Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 7/10. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 7/10. Pokaż wszystkie posty
[69] "Wyspa" Adrian McKinty

[69] "Wyspa" Adrian McKinty



Wyspa to książka, która zekranizowana odniosłaby wielki sukces. Tubylcy, dzikie zwierzęta, wystrzały, ciągle coś się dzieje, z każdą stroną atmosfera robi się coraz bardziej napięta, a ominięcie kilku zdań nie wchodzi w grę- tu każde zdanie coś oznacza bo autor nie napisał za dużo opisów.

Heather to żona Toma, która chce by dzieci partnera ją polubiły. Gdy złe na wszystko nastolatki chcą pojechać na wyspę- Heather rezygnuje ze swojej wycieczki by uszczęśliwić dzieci. Od teraz zaczyna się koszmar całej rodziny.

Od samego początku wyspa jest dla bohaterów podejrzana, ale gdy wydarza się jeden wypadek, reszta wydarzeń sama zaczyna tworzyć się na bierząco. Mimo różnic wieku, milenials (to określenie serio pada w książce) radzi sobie najlepiej. Nikt nie spodziewa się, że drobna Heather którą mógłby zwiać wiatr wychowywała się z wojskowymi i potrafi więcej niż nie jeden dorosły mężczyzna. „Wyspa” staje się poligonem walki na śmierć i życie, przez lasy, plaże i farmę. Uważajcie gdy będzie czytać tę powieść- wciągnie Was i nie wypuści, bo gdy zaczyna się walka- myślicie tylko o losach bohaterów, pułapkach, sztuczkach i broni. Jest to jej ogromny plus- książkę przeczytacie w kilka godzin i się od niej nie oderwiecie. Idealna na wakacje, na leżak czy hamak.

Bardzo brakowało mi zwierząt na wyspie. Na początku wszyscy wybrali wyspę ze względu na zwierzęta- więcej można ich zobaczyć podczas podróży promem na wyspę, niż na niej. Bardzo brakowało mi opisów psychologicznych. Wiem, że książka była nastawiona na akcje, pościgi i morderstwa, ale przez to dostajemy tylko minimum opisów potrzebne do rozeznania w terenie. Dla mnie to minus, ale wiem, że dla tych kochających akcje- to będzie zdecydowany plus.

Wyspa to thriller idealny na wakacje, na podróż, albo dla osób zaczynających przygodę z tym gatunkiem, a nawet z czytaniem. Wstrząsająca historia rodziny, która musi zakopać topór wojenny między sobą by wydostać się z wyspy cało!

Za egzemplarz dziękuje wydawnictwu Agora

[66] "Królestwo nikczemnych" Kerri Maniscalco

[66] "Królestwo nikczemnych" Kerri Maniscalco



Wiedźmy, demony, książęta piekieł, sycylijska kuchnia oraz dług krwi. Co jeszcze musicie wiedzieć o fabule?  W mieście zaczynają ginąć wiedźmy, a babka bliźniaczek prosi je by nie wychodziły z domu po zmroku, a także by zawsze miały przy sobie swoje amulety. Boi się, że do ich świata nadciągają straszne moce by kiedyś wypowiedziana przepowiednia mogła się spełnić.  Oto świat pełen kłamstwa i próby pokazania kto ma władzę. 
Nie czytajcie tej książki na głodnego- sycylijska kuchnia, dokładne opisy oraz bohaterka, która komponuje własne potrawy to idealny przepis na bycie głodnym podczas czytania. Pierwsze 100 stron rozgrywa się w większości w domu/restauracji gdzie ciągle jest coś gotowane, poznajemy podstawy czarów i świata (akcja toczy się na początku powoli). 

Ja książkę dostałam jako jedna z ostatnich recenzentek w okolicy premiery- co za tym idzie, przeczytałam sporo ochów i achów na temat tej historii, urosły mi oczekiwania.. i kurczę mocno się zawiodłam. Od początku.  Emilia (jedna z bliźniaczek) bada zabójstwa wiedźm i chce znaleźć morderce. Pomaga jej w tym przyzwany demon, z którym nie ma na początku dobrych relacji. Byłam gotowa na romans, mocny wątek enemies to lovers - o którym było tak głośno! A ja dostałam dwie sceny pocałunków, które nie są najważniejsze w tamtym momencie. Były także słowne przekomarzanki między bohaterami, ale to nadal nie kategoryzuje tej historii jako romans, czy nawet historii z wątkiem spicy. Na demona, to chyba najgorsze zabójstwo dla całej tej książki. 

Wątek morderstw, książąt piekieł i długu krwi. Tu się działo! Podobały mi się zwroty akcji, dochodzące ciągle nowe zagadki, powiązania i nowe postacie- zdecydowanie na plus. Autorka używa wielu czarów, a my wraz z bohaterką zbieramy poszlaki i zioła by używać zaklęć. Mamy tutaj kilka potyczek z różnymi demonami, najbardziej podobał mi się żmijec, ale to chyba dlatego, że sama należę do slytherin'u- wiecie, węże, żmije i te sprawy. Ciągle się coś działo, jednak brakowało mi dynamiki akcji. Gdy fabuła prowadziła ciągle do przodu nasza bohaterka swoimi przemyśleniami spowalniała czasem akcje. Zakończenie historii i zagadki odkryłam dużo przed zakończeniem- fabuła była dobrze poprowadzona i przyjemnie się to czytało.

