Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura obyczajowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura obyczajowa. Pokaż wszystkie posty
"Sami w eterze" Olivie Blake

"Sami w eterze" Olivie Blake


Q: co myślicie gdy słyszycie słowo miłość?


Połowa z Was ma na pewno dobre skojarzenia takie jak wsparcie, radość, troska, przyjaźń, zaufanie. Dzisiaj chciałabym z Wami porozmawiać o miłości, która nie zawsze jest słodka.

🐝Na samym początku- był Chaos. Dosłownie. Specyficzny styl pisania, raz dialog, raz scena wycięta z scenariusza teatralnego, a raz z gazety. Książka nie ma rozdziałów- podzielona jest na części. Pierwszą część trzeba czytać uważnie i powoli- jest trudna, ale pozwala nam przeżywać losy z perspektywy bohaterów.

🐝O czym jest historia miłosna „Sami w eterze?” O pasji, nauce, odkrywaniu samego siebie, a także w innych.
❗️TW: O byciu w chorobie, walczeniu samym ze sobą, mamy tutaj terapię, depresję, a także chorobę dwubiegunową.

Regan, która na codzień oprowadza wycieczki po muzeum sztuki, oceniając uczestników, ich charakter i cechy wyglądu- ludzie są dla niej zbyt przewidywalni, a najgorszą obrazą dla niej jest powiedzenie, że jest przeciętna.

Aldo to doktorant matematyki teoretycznej, do bólu nudnej dla studentów, przez którą patrzy na świat inaczej. Najpierw stawia tezę, a później ją udowadnia, żyjąc w rutynie życia codziennego. Świat wokół jest dla niego chaotyczny.

🐝Z każdym spotkaniem łączy ich większa specyficzna więź, która powoli przeradza się w uczucie. A ich relacja staje się coraz bardziej przerażająca.

🐝Spodziewałam się lekkiej książki na jedno posiedzenie, a dostałam historię pełną bagażu emocjonalnego, chorób i ukazania miłości z innych perspektyw niż moja. Czy ta książka była dobra? Mi spodobała się bardzo, mimo, że początek był ciężki. Czyta się ją wolniej, ale ja osobiście uwielbiam wszelkie wątki psychologiczne i ta książka ma niesamowity klimat. Jak ją opisze? Chaosem. Nie jest lekka. Czy spodoba się każdemu? Myślę, że nie, ale jeśli czytając stwierdziliście, że to coś dla Was albo nie przeszkadzają Wam TW- myślę, że warto dać szansę tej dwójce bohaterów. I pszczółkom 🐝🤍
"Let me in" Natalia Fromuth

"Let me in" Natalia Fromuth

Q: Jaka jest Wasza ulubiona kawa?

Dla mnie? Latte z podwójnym espresso, mlekiem owsianym na stolik 9 poproszę! Jeśli jest wolny, ponieważ ostatnio codziennie przesiaduje tam pewien chłopak, który intryguje swoją osobowością…

„Let me in” to jedna z tych historii, które zapamiętam na zawsze chociaż podchodziłam do niej zupełnie bez żadnych oczekiwań. Pełna emocji, gry
słów, która z czasem zaskakiwała nas dwu krotnie ( drugie dno, rozumiecie 🌻). Ta historia jest niesamowicie dojrzała, wzruszająca, ale przede wszystkim czarująca.


Opowiada historię, codziennego życia i problemów, a w tym wszystkim są dwie młode osoby, które z nimi się mierzą. Chciałabym dać Wam przykłady, ale te sceny są tak cudowne, że nie chciałabym nic zaspoilerować. Mogę Wam obiecać, że emocje są cały czas, a nasz główny bohater jest przyjacielem, którego każdy z nas chciałby mieć. Z swoimi sekretami, ale zdolnego poruszyć ziemię by wywołać uśmiech na twojej twarzy, zauważy jak coś jest nie tak, będzie żartować do upadłego zarażając Cię swoją energią, a to bez picia kawy!

