszłość, którą sobie wybiorą, budzą podziw wśród innych. Osoby półkrwi mają szansę tylko na dwa rodzaje przyszłości- walczyć z daimon'ami albo zostać służącymi czysto krwistych. W momencie romansu takiej pary, hematoi dostanie upomnienie, a osoba półkrwi zostanie służącą. To tylko przykłady. W Dwóch światach wytłumaczone jest to dobrze, ale nadal jest to przykre.

Od pierwszych zdań jesteśmy wciągnięci w akcję, co trochę dekoncentruje gdy nie znamy jeszcze nazewnictwa, nie zmienia to jednak faktu, że książka jest przyjemna i bardzo szybko się ją czyta, a od połowy nawet nie ma mowy o odłożeniu jej na bok. Świat oraz postacie wykreowane przez autorkę są genialne. Ja przepadłam tu całkowicie. W prostocie z klimatem jednak siła 😅Historia tu zawarta jest świetna. Motyw z bogami oraz potworami pochłania. Daimony to potwory, które warte są poświęcenia chwili czasu by im się przyjrzeć. Zwroty akcji, które są tak nagłe, popychają czytelnika do jeszcze szybszego przewracania kartek, wyczekując finału.  Bawiąc się w sherlock'a parę elementów udało mi się przewidzieć, parę było dla mnie zaskoczeniem.

Bałam się, że Armentrout popłynie z wątkiem miłosnym, ale był tak zgrabnie i dobrze poprowadzony, że śmiało poczytałabym go więcej. Jestem ciekawa jak sytuacja rozwinie się w kontynuacji i mam nadzieję, że autorka nie postanowi zrobić tu trójkącika miłosnego co może okazać się strzałem w kolano.
Dwa światy porównywane są do dwóch serii : Akademii Wampirów- nie czytałam, więc w tej kwestii się nie wypowiem, ale porównanie do Darów Anioła zupełnie mi tu nie pasuje. Przeczytałam pierwsze trzy książki i widzę podobieństwo w tylko w kreacji głównych bohaterów. Ale równie dobrze można by wtedy porównać tą książkę do np. Wodospadów Cienia.

Czytałam serię Lux tej autorki i wiedziałam czego mogę się spodziewać i nie zawiodłam się ani trochę. Dwa światy to historia wciągająca, zaskakująca i fantastyczna. Mimo schematów autorka wplata w historię wiele nowych rzeczy i schematy nie są aż widoczne. Idealna na jeden wieczór dla osób mających chęć przenieść się w inny świat lub przeżywać przygody z bohaterami.
[47]  "Buntowniczka z pustyni" Alwyn Hamilton

[47] "Buntowniczka z pustyni" Alwyn Hamilton


Amanii to dziewczyna mieszkająca na pustyni. Zazwyczaj jest to miejsce wypełnione magią, mistycznymi zwierzętami oraz opowieściami o dżinach. Dziewczyna mieszka jednak w Dustwalk- mieście, które jest istną dziurą, pełną piasku, goryczy i rozpaczy. Amanii pragnąc się stamtąd wydostać trafia na strzelnice gdzie odbywają się zawody strzeleckie, na których poznaje Jin'a. Nie przypuszcza jednak że jedna decyzja zmieni całe jej życie...


- Jesteś naprawdę czarujący, mówił ci to ktoś?
- Szczerze mówiąc, tak, ale zwykle nie przewracano przy tym oczami.
Buntowniczka z pustyni to książka zdecydowanie inna od wszystkich. Alwyn łączy tutaj kulturę wschodu i zachodu, czyli rzeczy, które niby każdy zna, ale połączone razem dają nam coś nowego, ciekawego. Jest to świat pustyni, piachu, upału, żaru, magii, dżinów, magicznych opowieści i stworzeń, ale również broni, pojedynków, rabunków na kolej czy barów/miast prawie, że identycznych co w westernach. I choć brzmi dziwnie, w książce wypada to re we la cyj nie. Świat Miranji to miejsce, od którego nie można się oderwać.