Kreatywność autorki- uwielbiam! Dark academia vibes, małe miasteczko, demony potęgujące cechy charakterów, kłamstwa, rytuały, czarowanie dzięki przyprawom, przypisanie pieprzu, pszenicy czy konkretnego kwiatu dla demona by go przywołać i opętać? Dla mnie złoto. 
    Królestwo nikczemnych to świat idealny dla fanów fantasy i mrocznych motywów pod każdym względem- zapomnijcie tylko o romansie- a będziecie zadowoleni, mogę podpisać pakt krwi, że czymś was ta historia zaskoczy. 

Dziękuje za współpracę: You and Ya books

[61] "Lore" Alexandra Bracken - taka dobra jak piszą?

Książka, która jest promowana jako najlepsza książka fantastyczna zeszłego roku. Czy na pewno taka jest? 

Nowy York, mityczni bogowie oraz walka o ich moce. Co siedem lat bogowie są na ziemi na siedem dni- w tym czasie są śmiertelni. Trwa Agon. Wszyscy walczą ze sobą by zabrać jak najwiecej mocy innym. Lore chciała uciec od tego świata, być zwykłym człowiekiem. Problemem jest jednak Atena, która pojawia się w drzwiach dziewczyny z wielką krwawiącą raną podczas pierwszego wieczoru Agonu. 

Zacznijmy od samego początku, a na początku był pomysł. Mimo, że w świecie filmowym, a także literatury ciagle wykorzystywane są wątki, albo całe postacie z różnych mitologii- Alexandra wpadła na oryginalny pomysł, który jest genialny i nie można jej tego odmówić. Sama książka dzięki niemu uzyskała także ogromny rozgłos i tytuł bestselera. Jednak jak dla mnie do bestselera jej wiele brakuje. 

Pierwsza część tej książki - do 169 strony jest totalnie przewidywalna. Jezeli kiedykolwiek czytaliście percy'ego jackson'a albo mawialiście jakiekolwiek mity na lekcjach- niczego nowego się nie dowiecie. Nie chodzi mi oto by stworzyć własną mitologię (broń boże), ale są to najbardziej schematyczne strony w książce. tutaj przewidzicie wszystko- na prawde. co się stanie za stronę, za kilka zdań albo za trzy. Przynaznam szczerze, że gdyby nie fakt, że dostałam tę książkę od wydawnictwa- odpuściłabym wtedy lekturę. Fabuła jest prosta, toczy się bo musi, bohaterzy po prostu są. Brakowało mi dobrze poprowadzonej akcji. W tej książce bardzo dużo się dzieje- sam agon, umieszczenie bogów w ludzkich ciałach by w Nowym Yorku by walczyli na śmierć z innymi bogami tylko po to by zabrać im moc- a to wszystko w 7 dni. To sprawia, że akcja powinna cały czas gnać przed siebie. I gna. Tylko nielogicznie, prosto, albo czasami wręcz bohaterka zachowuje się irracjonalnie. Dla mnie te 169 stron to była istna katorga, ja przepraszam wszystkich fanów tej książki, ale te początkowe strony są strasznie trudne do przebrnięcia. 

Nie fabuła to może bohaterowie? Poznajcie więc Lore- porywczą, silną dziewczynę, która od zawsze marzyła o walce na Agonie- jednak po śmierci swoich rodziców zmienia zdanie i chce całkowicie odejść od boskiego świata. W świecie śmiertelników ma przyjaciół, pracę. Jej współlokatorem jest Miles- przesłodka postać, która zdobywa serca wszystkich osób. Pełna wigoru, uśmiechnięta. Miles jest kumplem o jakim każdy marzy. Kim są pozostałe postacie? Na pierwszych stronach poznajemy Atenę- jedną z pierwszych bogiń, dzieci Zeusa, walczącą jeszcze w Agonie. Mocna postać, o konkretnych celach. Jest również jedną z najstarszych osób tam walczących- i wykorzystuje to bardzo często jako argument do wszystkiego. Poznajemy tutaj także innych bogów, ale nie będę Wam tutaj spoilerować kogo poznacie.
Wiemy, że do 169 jest schematyczna tragedia. Co się dzieje dalej? dalej jest lepiej. Fabuła zaczyna przyśpieszać, wykorzystujemy cechy postaci, ale wspaniałe jest to, że fabuła rozwija się w logiczny sposób czego wcześniej brakowało. Poznajemy dalej także inne postacie, które pchają nam tutaj trochę świeżości- co ciekawe wątki poboczne tych postaci są momentami ciekawsze niż cała fabuła. Postacie się rozwijają, ale z drugiej strony widzimy zmęczenie w ich zachowaniu- akcja całej książki rozgrywa się w 8 dni. Dzieją się także dwa zwroty akcji- ale to takie- takie..., że wbijają mocno w fotel. Ja jechałam akurat pociągiem i jak przeczytałam trzasnęłam książką hahah. Im dalej tym książka jest lepsza. 

Gdyby była taka od 50 strony faktycznie była by to jedna z najlepszych w 2021. Jednak tragiczny wstęp na 169 stron to dla mnie za dużo na książkę, która ma ponad 300 stron. Jeżeli jednak przetrwacie te strony, to przed Wami wartka akcja, dużo poczucia humoru, charakterystyczne postacie, akcja, śmierć, akcja  i poznawanie Nowego Yorku. Teren przestawiony w historii jest świetny. Ja zostałam całkowicie przeniesiona w tamten świat. Przegenialny pomysl na fabułę, dla mnie mógłby być lepiej dopracowany, końcówka również nie by żadnym zaskoczeniem. Przy tej pozycji sami musicie zadecydować czy to książka dla Was. Jeśli czytacie fantasy, lubicie mitologię- jest to pozycja, ktore was zainteresować. Tylko nie możecie wierzyć bookstagramowi, że to najlepsza top of the top.
Macie w planach Lore?