Akcja rozgrywa się powoli, wszystko jest przemyślane, a autorka porusza tutaj wiele, wiele tematów, metafory są cudowne, dodatkowo są jeszcze ciekawostki na temat malarzy i filmów, które są tworzą zaczarowaną całość. Mam tutaj wiele pozaznaczanych cytatów, ale je pokaże Wam w kolejnym poście 🫶

Zapraszam Was do Charlotte- miasteczka, z klimatyczną kawiarnią, gdzie zwolnicie, zobaczycie problemy mieszkańców, szczęście z małych rzeczy i dwójkę zupełnie różnych od siebie osób, które uczą się od siebie postrzegania świata i przekraczania własnych granic ❤️‍🔥🌻
[72] "Wybacz mi, Leonardzie" Matthew Quick

[72] "Wybacz mi, Leonardzie" Matthew Quick



Wybacz mi, Leonardzie to historia bólu i odkrywania. Pełna emocji i wydarzeń. W dniu swoich 18-tych urodzin chłopak ubiera się, robi zdjęcie owsianki i zabiera do szkoły pistolet. Chce zabić swojego przyjaciela, a następnie siebie. Ma ułożony cały plan, w między czasie przygotowuje prezenty pożegnalne i wyobraża sobie jak inni je odbiorą i zapamiętają.

Jest to historia bardzo oryginalna pod względem zapisu. Bieżące momenty życia toczą się normalnie, ale opisy, wspomnienia czy anegdoty są zapisane w przypisanych na dole strony (potrafią zająć prawie całą albo pół strony). Całość jest napisana "luźno", naszym narratorem jest 18-latek, który większość historii opowiada z uśmiechem lub humorem. Od sztuki nowoczesnej, przez nazywanie matki po imieniu czy zakładanie kapelusza.

Nie powinnam używać sformułowania świetnie się bawiłam na książce, o tematyce morderstwa.. ale bawiłam się. To opowieść, która dotyka każdej emocji, struny wrażliwości człowieka po to by za chwile z humorem myśleć czy warto rozmawiać z nauczycielem, albo co oznacza założenie kapelusza.yginalna pod względem zapisu. Bieżące momenty życia toczą się normalnie, ale opisy, wspomnienia czy anegdoty są zapisane w przypisanych na dole strony (potrafią zająć prawie całą albo pół strony). Całość jest napisana "luźno", naszym narratorem jest 18-latek, który większość historii opowiada z uśmiechem lub humorem. Od sztuki nowoczesnej, przez nazywanie matki po imieniu czy zakładanie kapelusza.

Nie powinnam używać sformułowania świetnie się bawiłam na książce, o tematyce morderstwa.. ale bawiłam się. To opowieść, która dotyka każdej emocji, struny wrażliwości człowieka po to by za chwile z humorem myśleć czy warto rozmawiać z nauczycielem, albo co oznacza założenie kapelusza.Mimo, że mówię o tym jak dużo uśmiechu lub prostoty do życia potrafi nam dać ta książka, to jest także pełna bólu, smutku. Jako czytelnik poczujecie niemoc, chęć poznania Leonarda i porozmawiania z nim. Jest to historia młodej duszy, która od zawsze zmaga się z trudnościami w życiu, z odrzuceniem, samotnością. Znajdziecie tutaj wiele przemyśleń, pomysłów i jego teorii, które poznajemy w krótkim czasie.

Wybacz mi, Leonardzie to książka idealna dla nastoletnich czytelników mimo trudnych tematów, każdy znajdzie tu coś dla siebie, a styl pisania przemówi do młodszych. Jako osoba starsza od tytułowego bohatera miałam inne spostrzeżenia do życia niż Leonard. Brakowało mi również wyjaśnienia w końcówce. Mam wrażenie, że zadziało się tam za mało, chciałabym wiedzieć co będzie dalej.

Książka czyta się praktycznie sama. Jest krótka, a przyjemny i lekki styl pisania w połączeniu z młodzieżowym slangiem i przypisami to czysta przyjemność. Jest to wznowienie i jak na książkę, która powstała w 2013 jest aktualna i ważna- nadal skłania do refleksji mówiąc o ważnych tematach.

[59] "Klub książki" Lyssa Kay Adams

[59] "Klub książki" Lyssa Kay Adams



Nie boimy się, że mężczyźni czytający thrillery i kryminały mogą zostać seryjnymi mordercami, więc dlaczego mamy zakładać że z powodu zwykłego filmu dziewczynka nie będzie wiedziała, że nie musi przemieniać się z syreny w człowieka, by znaleźć miłość?


