Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty

"Krew nas połączy" Łukasz Damaziak

Q: Lubicie wampiry?
Jestem teraz w mojej vampiry i TVD era- od razu wiedziałam, że muszę mieć tę książkę!

🦇Naszymi głównymi postaciami są bracia- Nick i Adam (wampiry),którzy bawią się w kotka i myszkę uciekając od siebie, ale szukając za razem, a w między czasie obserwujemy ich kochanków i wiele sekretów. Jest mi niezwykle przykro, bo ten pomysł na fabułę był totalnie mój, ale nic więcej w tej książce nie kliknęło i niestety się zawiodłam, ale po kolei.

Miało być fantasy z wątkiem romantycznym, a tutaj mamy romans w świecie fantasy- jeśli ktoś lubi to już plus dla książki i dla niego. Chociaż od romansu jest tutaj trochę daleko, są to raczej same Sceny sexu, które były często niesmaczne, czasem miałam wrażenie, że są tam napisane na szybko by zapełnić luki w książce.

Jestem zakochana w okładce, ale skład męczył mnie podczas czytania. Na stronach jest dużo wolnego miejsca, ostatnie linijki tekstu są na różnych poziomach, a często na jednej stronie lub kartce widzimy tekst napisany z dwóch perspektyw - co również daje nam wolne miejsce, tekst jest wydrukowany dużą czcionką, a także myli w odbiorze.

🦇Narratorami są głowni bohaterowie, jednak większość fabuły dowiadujemy się z dialogów, mamy mało opisów miejsc, postaci- ogólnie mało opisów- było to bardzo chaotyczne i wprowadzało w zamęt.
Nie mogłam się wczuć w postacie, zero emocji, akcja pędziła przed siebie,a ja nawet nie wiem gdzie jest start i jak sceny się ze sobą łączą. Fajną postacią był Adam, który był od początku do końca, spełniał swoje założenia i co stronę/kartkę nie zmieniał swojego charakteru i zachowań pod daną scenę.

Męczyłam się podczas czytania- sam druk, ale też różna odmiana imion, luki fabularne, brak spójności, zostawianie wątków w połowie, gdy coś się dzieje- to nagle i nie ma żadnego wyjaśnienia lub naprowadzenia, że będzie to kiedyś potrzebne w fabule. Czyta się to jak krótkie scenki, które word połączył w jeden plik, a autor próbował je jakoś połączyć ze sobą, ale nie wiedział jak.
Dialogi na, których opiera się fabuła są niestety cringe’owe/nierealistyczne patrząc na temat rozmowy lub sytuację.

🦇Są to rzeczy do wyćwiczenia i wiem, że następna książka będzie lepsza, ale od tej niestety się mocno odbiłam.

Współpraca barterowa: @wydawnictwo.beya
"Kos" Anastazja Drabot

"Kos" Anastazja Drabot




Q: wiecie co oznacza śpiew kosa?


Powiem Wam, że kosy mają pod górkę życiu- przez ciężkie warunki pogodowe w lato i w zimę wiele z nich umiera, a śpiewem ogłaszają swoje terytorium czy granice. Czy policjant Kosowski w śledztwie również będzie miał pod górkę?

Przyjęcie, na którym denat wyskakuje przez okno. A może… wypada? Jest to jedna z tych historii, gdzie nie warto znać wielu szczegółów przed czytaniem. Po warszawskich ulicach wraz z Kosowskim będziemy odkrywać tajemnicę krok po kroku, łącząc kropki, albo tracąc trop przy bohaterach.

Bardzo podoba mi się jak autorka bawi się tą historią. Powoli, nieśpiesznie rzuca nam małe kawałki informacji, wzbudzając podejrzliwość by za chwilę przeskoczyć na inny wątek w książce. Kos to mieszanka kryminału z obczajem, znajdziecie tu wiele smaczków, różnych postaci i problemów różnych kategorii. Uwielbiam gdy postacie są dobrze zbudowane i ja na prawdę mogę nie lubić jakiejś postaci, a ona przy tym jest dopracowana pod każdym względem, a nie rzucone są na wiatr tylko słowa “każdy jej nie lubił”.

A dlaczego Kos się wyróżnia wśród innych kryminałów? Średniej grubości książka, która wciąga nas w swój świat od pierwszych stron i gra na emocjach przez cały czas. Emocje, ludzie, intryga, wszystkie te elementy łączą się, a jeśli czytelnik będzie chciał się bawić w detektywa - sama uwielbiam- to jestem ciekawa czy uda Wam się rozwiązać zagadkę Warszawskiego bogacza.
Kos to historia pełna mroku i bólu- w małych dawkach, w każdym napotkanym człowieku. Mam wrażenie, że tutaj mroku nie doznał tylko denat, bo on straszył nas przez chwilę, ale to reszta postaci musi mierzyć się z mrokiem, bólem, tajemnicami, uzależnieniami.

Polecam wszystkim fanom kryminałów- ten debiut wciąga i przekona Was oryginalnym podejściem i ilustracjami autorki 🤎🦅

Współpraca barterowa z @wydawnictwomuza | 4,5/5 ⭐️
„Dwie i pół duszy” Justyna Hankus

„Dwie i pół duszy” Justyna Hankus



Czasem jak czytam, czuję się jak w baśni. Pełny, bogaty styl wypowiedzi wręcz wciąga mnie w swój świat i nie puszcza. Pełna mroku, ale także światła historia, z wieloma pobocznymi wątkami, a także potworami. 

Ta historia to dla mnie Wiedźmin połączony z Chłopami. Pełna mitologii słowiańskiej, trucizn, wierzeń napisana poetyckim językiem, gdzie śledzimy życie naszych bohaterów. Dlaczego Chłopi? Niektóre dialogi są do bólu proste, krótkie - pasują do tej historii, chociaż ja wolałabym bardziej poetyckie czasami dialogi. Czy to jej coś ujmuje? Absolutnie nie! W pewnym sensie nadawało jej to uroku. Pokazywało magiczny świat- zwyczajny- ale magiczny, oraz zwykle losy mieszkańców wioski. 

Losy naszych bohaterów śledzimy z kilku różnych perspektyw, w różnych czasach i najważniejszych dla nich momentach. I to chyba urzekło mnie najbardziej.