[50] „Powódź” Paweł Fleszar

[50] „Powódź” Paweł Fleszar


Pewnej nocy, z okna swojego mieszkania wyskakuje Jakub popełniając samobójstwo. Zostawia po sobie list pożegnalny napisany na odwrocie zdjęcia pięknej dziewczyny. Kim jest ta dziewczyna i czemu Kubą się zabił? Zagadkę tę próbuje rozwikłać Kris- jego stary przyjaciel z dzieciństwa. Czemu wrócił? Czy uda mu się odkryć historię tej śmierci?

-Jurassic Party?
-Tak nazwałam ich imprezę na dwudziestopięciolecie matury.
-No dzięki. Jestem prawie w wieku tych dinozaurów.
-Ale przynajmniej prowadzisz fascynujące życie, a nie kręcisz się w biurze na obrotowym krześle. 

Gdy Kris usłyszał o śmierci przyjaciela z dzieciństwa natychmiast przyjechał do Krakowa.  Bo choć ich kontakt urwał się wiele lat temu, mężczyzna znał Kubę za młodu i podejrzewał że nie jest to zwykłe samobójstwo. Kris jest wojskowym ( różniącym się od innych znanych nam wysportowanych wojaków) bo nie strzela zbyt dobrze, a także zaczyna mieć nadwagę. Mimo to, próbuje rozwiązać swoje małe śledztwo i dowiedzieć się prawdy. Czterdziestolatek po raz pierwszy wchodzi w rolę detektywa i nie potrafi zdobyć zbyt wielu informacji, a sprzęty elektroniczne to dla niego czarna magia. Wtedy z pomocą przychodzą mu... zbuntowane dzieciaki. Początkowo Kris poznaje Marikę- która zdobywa sporo potrzebnych informacji, zyskując tym sympatię naszego bohatera. Gdy jednak przychodzi do zadań związanych z elektroniką, poznajemy znajomego Mariki - Kamila. W trójkę zaczynają zbierać informacje potrzebne do rozwiązania zagadki.

Książkę czyta się szybko, a akcja pojawia się już na początku i towarzyszy nam aż do końca książki. Tutaj cały czas coś się dzieje i nie ma chwili przerwy. Dla mnie pierwsze dwa rozdziały były ciężkie do przebrnięcia. Bo akcja w nich zawarta była ważna, ciekawa, a ja nie wiedziałam o kim i kiedy czytam. Jednak im dalej tym lepiej. Nasza trójka głównych bohaterów jest charakterystyczna i bez problemu można ich polubić, poznać tok ich rozumowania, chociaż żadne z nich mnie nie urzekło w 100%. Zostali dobrze wykreowani, ale brakowało opisów ich relacji, emocji. Autor rezygnuje z przemyśleń bohaterów, opisów na rzecz szybkiej akcji. Co trzeba przyznać bardzo dobrze mu wychodzi.

Ta historia to ciągle zaskoczenie. Autor przygotował wiele niespodzianek i serwuje je w najmniej oczekiwanych momentach. Sama również dałam wyprowadzić się "w maliny" czytając. Świetnym zabiegiem w tej historii jest drukowanie kart z kalendarza i z stron internetowych, które niby początkowo się wykluczają, potem naprowadzają nas na dalsze losy śledztwa. Akcja książki dzieje się na przełomie kilku dni, a te wydruki rozpoczynają rozdziały.

Wracając do tych nieszczęsnych opisów. Sama jestem osobą która takowe przeskakuje jeśli bardzo mi się ciągną. W pozycjach Pawła Fleszara tego nie znajdziecie, a wydawało mi się momentami, że trochę opisów brakuje, przez co książka mogła by być troszkę dłuższa. Niby wszystko w niej było, każdy temat dobrze ugryziony... ale brakowało mi tam przede wszystkim rozpisania gdy działa się akcja, bo to było tylko takie szybkie, nagłe, a zaraz  po tych scenach nie było śladu.  Za to bardzo podobała mi się scena z łodzią.

Ale, ale! Mam wrażenie, że tylko tu narzekam, a w tej historii nie było piłki nożnej! Jest to druga książka tego autora którą czytam (Recenzja pierwszej książki: Wyśniona jedenastka) i tą historię czytało mi się zdecydowanie przyjemniej. Autor skupił się na intrydze, na kreowaniu postaci. Futbol nadal jest tu obecny, ale w małych ilościach co nie rozprasza naszej uwagi gdy staramy się znaleźć złoczyńcę. Styl autora jest przyjemny, czyta się szybko, płynnie. W książce znajdziemy tez sporo humoru, który wywołuje wiele uśmiechu.

Autor wykazał się też w wątku indiańskim. Jest tu na prawdę dużo informacji, a wszystko świetnie wplecione w fabułę. Znaki które znali tylko starzy przyjaciele z młodości, zabawa w Indian - cudo ❤️

Powódź to historia idealna na jedno zimowe popołudnie. Wciąga, trzyma w napięciu, miejscami trudno zrozumieć narracje, ale postać Mariki wam to wynagrodzi. Ciekawa intryga, tajemnicze samobójstwo oraz indiańskie motywy to coś co zadowoli każdego początkującego w kryminale, ciekawego Krakowa albo rozwiązania tej zawiłej historii.