Jaki ta pustynia ma klimat! To morze piasku pełne legend, w które się wierzy, a także przekazuje i opowiada innym. Wszystkie nowe stworzenia/potwory, które nie przypominały wilkołaków ani wampirów, powstały z piachu i żyły własnym życiem w mojej wyobraźni. Ja czytając o Skórozmiennych, byłam w stanie wyobrazić sobie jak zmieniają się ich rysy twarzy. Po prostu żyłam tymi legendami, a piasek wszedł i do mojej duszy. Z ogromną chęcią obejrzałabym film/serial na podstawie tej książki. Zobaczyć jak twórcy stworzyliby te wszystkie stwory, które chodź powstały z małych drobinek przemieszczającego się piasku robią takie wrażenie i zostają w pamięci. Mimo tych opowieści , nie chciałabym się tam znaleźć. Bo wspaniały klimat to nie wszystko, gdy w grę wchodzi okrucieństwo.  Autorka nie boi się pokazać, że pustynia to świat mężczyzn, a nasza główna bohaterka gdyby urodziła się chłopcem mogłaby robić co chce i co potrafi najlepiej. Widzimy świat bez silnej ręki, bez jakiejkolwiek kontroli, mroczny. A wizja ta nie idzie w dobrą stronę.

Gdy poznaliśmy świat, czas poznać myśli i bohaterów. Amanii to nasza główna bohaterka, dziewczyna, która zrobi wszystko by wydostać się z rodzinnego miasteczka. Nie brak jej sprytu, niewyparzonego języka, ambicji, arogancji. Mogła by być też świetnym wojownikiem, ale jest dziewczyną. W niektórych momentach egoistyczna, ale za to jaka ludzka. I to jest jej najpiękniejsza cecha. Często teraz się zdarza, że bohaterowie mając 14 lat zachowywują się jak 40 letni ninja, albo zostają postrzeleni miolion razy, a oni nadal żyją i robią wszystko bezbłędnie. Tutaj mamy te dobre i te złe cechy charakteru podane na "tacy" wraz z wszystkimi emocjami Amani. Naszym męskim głównym bohaterem jest Jin, który przez większość historii jest przystojną zagadką. I to w sumie tyle co mogę powiedzieć bez spoilerów. Chłopak charyzmatyczny, ironiczny, może lekko schematyczny, ale jest bardzo przyjemną postacią. W dalszej części książki poznajemy jeszcze wiele postaci i tu nie będę ich opisywać, bo to mógłby być spoiler. Ale w bohaterach "można wybierać", są wyróżniający się, ale ich kreacja w tej części mogła by być trochę lepsza-mimo to są bardzo warci poznania ♥  Uwielbiam słowne przekomarzanki i relacje Amanii i Jin'a . Niby się nie znamy, ale oddajemy za siebie życie. Początkowo można było to nazwać mocno cukierkową relacją z skakającymi jednorożcami po tęczy, ale im dalej poznajemy historię tym lepiej. Zwłaszcza, że wątek romantyczny nie wybija na się na pierwszy plan. Jest on dodatkiem w tle, którego jest tu mało. Dla mnie to plus, bo wybieram książki, gdzie wątek romantyczny znajduje się w tle - stawiam na akcję, historię trzymającą w napięciu. A w Buntowniczce z pustyni cały czas coś się dzieje. Wpadamy w świat pełen przygód, trudnych wyborów, intryg. To miejsce gdzie jedna zła decyzja może zmienić los wielu ludzi. Rozdziały czyta się szybko, a przygody przeżywa razem z bohaterami. W niektórych momentach akcji brakowało mi jednak większych emocji, czegoś co jeszcze bardziej nakręci bohaterów,  przez co stanie się to bardziej energiczna i zmusi czytelnika do większego zaangażowania.

Moment zaangażowania czytelnika i bohaterów? Rebelia. Czas gdzie każdy chce dowieźć swoich racji, pokazać jak powinna wyglądać pustynia. A sposobów jest dużo. Alwyn poradziła sobie i nie czytamy tu tylko o piachu i przemierzaniu go. W tej historii na prawdę się dzieje. Nowe przygody są na każdej stronie, mieszając się z humorem i zaciętością bohaterów tworząc istną bombę wybuchową. Sama nie raz miałam banana na twarzy, cóż poradzić, że lubię słowne przekomarzanki :D Historia pochłania i czyta się ją bardzo szybko. Momentami przewidywalna, trzymająca w napięciu do końca.



Rodzina i krew to nie to samo.