Zaimponował mi fakt, że autorka potrafi zgrabnie przeplatać wątki, linie czasowe, wpleść elementy filozoficzne/egzystencjalne, a to wszystko nadal jest otoczone magią spokoju i piękna natury. Znajdzie się tutaj trochę grozy u mroku, ale nadal jest to świetna przygoda. 

Jeśli Lubicie folklor, mitologię słowiańską i wiedźmina? Musicie poznać tę historię 🔥 tylko uważajcie na Tojad… 

#współpracabarterowa dziękuję za egzemplarz @wydawnictwo_powergraph 🫶
"Let me in" Natalia Fromuth

"Let me in" Natalia Fromuth

Q: Jaka jest Wasza ulubiona kawa?

Dla mnie? Latte z podwójnym espresso, mlekiem owsianym na stolik 9 poproszę! Jeśli jest wolny, ponieważ ostatnio codziennie przesiaduje tam pewien chłopak, który intryguje swoją osobowością…

„Let me in” to jedna z tych historii, które zapamiętam na zawsze chociaż podchodziłam do niej zupełnie bez żadnych oczekiwań. Pełna emocji, gry
słów, która z czasem zaskakiwała nas dwu krotnie ( drugie dno, rozumiecie 🌻). Ta historia jest niesamowicie dojrzała, wzruszająca, ale przede wszystkim czarująca.


Opowiada historię, codziennego życia i problemów, a w tym wszystkim są dwie młode osoby, które z nimi się mierzą. Chciałabym dać Wam przykłady, ale te sceny są tak cudowne, że nie chciałabym nic zaspoilerować. Mogę Wam obiecać, że emocje są cały czas, a nasz główny bohater jest przyjacielem, którego każdy z nas chciałby mieć. Z swoimi sekretami, ale zdolnego poruszyć ziemię by wywołać uśmiech na twojej twarzy, zauważy jak coś jest nie tak, będzie żartować do upadłego zarażając Cię swoją energią, a to bez picia kawy!

Akcja rozgrywa się powoli, wszystko jest przemyślane, a autorka porusza tutaj wiele, wiele tematów, metafory są cudowne, dodatkowo są jeszcze ciekawostki na temat malarzy i filmów, które są tworzą zaczarowaną całość. Mam tutaj wiele pozaznaczanych cytatów, ale je pokaże Wam w kolejnym poście 🫶

Zapraszam Was do Charlotte- miasteczka, z klimatyczną kawiarnią, gdzie zwolnicie, zobaczycie problemy mieszkańców, szczęście z małych rzeczy i dwójkę zupełnie różnych od siebie osób, które uczą się od siebie postrzegania świata i przekraczania własnych granic ❤️‍🔥🌻
"Gild" Raven Kennedy

"Gild" Raven Kennedy

Q: wolicie złoto czy srebro?


Orea to kraina pełna złota, zaczynając od zbroi, budynków, a kończąc na złotej dziewczynie w pewnej złotej klatce...
Książka jest 18+, nieletnich zapraszam do następnego postu 🫶


    „Gild” to retelling mitu o Midasie, w którym znajdziemy wiele trudnych tematów- czego się nie spodziewałam. Myślałam, że dostanę erotyk o tym jak król postanowił jedną z swoich nałożnic uczynić złotą (innego koloru są tylko żeby i białka oczu), a dostałam pełną przygody, emocji historię.


    Czy mi się podobało? Tak. Czy było tutaj dużo scen erotycznych? Tak, ale w większości to przemoc. Ta książka jest pełna złości, zazdrości i manipulacji. Tu warto wymienić TW: przemoc seksualna, fizyczna, psychiczna, handel ludźmi.
Nie jest to tylko historia miłosna, która rozgrywa się w klatce. Bo choć wydawać by się mogło, że chroni to jednak nie zawsze jest bezpieczną przystanią gdy ktoś inny decyduje o każdym twoim ruchu.

    Czy wciąga? Niesamowicie! Przeczytałam książkę na 2 posiedzenia, ale czuje że zaraz o niej zapomnę. Nasz Midas jest po prostu piękny, nie wywołał we mnie żadnych emocji. Za to pod koniec w końcu mamy przebudzenie pewnych postaci i fantastycznych elementów, które zapowiadają, że w następnych częściach będzie się działo. Boli mnie jedna rzecz, nie byłam tego świadoma, ale sporo osób o tym mówi- fae w tej książce jest przetłumaczone jako wróż 😅
Jak przy tym jesteśmy- tutaj w tej historii mamy wiele ras, wiele królestw, które nie zawsze są ze sobą w przyjacielskich relacjach. Wiele postaci ma być tylko legendami, a o innych nikt nie słyszał. Jest tutaj niezwykła różnorodność, która fascynuje w całym uniwersum. 
        Na pewno będę czytać kolejną część- jestem zaintrygowana, królestwami, potyczkami, może Midas zaskoczy bo ma motywy by być mocną postacią 🔥

„The henna Wars. Miłość pisana henną”

„The henna Wars. Miłość pisana henną”



Q: macie tatuaże? 

„ The henna Wars. Miłość pisana henną” -to niesamowita historia pełna uczuć, odkrywania siebie, sekretów i poważnych tematów. 

Przed Wami Niszat, która wszędzie pojawia się ze swoją siostrą Priti- wiedzą o sobie wiele i stoją za sobą murem. Po wakacjach gdy dziewczyny wracają do szkoły Niszat spotyka tam Flávię- dziewczynę, z którą chodziła razem do podstawówki. Na lekcjach z przedsiębiorczości zostaje ogłoszony projekt / konkurs- każdy musi stworzyć biznes, a najlepszy otrzyma nagrodę pieniężną. 

Ta książka to emocje i jeszcze raz emocje. Dokonanie comming out’u, konkurs w szkole, relacje rodzinne, problemy rasizmu, homofobia, a to tylko wierzchołek góry lodowej, która rozgrywa się w życiu naszej głównej bohaterki. 