★★★★★★★☆☆☆
Ocena: 7/10 | Autor: Paweł Fleszar | Ilość stron: 212 | Data wydania: 24.10.2019 | Gatunek: kryminał, sensacja  | Wydawnictwo: Księży Młyn Dom Wydawniczy


W niedzielę (08.12.2019) możecie spotkać autora na Śląskich Targach Książki na stoisku wydawnictwa Księży Młyn Dom Wydawniczy! Może ktoś z Was się wybiera?
[40] "Muszki owocówki" Danuta Sadownik

[40] "Muszki owocówki" Danuta Sadownik


Każdy z nas zna uczucie tematu tabu, który znikąd pojawia się w otoczeniu. Temat rozmowy, który wprawia nas w niemałe zakłopotanie i chcemy jak najszybciej go skończyć. Jednym z największych tabu obecnych czasów jest wizyta u psychologa. Żyjemy w czasach gdzie każdy jest idealny... oprócz jednego, dwóch uzależnień. Zakupów, seksu czy grania. Zapraszam Was dzisiaj do gabinetu psychologa, gdzie poznamy naszych głównych bohaterów i ich historie.

Adrianna, Erol, Wanda, Andrzej, Robert i Marta spotkają się na terapii grupowej dla osób uzależnionych od siłowni, jedzenia, seksu czy internetu. Jedni idą tam licząc na specjalistyczną pomoc, a inni dlatego, że zmusza ich do otoczenie. Każdy z nich jest skomplikowane życiorysy i musi wygrać walkę samym ze sobą by wydostać się z nawyku... Czy im się uda?


Wystarczyło tylko zrozumieć jedno – nie przeżyjesz życia za nikogo, możesz mu pomóc w takim stopniu, w jakim jest gotów na tę pomoc; a praca nabrała innych wymiarów, przestała wypalać, dając satysfakcję.

Autorka ma lekki styl pisania i przez książkę dosłownie się płynie. Chociaż książka liczy 350 nawet nie wiemy kiedy ją przeczytamy. Kartki same się przewracają, zwłaszcza kiedy ktoś zostawia lekko uchylone drzwi do gabinetu i możemy posłuchać o problemach innych. 

Postacie są barwne, realne oraz o całkowicie odmienne. Sama bardzo polubiłam rozdziały z perspektywy szalonej fryzjerki Wandy oraz niepełnosprawnego Maćka. Były przyjemne, interesujące,  czasem z dreszczykiem. Wszystkich bohaterów poznajemy podczas czytania rozdziałów z ich życia. To tak jakby jeden rozdział był odcinkiem serialu. Historie wszystkich łączą się właśnie na terapii- która jest punktem zaczepienia każdego bohatera. 

Każde uzależnienie było inne. Zakupoholizm wydaje się być niczym niezwykłym- w końcu większość lubi robić zakupy. A kiedy zacieramy te cienkie granice między uzależnieniem? Uzależnienie od komputera i gier? Od internetu? Niby popularne, a jednak dotyka coraz większej ilości osób. Pracoholizm? Abstrakcja czy rzeczywistość ludzi samotnych? 
To jak postacie się zmieniały, jak ich uzależnienia się zmieniały albo jak wpływały na ich życie było interesujące i czytając, nie można się od tego oderwać. 

Z postaciami spędzamy prawie rok. Poznajemy ich głębiej i widzimy ich przemianę. To jak jedno zdarzenie z przeszłości czasem wpływa na całe późniejsze życie.

Książka jest jedną z tych, które mogą zmienić nasze nastawienie do życia w pozytywny sposób. Otwiera oczy bo pokazuje jak łatwo zatracić się i wpaść w jakieś uzależnienie.

W tej lekkiej i przyjemnej historii brakuje mi jednak zakończenia. Takiego mocnego BUM zapadającego w pamięć. Książka kończy się jak byśmy zaraz mieli czytać kolejny dział. Chyba, że autorka myśli nad kolejną częścią to wtedy czekam 😍

Podsumowywując: "Muszki owocówki" to historia, którą każdy powinien poznać. Opowiada o uzależnieniach, które nas otaczają z każdej strony. Czyta się ją szybko, przyjemnie i nie można jej odłożyć, cały czas chce się być w tej historii. Pokazuje, że żeby coś zmienić w własnym życiu to my musimy tego chcieć i pozbyć się "zatrutego owocu" a wszystko zacznie się układać.


Wspomnienia są jak muszki owocówki, które pojawiają się znikąd i wypełniają twój pokój, rozmnażając się nie wiadomo gdzie. Nie pamiętasz już, że pisząc wypracowanie, wrzuciłeś kiedyś ogryzek zjedzonego jabłka do kubła stojącego obok biurka. Różne niepotrzebne papiery go przykryły, więc zapomniałeś, że tam jest, aż do chwili, kiedy twój pokój wypełniły zrodzone na nim muszki owocówki. Próbujesz z nimi walczyć, ale to ogryzka powinieneś się pozbyć, wtedy muszki znikną.
★★★★★★★☆☆

Ocena: 7/10 | Autor: Danuta Sadownik  | Ilość stron: 350 | Data wydania: 17.01.2019 | Gatunek: Literatura piękna | Wydawnictwo: PsychoSkok

Za możliwość przeczytania dziękuje Wydawnictwu PsychoSkok

[33] "Wołyń bez litości" Piotr Tymiński

[33] "Wołyń bez litości" Piotr Tymiński


Cześć, cześć kochani ♥
Jeśli ktoś jest tu ze mną od dłuższego czasu to zauważył, że nie czytam powieści hitorycznych. Z historią u mnie jest cienko- nigdy nie wiem kto jest kim,  a jak są wojny to nie umiem nigdy dopasować nazwy batalionów do ich przywódców. Zawsze mi się to myli. Czasem są jednak historie gdzie nie chodzi o nazwy przywódców, batalionów czy armii. Chodzi o to, jak jeden człowiek zachowuje się względem drugiego. A Wołyń bez litości jest taką właśnie książką.