Jaka jest najważniejsza zasada Klubu Książki? Nikt o nim nie rozmawia, nikt o nim nie wie. Małżeństwo Gavina się ma poważne problemy. Mężczyzna dowiaduje się, że żona udawała wszystkie orgazmy. Pod presją emocji Gavin robi awanturę w domu, a kobieta tego nie wytrzymuje i występuje o rozwód. Dopiero po czasie Gavin żałuje swoich czynów i pragnie wszystko naprawić. Wtedy pojawia się klub książki. Mężczyźni czytający romanse chcą uratować małżeństwo Gavina. Czy to się uda? 

W tym momencie fabularnym rozpoczynamy czytać książkę. A tej książki się nie czyta, ją się pochłania na raz. Ale po kolei. Poznajcie Gavin'a- przystojny zawodnik drużyny bejsbolowej, odnosi duże sukcesy, jego kariera się rozkręca, a mężczyzna jest rozpoznawalny na ulicy przez przechodniów. Ma żonę oraz dwie córeczki- bliźniaczki. Do tej pory wszystko się układało. A tak przynajmniej myślał Gavin. Jednak gdy spojrzymy na to z perspektywy Theo- żony Gavina, widzimy jak ta relacja po mału umiera. To małżeństwo to idealny przykład, że mimo iż coś z zewnątrz wyglada cudownie, to wewnątrz wcale tak nie jest. Pomyślcie, jak naprawić z kimś relacje? Na samym początku musimy wiedzieć co ją zepsuło. A jeśli nie widać tego na pierwszy rzut oka, musimy zagłębić się głęboko w sobie i zacząć odkrywać swoją duszę, charakter. Nie możemy oczekiwać, że tylko jedna osoba się zmieni. Tutaj potrzeba dwojga. 

Jest to książka, która ociepla serduszko i opatula jak koc. Mężczyźni z Klubu Książki to niezłe ziółka, ale są świetnie zbudowanymi postaciami. Są to postacie, które nie boją się mówić co myślą, śmiało wytykają koledze błędy i nazywają go idiotą. W momencie gdy chcą dla niego jak najlepiej, liczy się tylko on oraz relacje z żoną, które musi odbudować. Osobiście bałam się kreacji tej grupy- kilku dorosłych mężczyzn, którzy na codzień grają w bejsbol nagle okazują się zaczytanymi fanami romansów.  Każdy w klubie bardzo różnił się od siebie charakterem, ale łączył ich cel. Dan to mężczyzna, który przedstawił Gavinowi klub książki i bardzo chciał by do niego dołączył. To właśnie jemu najbardzej zależy na uratowaniu małżeństwa kolegi. Kolejną ważną postacią jest Mack. Przystojny samotnik, który na każdym zjeździe podrywa żony kolegów, czym pogarsza niekiedy sytuację w innych związkach. Wieczny flirciarz, chcący być ciągle na topie. Szukacie pewnych siebie bohaterów? Koniecznie kliknijcie tutaj by przejść do romantycznej kategorii w księgarni internetowej taniaksiazka.pl Słyszałam kilka opinii na Instagramie o tej książce i bardzo dużo osób mówiło, że nie lubi tej postaci- dla mnie była neutralna. Jasne, podrywanie żony kumpla jest średnie zwłaszcza gdy mają problemy w związku, ale mimo wszystko Mack jest wszędzie z Gavinem i mu pomaga. Oczywiście szydzi na każdym kroku z naszego głównego bohatera, ale moim zdaniem ta postać jest bardzo ważna. 
 
A jeśli mowa o postaciach- o matko, jaka siostra Theo jest irytująca. Bardzo nieliczne postacie mnie irytują, ale kurczę tej postaci nie dało się znieść. Broniła swojej siostry jak lwica i chciała dla niej jak najlepiej, ale była uparta i momentami mówiła za dużo. Jakby to ona decydowała o wszystkim co ma mówić i robić jej siostra. Relacje z innymi jednak tak nie wyglądają. 
Na przestrzeni tej książki widzimy jak bohaterowie się docierają, ich relacje się poprawiają. Bardzo mi się to podobało ponieważ tutaj zachowania bohaterów widzimy przez całą książkę- oczywiście nie ma tutaj zmian o 180 stopni, mowa o mniejszych zmianach- dzięki czemu ta książka na tej płaszczyźnie zapunktowała dla mnie idealnie, relacje były stworzone bardzo realistycznie. 