Przeczytałam tę książkę na raz, w 4 godziny. Nieodkładalna, przez fabułę się płynie, patrząc jak dziewczyny zaczynajac coś do siebie czuć. Choć od zakochanych spojrzeń przeszliśmy do podkładania sobie kłód pod nogi- sam konkurs przez nagrodę pieniężną był dla mnie minusem tej historii. Zagrywki uczniów by tylko wygrać, rozłam przyjaźni. Brakowało mi takiego jawnego powiedzenia, że to złe podejście i nie powinno się tak robić- otrzymujemy tę myśl dopiero pod koniec fabuły. 

Brakowało mi także tłumaczeń słówek- niektórych domyśliłam się sama jak pojawiały się przez 40 stron, ale większości nie zrozumiałam bo nie chciałam wszystkiego sprawdzać w internecie. Czy to sprawia, że mi się nie podobało? 

Absolutnie nie, bawiłam się świetnie - ja po prostu kocham motyw akademii- a wszystkie wątpliwości, zakładanie interesów, wewnętrzna walka o siebie, o rasę, tradycję, pozycję w szkole, a w tym wszystkim pierwsza miłość, która walczy z innymi emocjami. 

Świetna historia, na raz idealna dla młodzieży oraz fanów motywów wymienionych wyżej 🤍 

Ode mnie: 4,5/5 ⭐️ dziękuje @wydawnictwo.beya za egzemplarz do recenzji 🤍 
"Ławrusznik" Paulina Jurga

"Ławrusznik" Paulina Jurga



Q: jaka książka wywołała w Was dużo emocji?

Ławrusznik to historia, która niesamowicie mnie bolała, rozśmieszyła, a także doprowadziła mnie do płaczu- a to wszystko
w trakcie 4 godzin.

Od najmłodszych lat Igor widział przemoc, sam ją także zadawał. Wokół były pistolety, krew i zadania do wykonania, przy których rodzina schodziła na dalszy plan. Ławrusznik to historia, w której widzimy życie Igora od najmłodszych lat do tych z dorosłego życia- chociaż życie w mafii zupełnie inaczej definiuje twój wiek i dorosłość

🤎Nie chce Wam opowiadać fabuły- dużo tutaj skakania w czasie, a także akcja szybko się rozgrywa. To moja pierwsza książka z gatunku mafijnego romansu- było super!- mrocznie, krwawo - kreatywnie! Jak ja kocham gdy zadawanie bólu jest za każdym razem inne, wszystko ma swoje rangi, ale jest to sposób, który mógł się wydarzyć. Mało nam szaleńców na świecie?

🤎Moje serce przepadło już na początku historii- niesamowicie imponuje mi zawsze research i umiejetność poprowadzenia sceny by nadal była ciekawa w momencie gdy bohater mówi, co się zaraz stanie i on to wie! Wie, gdzie musi uderzyć, gdzie naciąć skórę by nie było blizny czy kogoś nie zabić, ale by zabolało. Bardzo podobał mi się także opis feromonów. Czapki z głów. Ławrusznik to książka z świetnymi scenami łóżkowymi! Mogło by ich być troszkę więcej. Zakończenie zmiotło mnie z planszy, totalnie się tego nie spodziewałam i po prostu patrzyłam na kartki jakby zakończenie miało sie zaraz zmienić.

🤎Jeśli Lubicie takie tematy i nie boicie się TW: brutalności, rozlewu krwii i tortur -dajcie szansę Ławrusznikowi i innym mocnym charakterom w tej książce 🤍
"What beauty there is" Cory Anderson

"What beauty there is" Cory Anderson


Spodziewałam się trudniej młodzieżówki, która chwyci mnie za serce. Bolesnej i brutalnej bo tylko taki opis szybko znalazłam. Dostałam surową historię, która złamała moje serce na kawałki. 


“What …” to historia Jacka, który sam będąc jeszcze dzieckiem musi chronić młodszego brata. Jest przeraźliwa zima, chłód, wiatr- który pchał mnie jak chciał. Od strony gdzie na początku mamy brutalną, surową scenę, po następne kartki gdzie poznajemy Avę i dryfowałam tak między sekretami, ciemnością, zaciętością bohaterów by przypaść w surowości całej historii. 


Klimat stworzony przez autorkę jest niesamowity. Czytając o chłopcach byłam z nimi, czułam chłód, ciemność miasta, a przede wszystkim napięcie i czasem strach by przewrócić stronę. Czy  jest to książka, która co stronę będzie Was zaskakiwała czymś nowym w formie rollercostera? Nie. To historia, która toczy się powoli, ale dusi Was klimatem, surowością mimo, że postacie są pełne nadziei i woli przetrwania. 


“Wszystko co zdecydujesz się nosić w sercu, będzie miało moc sprawia ci bólu. Więc wybieraj ostrożnie”. Piękna i  smutna ilustracja, która pokazuje nam, że miłość oprócz walki nadziei, dobrych uczuć do ludzi potrafi także zranić i wymagać poświęceń. 


Polecam wszystkim, którzy lubią czuć chłód, brutalność historii. Trudne i krwawe tematy! Uwaga na morderstwa i samobójstwa- nie dla najmłodszych czytelników. 


"Rzeka zaklęta" Rebecca Ross

"Rzeka zaklęta" Rebecca Ross



Rzeka zaklęta to książka, którą jak tylko zobaczyłam wiedziałam, że muszę przeczytać. Pełna magii, duchów, wierzeń i porwań.. ale po kolei!


Jack Tamerlaine 10 lat mieszka na kontynencie- studiował, uczył się muzyki i dostał posadę asystenta, co było jego pasją i marzeniem. Gdy dostaje wezwanie od przywódcy klanu- wraca od razu na wyspę i po latach rozłąki z klanem pomaga szukać zaginionych dziewczynek.

Kocham duchy- ich wątek jest często płytki w książkach, a tutaj stanowią pewnego rodzaju bazę świata. Mamy duchy powietrza, wody, ziemii i ognia, które mieszkają na wyspie razem z ludźmi. Ta książka ma w sobie wiele wątków i tropów: mamy porwania, dawnych rywali z dzieciństwa, tajemnice klanów, walki, rytuały magiczne, mamy chatkę zielarki, strażników, tkaczkę i wielką kuźnię, a we wszystkie przedmioty można wpleść magiczne zaklęcia. 