[30] "Opowieść minionego lata" Grażyna Krynicka

Cześć, cześć kochani ♥
Czy mówiłam wam ostatnio jak bardzo zaskakują mnie książki od Wydawnictwa PsychoSkok? Ostatnio znów miałam przyjemność czytać jedną z krótszych lektur - bo tylko 106- ale tak samo jak "Bądź czujna" miała w sobie coś dzięki czemu nie można było odłożyć tej historii na później. Zaciekawieni?

[29] "Kradzione róże" Anna Łacina

Cześć, cześć kochani ♥
"Kradzione róże" to książka, która chodziła za mną już jakiś czas. Za każdym razem gdy byłam w bibliotece wołała do mnie: Weź mnie, weź mnie! Tak więc uległam i zaczęłam czytać. A dzisiaj chciałabym Wam przedstawić moją opinię na jej temat. Z góry uprzedzam, że ta recenzja jest chaotyczna :)
[27] "Chemia naszych serc" Krystal Sutherland

[27] "Chemia naszych serc" Krystal Sutherland

Cześć, cześć kochani ♥
Dzisiaj chciałabym wam opowiedzieć o książce, która nie jest zwykłą młodzieżówką. Zazwyczaj młodzieżówki są takie "słodkie". Wiemy co się stanie, kto z kim będzie, a schemat goni schemat. "Chemia naszych serc" to słodko-gorzka historia, która zostanie w naszych sercach na dłużą chwilę. A dlaczego? Zapraszam dalej :)

[26] "Dolina mgieł. Droga wojownika" R.D. Carpenter

Cześć, cześć kochani ♥
Dzisiaj przygotowałam dla was recenzję książki, jednak z góry chiałabym uprzedzić, że może być ona lekko chaotyczna ponieważ nie za bardzo wiem jak ubrać w słowa moje oddczucia po przeczytaniu jej. A o czym dzisiaj będziemy mówić tak konkretnie? O losach Kage oraz jego przyjaciół. Zapraszam c:
 [24] "Tajemnica Starego witraża: Światło i mrok" Ewa Rosolska

[24] "Tajemnica Starego witraża: Światło i mrok" Ewa Rosolska


Tajemnica starego witraża
Trzy krople życia | Światło i mrok
Cześć, cześć kochani ♥
Dzisiaj przygotowałam dla was recenzję czwartej części serii o Marcie i jej przygodach. Na blogu zrecenzowałam tylko pierwszą część, ale czytałam także 2 i 3 i były dobre. Byłam jednak ciekawa jak autorka rozwinie/dokończy niektóre wątki. Co sądzę o czwartej części przygód Marty?

[14] "Tajemnica Starego Witraża: Trzy krople życia" Ewa Rosolska



Tajemnica starego witraża. Tom 1. Trzy krople życia - Rosolska EwaWydawnictwo: Wydawnictwo Edukacyjne
Data premiery: 2015-11-23
Seria: Tajemnica starego witraża
Ilość stron: 346

Marta urodziła się w Polsce, ale całe życie mieszkała poza jej granicami. Pewnego razu przyjeżdża na wakacje na Warmię i tam pozostaje pod opieką wujka Jurka - starszego pana, ojca chrzestnego swojego taty. Wraz z wnukami gospodarza mieszka w domu pełnym antyków i dzieł sztuki, w domu, gdzie tchnienie tajemnicy zieje z każdego kąta.

[11] "Opium w rosole" Małgorzata Musierowiczowa

Dzisiaj przygotowałam dla was recenzję lektury szkolnej, która podobała mi się w szczególności. Dlaczego? Zapraszam do dalszego czytania ;)


Jeżycjada. Tom 5. Opium w rosole - Musierowicz MałgorzataWydawnictwo: Wydawnictwo Akapit Press
Data premiery: 1999-01-01
Seria: Jeżycjada
Ilość stron: 235

"Homer Jeżyc!!! Jeszcze po stuleciach czytelnicy będą się mogli z tej książki dowiedzieć, co pod panowaniem Jaruzelskiego ludzie na Jeżycach przeżywali, jak mieszkali, w co się ubierali, a nawet, co jedli. Tak właśnie powstają największe postaci literatury i teatru. Ale trzeba wyjątkowych dyspozycji, żeby takie przeniknięcie obserwacji życiowych w tkankę literacką bez żadnego filtra mogło się dokonać."

***

Główną bohaterką książki jest Genowefa. Dziewczynka po zajęciach w przedszkolu, przychodzi do nieznajomych ludzi na obiadek. U niektórych jest tylko raz, a z niektórymi zawiązuje mocne relacje. Ulubioną "przyjaciółką" Genowefy jest Janina Krechowicz "Kreska". Dziewczyna uczęszcza do liceum gdzie kiedyś pracował jej dziadek. Dziewczynie nie podoba się to liceum, ma tam problemy z matematyką i wychowawczynią, wyróżnia się. Czy Genowefa pomoże Kresce? A czemu dziewczynka chodzi po ulicy na obiadki. A może chce kogoś zeswatać?

- Ma okropny charakter!
- Lepszy okropny niż żaden (...).

Pomysł na książkę -moim skromnym zdaniem- jest rewelacyjny. Akcja rozgrywa się w czasach PRL. Wszytko można kupić tu tylko na kartki, oraz trzeba po zakupy bardzo długo stać w kolejkach. To nadaje niesamowitego klimatu opowieści.