"Klub książki" to książka o książkach. Dosłownie. Oprócz klubu książki, znajdziemy tutaj parę rozdziałów wymyślonego romansu na potrzeby tej historii. I to czytało się rewelacyjnie. Kawałek osobnego romansu, a później przygody głównego bohatera, który z kolegami analizuje fragment albo moment, w którym próbował ratować swoje małżeństwo.  Mamy tutaj także dwóch narratorów. Większość rozdziałów widzimy z perspektywy Gavina- w końcu należy do klubu książki i jest głównym bohaterem, ale mamy także jeszcze jedną narratorkę, którą jest Theo. Z perspektywy kobiety czytamy mniej rozdziałów, ale są one ważne ponieważ mamy świadomość jak to właśnie ona odbiera momenty w małżeństwie. 

W momencie gdy ktoś przeczyta opis czy stopkę na książce, napewno pomyśli, że historia jest lekka, humorystyczna. I to prawda. Czyta się ją bardzo szybko, postacie zaskakują humorem, ale także inteligencją. Lyssa Kay Adams to autorka, która świetnie wplotła w tę historię wiele ważnych wątków. Pokazuje tutaj między innymi jak ważna jest rozmowa na każdym etapie w związku. Na każdy temat. Na początku jedna niewypowiedziana dyskusja brzmi banalnie, jednak gdy małżeństwo nie rozmawia ze sobą przez 3 lata, powolutku koło nich zaczyna się tworzyć góra lodowa. A taka kiedyś pęknie. 
Szczerze? To jest książka, którą będę teraz polecać chyba wszystkich. Autorka pisze lekko, zabawnie, tworzy bardzo dobre portrety psychologiczne postaci. A mimo, że tę książkę czyta się na raz z ciągłym uśmiechem na twarzy, można dostrzec tutaj wiele ważnych elementów, które powinny grać ważną rolę w książce, ale także w życiu codziennych. 


★★★★★★★★★☆

Ocena: 9/10 | Autor: Lyssa Kay Adams | Ilość stron: 300 | Data wydania: 10.02.2021 | Gatunek: romans literatura obyczajowa  | Wydawnictwo: Kobiece
[55] "Melodia mgieł dziennych" Marta Bijan

[55] "Melodia mgieł dziennych" Marta Bijan



Macie czasem wrażenie, że jak zaczynacie słuchać jakiejś piosenki, to słuchacie własnych myśli? Brzmią tak magicznie podobnie, że nawet nie wiecie, ale zaczynacie się skupiać tylko na tym co słuchacie. Na melodyjnych słowach. Po paru minutach słuchania wsłuchujecie się jak oczarowani. Słuchacie tylko tych słów, które składają się w jedną całość. A wy w nią wierzycie. Nie wiadomo co jest za kulisami, albo jak wypowiada się autor tekstów poza momentem nagrania. Ale znając go z tej chwilowej kilku minutowej piosenki, macie wrażenie, że go znacie i ufacie tylko jemu. Widząc tę jedną osobę. Wpatrujecie się w nią tak intensywnie, że momentami ciężko jest rozpoznać osoby, które pracują z nią na codzień i też próbują odnieść sukces. Ale przez ślepe zaciekawienie i wpatrywanie się w jedną osobę, sprawiamy, że inne stają się niewidzialne...

Idź i bądź sobą.
Gdyby kiedykolwiek posłuchała tej rady, nie istniałaby.


Na samy początku poznajcie Melodie- niebiesko włosą artystkę, która podbija muzyczną scenę. Jest topową artystką, prezentującą się przez nietypowy wizerunek. Kolorowe włosy, a także poetyczne i magiczne teksty piosenek sprawiają, że szybko zdobywa szczyt, a każdy jej krok śledzi wielu paparazzi. Jedną z ważniejszych osób w jej życiu, jest Es-  jej managerka. Kobieta pomaga jej w każdej sytuacji, a parząc jak niesamowitym cyklonem nagłych emocji, energii i uzależnień jest Melodia, pomocy potrzebuje bardzo często. Pamiętajcie jednak, że w życiu nic nie musi być takie na jakie wygląda na początku. 