★★★★★★★★★☆

Ocena: 9/10 | Autor: Alwyn Hamilton| Ilość stron: 365 | Data wydania: 26.04.2017| Gatunek: literatura młodzieżowa| Wydawnictwo: Czwarta strona

[45] "Caraval. Chłopak, który smakował jak północ" Stephanie Garber

[45] "Caraval. Chłopak, który smakował jak północ" Stephanie Garber


Caraval to magiczna odbywająca się raz w roku gra, w której można wygrać spełnienie marzenia. Scarlett i Tella to siostry, które mieszkają na małej wyspie pod tyranią okrutnego ojca. Spod jego dyktatycznej ręki próbują uwolnić się już od dawna. Scarlett poprzez ślub z mężczyzną znanym z listów, a Tella poprzez ucieczkę statkiem z jakimś żeglarzem. Siostry od dzieciństwa znają historię Caravalu, a gdy dostają zaproszenie do gry wszystko się zmienia. Razem z nowo poznanym Julian'em trafiają na wyspę, gdzie dowiadują się o zmianach zasad gry. W tym roku zamiast rzeczy, trzeba znaleźć osobę, którą okazuje się  Donatella. Czy Scarlett uratuje siostrę? Jaką rolę odegra Julian?


Każdy posiada moc kształtowania tego, co nadejdzie, jeśli tylko zdobędzie się na odwagę by walczyć o to, na czym mu zależy.

Caraval to magiczna gra, która wciąga odkąd nasi bohaterowie dotrą na wyspę. Magia tego miejsca jest widoczna w każdym szczególe i zachowaniu animatorów. Bohaterka witająca graczy na monocyklu, magia, czary, iluzja. Niesamowity klimat tworzy rozwiązywanie zagadek tylko nocą. Ulice pełne są światełek, sklepów oraz  animatorów tworzących magiczne sztuczki. Przeciwko uczestnikom gra jednak czas i zasady. Na rozwiązanie zagadek, które prowadzą do Telli nasi bohaterowie mają 5 nocy, ale czas na tej wyspie płynie szybciej. Jest to cyrk na bardzo dużych magicznych sterydach. Caraval rozgrywa się na oddzielnej wyspie gdzie wszystko jest możliwe. Dlatego pamiętajcie, to tylko gra! Bohaterowie choć mają dobre pomysły, nie zawsze wychodzą i czasem wpadają w poważne tarapaty. Uczestników możemy podzielić na: zwiedzających wyspę, pragnący rozwiązać jedną zagadkę ale nie wygrać, chcących wygrać uczciwie i chcących wygrać za wszelką cenę.

Jest to chyba pierwsza książka, w której szczerze mogę powiedzieć, że nienawidzę głównej bohaterki. Ja rozumiem, że Scarlett całe życie chce chronić siostrę  (z wzajemnością), są wstanie oddać za siebie życie, ale w momencie gdy dowiadujemy się, że uprowadzona została nam siostra, na wyspie czarów i iluzji, to okey jesteśmy załamani ale staramy się myśleć racjonalnie. Co robi Scarlett? Dostaje ostrzeżenie, że to gra iluzji po czym ufa wszystkim obcym wokół ludziom, że każdy z nich widział jej siostrę i z każdą minutą popada w coraz większą paranoje. Co i raz studiuje w głowie minioną sytuację, doszukuje się czegoś innego, wraca do wspomnień. Jedyne o czym myśli to jak odnaleźć siostrę i stamtąd uciec, chociaż ciężko jej wziąźć udział w grze bo boi się zrobić jaki kolwiek krok do przodu, myśląc ciągle o niepowodzeniach. W swojej postawie wierzyła, że tylko ona ma racje oraz była przy tym infantylna i nieporadna (?), nie uczyła się w ogóle na swoich błędach. Na szczęście obok był Julian, który ratował sytuację. Początkowo, chłopak miał tylko przetransportować siostry łódką na wyspę. Dla Scarlett był wredny odkąd poznali się na rodzinnej wyspie dziewczyny, mimo to postanowił zostać uczestnikiem i  pomóc jej znaleźć siostrę. Nadal był dla niej dupkiem c; Z czasem widzimy, że on również ma jakieś tajemnice i marzenie, która pcha go do wygranej. Julian sprawia, że nie nudzimy się w tym świecie. W zabawny i sarkastyczny sposób przyprawia wielu ludziom rogi oraz nie boi spróbować się zrobić czegoś nowego, ryzykownego. Chłopak miał już okazję brać udział w Caravalu i wiedział, że nie można każdemu ufać. Próbował wyjaśnić Scarlett zasady jednak czasem mijało się to z celem. Jest to jeden z kilku książkowych chłopaków, który trafia na listę moich książkowych mężów bo to nie jest jedna z tych schematycznych postaci. Julian nie jest facetem, który na początku jest ciepłą kluchą, a potem super bohaterem, albo na odwrót. To od samego początku jest mocna postać, która pokazuje, że umie zranić, ale także o kogoś zadbać. A podczas gry, te cechy jeszcze mocniej się pokazują. Poza tym jest charyzmatyczny i wszędzie go pełno. Dzięki jego mocnej osobowości i niepewnej Scarlett, autorka zachowała równowagę.