Uśmiech bywa aktem męstwa, smutek to słabość i postawa zbyt wygodna. Być radosnym i dobrym, kiedy świat jest smutny i zły, to mi dopiero odwaga.

Genowefa to świetna postać. Ma 6 lat, chodzi do przedszkola, i z każdą wizytą u obcych, nazywa się inaczej. Chodzi mi oto, że gdy się przedstawia się innym, to zawsze zmienia pierwszą literę nazwiska, więc nazywa się : Genowefa Bombke, Pombke, Lombke it.
Uśmiechnięta, pomocna. dbała o innych jak mogła.
Mogłabym tu jeszcze opisać kilka postaci ale... za spoilerowałabym wam. Ale inne postacie również bardzo mi się podobają.

(....)  życie bez cierpienia jest jak jedzenie bez soli.

Książka jest krótka ponieważ ma około 230, napisana lekkim i przejżystym piórem, a słownictwo jest zrozumiałe. Napisana jest dla młodzieży. Porusza tematy które ją nurtują. Jest lekka, przyjemna. Czytając tą opowieść nie raz miałam banana na twarzy.

Podsumowywując książka jest lekka, przyjemna, szybko się ją czyta, miejsce akcji i jego przedstawienie jest cudowne. Opowieść polecam każdemu

- ...tak naprawdę, to tym właśnie koniecznie trzeba się przejmować. Tą jedną sprawą... Miłością. - Od tego ona jest, żeby się nią przejmować. - Właśnie czasami nawet... można sobie ewentualnie... troszeczkę popłakać.

A czy wy już czytaliście "Opium w rosole"? A może dopiero będziecie? Koniecznie napiszcie :)

Styl:10/10
Treść: 10/10
Okładka: 5/10
Zaczytanych chwil, kochani :*
Buziaki :*

[10] "Cykl" Monika Jagodzińska

Książka przyszła do mnie już w piątek i od razu zawładnęła moim sercem. Czemu? Zapraszam dalej ;)

Cykl - Jagodzińska MonikaWydawnictwo: PsychoSkok
Data premiery: 13.10.2016
Seria: -
Ilość stron: 100

Wraz z nadejściem nowego roku, z wybiciem magicznej godziny dwunastej na Ziemię zstępują rzesze anielskie, by zająć miejsce w szeregach między ludźmi. Są zdeterminowani. Wiedzą, że czeka ich trudny czas, przepełniony z jednej strony radością, z której czerpać będą energię, a z drugiej smutkiem, bólem i cierpieniem. Nieść będą pomoc. Nieść będą ukojenie. Ich ingerencja ujawnia się poprzez innych ludzi. Wlewają bowiem w ich duszę odwagę. Poruszają serca, by zobaczyli to, na co są ślepi. Ratują życia. Przywracają wiarę. Przywracają nadzieję. Dają miłość, zrozumienie, akceptację. Wszystko po to, by po upływie misji móc stać się prawowitym Aniołem Stróżem - opiekunem jednego człowieka. Współpraca tych istot sprawia, że ludzkie istnienie nigdy nie jest pozostawione same sobie. Nie zawsze jednak jest to proste...

***
Nie wiem jak wam skrócić tą książkę inaczej niż opis tu z góry, ponieważ w książce znajdziemy aż 12 historii a każda z nich jest inna. Także zapraszam do moich odczuć :)

-Będę przy tobie.
-Nie zostawisz mnie?
-Nigdy.

Książka jest podzielona na 12 rozdziałów-miesięcy a każdy z nich opowiada inną historię. Są one krótkie około 6 stron ale z każdego da się zapamiętać morał, inność, pomysł. Pokazują, że warto walczyć o to co dla nas ważne. W każdą historię można się na prawdę wciągnąć ponieważ porusza ważne tematy np. poniżanie, samookaleczenie, wykorzystywanie. Świetnie to wyszło :)
Słownictwo w książce jest lekkie i proste. Opowieści czyta się szybko i miło.

Miłość powinna dawać radość. Miłość powinna dawać szczęście. Miłość powinna dodawać, a nie podcinać skrzydła.

Postacie. Tu pierwsze co nam przychodzi do głowy to Anioły. To one są głównymi bohaterami w opowieści. Skłonne do poświęceń, pomocne. Bez nich nie było by książki! O nich możemy się dowiedzieć i dużo i mało. Nie dowiemy się w co są ubrane ale dowiemy się co myślą. Uważam, że pomysł by to właśnie one były głównymi bohaterami jest świetny.
Jednak postacie  rozdziałów również są interesujące. Wiemy z czym mają problem, z czym walczą. Obserwujemy jak otrzymują pomoc, stają się silniejsze, decydują się na jakiś ważny krok.

Zaczął się nowy rok. Zaczęła się misja. Nasza misja. Moja misja. Staliśmy w szeregach. Obok ludzi. Mieliśmy dwanaście miesięcy. Dwanaście długich miesięcy. Pięknych? Pełnych bólu? Zapewne i jedno i drugie. Mieliśmy być przy nich. Pomagać. Czasem działaniem. Czasem tylko poczuciem, że nie są sami. Byłem świadomy powagi zadania.