Ta historia jest krótka, posiada zaledwie 170 stron, a ma niesamowity przekaz. Widzimy w niej dużo ludzkich emocji, które zatrzymują niektóre osoby w miejscu. W niepewności. Zaś inne wykorzystują niektóre elementy by lepiej się poczuć. Dzięki nim stają się mocne, czują moc twórczą. 
Melodia mgieł dziennych pokazuje jak barwnie można pokazać różnych bohaterów przez same ich myśli. Pełne niepewności, domysłów.  Pełna intrygi jest również okładka. Pastelowy róż jest delikatny, ale dodanie kolorowych łez i dłoni dopełnia całość. Prosta delikatna oprawa, która obrazuje środek. Na początku gdy widzimy róż jesteśmy spokojni, a gdy zauważamy kolorowe detale zastanawiamy się głębiej nad jej sensem. Dawno nie widziałam tak ładnie wydanej książki, w twardej oprawie. Więcej literatury pięknej znajdziecie na stronie księgarni internetowej TaniaKsiazka.pl

Tę książkę czyta się jak niesamowitą powieść. Słowa, które mają poetycki wydźwięk tworzą całość niczym pięknie namalowany obrazek. Na początku czytamy frazy, które rozumiemy albo skłaniają nas do przemyśleń. I to jest niesamowite. Im głębiej w las, tym głębiej we wspomnienia i myśli Es. A wtedy widzimy szerszą paletę zachowań. Odczuć. Poruszające momenty, które sens nabierają dopiero w momencie, gdy przeczytamy całość. Nie wiemy co za chwilę nas spotka w historii, czym zaskoczy nas autorka, ale wiemy jedno. Będziemy czytać i chcieć więcej. Więcej fragmentów, które ułożone w chaosie dopiero później układając się w całość odsłaniają pewną cienką barierę smutku. Wrażliwości na świat. 

Jeśli lubicie się zatracić w duszy, zniknąć i przenieść się do świata pełnego wrażliwości i mroku, polecam. Bardzo. "Melodia mgieł dziennych" z pozoru jest jedną w tłumie, jednak tak naprawdę już okładką przyciąga nas i każe skupić na sobie wzrok. Zwolnić. Pomyśleć. Stać się niewidzialnymi. Albo dopiero się takimi stać. Chociaż myślę, że każdy z nas pragnie być kimś. I dąży do tego bardzo mocno. Nie tylko w jednym momencie. Nie chcemy być tylko czyjąś żoną/ dziewczyną. To nie jedyny moment, kiedy chcemy zaistnieć. Zwłaszcza, że wiemy, że potrafimy. Że możemy, że mamy takie sposobności. Bycie wrażliwym w tym społeczeństwie jest trudne. W końcu nie każdy widzimy to co my czujemy. Mimo tego, że stoi i żyje obok nas. Przeżywa taką samą chwilę. Ale ona pełna uśmiechu, rozwesela całe towarzystwo na spotkaniu. A ty stoisz, tam daleko. Stoisz koło niej, zaledwie dwa kroki obok. Ale wszyscy w pomieszczeniu patrzą na nią. Nie na ciebie. Ani raz. Znikasz. Ale bierzesz tabletkę. Chwilowo odzyskujesz władzę nad swoimi myślami. Ale tylko na chwilę. Jak się czujesz? Cz teraz wszyscy mnie widzą?

Książka bardzo mi się podobała. Nigdy nie czytam poezji , nie jest to mój ulubiony gatunek. Krótkie teksty, które zazwyczaj interpretuję inaczej niż powinnam. Po swojemu. To tak jak pytanie na lekcji polskiego po przeczytaniu jakiegoś tekstu: Co autor miał na myśli? Jak myślicie? Co chciał nam przekazać? No nie wiem. Może po prostu chciał napisać nam opowiadanie? Jednak mimo poetyckiej formy, tutaj nie ma problemu do określenia problemu opisanego w książkę. Jest niesamowita. Subtelna, która zmienia na myśli, nakłania do refleksji. I chociaż momentami poskładana z chaotycznych fragmentów, jest piękna. Zdecydowanie jedna z najlepszych  książek przeczytanych w tym roku.