Nie wspominałam jeszcze o Donatelli (Telli) czyli młodszej siostrze Scarlett, a zarazem o osobie, którą szukali wszyscy uczestnicy Caraval. Dziewczynę poznajemy głównie na pierwszych stronach powieści gdy wszyscy są jeszcze na rodzinnej wyspie. Tam Tella spotykała się ukradkiem z marynarzami i żeglarzami, a jednym z nich był Julian. Uciekała przed siostrą, chowała się przed ojcem czy wykonywała swoje obowiązki. Na podstawie tych kilku stron możemy się o niej dowiedzieć, że jest porywcza, odważna i często działa odruchowo. Mimo, że siostry są totalnymi przeciwieństwami, Tella pod koniec była jeszcze bardziej irytująca niż jej starsza siostra.

Caraval odbywa się na całej wyspie. Są to domy, uliczki, parki, tawerny, bary, parki, cyrk. Czyli zwykła żyjąca wyspa tylko że z magią, która unosi się w powietrzu i w życiu każdego mieszkańca. Podczas gry, gracze mijali sklepy, w których mogli robuć zakupy, a każdy z nich [ sklepów] oferował coś innego. Łączyła je jednak forma zapłaty. W grze nie używano monet. Tutaj płaciło się tajemnicami/sekretami albo dniami z życia.  Było to ciekawe bo podczas kupna dowiadywaliśmy się czegoś nowego o bohaterach, zaczynaliśmy lepiej rozumiec ich czyny.
W ciągu gry, postacie zmieniają się (nie było tu żadnej przemiany z szarej myszki w lwa, to było tylko 5 nocy ;)  i mimo, że dużo się miedzy nimi dzieje, ich relacje aż do końca nie są pewne. To samo tyczy się pozostałych wątków w książce. Tutaj nic nie jest pewne. Stephanie ma ciekawy styl, którym lawirowała między zdarzeniami zarazem tak szybko, że nie wiadomo kiedy minęło te parę godzin, a zarazem tak wolno i spokojnie, że mogliśmy przyjrzeć się otoczeniu i magii wokół. Caraval to gra iluzji i sama nie zawsze wiedziałam co jest tą iluzją, a co prawdą. Po bohaterach też nie wolno niczego się spodziewać, bo nie dość, że sami zaskakują to autorka ma sporo asów w rękawie. Zakończenie tej książki totalnie mnie zaskoczyło. Wątpię by ktoś się go spodziewał, bo było to coś czego nie spotkałam w innych książkach.  Na ostatnich stronach dowiadujemy się tak ważnych i zarazem zmieniających niektóre wątki informacji, że ja w tym momencie domagam się drugiego tomu. Zakończenie zostało w mojej głowie na długo po przeczytaniu historii.

Zaskoczenia, iluzja, emocje... co z wątkiem romantycznym?! Myślę, że każdy po tytule "... chłopak, który smakował jak północ" spodziewał się tu romansu. Niestety wątek się pojawia, ale nie gra on tu pierwszych ani drugich skrzypiec. Pojawia się, delikatny, jednak nie wiadomo na jak długo. Każda noc w Caravalu to wielkie wyzwanie oraz wielka zbieranina emocji, które zbierają się w bohaterach. Autorka do ostatniej chwili, bawiła się każdym wątkiem, bawiąc się emocjami czytelnika. I chodź nie dostałam od Legendy listu z zaproszeniem, to sama czułam się jak uczestnik i zdecydowanie jeszcze raz zagrałabym w Caraval. A czy ty zagrasz i zawalczysz o spełnienie marzenia?

[35] "Naznaczeni śmiercią" Veronica Roth

[35] "Naznaczeni śmiercią" Veronica Roth




Na pewno każdy z was słyszał już o Veronice Roth. Jest to autorka trylogii "Niezgodnej", która została niedawno zekranizowana i bardzo dobrze się przyjęła. W tamtym roku na polski rynek wyszła nowa powieść Veronici "Naznaczeni śmiercią". Książka ma niesamowity rozgłos bo przez łuższy czas pojawiała się dosłownie wszędzie. Spotkała się  z wielkim hejtem i wrogością w internecie, a dzisiaj przekonamy się czy z zasłużoną.