Podsumowywując książka jest idealna na odcięcie się od świata, na podróż. Czyta się ją szybko a historie wciągają. Styl, słownictwo jest przyjemne. Widać, że każde zdanie, wątek jest przemyślany. W każdą historię się wkręciłam ale jak każdy mam swoją jedną ulubioną do której czasem powracam. Gdy czegoś mi się nie chcę bo mówię, że nie umiem to czytam ją i wiem, że to potrafię tylko muszę trochę poćwiczyć. Książkę polecam każdemu :) Mam nadzieję, że czekacie na premierę : 13 październik ;)
Bo na prawdę warto :)


Za egzemplarz recenzencki dziękuje bardzo wydawnictwu PsychoSkok
                                               
                                                     
                                                   

Styl: 9/10
Treść: 8/10
Okładka:7/10
Buziaki =*
Olcia

[5] "Mango nie mów nikomu" Wendy Mass



Co powiecie na latanie helikopterem? a może bardziej ciekawią was gwiazdy i ich oglądanie przez teleskop? A może po prostu wolicie posiedzieć na łóżku jak Mango?
Główną bohaterką książki jest trzynastolatka o imieniu Mia. Jej mama jest nauczycielką fizyki, tata lata helikopterem nad farmami, jej starsza siostra Beth co dziennie ma inny kolor włosów, a jej młodszy brat Zack robi wykres zjedzonych hamburgerów  w McDolland'zie przez całe życie. Zwariowana rodzinka nie?  A jednak to Mia ma najciężej. Przez całe życie musi ukrywać, że widzi kolory. Na szczęście ma Mango- kota którego znalazła na grobie dziadka. Ma takie same oczy jak dziadek więc dziewczyna myśli, że jakaś część dziadka jest cały czas z nią ukryta w Mango. Jednak dziewczyna kocha malować. To sprawia jej przyjemność oraz pomaga rozsiać wszystkie problemy w zapomnienie. Ale dlaczego Mia widzi kolory i kształty?  Jak z tym się żyje? Co się działo z dziadkiem?

Czasami inność polega na tym, że widzi się więcej, niż dostrzegają wszyscy.


Opowieść jest lekka i bardzo przyjemna. Idealna na lato lub na oderwanie się od rzeczywistości.  Autorka pisze młodzieżowym językiem więc 259 stron to naprawdę mało. Książkę miło się czyta ponieważ nie ma nudy. Cały czas coś się dzieje, coś się odkrywa, coś się zmienia. W 100 % zgodzę się z tym co napisane na okładce "Wesoła i wzruszająca". Ja podczas pochłaniania książki śmiałam się, byłam smutna, zła zmiany nastroju jak u kobiety w ciąży :D  Książka umie zaskoczyć. Ja nie spodziewałam się takiego zakończenia.
Przypadłość bohaterki to ... nie powiem. Nie chcę wam tego zdradzić ponieważ to chyba najfajniejsza część historii gdzie dziewczyna próbuje odkryć samą siebie. Powiem wam jednak, że dar bohaterki naprawdę istnieje w życiu prawdziwym- to nie wymysł autorki. Po skończeniu książki usiadłam przed komputerem i poczytałam o tym trochę. I naprawdę chciałabym widzieć świat tak jak ona.

Ktoś szepcze: „To ona. To ta dziewczyna, która widzi kolory”. Więc to tak. Stałam się „tą, która widzi kolory”. Cóż, przynajmniej nikt nie wie, że jestem również dziewczyną z kotem, w którym mieszka cząstka duszy jej zmarłego dziadka. Tego mi nie zabiorą.


To jeszcze chwilę o bohaterach książki. Są bardzo dobrze wykreowani. Czytając o kłótniach w rodzinie  myślałam o swoich i brata, a nie zdarza się to przy każdej książce.  Nie pisze na temat :D  Irytujące rodzeństwo, mama, która staje po stronie rodzeństwa i tata który wierzy tobie. Jakie to prawdziwe <3 O bohaterach pierwszo i drugo planowych wiemy dużo. Tak naprawdę po co mamy zagłębiać się w historię ludzi, którzy wystąpią tylko raz w całej książce?  Ja to czuję się tak jakbym znała główną bohaterkę naprawdę długo.

Po drodze myślę o tym, jak wiele ukrywamy przed innymi ludźmi. Nawet przed najbliższymi przyjaciółmi.


Książkę polecam młodszym czytelnikom ( 10-11 lat) ponieważ może im się bardziej podobać, jednak ja mając 14 świetnie się bawiłam czytaniem. Jednak gdy opowiedziałam trochę o książce mojej mamie to powiedziała, że przypomina jej trochę dzieciństwo. Dlatego uważam, że każdy może sięgnąć po tą książkę i na pewno się nie zawiedzie. Serdecznie polecam
Każdy z nas stara się, jak może, i żongluje piłeczkami codziennych wydarzeń i obowiązków.
Okładka: 9/10
Styl : 9/10

Treść: 10/10
Pozdrawiam, Olcia



A tu nie koniec posta, zaskoczeni? Haha, ostatnio w poście Opowiadania, klik iż do naszej rodziny dołączył ktoś jeszce. Jest nim Tuptuś~kot syberyjski. Zapytacie pewnie czemu mówię o nim tu? Ponieważ główna bohaterka rówież miała kota. I również miała z nim magiczną więź. Chciałam też tu o nim wspomnieć ponieważ mam zamiar wykorzystać jako modela do zdjęć z książkami. To będzie ciekawe :D  Także znacie już naszego nowego członka rodziny. Cieszcię się, że dotrwaliście do końca, bo  to niebyło łatwe. Teraz to naprawdę koniec. Miłego dnia,kochani!          Buziaki :*

















[4] "Strażniczka Książek" Mechthild Glaser

[4] "Strażniczka Książek" Mechthild Glaser



Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data premiery: 2016-06-09
Ilość stron: 392

***
Alexxis w wieku 17 lat wyjeżdża z rodzinnej wyspy do Niemiec. Po 17 latach znów wraca na Stormsay ( wyspę ). Jednak nie sama. Wraca z Amy, jej córką oraz główną bohaterką książki. Czemu wróciły?  Na wyspie cały czas pada, podróż długa i męcząca,  dziewczyna nikogo niezna... A jednak wyspa ma w sobie to coś co przyciąga.... Na Stormsay stoją dwa zamki i dwa żyjące tam rody.  Lennoxów i Macalisterów. Kiedyś prowadziły one wielką wojnę. Czemu nagle panuje tam pokój? Czemu lady cały czas pyta o książki? oraz o wiek Amy? Czy rody skrywają pewien sekret? A czemu Will tak dziwnie na nią patrzy? I kim jest ten chłopak? 