 
★★★★★★★★★★

Ocena: 10/10 | Autor: Marta Bijan | Ilość stron: 176  | Data wydania: 14.10.2020  Gatunek: literatura piękna | Wydawnictwo: Mova




[43] "Czwarty pokój" Monika B. Janowska - przedpremierowo

[43] "Czwarty pokój" Monika B. Janowska - przedpremierowo



Dobrawa to mężatka oraz matka trójki dzieci. Rodzina przeprowadza się do Legnicy, mieszkania odziedziczonego po ciotce. Po przykrych zdarzeniach, rodzina chciała rozpocząć nowy rozdział w życiu. Los jednak cały czas zaskakuje bohaterów oraz podstawia kłody pod nogi. Gdy Dobrawa sprząta mieszkanie, zagląda do czwartego pokoju. Problem, w tym... że ktoś już tam mieszka. Antoni- duch, który posiada zagadkową przeszłość i pragnie ją rozwiązać. Jaki związek ma z tym Dobrawa?  Czy uda im się rozwiązać zagadkę przeszłości? Jakie będą tego skutki?

Dobrawa jest pozytywną osobą pełną energii i cierpliwości. Naturalna blondynka z brązowymi oczami- rzadka uroda, która przyciąga wzrok.
Mieszkanie w Legnicy od samego początku robiło Dobrawie psikusy. Poprzestawiane meble, prujące się ubrania... Gdy ekipa remontowa wychodzi, kobieta pragnie zobaczyć co znajduje się w czwartym pokoju, który jak dotąd robił za składzik/schowek na wiele potrzebnych mniej lub bardziej rzeczy. Wtedy poznajemy Antoniego. Ducha, który najzwyczajniej w świecie pali w nocy papierosa.

(...) może jednak na górze jest ktoś, kto wyrównuje nam straty w życiu, a cierpienie osładza radością? Może nie zawsze się śpieszy, ale ostatecznie ratuje przed szaleństwem i beznadzieją.

Początkowe relacje między Dobrawą a Antonim były dosyć.. napięte. Za pierwszym razem został obudzony cały dom, sąsiedzi sprawdzali w pokoju czy nie włamywacza. Co robić gdy ktoś ci mówi, że widzi ducha potrzebującego pomocy? W obecnych czasach prawdopodobnie spędziłby trochę czasu w psychiatryku czy w kaftanie.  Ale relacja Dobrawy i Antoniego z każdą stroną była coraz ciekawsza. Duch opowiadał więcej o swojej przeszłości, o kobiecie, którą kochał i stracił. Jedynym sposobem na pozbycie się ducha było odnalezienie ukochanej Ducha- Irene. Gdy kobieta rozwiązywała zagadkę, Antoni uczył się obecnych czasów z oglądanych wiadomości. (bo Antoni pochodził z wojennego okresu).

Pomimo, że książka ma 400 stron czyta się ją szybko, a przez historie się po prostu płynie. Nie jest to śledztwo rodem z Sherlock'a czy z Kości. Zdecydowanie nie. Dobrawa jako matka dużo czasu musi spędzać w domu, zajmować się przedszkolakiem, a jej mąż.. to wielki dupek , tak w dużym skrócie. Nic mu się nie podoba, narzeka, że jego żona jest bezrobotna, krzyczy na nią, że musi znaleźć pracę, a gdy ją znajdzie- wielkie zdziwienie i krzyk co ona sobie myśli? Kto będzie zajmował się domem lub kto zrobi obiad!? Uzależniony od papierosów oraz zdania rodziców. Dobrawa jednak się tym nie zraża i pędzi uśmiechnięta przed siebie próbując znaleźć Irene.

Sama tajemnica do odkrycia jest zawiła i trudna do rozwiązania poprzez dużą różnicę czasu. W obecnych czasach trudno znaleźć osobę sprzed 50 lat. Urzędnicy nie chcą pomagać, a wręcz zatajają informacje. Dzięki zagadce poznajemy historię, szczegóły zachowań niektórych postaci z okresu wojennego. Tło historyczne jest dopracowane. Osoby, które nie lubią historii i jej zagmatwanych hierrarchii niech nie boją się tej książki - sama jestem na bakier z tym gatunkiem, a tu było to dla mnie czystą przyjemnością.

Podobało mi się stworzene różnych postaci i ich relacji. Mamy tu wiele przeróżnych charakterów, gdzie każda osoba jest ważna dla fabuły. Nie jestem zwolenniczką siostry głównej bohaterki czy teściowej, bo chociaż znam teraz ich motywy i sposób myślenia nadal nie wiem jak można się tak zachować..

Internet! Magiczne słowo, którym dzieci straszą swych nieucywilizowanych rodziców! 