W odległej galaktyce na jednej z planet mieszkały dwa ludy pełne różnic i nienawiści do siebie. Cyra to dziewczyna urodzona w Shotet- naród brutalny, hełniący śmierć. Akos to chłopak urodzony w Thuve- naród spokojny, życie powierzają wyrocznią. Gdy pewnego dnia losy wszystkich ludzi zostają ogłoszone publicznie, wybucha panika, a losy Cyry i Akosa przeplatają się ze sobą nieodwracalnie.

-Zakładasz, że jestem brutalna, bo tak słyszałeś- powiedziałam. -A co ja słyszałam na twój temat? Masz cienką skórę, jesteś tchórzem, durniem?
-Pochodzisz z rodziny Noaveków- odezwał się stanowczym tonem. -Masz brutalność we krwi.
-Nie wybierałam krwi, która płynie w moich żyłach- odparłam. -Tak jak ty nie wybierałeś swego losu. Ty i ja jesteśmy tym, kim nas uczyniono.

Byłam bardzo ciekawa tej książki. Około 4 lata temu czytałam całą Niezgodną i bardzo mi się podobała, ale gdy chciałam do niej wrócić rok temu nie dałam rady. Wszystko wydawało mi się banalne, znałam schematy, płytkich bohaterów i... teraz można uznać mnie za antyfankę Niezgodnej.
Tak więc gdy się dowiedziałam, że mam szansę zrecenzować przedpremierowo troszkę nie wyszło bo premiera dzisiaj, a recenzja w sobotę drugą część czyli "Spętani Przeznaczeniem"  złapałam książkę z półki i zaczęłam czytam. Po skończeniu mogę śmiało powiedzieć, że to najlepsza do tej pory książka tego roku. A dlaczego?

Uwielbiam świat wykreowany przez Roth. Mogłabym napisać o nim oddzielny post. Autorka stworzyła cały świat od podstaw, pełny różnic, magii, planet, mikstur, roślin... po prostu to jest coś wspaniałego.  Ale co jest najważniejsze? To świat, którym rządzi nurt. Siła która napędza wszystkich do życia, przekazuje dar, a nielicznym los. Możesz go poznać gdy osiągniesz odpowiedni wiek, lub gdy informacja przecieknie...

Cyra już od najmłodszych lat zna swój dar i przez niego żyje w ciągłym bólu. Gdy kogoś dotknie dzieli się z nim wielkim bólem, a także zabija. Dzięki swojej mocy jest idealnym "narzędziem tortur" dla swojego starszego brata Ryzek'a. Chłopak każe jej sprawiać ból wszystkim przesłuchiwanym, zdrajcom czy ludziom, którzy mieli inne zdanie od niego. W końcu jeśli wszyscy wiedzą co potrafi jego siostra to kto mu się oprze? Żyjąc w tej świadomości, Ryzek  przywoływał ją tylko gdy tego potrzebował. Nigdy nie patrzył na to co robi, nie interesował się nią. W tym czasie dziewczyna doskonaliła sztuki walki, zdobywała cenne informacje , które mogły pomóc jej obalić rządy brata.

Jestem z Shotet. Jestem ostra jak odłamek szkła i tak samo krucha. Opowiadam kłamstwa lepiej niż prawdę. Widzę cała galaktykę, ale nigdy jej nie dostrzegam.

Akos to chłopak, który urodził się w pokojowo nastawionym kraju. Jego matka była wyrocznią, a on sam oddany rodzinie i przyjaciołom nie przewidział tego, że w pewnym momencie cała ta sielanka, cudowne  życie mogą prysnąć jak bańka. Po ogłoszeniu losów na jego dom został najechany przez żółnierzy z Shotet. On i jego brat- Eijeh- zostali przeniesieni na terytorium wroga. Tam przez dwa lata był w wojsku, nauczył się posługiwać bronią, zmężniał oraz poznał swój dar. Zatrzymywał nurt, więc jeśli kogoś dotknął jego dar znikał. Dzięki niemu został przydzielony do Cyry jako "niesienie ulgi". 

Znając mniej więcej bohaterów, możecie spytać: Co ich łączy? Chęć uwolnienia się od tyrani Ryzeka. I pomimo początkowej nienawiści, sekretów i kłamstw między tym dwojgiem zaczyna się rodzić uczucie. Czy jednak jest w stanie przetrwać?