"Jeśli chodzi o ciuchy to ograniczyłam się do absolutnie niezbędnego minimum, zgodnie z zasadą: lepiej o jeden sweter za mało niż jedna ulubiona książka mniej."

to napis po pierwszym dziale
więc nic sobie nie zdradzisz :)
Książka jest magiczna- i dosłownie i w przenośni. Czyta się ją bardzo szybko i przyjemnie. Napisana lekkim i młodzieżowym językiem. Cała narracja jest z punktu widzenia Amy i czasem Willa. Świetnym pomysłem autorki było wstawianie kawałków historii pomiędzy działami. Dzięki nim mogliśmy sami odkrywać zagadkę, 
a gdy skończy się czytać wszystko staje się jasne i to ze szczegółami. Ten świat jaki wykreowała autorka jest cudowny. Gdyby istniała wyspa Stormsay z ogromną przyjemnością spędziłabym tam wakacje. Bohaterzy  świetnie wykreowani. Każdy jest inny, nie da się go z nikim pomylić i nie mają jakiś skomplikowanych imion.  Tą książkę mogę polecić z całego serca ponieważ okazała się najlepszą książką z czytanych przeze mnie w 2016 napewno, ale może i ze wszystkich opowieści? Pomysł na tą książkę jest genialny. Napewno nie czytałaś/eś podobnej. Książkę polecam sedecznie, napewno się niezawiedziesz!

"Przysięgłam sobie, że za nic nie przestanę całkiem w siebie wierzyć."

Okładka: 8/10
Styl: 10/10
Treść: 10/10

Pozdrawiam, Olcia

[2] "Piąta Fala" Rick Yancey

Podobny obrazWydawnictwo: Otwarte
Data premiery: 2016-04-13
Seria: Piąta Fala
Ilość stron: 506
***

Co powiecie o śmierci, niebezpieczeństwie, przystojnym chłopaku oraz zwykłym pluszowym misiu? Bo ja wow <3 Książka, którą napisał Rick Yancey jest fantastyczna.Wszyscy znacie ją pewnie z wiastunu premiery filmowej. Jednak to nie to samo co w filmie. Książka opowiada o losach całego świata. Nie jest to jednak ciekawa wizja. Obcy, którzy obserwują nas tysięcy lat, postanowili przejąć ziemie. Za nim to jednak nastąpi trzeba pozbyć się domowników.Żeby to zrobić na świat zostają zesłane 4 fale. 
1. Ciemność~zero elektryczności.
 2.Destrukcja~wielkie tsumami
3.Infekcja~Choroba
4. Uciszacze~zabójcy
I nagle z 7 milionów ludzi zostaje tylko kilkatysięcy, a to jeszcze nie wszystko. Co się stanie gdy nadejdzie 5 Fala? i co nią będzie? 

"Ważne jest nie to, ile mamy czasu, ale to, co z nim zrobimy".

No to czas na moją recenzję. Jak wcześniej napisałam, ksiażka jest cudowna! Podczas czytania książki, wróć podczas pochłaniania książki cały czas przeżywałam wszystkie przygody z bahaterami. W książce jest kilku narratorów co też- moim skromnym zdaniem- jest bardzo fajne. Dzięki temu poznajemu punkt widzenia wszystkich bohaterów. Obcy w tej książce nie są długimy jak patyki zielonymi stworami z głowami w kształcie jajka. Tutaj obcy są tacy jak my. Wyglądają jak my ale są dużo inteligentniejsi. Od samego początku bohater wpada w wir świetnie wykreowanego świata i niechce z niego wychodzić. Rozdziały w ksiażce są krótkie więc z miłą chęcią sięgamy po kolejne i kolejne. Akcja w książce jest świetna. Smutna, wesoła, śmieszna. Nie  rozwija się ani za szybko ani za wolno. Nie można sobie tutaj pozwolić na nudę! 

 "Niektórych rzeczy nie trzeba obiecywać. Po prostu się je robi. "

Są jeszcze, jedni z tych , którzy przetrwali. Między innymi: Cassie, Sam, Ben i Evan. Co ich wszystkich łączy? Kłamstwo? Miłość? Tajemnice? Utrata kogoś? A może nadzieja? Co się z nimi stało? A co się stanie? Czy zmienią przyszłość? A to oni zniszczą świat? Tyle pytań....
Uczucia dla bohaterów są motywacją do walki, a poszczególne postacie wyglądają dzięki temu naprawdę dobrze. W powieści występuje też młodzieżowy język, który dodaje tu uroku. Serdecznie polecam, bo jest świetna!

"Evan pociągnął za spust. (...) Odrzut broni sprawił, że się zachwiał, stracił grunt pod nogami i runął prosto w dół. Na szczęście tuż pod nim ustawiła się jakaś debilka, która zamortyzowała upadek. Na szczęście dla niego oczywiście, nie dla debilki."

Okładka( filmowa) 8/10
Styl:9/10
Treść:10/10
pozdrawiam, Olcia



Copyright © 2014 Złodziejka zapisanych stron , Blogger