Gdy Dobrawa cofa się w czasie chcąc rozwiązać tajemnicę Antoniego, odkrywa też tajemnice swojej przeszłości. Widzimy zmianę, jaka w niej zachodzi, podejście do niektórych rzeczy podczas prowadzonego śledztwa. Poza tym, kto nie chciałby porozmawiać z duchem? Pośmiać się czy pożartować? Antoni jest ciekawą postacią. Pomimo, że nie wychodził z mieszkania wiele zrobił. Nie oczekiwał tylko rozwiązania zagadki, a stał się dla Dobrawy przyjacielem. Uświadomił jej jakie podejście ma do niej rodzina, co można by zmienić. Ta postać podobała mi się najbardziej no może jeszcze szalona Helena ponieważ podobnie patrzył na pewne sprawy, w tym na zachowanie męża głównej bohaterki.

Książka ta jest idealna by usiąść z nią na leżaku i odpłynąć do świata zagadek. Bohaterzy co i raz napotykają na swojej drodze przeszkody, a małe dzieci nie zawsze pomagają. Razem z Dobrawą przemierzamy Legnicę czy IPN.  Co jest bardzo ciekawe, bo z miłą chęcią przeszłabym się jej śladami po Legnicy.

Podsumowywując: "Czwarty pokój" to przyjemna historia, która przeniesie Was do Legnicy. Miasta, w którym Dobrawa próbuje rozwiązać tajemniczą przeszłość Antoniego. Przez historię się płynie, fabuła i postacie są dopracowane i zaplanowane, bo tutaj nic nie dzieje się przypadkiem i każdy element wpływa na naszą zagadkę. Ważne jest spojrzenie na charaktery w gronie najbliższej rodziny i to jak nasze zachowanie ma wpływ na innych. Zdecydowanie polecam, bo to książka jest warta poznania.

★★★★★★★★☆☆

Ocena: 8/10 | Autor: Monika B. Janowska  | Ilość stron: 406 | Data wydania: 22.04.2019 | Gatunek:literatura obyczajowa, romans | Wydawnictwo: PsychoSkok

Za możliwość przedpremierowego przeczytania dziękuje Wydawnictwu PsychoSkok



[6] "Ponad wszystko" Nicola Yoon



Główna bohaterka Madeline przez 17 lat prowadzi cały czas takie same życie. Badania, czas wolny, badania, czas wolny. W domu mieszka tylko ona, mama i Carla-pielęgniarka. Czemu? Ponieważ dziewczyna choruje na bardzo rzadką chorobę SCID czyli ma alergię na cały świat. Wystarczy jakiś czynnik który jest w powietrzu a dziewczyna może się zacząć dusić, a nawet umrzeć. Na pewno kojarzycie tą chorobę na przykładzie chłopca z bańki. Wszystko co jest w domu musi być wytwarzane i specjalnie oczyszczane. Tak samo jest z ludźmi. Zanim wejdą do tego samego pomieszczenia co Maddy muszą być oczyszczeni co trwa godzinę, dlatego dziewczyna nie ma za dużo gości. Jednak jest coś co w jej życiu jest inne i się różni. Są to książki. W białym pokoju, w białym domu jest bardzo dużo kolorowych grzbietów, okładek książek. Tak Maddy jest książkoholikiem...jest! <3 Jednak po tych 17 latach ciągle tak samo wyglądających dniach wprowadzają się nowi sąsiedzi. A to nie jest "normalna" rodzina. Olly~chłopak który robi niesamowite rzeczy, wbiega po ścianie, robi salto, łapie się za parapet, chwilę wisi po czym ląduje na kuckach jakby robił to od zawsze. Jego siostra pali, matka wszystko sprząta, utrzymuje dom w ładzie, a ojciec.. ahh szkoda gadać. Pije, bije rodzinę. Kto chciałby z kimś takim mieszkać?  Jednak z Ollym dziewczyna łapie kontakt z którego nie może wyniknąć nic dobrego. 


Jeśli człowiek nie żałuje, znaczy że nie żył.