Autorka otrzymuje ode mnie wielkiego plusa za wątek miłosny. W tle mamy wojnę, dwójka ludzi z tym samym celem - tu można by stworzyć prawdziwą katastrofalną, nietykalną balladę miłosną! Roth wpadła jednak na lepszy pomysł. Uczucie między tą dwójką pojawia się powoli i nie gra pierwszych skrzypiec. Między nimi jest wiele sekretów, ale z każdym spotkaniem powoli burzą "mur" między sobą. Jestem ciekawa jak autorka poprowadzi ten wątek w drugiej części.

Historia jest pełna tajemnic, spisków czy zagadek. Czytelnik już od początku zwraca uwagę na słowa, próbuje doszukać się szyfru ukrytego w słowach, wymyślamy swoje teorie chcąc przewidzieć zakończenie. Sama uwielbiam wyłapywać takie szczególiki i parę wyłapałam, ale i tak mnóstwo razy zostałam zaskoczona. W książce w połowie był mocny zwrot akcji i potem ta akcja tak sobie płynęła swoim ciągiem i ja już miałam swoje zakończenie. Pierwsza połowa książki świetna, a na drugą Roth nie miała pomysłu. Szczerze? Nie myślcie tak. Ostatnie kilka zdań to było takie... co? jak?! przecież!?





-Eijeh był w amfiteatrze. Tuż obok. Mogłeś go złapać. Dlaczego nie...
Jego wargi- wciąż pod moimi palcami- wygięły się w uśmiechu.
-Bo przyleciałem po ciebie, kretynko.

Wyżej opisałam wam trochę głównych bohaterów. Wiemy, że mamy te dwa ludy, nie lubią się zbytnio. W tej książce każda postać jest po coś.  Ma wywołać w nas określone emocje. Mamy tutaj mnóstwo postaci pobocznych, a każda z nich ma jakąś historię. Wytłumaczenie dlaczego ktoś jest tym kim jest, dlaczego zachowuje się tak a nie inaczej. A gdy myślisz, że znasz jakąś postać to okazuje się, że jednak jej nie znasz. Bo nagle robi coś nie przewidywalnego i wszystkie twoje teorie idą do kosza. Moje gratulacje, teraz możesz szukać nowych szczegółów, coś co przegapiłaś...
 Moją ulubioną postacią jest Cyra. Dzięki pierwszoosobowej narracji  możemy zobaczyć też drugą stronę medalu. Poznać ją bliżej. I nagle okazuje się, że nie taki diabeł straszny jak go malują. Widzimy, że Cyra, nie robi nic bez powodu. I chociaż mogło by się wydawać, że coś sprawia jej przyjemność to tak nie jest. Nie przepada za zabijaniem, a brata szczerze nienawidzi.  To nie tak, że teraz za dnia bezduszny kat, a nocą dziewczyna wylewająca litry łez. O nie. W galaktyce słyszeli o niej wszyscy i nie bez powodu. Najlepsza zabójczyni i wojownik, a gdy idzie tłum rozchodzi się przed nią ze strachu. 

Wiem, że co tyle ludzi to opini i każdy woli inny typ narracji. Autorka jednak po raz kolejny raz zaskakuje i w książce znajdziemy narracje 1-osobową i 3-osobową. Jest to świetny zabieg ponieważ poznajemy bliżej Cyrę - pierwszoosobowa narracja oraz dowiadujemy się o wydarzeniach z życia Akosa, który prowadzi trzecioosobową narrację.
Uwielbiam gdy narracja jest pierwszo-osobowa, a gdy prowadzą ją dwie postacie to już w ogóle kombo szczęścia ♥ 

Zaczynając czytać "Naznaczonych ..." już od początku poznajemy całą napiętą sytuację między narodami. Jedyne co dla mnie trudne było na początku wprowadzenie. Pojawiło się dużo imion, miast i kurcze, jak to wymówić? Shotet, Thuve, Eijeh.. Ale po tym trudnym początku, to normalnie jakby mnie ktoś razem z gumką z majtek wystrzelił,  nawet nie wiem kiedy połknęłam te 536 stron. Książkę przeczytałam na raz, a z każdą stroną chciałam jej więcej. Odkrywanie zależności między bohaterami, tajemnice ... ♥♥

Litość, jak wiedziałam, to tylko brak szacunku zapakowany w uprzejmość.