Jest to historia, w której możemy zauważyć, że korzystanie z magii ma swoje konsekwencje. Na wyspie mamy dwa klany, a cała akcja książki dzieje się na wschodzie. Tutaj duchy są obecne na każdym podwórku, powietrze i woda zewsząd są dostępne, podsłuchują plotki, a mieszkańcy dbają o relacje z duchami by im nie podpaść i żyć z nimi w zgodzie. Tutaj jednak każda osoba, która posiada magiczne zdolności i potrafi wpleść zaklęcia w swe dzieła, bardzo mocno to odczuwa. Ciągły kaszel, kilka dni choroby, krwotoki z nosa. Bardzo mi się to podobało- widać, że nie wszystko jest dla człowieka dostępne od razu i bez konsekwencji. 

Jestem kupiona i to tak całkowicie. Ta książka była dla mnie jak album ulubionego wykonawcy. Zaczęła się od muzyki, pokazując nam trochę świata, gnała przed siebie pokazując po kolei tajemnice i obrządki magiczne na wyspie. Czasem ją odkładałam bo miałam przesyt- tu akurat kwestia stylu pisania- ale wracałam do niej po kilku godzinach i dalej zastanawiałam się kto porywa dzieci. Mamy tu wiele zagadek- kilka zgadłam, kilka było dla mnie zaskoczeniem.

Postacie, które niby się od siebie różnią, ale tak na prawdę są do siebie bardzo podobne. Te same priorytety, walka o wartości i członków klanu. Dawno nie czytałam książki z bardem! Jestem całkowicie kupiona tą historią.

Jeśli Lubicie wątki, które wymieniłam na grafice (mitologia celtycka, porwane dzieci, slowburn romance, bard, pieśni, duchy)- musicie koniecznie ją przeczytać. I potraktujecie ją trochę jak album ulubionego wykonawcy- cały jest Super, są fragmenty, które słuchacie w osłupieniu, ale są też dwa utwory, które tylko lecą w oczekiwaniu na lepszy utwór.

[76] "Siła żaru" Antoni Kędzierski

[76] "Siła żaru" Antoni Kędzierski




Nie czytałam jeszcze „Zanim wystygnie kawa”, ale obserwując BookStagram myślę, że znalazłam książkę dla fanów tej pozycji. „Siła żaru” to historia Katarzyny, która po roku od śmierci x dostaje list z instrukcjami na spotkanie w lesie. ICH lesie. Znajduje się tam dom, a w nim pewien dziwnie zachowujący się Pan. W końcu kto mówi na notes „Księga”?

 Oto dom, w którym przemierzając piętra i zaglądając do konkretnych pokoi spotykamy różne osoby. W każdym pokoju jest ktoś inny, a do pokoju wchodzimy sami. Oto pełna magii przygoda, podczas której zanurzycie się w refleksji. Ta książka to zbiór historii różnych ludzi, których spotykamy tylko będąc w pokoju. Katarzyna odwiedza różne pokoje, mierząc się z lękiem, ciekawością, ale zwłaszcza z problemami swoimi.. a także osób w pokojach.

Jestem w szoku, a także pod wrażeniem języka. Na początku miałam wrażenie, że niektóre zdania w „Sile żaru” są przypadkiem lub mi nie dokońca pasowały. Im dalej jednak czytałam tę książkę tym bardziej byłam zahipnotyzowana. Razem z Katarzyną zagłębiałam się w jej problemy, bo im dalej idziemy w tym szalonym domu tym dalej w głowie zaczyna się wszystko mieszać, a to w co wierzyłam na początku nie zawsze przekładało się na koniec. 

Chodźcie odkrywać tę historię. Nie mogę Wam o niej powiedzieć za dużo bo było by spoilerem. Chodźcie odkryć nowe osoby w trakcie rozmów z nimi, jak robił to mały książę. Weźcie książkę i na spokojnie czytajcie. Z każdą stroną w umyśle tworzy się coraz więcej pytań, a jeszcze więcej refleksji. Historia Katarzyny podobała mi się i myślę, że jeszcze kiedyś do niej wrócę. Bowiem w tej jednej historii znajdziecie wiele mniejszych, które pragną być odkryte, odnalezione- a potem zinterpretowane. To jest też świetne. W zależności od momentu życia, w którym jesteście znajdziecie tutaj inne wartości. 

Dacie się zabrać w podróż do lasu do tajemniczego domu? Tylko nie zaglądajcie do każdych drzwi. Wybierajcie uważnie
[75] „Czarownica” Finbar Hawkins

[75] „Czarownica” Finbar Hawkins



„Czarownica” to historia dwóch sióstr, które są świadkami brutalnego morderstwa własnej matki. Muszą uciekać by przetrwać. Starsza z sióstr Evey, wyrusza w drogę pełna furii by pomścić matkę nie zważając na wspólne dobro swoje i siostry Dill. 

W tej podróży poznajemy realia świata, w którym na każdym kroku można spotkać łowców czarownic i bezlitosnych sędziów dla kobiet posądzonych o czary. Jest to historia o siostrach i zemście, wbrew pozorom mamy jednak tutaj bardzo dużo bohaterów pobocznych. Nie polubiłam nikogo. Postacie są bardzo płytko napisane, powierzchownie opisane emocje, których dowiadujemy się z dialogów. Sami bohaterowie raz są, raz znikają i ślad po nich zanika. 

Zemsta to słowo przewodnie tej historii. Wszystko krąży wokół niej, znalezienie morderców matki. Nasza główna bohaterka (dziecko, nawet nie wiem ile ma lat, ale to może wynikać z mojego błędu przy czytaniu) wszędzie się pcha, jak zobaczy jednego z łowców czarownic od razu na niego biegnie, działa, nie myśli, mówi tylko o morderstwie. Evey to gniew i destrukcja sama dla siebie, a także dla wszystkich wokół gdyż inni ratują ją z tarapatów. 