Wszyscy polecali tą książkę, no to myślę i ja kupię zobaczymy czy jest taka świetna. I wiecie co? Nie jest. Jest jeszcze lepsza! Ja tej książki nie czytałam. Ja ją połykałam. Styl, humor, pomysł jest super. Postacie są bardzo dobrze wykreowane. Jest tylko jedna której nie lubie- Zła siostra yyhh wstrętne babsko Maddy w życiu nie ma łatwo a może jednak? Wyobrażacie sobie codziennie robić to samo? Badania, czas wolny, szkoła-przez internet oczywiście, badania, czas wolny. Wydaje się być super ale na żywo tak nie jest. 
A tu ma odemnie autorka na prawdę wielki plus. Nie zrobiła z Maddy jakieś zakochanej w sobie dziewczyny która patrzy cały czas na wygląd, albo takiej która od razu wszystko wie, albo takiej która nigdy nie sprzeciwi się matce i jest szarą myszką. Uczy się wszystkiego, poznaje świat, nie myśli czasem racjonalnie tylko robi to co radzi jej serce nie patrząc na konsekwencje. Brzmi znajomo? Chyba każdy nastolatek/ka tak ma albo miał. 

-Nie czuję się samotna, mamo - wyrzucam z siebie. - Ja  j e s t e m  samotna. A to podstawowa różnica.

To wróćmy jeszcze na chwilę do postaci. Ale różne charaktery, co? Jednak razem... każdy może być sobą. Bohaterowie są dobrze przemyślani, poznajemy ich cały czas, wszystkie negatywne jak i pozytywne cechy. Jak wspomniałam wyżej nie ma tu bohaterki która od razu jest niezwyciężona albo szarej myszki która w przeciągu jednej nocy staje się niepokonana. Tutaj dziewczyna jest w sam raz. Myśli i zachowuje się jak na swój wiek. To chyba rzadko można spotkać.
Ahh jest jeszcze Olly. Szczupły, wysoki, ubrany na czarno umiejący zrobić chyba wszystko. Podwójne salto? Nie ma problemu. Idziemy na dach? Co się tak wleczesz. Zrobiłaś się ciekawa?

Zanim go poznałam, byłam szczęśliwa. Teraz za to żyję, a jedno wcale nie równa się drugiemu.


To do oprawy graficznej i wnętrza. Okładka książki jest bardzo ładna. Słowo "ponad" jest ukryte kwiatach, diamentach, zegarach i wielu innych rzeczach. Tytuł jest wklęsły i błyszczy co daje niesamowity efekt. A teraz przez żołądek do serca przejdźmy do środka książki. Znajdziemy tam rysunki, przemyślenia Madeline oraz dymki czat'u jej oraz Olly'ego.  To właśnie te rozmowy sprawiały, że śmiałam się  czasem jak szalona, no bo no... czasem tak jest że ma się po prostu napad śmiechu :D dziwnie to musialo wyglądać jadąc pociągiem :/

Madeline: W życiu bym nie zgadła, że matematyka to twój ulubiony przedmiot.
Olly: dlaczego?
Madeline: Nie wiem. Wspinasz się na budynki, przeskakujesz przez różne rzeczy. Większość osób ma zdolności umysłowe albo fizyczne, ale nie jedne i drugie.
Olly: czy to miły sposób na stwierdzenie że twoim zdaniem jestem kretynem?
Madeline: Nie! Skąd! Chciałam powiedzieć.. Nie wiem, co chciałam powiedzieć.
Olly: chciałaś powiedzieć że jestem zbyt seksowny jak na dobrego matematyka. nie ma sprawy często to słyszę.
Madeline:...

Cały czas coś podsumowywuje, bo te cytaty są cudowne a chciałabym ich dać tu jak najwięcej :D
Książka będzie świetną odskocznią od świata, na wyjazd. Wszędzie możesz ją zabrać i będziesz zadowolony/a. Ja książkę serdecznie polecam każdemu ponieważ jest rewelacyjna, a każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Jeśli jesteście jednymi z tych którzy po dobrych recenzjach mają wysokie oczekiwania to kupcie tą książkę, przeczytajcie 2-3 inne i sięgnijcie po nią. Prawdopodobnie będziecie coś pamiętać z recenzji ale nie tak dużo i będziecie zachwycać się dobrą książką :*

Widzę też siebie, jak unoszę się wysoko nad Ziemią. Z kosmosu przed moimi oczami roztacza się cały świat. Wzroku nie ograniczają żadna ściana, żadne drzwi. Widzę początek i koniec czasu. Dostrzegam nieskończoność.

Styl: 10/10
Treść: 10/10
Okładka: 10/10
pozdrawiam, Olcia


Copyright © 2014 Złodziejka zapisanych stron , Blogger