Bardzo podobało mi się też to, że Roth pokazała tu dwa typy/ dwa rodzaje rodzin. Gdzie w jednej wszyscy są na wzajem dla siebie najważniejsi, oddają za siebie życie. A druga to taka, w której liczy się tylko władza, pieniądze i status.

Podsumowywując: "Naznaczeni śmiercią" to książka pełna tajemnic, ukrytych motywów i szczegółów. Bohaterzy, którzy walczą o lepszą przyszłość są złożeni, a cała książka dopracowana. Znajdziemy tu świat wykreowany od podstaw, słodko-gorzką historię, która nie raz was zaskoczy. Bardzo podobały mi się relacje między bohaterami oraz wywołane emocje. Początek może być ciężki, ale środek pełen akcji wszystko wynagradza.



★★★★★★★★★☆

Ocena: 9/10 | Autor: Veronica Roth  | Ilość stron: 536 | Rok wydania: 2017 | Gatunek: sciene-fiction, młodzieżówka| Wydawnictwo: Jaguar



Czytaliście, a może macie w planach? Koniecznie dajcie znać na dole ♥
Dzisiaj 23.05 jest premiera drugiej części "Spętani przeznaczeniem" więc koniecznie mi napiszcie, kto się planuje kupić, a kto może już ma? Jakby ktoś nadal się zastanawiał nad kupnem, w sobotę na blogu recenzja drugiego tomu.
Zaczytanych chwil,
Olcia


[31] "Endgame. Wezwanie" James Frey ; Nils Johnson-Shelton

[31] "Endgame. Wezwanie" James Frey ; Nils Johnson-Shelton


Cześć, cześć kochani ♥
Dzisiaj przygotowałam dla was recenzję książki, o której w pewnym momencie było bardzo głośno. Niestety wszystkie opinie były bardzo negatywne. Nie miałam w planach jej czytać, ale gdy zobaczyłam ją na czytam.pl za 11 złotych postanowiłam, że ją kupie. Czy to był dobry wybór?
[28] "Nić Ariadny" Lidia Tasarz - PRZEDPREMIEROWO

[28] "Nić Ariadny" Lidia Tasarz - PRZEDPREMIEROWO


Cześć cześć kochani ♥
Dzisiaj mam dla was recenzję książki która dla mnie jest jedną z najlepszych przeczytanych w tym roku. Książka zawładnęła moim sercem, a mam przyjemność przedstawić wam "Nić Ariadny".

[25] "Bądź czujna" Paula Bartkowicz -PRZEDPREMIEROWO

[25] "Bądź czujna" Paula Bartkowicz -PRZEDPREMIEROWO



Cześć, cześć kochani ♥
Dzisiejsza recenzja nie będzie taką typową. Dlaczego? Chciałabym wam przybliżyć historię dziewczyny, która przez całe życie mieszka w miejscu zdominowanym przez mężczyzn. Jej problemy, uczucia, to jak jest traktowana, co sądziła kiedyś, a co myśli teraz. Dlaczego będzie to takie nietypowe? Ponieważ to wszystko udało się autorce zawrzeć na 100- stu stronach. Ciekawi?

[8] "Dwór cierni i róż" Sarah J.Mass


Uwaga! Poczas pochłaniania opowieści mogą was dopaść niekontrolowane napady śmiechu oraz niechęć rozstania się z książką, nie musicie tego zgłaszać lekarzom, podczas tej książki to normalne.


***

Główną bohaterką naszej opowieści jest Feyra. Nie ma ona łatwego życia. Musi zdobywać jedzenie, pieniądze na utrzymanie swojej rodziny czyli dwóch starszych sióstr i ojca. Jak? Dziewczyna jest łowcą. I to nie byle jakim. Jednak nastała najgorsza dla dziewczyny pora roku... Zima. W lasach nie ma obecnie rzadnych zwierząt. Jednak za którymś polowaniem dziewczyna musi walczyć o łanie z głodnym wilkiem. Ona żyje... wilk nie. Za to co zrobiła musi spędzić całe życie w Prythian'cie u Tamlina. Jednak jeśli to wszystko... nie jest takie jakie się wydaje? Czy pokona dumę i uprzedzenie?

Nie wstydź się nawet przez chwilę robienia tego, co przynosi ci radość.