Czarownica to historia, w której akcja pędzi przed siebie, a pominięcie dwóch linijek tekstu sprawia, że możecie nie wiedzieć o jakimś morderstwie czy gonitwie. Brak opisów, sama akcja toczy się dla samej zemsty. Coś co świetnie gra w tej książce to klimat- surowy, brutalny, lekko skropiony magią. I to cała fabuła. Jest mi to przykro pisać, bo ja uwielbiam magię, wiedźmy, ale to nie jest pozycja warta zainteresowania, a na tle innych książek w tej tematyce chowa się daleko w cieniu i nawet klimat tego nie uratuje. Brakuje jej także spójności między poszczególnymi działaniami naszej bohaterki. 

Fabuła męcząca mimo, że wszystko gna przed siebie, byle gnać, postacie są bardzo papierowe, historia ma 280 stron, ale jeśli odejmiecie wszystkie puste strony na ilustracje, albo zadrukowane tylko dwoma linijkami tekstu, książka straci kolejne 50 stron. Książka z piękną okładką i skrzydełkami- zachwycam się wszystkimi szczegółami- ale środek totalnie nie mój.

[74] „Pan ciemności” Robert Silverberg

[74] „Pan ciemności” Robert Silverberg

Pan ciemności to historia, którą bardzo trudno przypisać do jednej kategorii. Jest to ponad 700 stron tekstu, które poprzedza wstęp od tłumacza, który opisuje nam sposoby na jakie możemy czytać tę powieść i na co zwrócić uwagę. Mnie przyciągnęło tutaj porównanie do Jądra ciemności, które mimo swojego szaleństwa przeczytałam bardzo szybko.

Pan ciemności jest podzielony na części, a każda z nich opisuje inny etap życia/podróży naszego głównego bohatera. Ciągle zwiedzamy inne rejony, poznajemy kultury, przeciwieństwa losu to prawie drugie imię naszego bohatera.  Tutaj przygoda przegania przygodę, ciągle coś się dzieje, autor nie chce zanudzić czytelnika, więc przygotujcie się na liczne wyprawy, walkę, wulgaryzmy, obrzydliwe opisy, kanibalizm czy przelotne, szybkie sceny seksu. Mimo takiego mixu różnych emocji, jakie wywołuje ta książka czasami zdarzało mi się nudzić na tej książce, a także być mocno zniesmaczoną. Wynikało to ze stylu pisania, który utrudniał szybkie czytanie. Tę powieść czyta się długo, powoli. Jeżeli jedziecie gdzieś na wakacje i Lubicie takie klimaty- to będzie dobry wybór. Tę historię poznaje się kawałek po kawałku sprawdzając jak wpływa ona na życie głównego bohatera. Autor nie boi się kontrowersji, emocji, które wywoła przez podejmowane decyzje. Są trudne, straszne do przejścia, sama się z nimi nie zgadzałam. Pełna mroku, bólu, zamykania oczu, ciemności- przez podejmowane decyzje, a także i opisy, które są bardzo szczegółowe, poznajemy świat oraz psychikę. To ważne, bo Pan ciemności przez 700 stron przechodzi przemianę duchową raczej na tę złą stronę mocy. Jak wspomniałam wcześniej, pełna zbliżeń, scen seksu, a także  rasizmu. Pokazuje to jak bardzo zmieniło się nasze postrzeganie i myślenie o ludziach i zachowaniach  pod każdym względem.

Pan ciemności to pozycja dla każdego, kto lubi gęstą atmosferę, pełną mroku i rozterek życiowych posiadających mocny żołądek oraz psychikę. Historia Battella, pełna przygód, odkrywania świata, innych kultur, miejsc, a także zatracania się w inności oraz w samym sobie. Historia na wiele długich wieczorów, ja czytałam ponad miesiąc z przerwami na inne książki by ochłonąć.

[72] "Wybacz mi, Leonardzie" Matthew Quick

[72] "Wybacz mi, Leonardzie" Matthew Quick



Wybacz mi, Leonardzie to historia bólu i odkrywania. Pełna emocji i wydarzeń. W dniu swoich 18-tych urodzin chłopak ubiera się, robi zdjęcie owsianki i zabiera do szkoły pistolet. Chce zabić swojego przyjaciela, a następnie siebie. Ma ułożony cały plan, w między czasie przygotowuje prezenty pożegnalne i wyobraża sobie jak inni je odbiorą i zapamiętają.

Jest to historia bardzo oryginalna pod względem zapisu. Bieżące momenty życia toczą się normalnie, ale opisy, wspomnienia czy anegdoty są zapisane w przypisanych na dole strony (potrafią zająć prawie całą albo pół strony). Całość jest napisana "luźno", naszym narratorem jest 18-latek, który większość historii opowiada z uśmiechem lub humorem. Od sztuki nowoczesnej, przez nazywanie matki po imieniu czy zakładanie kapelusza.

Nie powinnam używać sformułowania świetnie się bawiłam na książce, o tematyce morderstwa.. ale bawiłam się. To opowieść, która dotyka każdej emocji, struny wrażliwości człowieka po to by za chwile z humorem myśleć czy warto rozmawiać z nauczycielem, albo co oznacza założenie kapelusza.yginalna pod względem zapisu. Bieżące momenty życia toczą się normalnie, ale opisy, wspomnienia czy anegdoty są zapisane w przypisanych na dole strony (potrafią zająć prawie całą albo pół strony). Całość jest napisana "luźno", naszym narratorem jest 18-latek, który większość historii opowiada z uśmiechem lub humorem. Od sztuki nowoczesnej, przez nazywanie matki po imieniu czy zakładanie kapelusza.

Nie powinnam używać sformułowania świetnie się bawiłam na książce, o tematyce morderstwa.. ale bawiłam się. To opowieść, która dotyka każdej emocji, struny wrażliwości człowieka po to by za chwile z humorem myśleć czy warto rozmawiać z nauczycielem, albo co oznacza założenie kapelusza.Mimo, że mówię o tym jak dużo uśmiechu lub prostoty do życia potrafi nam dać ta książka, to jest także pełna bólu, smutku. Jako czytelnik poczujecie niemoc, chęć poznania Leonarda i porozmawiania z nim. Jest to historia młodej duszy, która od zawsze zmaga się z trudnościami w życiu, z odrzuceniem, samotnością. Znajdziecie tutaj wiele przemyśleń, pomysłów i jego teorii, które poznajemy w krótkim czasie.

Wybacz mi, Leonardzie to książka idealna dla nastoletnich czytelników mimo trudnych tematów, każdy znajdzie tu coś dla siebie, a styl pisania przemówi do młodszych. Jako osoba starsza od tytułowego bohatera miałam inne spostrzeżenia do życia niż Leonard. Brakowało mi również wyjaśnienia w końcówce. Mam wrażenie, że zadziało się tam za mało, chciałabym wiedzieć co będzie dalej.

Książka czyta się praktycznie sama. Jest krótka, a przyjemny i lekki styl pisania w połączeniu z młodzieżowym slangiem i przypisami to czysta przyjemność. Jest to wznowienie i jak na książkę, która powstała w 2013 jest aktualna i ważna- nadal skłania do refleksji mówiąc o ważnych tematach.

[71] „Aukcjoner”  Joan Samson

[71] „Aukcjoner” Joan Samson




Strych przez jednych nazywany rupieciarnią, a przez innych pomieszczeniem pełnym rzeczy do sprzedania. 


Pełna sprzeczności historia miasteczka, w której mieszkańcy nie są przyzwyczajeni do aukcji. Gdy pojawia się w nim aukcjoner- wprowadza wiele zmian w strukturze miasta i jego mieszkańców. 


Mam problem z tą historią. Liczyłam na inną akcję lub poziom grozy, a tym czasem ani jedno ani drugie nie było dla mnie wystarczające. Działo się tu za mało i za wolno. Jest to pozycja, ktora ma określony czas i miejsce akcji, bohaterów- którzy oddają cały dobytek na sprzedaż by mieć pieniądze lub bezinteresowanie. Książka mimo przyjemnego stylu pisania dłużyła mi się, fabuła opierała się na zabawie w kotka i myszkę by zobaczyć kto jest sprytniejszy. 


Postacie były charakterystyczne, miały często  takie samo podejście przez całą książkę, można więc zauważyć,  w którym momencie postacie były bliżej i dalej od siebie, a także czwartkowych licytacji, które co tydzień były coraz bardziej oblegane i robiły większą furorę wśród mieszkańców. 


Jeśli będziecie mieli okazję- przeczytajcie kilka stron w księgarni i wtedy zdecydujcie czy chcecie brać udział w licytacjach z książki. Można na nich zyskać, ale czasami… przegrywa się wszystko. 



[70] "PRZYPADŁOŚĆ" TOMASZ SABLIK

[70] "PRZYPADŁOŚĆ" TOMASZ SABLIK



Przypadłość to książka pełna emocji i grozy w relacjach między ludzkich. Naszą główną bohaterką jest Hanna, pracująca w kinie ,które jest dla niej całym życiem, a w między czasie  jest matką Adama oraz przyjaciółką Oliwi. Brzmi zwyczajnie prawda?


Tomasz Sablik w każdej swojej książce czaruje. Zmienia miejsca akcji, choroby oraz usposobienia psychologiczne każdej postaci. Przypadłość to historia, która porusza tematy pracy, „zafiksowania” się na jakimś temat, widzimy umysł, myśli człowieka który myśli by zrobić wszystko by było tylko dobrze.


Każda postać się różniła od siebie diametralnie, poznacie tutaj pracoholika, fana filmów, kierownika restauracji, pracowników, policjantów, dzieci, nastolatków. Przekrój postaci w tej książce, to osoby, które możecie mijać codziennie na ulicy, przebywać w ich otoczeniu. Zapraszam, zajrzyjmy w ich umysły… 


Przypadłość to książka, która z każdą przeczytaną stroną porusza wewnętrzną strunę emocji czytelnika. Przeraża nas to, że niektóre sytuacje mogą wydarzyć się w każdej rodzinie albo się dzieją. Krok po kroku poznajemy wiele osób, ich obecne zachowanie/działanie w życiu to wypracowany schemat bycia od nastoletnich lat. 


O Adasiu mówiłam Wam na stories. Każda scena, zdanie z jego udziałem mroziła mi krew w żyłach. Mocna postać, z tajemniczymi zamiarami i dobrym wychowaniem. Wyrafinowane ruchy twarzy to jego znak rozpoznawczy.


Uwielbiam sposób w jaki autor dodaje nowych bohaterów w trakcie fabuły. Pojawiają się pełni emocji, swoich racji i pasują od razu jak brakujący puzzel w układance. Na początku podchodzi się do nich z obawą, ale po rozdziale jest z nimi miłość, pięknie ukazują jak wiele elementów nie widzimy i jak wiele jeszcze jest do odkrycia.


Przypadłość to książka, która z każdą przeczytaną stroną porusza wewnętrzną strunę emocji czytelnika. Przeraża nas to, że niektóre sytuacje mogą wydarzyć się w każdej rodzinie albo się dzieją. Krok po kroku poznajemy wiele osób, ich obecne zachowanie/działanie w życiu to wypracowany schemat bycia od nastoletnich lat. 


Tomasz Sablik w Przypadłości balansuje na granicy niepokoju z wewnętrznym strachem. Uwielbiam bohaterów, to, że sami mają emocje i problemy, a my jako czytelnik odczuwamy je mocniej albo zupełnie inaczej. Przypadłość to historia pełna mroku, walki o wszystko, bo na szali jest życie. Gratuluję dzieła i czekam na kolejne powieści!


[69] "Wyspa" Adrian McKinty

[69] "Wyspa" Adrian McKinty



Wyspa to książka, która zekranizowana odniosłaby wielki sukces. Tubylcy, dzikie zwierzęta, wystrzały, ciągle coś się dzieje, z każdą stroną atmosfera robi się coraz bardziej napięta, a ominięcie kilku zdań nie wchodzi w grę- tu każde zdanie coś oznacza bo autor nie napisał za dużo opisów.

Heather to żona Toma, która chce by dzieci partnera ją polubiły. Gdy złe na wszystko nastolatki chcą pojechać na wyspę- Heather rezygnuje ze swojej wycieczki by uszczęśliwić dzieci. Od teraz zaczyna się koszmar całej rodziny.