Książka jest RE-WE-LA-CYJ-NA. Zacznijmy może  historii opowieści. Jest w niej wiele wątków pobocznych, a każda postać ma w sobie "to coś" co przyciąga uwagę, musimy o niej coś wiedzieć. W tej historii nikt nie pojawia się tak po prostu.  Czytając książkę możemy ją porównywać do pięknej baśni Piękna i Bestia, co moim skromnym zdaniem dodaje tej historii dodatkowego uroku. Narracja jest prowadzona przez jedną osobę, słownictwo i "pióro" autorki jest lekkie i przyjemne.

Czy nie sypiasz nocami, aby przygotować sobie świeży zapas ciętych ripost na kolejny dzień?


Bohaterzy. Mam nadzieję, że się zbytnio nie rozpiszę ale to różnie bywa...
Każda postać w tej książce jest cudowna i niesamowita. Możemy tutaj spotkać różne charaktery, które tworzą razem cudowną całość. W tej opowieści nie przeszkadzała mi zbytnio żadna postać, każda miała swój cel/zadanie do wykonania. Nikt tu nie pojawia się przypadkiem.
Chociaż nie, irytował mnie ojciec naszej głównej bohaterki :/
Feyra- odważna, czasem ma trudności z ugryzieniem się w język ja też, haha bliźniaczki , to na niej właśnie spoczywa ciężar ochrony rodziny, ale jest to też dziewczyna o którą raczej nikt się nie troszczył, można wręcz uważać, że traktowano ją za sługuskę, wszystko musiała robić za innych, nie mogła rozwijać swoich pasji, ponieważ nie miała czasu ani pieniędzy.
Tamlin- przystojniak, można się po nim spodziewać wszystkiego ugryzienia..., raczej nie dało się przewidzieć co zrobi.
Lucien tak samo jak i Rhys od razu zawładnęli moim całym sercem, można powiedzieć od pierwszego poznania. Kurcze kocham te postacie,nawet bardziej od Tamlina-papa kochany!

Sińce trudniej jest ukryć niż ubóstwo.

Oprawa graficzna jest całkiem, całkiem moim zadaniem. A powiedziałabym wręcz, że mi się bardzo podoba :) Tytuł jest wypukły, połyskuje tak jak i ciernie.  Jest prosta i cieszy oko. Na rozpoczęciu każdego działu możemy spotkać róże.


Wskazał brodą nóż.
– Jest twój. Tylko proszę, nie wbij mi go w plecy.

Klimat i środek. Wspaniały. To co wymyśliła tam autorka to ... wow, wow i jeszcze raz wow <3  Klimat tej książki jest jedyny w swoim rodzaju, a świat tam przedstawiony... Cały czas o nim myślę. W książce możemy też odwiedzić łąki, polany. Jednak nie takie zwykłe, tam trochę kwiatów, tam chwastów, a jeszcze dalej sama trawa. Tam są one... magiczne. Światło połyskuje na jezioro dzięki czemu całe miejsce jest oświetlone, piękne. Tego nie da się opisać. To trzeba przeczytać.


- Kocham cię - wyszeptał i pocałował mnie w skroń. - Kocham cię mimo cierni.

Podsumowując książka jest cudowna, niesamowita, przeniesie was do niesamowitego świata więc  musicie ją  koniecznie przeczytać ;) Może was też czegoś nauczyć, np. tego, że niektórzy potrafią się poświęcić dla innych. Ma też cudowne cytaty, u mnie jest tylko kilka z nich ale naprawdę są cudowne.  Super pomysł + styl + humor + opisy = niesamowita książka. Polecam ją każdemu :) na pewno się nie zawiedziecie :)

Uwaga! Poczas pochłaniania opowieści mogą was dopaść niekontrolowane napady śmiechu oraz niechęć rozstania się z książką, nie musicie tego zgłaszać lekarzom, podczas tej książki to normalne.

- Ponieważ sama nie chciałabym umierać w samotności - powiedziałam, a głos mi się na chwilę załamał, gdy wróciłam wzrokiem do Tamlina i zmusiłam się, aby spojrzeć mu w oczy. - Ponieważ chciałabym, żeby ktoś trzymał moją dłoń do samego końca. I potem jeszcze przez parę chwil. Jest to coś, na co zasługuje każdy, człowiek czy fae.

Styl: 9/10
Treść: 9/10
Okładka: 9/10

A czy wy już czytaliście dwór cierni i róż? Co sądzicie o tej historii? A może macie w planach?
Mam nadzieję, że tak bo ta książka to Must Have każdego :)

Buziaki :*
Olcia
Copyright © 2014 Złodziejka zapisanych stron , Blogger