Od samego początku wyspa jest dla bohaterów podejrzana, ale gdy wydarza się jeden wypadek, reszta wydarzeń sama zaczyna tworzyć się na bierząco. Mimo różnic wieku, milenials (to określenie serio pada w książce) radzi sobie najlepiej. Nikt nie spodziewa się, że drobna Heather którą mógłby zwiać wiatr wychowywała się z wojskowymi i potrafi więcej niż nie jeden dorosły mężczyzna. „Wyspa” staje się poligonem walki na śmierć i życie, przez lasy, plaże i farmę. Uważajcie gdy będzie czytać tę powieść- wciągnie Was i nie wypuści, bo gdy zaczyna się walka- myślicie tylko o losach bohaterów, pułapkach, sztuczkach i broni. Jest to jej ogromny plus- książkę przeczytacie w kilka godzin i się od niej nie oderwiecie. Idealna na wakacje, na leżak czy hamak.

Bardzo brakowało mi zwierząt na wyspie. Na początku wszyscy wybrali wyspę ze względu na zwierzęta- więcej można ich zobaczyć podczas podróży promem na wyspę, niż na niej. Bardzo brakowało mi opisów psychologicznych. Wiem, że książka była nastawiona na akcje, pościgi i morderstwa, ale przez to dostajemy tylko minimum opisów potrzebne do rozeznania w terenie. Dla mnie to minus, ale wiem, że dla tych kochających akcje- to będzie zdecydowany plus.

Wyspa to thriller idealny na wakacje, na podróż, albo dla osób zaczynających przygodę z tym gatunkiem, a nawet z czytaniem. Wstrząsająca historia rodziny, która musi zakopać topór wojenny między sobą by wydostać się z wyspy cało!

Za egzemplarz dziękuje wydawnictwu Agora

[68] "Hello, goodbye i my pomiędzy" Jennifer E. Smith

[68] "Hello, goodbye i my pomiędzy" Jennifer E. Smith



2 młodych ludzi, jedna noc, jedna ważna decyzja. 
Claire i Aidan o poranku wyjeżdżają na studia oddzielone tysiącami kilometrów. Poranek zapowiada rozstanie, ale do tego pożegnania mają jeszcze noc - 12 godzin, przez które bohaterowie podróżują między jawą a wspomnieniami. Pełna emocji, słodko-gorzka opowieść o miłości i życiu.

Dawno nie czytałam książki, która zostawiła mnie w takich emocjach i wspomnieniami dawniej czytanych książek (November 9 i Promyczek). "Hello goodbye i my pomiędzy" to historia dwójki różnych od siebie osób, które stworzyły ze sobą niesamowitą relacje z trudnościami. Gdy przychodzi moment wyjazdu na studia, przed Claire i Aidan'em pojawia się przeszkoda nie do przeskoczenia. Mogą zakończyć związek lub próbować sprawić by przetrwał co nie będzie łatwe gdy druga połówka będzie tysiące kilometrów w innym miejscu. Fabuła książki to noc przed ich rozłąką, czyli 12 godzin wspomnień i rozmów. 

Bardzo podobało mi się podejście młodych osób do związku. Zazwyczaj w romansach lub książkach młodzieżowych spotyka się wiele kłótni, domysły, brak rozmów lub tylko powierzchowne. Tutaj bohaterowie toczą rozmowę wyjaśniając kłótnie by mieć pewność na czym się stoi. Rozmowa to podstawa wszystkiego, a przy dwóch różnych osobowościach widać jak dużo można nią zyskać.  Claire to cicha i "poukładana" dziewczyna, która wszystko ma zawsze zaplanowane, jest punktualnie, musi mieć wszystko pod kontrolą. Aidan to osobowość pełna zmian,  spontaniczności, wielu pomysłów. Był pewien tylko swojej miłości do Claire. Jest to historia o nastolatkach i ich problemach, nie tylko miłosnych. 

Historia jest opowiedziana podczas rozmów oraz retrospekcji dawnych wspomnień. Liczyłam, że będzie ich trochę więcej, ale w każdej z nich czuć miłość, nastoletnie podejście, pełne emocji życie, które się tylko liczy. Podczas rozmów jak i retrospekcji każde z nich ma własny wachlarz emocji, które czasami się pokrywają a czasami różną. Hello goodbye i my pomiędzy to powieść kilku letniego związku, pełnego miłości, wiary, walki i racjonalnego podejścia, bo liczy się tylko druga osoba i to by być razem. 

Nie wiem co mogę Wam napisać by nie zdradzić za dużo- książka ma tylko 240 stron- mimo to wzbudza w czytelniku wiele różnych emocji, które poruszają i zawładną także nim. Zakończenie rozrywa serce na kawałki- dlatego, że każdy czytelnik chciałby by skończyło się tak jak on chce, a bohaterowie mają na to inny plan. Pełna uczuć historia nastolatków, którzy musieli poznać kawałek życia i dorosłych problemów. Polecam wszystkim, tutaj każdy znajdzie coś dla siebie, wyciągnie inne ważne dla siebie rzeczy. Dla fanów November 9 i Promyczka, obowiązkowo! 

Za egzemplarz dziękuje Wydawnictwu Bukowy Las 
[66] "Królestwo nikczemnych" Kerri Maniscalco

[66] "Królestwo nikczemnych" Kerri Maniscalco



Wiedźmy, demony, książęta piekieł, sycylijska kuchnia oraz dług krwi. Co jeszcze musicie wiedzieć o fabule?  W mieście zaczynają ginąć wiedźmy, a babka bliźniaczek prosi je by nie wychodziły z domu po zmroku, a także by zawsze miały przy sobie swoje amulety. Boi się, że do ich świata nadciągają straszne moce by kiedyś wypowiedziana przepowiednia mogła się spełnić.  Oto świat pełen kłamstwa i próby pokazania kto ma władzę. 
Nie czytajcie tej książki na głodnego- sycylijska kuchnia, dokładne opisy oraz bohaterka, która komponuje własne potrawy to idealny przepis na bycie głodnym podczas czytania. Pierwsze 100 stron rozgrywa się w większości w domu/restauracji gdzie ciągle jest coś gotowane, poznajemy podstawy czarów i świata (akcja toczy się na początku powoli). 

Ja książkę dostałam jako jedna z ostatnich recenzentek w okolicy premiery- co za tym idzie, przeczytałam sporo ochów i achów na temat tej historii, urosły mi oczekiwania.. i kurczę mocno się zawiodłam. Od początku.  Emilia (jedna z bliźniaczek) bada zabójstwa wiedźm i chce znaleźć morderce. Pomaga jej w tym przyzwany demon, z którym nie ma na początku dobrych relacji. Byłam gotowa na romans, mocny wątek enemies to lovers - o którym było tak głośno! A ja dostałam dwie sceny pocałunków, które nie są najważniejsze w tamtym momencie. Były także słowne przekomarzanki między bohaterami, ale to nadal nie kategoryzuje tej historii jako romans, czy nawet historii z wątkiem spicy. Na demona, to chyba najgorsze zabójstwo dla całej tej książki. 

Wątek morderstw, książąt piekieł i długu krwi. Tu się działo! Podobały mi się zwroty akcji, dochodzące ciągle nowe zagadki, powiązania i nowe postacie- zdecydowanie na plus. Autorka używa wielu czarów, a my wraz z bohaterką zbieramy poszlaki i zioła by używać zaklęć. Mamy tutaj kilka potyczek z różnymi demonami, najbardziej podobał mi się żmijec, ale to chyba dlatego, że sama należę do slytherin'u- wiecie, węże, żmije i te sprawy. Ciągle się coś działo, jednak brakowało mi dynamiki akcji. Gdy fabuła prowadziła ciągle do przodu nasza bohaterka swoimi przemyśleniami spowalniała czasem akcje. Zakończenie historii i zagadki odkryłam dużo przed zakończeniem- fabuła była dobrze poprowadzona i przyjemnie się to czytało.

Kreatywność autorki- uwielbiam! Dark academia vibes, małe miasteczko, demony potęgujące cechy charakterów, kłamstwa, rytuały, czarowanie dzięki przyprawom, przypisanie pieprzu, pszenicy czy konkretnego kwiatu dla demona by go przywołać i opętać? Dla mnie złoto. 
    Królestwo nikczemnych to świat idealny dla fanów fantasy i mrocznych motywów pod każdym względem- zapomnijcie tylko o romansie- a będziecie zadowoleni, mogę podpisać pakt krwi, że czymś was ta historia zaskoczy. 

Dziękuje za współpracę: You and Ya books
[65] "Za kurtyną: Apogeum" Laura Savaes

[65] "Za kurtyną: Apogeum" Laura Savaes



Jak może zakończyć się wspólny wyjazd w góry na weekend z przyjaciółmi?  Zanim nasi bohaterowie weszli do jaskini wiedzieli, że na przestrzeni lat zniknęło tak 19 osób. Mimo tej wiedzy, wszyscy tam wchodzą- jeśli wpuszczają tam dzieci to i oni wejdą! Tylko nie każdy z niej wychodzi w tym samym świecie. Lena gdy wyszła z jaskini nikogo nie widziała, wokół był tylko las. Znalazła magiczne przejście, a teraz musiała przeżyć w obcym świecie. 

O kurczę. Książkę skończyłam czytać wczoraj, ale wzbudziła we mnie tyle emocji, że nadal nie jestem wstanie powiedzieć Wam co o niej myśle, ale po kolei! 

 Postacie- po drugiej stronie kurtyny poznajemy mnóstwo różnych od siebie postaci, które są bardzo dobrze wykreowane. Mają bogaty życiorys i zaplecze psychologiczne

Świat. Bardzo mi się podobał, kreacja na nasz świat sprzed kilku wieków, jednak nie wszystkie elementy się zgadzały. Małe i większe i dwory, suknie, gorsety, bale, księżne i królewny, pokojówki! Jak nie jestem fanką dworskich intryg tak tutaj mi się podobały- nie było ich też za dużo

Trójkąt miłosny! #teamcedrik! Jejku jak ja kocham tą postać! Pewna siebie, ale jednocześnie urocza i zabawna. Mój faworyt na ever forever jak na razie. Postać, która oprócz wyglądu- tutaj wszyscy są piękni- ujęła mnie charakterem. Na instagramie inni pisali mi, że nie mogli znieść kwyski „mała”, dla mnie była naturalna, ale to może cecha wszystkich 20 latków- da mnie każdy musi mieć jakąś ksywkę, lepiej się wtedy funkcjonuje. Mimo to Cedrik to postać, która posiada ogromną wiedzę, którą nie chwali się każdemu, chętnie pomaga, a także nie jest egocentryczny- jak inne postacie. 

I tu mam pierwszy zgrzyt. Świetnie bawiłam się czytając tę książkę- nie czytam romansów, może ten motyw jest tam popularny- jednak ta historia bardzo przypominała mi dwory pani Maas. Mamy postać, która ratuje damę z opresji, chce jej pomoc za wszelką cenę po swojemu, oraz mamy postać, która daje jej wolność, pomaga na jej zasadach, znając lub nie jej przeszłość. 

Nie odpowiadała mi także przemiana Leny. Miałam wrażenie, że z każdą stroną myślała coraz mniej. Na samym początku była zupełnie inną osobą niż na końcu, gdzie irytowała mnie strasznie. Wszystko zrzucone było na rozterkami miłosne- ale jednak na przełomie tylu tygodni, nie powinno być to problemem. 

Kreacja na dawne lata bardzo mi się podobała, Lena nie raz musiała zamieniać popularne i oczywiste dla nas słowa, zmieniać i tłumaczyć by osoby w nowym świecie ją rozumiały. Samo tłumaczenie jak działa telefon- kocham tę scenę. Scena z ubiorem do jazdy konnej? Również skradła moje serce. Odmiennie budowle, konne wycieczki, brak postępu technologicznego, ubrania… miło się to czytało, nic nie było wymuszone. Strony same się przewracały, a ja przeczytałam powieść w dwa dni. Bardzo polecam wszystkim by wyrobić własne zdanie na temat książki!

Za egzemplarz do recenzji dziękuje: Wydawnictwu You and ya books
Copyright © 2014 Złodziejka zapisanych stron , Blogger